Jedna na pięć osób z COVID-19 choruje psychicznie

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Lęk, depresja i bezsenność okazują się najczęstszymi objawami ubocznymi osób zakażonych nowym koronawirusem. Jednak naukowcy odkryli również znacznie zwiększone wskaźniki występowania demencji. Innymi słowy wirus otępia ludzkość!

To nie pierwszy raz gdy sugeruje się, że długofalowe skutki zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 polegają na zaburzeniach funkcjonowania mózgu. Takie badania pojawiają się obecnie jak grzyby o deszczu.

„Istnieją obawy, że osoby, które przeżyły COVID-19, będą bardziej narażone na choroby psychiczne, a badania sugerują, że jest to prawdopodobne” - powiedział Paul Harrison, profesor psychiatrii na Uniwersytecie Oksfordzkim w Wielkiej Brytanii.

Harrison dodał, że lekarze i naukowcy na całym świecie muszą pilnie zbadać przyczyny i zidentyfikować nowe metody leczenia chorób psychicznych po przejściu COVID-19.

 

W badaniu opublikowanym w The Lancet Psychiatry przeanalizowano elektroniczną dokumentację medyczną 69 milionów ludzi w Stanach Zjednoczonych, w tym ponad 62 tys. pacjentów z COVID-19.  Jego wyniki pokazują, że co piąta osoba, która przeżyła walkę z koronawirusem, cierpi na bezsenność, depresję, lęk lub inną poważną chorobę psychiczną.

 

Eksperci ds. zdrowia psychicznego, którzy nie są bezpośrednio zaangażowani w badanie, twierdzą, że ich odkrycia dostarczają coraz większej liczby dowodów na to, że COVID-19 może wpływać na mózg i umysł, zwiększając ryzyko wielu chorób psychicznych. Świadczy o tym duża liczba osób, u których po infekcji rozwinęła się demencja.

„COVID-19 wpływa na centralny układ nerwowy i dlatego może bezpośrednio zaostrzać późniejsze choroby. To badanie potwierdza, że jest w tym coś więcej i że to ryzyko jest potęgowane przez wcześniejsze pogorszenie stanu zdrowia ”- powiedział Simon Wesley, profesor psychiatrii w King's College London.

„Wyższe ryzyko wystąpienia zaburzeń psychicznych jest prawdopodobnie spowodowane połączeniem stresorów psychologicznych związanych z tą konkretną pandemią i fizycznymi konsekwencjami choroby” - dodał Michael Bloomfield, psychiatra konsultant z University College London.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt


Komentarze

Portret użytkownika Dzik

Psychiatria nie jest nauką

Psychiatria nie jest nauką medyczną lecz jest wymysłem literackim o czym pisze szanowany dr. jerzy Jaśkowski:

 

Podobnie jak o wprowadzaniu  cenzury w Polsce, ujawniono ostatnio, że 

cała psychiatria to jedna wielka fikcja literacka.

Już od kilku lat piszę, że psychiatria tylko dlatego jest przyczepiona do medycyny, że pozwala to służbom specjalnym na eliminację przeciwników politycznych.

Przypomnę:

Pierwszy zbiór opowieści o chorobach psychicznych  tzw. MAD I został wydany w 1927 roku i zawierał ok. 26 tzw, dolegliwości psychiatrycznych. Wydanie piąte tego zbioru bajek ukazało się w 2005 roku i zawierało już ok. 300 chorób psychicznych. Ani jedna z tych chorób nie ma udokumentowanego stanu fizycznego, tzn. badania surowicy, mikroskopowego, rezonansowego, na potwierdzenie obiektywne istnienia patologii.

Cała psychiatria opiera się na konsensucie, czyli głosowaniu tzw. ekspertów.  Podobnie jak to uchwalono, że pedofilia i homoseksualizm nie jest chorobą, tylko normalnym stanem rzeczy. Tak, praktycznie jest normalnym stanem w śród niektórych plemion wędrownych, więzieniach itd. ale oni to uogólnili na cały świat. Niektórzy spośród tych psychiatrów, tak reklamowanych w prasie, byli ludźmi prowadzącymi eksperymenty na chorych, nie posiadających możliwości reakcji, czyli chorych nieorientujących się w tym, co się wokoło nich dzieje np. długoletni przewodniczący federacji psychiatrycznej. 

Tak więc owi "rzekomi eksperci i sławni profesurowie psychiatrii" przez ponad sto lat istnienia tego przedmiotu, nie potrafili opracować metod naukowych dla tej specjalizacji. Nadal siedzą w znachorstwie i szarlatanerii ubranej w naukawe pojęcia.

Tylko zainteresowanie MSW pozwala na istnienie tej specjalizacji w jego ramach .

Do obecnie zaliczanych chorób psychiatrycznych należą takie jak np. szoping- czyli chodzenie kobiet po sklepach, z chęcią popatrzenia sobie lub kupienia czegokolwiek.

Najlepszym przykładem ogłupiania społeczeństwa jest ADHD, o którym wiadomo już od 2009 roku, że zostało stworzone przez "cwaniaka" w ramach grantów - przyznał się do tego publicznie.

Należałoby zlikwidować z miejsca ten cyrk, działający pod bokiem Ministerstwa Zdrowia i Naczelnej Izby Lekarskiej -  w samej Warszawie jest kilkadziesiąt  gabinetów i przychodni leczących rzekomą chorobę ADHD.

Można śmiało postawić tezę, że najwięcej szarlatanów znajduje się w miejscowościach, w których swoje siedziby mają IZBY Lekarskie i państwowe urzędy, rzekomo zajmujące się zdrowiem. Prosty dowód przedstawiam poniżej.

Po wpisaniu w wyszukiwarkę : gabinety leczące ADHD

Warszawa ......................wyświetla się 67800 rekordów

Krajów............................36400 rekordów,

Poznań.............................33700 rekordów,

Lublin..............................21500 rekordów,

Gdańsk............................19400 rekordów.

Widać wyraźnie, że pod bokiem Ministerstwa nie wiadomo dlaczego zwanego Zdrowia i Naczelnej Izby Lekarskiej spokojnie żyje najwięcej znachorów. Oczywiście wyświetlone rekordy nie świadczą o liczbie gabinetów, ale podają skalę zjawiska. Czyli, pamiętając o sądowym zwalczaniu jakiś tam ludzi na Podlasiu przez te organa,widzimy, że zwalczamy "obcych" , ale swoi mogą jak najbardziej oszukiwać ludzi pod płaszczykiem ochronnym urzędów warszawskich. Jest to jednocześnie dowód merytorycznego przygotowania urzędników Izb Lekarskich, nie reagujących na takie jawne oszustwa.

 

Proszę mi wyjaśnić, czym to  ADHD się różni o zwyklej szarlatanerii i okradania ludności pod pretekstem zdrowia ? 

 

Ostatnio ukazały się wyniki badań Uniwersytetu w Liverpool, obejmujące szczegółową analizę pięciu kluczowych chorób tzw. psychiatrycznych tj: schizofrenii, zaburzeń dwubiegunowych, zaburzeń depresyjnych, zaburzeń lękowych, zaburzeń związanych z urazami.

Główny badacz dr Kete Allsop powiedziała; "chociaż pojęcia medyczne określające te choroby, tworzą iluzję wyjaśnień, są naukowo pozbawione znaczenia".

Inny badacz, prof. Peter Kinderman z tego samego uniwersytetu stwierdził wprost; " Opublikowane badanie dostarcza jeszcze więcej dowodów, że brak naukowego podejścia w psychiatrii. Diagnozy bezkrytycznie  zgłaszane  jako prawdziwe choroby, są podejmowane na podstawie wewnętrznie sprzecznych dezorientujących i niespójnych  wzorców i w dużej mierze arbitralnych kryteriów. System diagnostyczny błędnie zakłada, że wszelkie podawane przez badanego objawy i zaburzenia opierają się na osądach tego, co w innej sytuacji jest normalne."

Prof. John Read z Uniwersytetu East London : " być może nadszedł czas , abyśmy przestali udawać,  że medycznie brzmiące etykiety stawianych diagnoz, wnoszą coś do naszego zrozumienia przyczyn ludzkich zmartwień  lub tego, jakiej pomocy potrzebuje dany osobnik."

To nie wszystko.

Wyciekły tajne akta z FDA ujawniające, ze psychiatria jest całkowitym oszustwem. Jak twierdzą, niewiele jest zwodów mniej zniechęcających niż współczesna psychiatria, z natury skorumpowany paradygmat przyczepiony do medycyny, który stara się interpretować ludzkie odchylenia behawioralne przez soczewkę chorób psychicznych, wymagających drogich środków farmakologicznych.

Dr Sharma odpowiadając w imieniu kanadyjskiego Ministerstwa Zdrowia stwierdza że: "zaburzenia zdrowia psychicznego nie mają uzasadnionej diagnozy fizycznej, co oznacza, zgodnie z definicją naukową, że nawet nie istnieją".

"W przypadku zaburzeń psychicznych/psychiatrycznych w ogólności w tym depresji, lęku, schizofrenii ADHD, nie ma żadnych potwierdzonych nieprawidłowości mikroskopowych lub chemicznych , które mogłyby potwierdzić chorobę." wyjaśnia dr Sharma.

FDA potwierdza "psychiatria to oszustwo":

I najważniejsze, proszę zauważyć, że właśnie na takie oszustwa ukryte pod płaszczykiem medycyny, rządy nie reagują.

Ba, nawet przeciwnie, starają się ustawowo to oszustwo zatwierdzić i umocować prawnie.

Jest to po prostu to, co nazywamy 

MEDYCYNĄ SĄDOWNIE WPROWADZANĄ - MSW.

Proszę zauważyć, rząd warszawski wypocił Ustawę o Chorobach Zakaźnych, pozwalającą na łamanie Powszechnej Dekalracji Praw Człowieka, ratyfikowaną przez Polskę.

Obecnie, rząd warszawski forsuje ustawę o tzw.  Zdrowiu Psychicznym. Proszę pomyśleć, jeżeli Sejm na Wiejskiej smaży ok. 27000 stron rozmaitego rodzaju dokumentów prawnych, których przeczytanie wymaga ponad 930 dni, to jak można ocenić tych ludzi przez pryzmat podstawowej wiedzy, którzy nie wiedzą, że rok to tylko 365 dni?

Sam musisz pomyśleć Szanowny Czytelniku, czy czasami dane podawane  z trybuny sejmowej o tym, że co 10 obywatel cierpi na zaburzenia psychiczne nie jest prawdziwe i  czy szczególna koncentracja tych przypadków nie występuje w ośrodkach władzy?

MSW- jak sama nazwa skrótu wskazuje, jest potrzebne tylko i wyłącznie służbom specjalnym.

To nie kto inny, tylko sowieckie procedury wprowadziły pojęcie schizofrenii bezobjawowej i tylko głosem psychiatry z Gdańska na zjeździe w Wiedniu w 1982 roku, nie usunięto ich z Międzynarodowego stowarzyszenia Psychiatrycznego.

Podstawowe błędy w diagnozowaniu chorób psychicznych, to brak wykonywania jakichkolwiek badań biochemicznych i toksykologicznych. Żaden psychiatra nie kieruje pacjenta na badania 25OHD, żelazo, czy zatrucie neurotoksynami takimi jak aluminium, rtęć, ołów czy fluor. 

Mało tego, psychiatrzy najczęściej przepisują leki oparte na bazie fluoru. Przecież to nie kto inny tylko psychiatrzy zlecili podawanie fluoru do wody w obozach koncentracyjnych czy łagrach. W wojsku stosowano to samo poprzez podawanie bromu, pierwiastka z tej samej grupy chemicznej co fluor.

Obecne zarządzanie psychiatrii, za pomocą procedur urzędniczych służy li tylko i wyłącznie trzymaniu haków przez służby specjalne. Stąd tworzenie urzędników zwanych biegłymi sądowymi.

W Gdańsku, na początku lat 90 ubiegłego wieku, stworzono specjalną szkołę z nazwy wyższą, jako filię moskiewskiego uniwersytetu, która po 3 letnim kursie sobotnio - niedzielnym wydawała dyplomy z tytułem magistra astrobiologii. Na podstawie umowy pomiędzy Sowietami i PRL z 1972 roku, zmieniano  powyższą specjalizację, na psychologię lub socjologię i zatrudniano  magistrów w urzędach.

Wydaje się, że żaden podejrzany o chorobę psychiczną, nie powinien być diagnozowany bez wykonania podstawowych badań neurotoksyn tj. 

poziomu fluoru, 

ołowiu, 

aluminium, 

 zebraniu dokładnego wywiadu z pomiarami pól elektromagnetycznych 

w jego miejscu zamieszkania i pracy. a także;

 poziomu witaminy D3 

 żelaza. 

Dopiero po stwierdzeniu braku przewlekłego zatrucia, można prowadzić dalsze oceny.

Zdecydowana większość obecnych metod stosownych w psychiatrii nie ma żadnego uzasadnienia naukowego.  Stosownie elektrowstrząsów, czy wstrząsów insulinowych, jest po prostu torturowaniem pacjentów. Widziałem pozrywane przyczepy mięśni po takich "zabawach", jak i połamane wyrostki kości. Oczywiście wszystko  to robiono dla dobra chorego????

To, że psychiatria i psychologia wykorzystywana jest przez służby specjalne nie ulega najmniejszej wątpliwości.  Nawet ostatnio, podczas wyborów prezydenta Gdańska, zwolenników p.G.Brauna będących członkami  komisji wyborczej, zamykano w Szpitalu Psychiatrycznym na Srebrzysku. Oczywiście, wszytko odbywało się zgodnie z prawem. Gdyby  faceta zamknięto w areszcie, to w okresie, chyba 48 godzin, powinien być wniosek prokuratury, od którego można się odwołać do sądu. Zamknięcie w psychiatryku, jest na czas nieograniczony, w warunkach polskich. Znane są przetrzymywania ludzi przez okres 11, a nawet 19 lat. Wszystko odbywało się zgodnie z prawem i kolejne składy sędziowskie zaklepywały przetrzymywanie w psychiatrykach.

Przypadek gdański, czyli obecny, czyli przetrzymywanie człowieka przez okres ok. dwóch tygodni w psychiatryku, wbrew jego woli i rodziny, nie spowodował żadnych skutków prawnych dla osób zamieszanych w ten proceder. Gdańska Izba Lekarska nawet się nie pochyliła nad manipulacjami tego Szpitala, działającego na zlecenie MSW.

Żaden prawnik zamieszany w takie sprawy, nigdy nie poniósł kary.

Podobnym dowodem,że chodzi tylko o kradanie podatnik, jest ostatnio podana informacja, że MEN z pieniędzy przeznaczonych na edukację,  wydaje ok 3600 000 złotych na profilaktykę zdrowia psychicznego, jakgdyby to leżało w kompetencjach tego Ministerstwa. Jest to normalne okradanie nauczycieli i przeznaczanie pieniędzy podatnika do prywatnych kieszeni swoich.

termedia z 23 lipca 2019r.

http://wsercupolska.org/wsp1/index.php/warto-przeczyta/8985-8985

In God we trust

Dyskusja to wymiana argumentów i własnych poglądów. Możesz się z nimi zgadzać lub nie. Ale jeżeli potrafisz tylko bluzgać, wyzywać i siać zamęt, rozważ karierę w Antifie. Bo tu jej nie zrobisz Wink

Strony

Skomentuj