Japonia planuje skolonizować Marsa w 2040 roku

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Japońska agencja kosmiczna JAXA zbuduje bazę kosmiczną na Księżycu do 2030 roku i na Marsie do 2040 roku. W futurystycznych obiektach na powierzchni ciał niebieskich będą mogły żyć grupy ludzi, liczące od 4 do 6 osób.

 

 

Ludziom pomagać będą specjalnie zaprojektowane roboty. JAXA prowadzi już rozmowy z producentami w celu opracowania bezzałogowych pojazdów ciężarowych do pracy na Księżycu i na Marsie.

 

Głównym celem Japończyków jest kolonizacja, a także zdobycie satelity Ziemi i Czerwonej Planety. Co ciekawe, Kongres USA zalegalizował wcześniej tego typu działalność. NASA opracowała już szczegółowy plan lądowania człowieka na Marsie.

 

Czerwona Planeta znalazła się zatem w centrum zainteresowania kolejnego kraju. Tym razem jest to Japonia. Podobne misje kosmiczne zaplanowały już Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny a nawet Zjednoczone Emiraty Arabskie. Istnieje również słynny projekt kolonizacji Marsa, znany jako Mars One.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt



Komentarze

Portret użytkownika Maximus Rex Angelus

Idiotyzm... Jaki byłby cel

Idiotyzm... Jaki byłby cel kolonizacji tak niegościnnej planety, by żyć pod kloszem?... Cóż to za życie, bez tego co mamy na Ziemi?
Chyba tylko w celu lokowania więźniów, by nie obciążali budżetu społeczeństw...
Ale i tak to za droga inwestycja... finansowana z budżetów narodowych...

Portret użytkownika Xerxes

A no taki to miał by sens, że

A no taki to miał by sens, że przyczyniło by się to do rozwoju nauki, a z czasem gdybyśmy się rozwinęli technologicznie moglibyśmy zacząć terraformować go, jednak do tego potrzebni są ludzie. Poza tym trzeba dywersyfikować możliwość wyginięcia naszego gatunku, im więcej kolonii tym większe szanse na przetrwanie nas, w razie np udeżenia asteroidy w ziemie lub innej globalnej katastrofy. Z takim podejściem to nie wyszlibyśmy z jaskiń, tym bardziej że najbliższa podobna do ziemi planeta jest zbyt daleko abyśmy byli w stanie przy obecnej technice do niej dotrzeć.

Portret użytkownika Lolekmuciol

No, ale jak? Przecie Ksienżyc

No, ale jak? Przecie Ksienżyc i Mars som wycięte z tektury, a Ziemia jest płaska i wogóle zyjemy nie na jej powierzchni tylko w środku. Amerykanie nie l,.ądowali na księżycu tylko w studio telewizyjnym, a Soros jest żydowskim ufo latającym na maszynie latającej Griebeilnikowa z napędem z oprgonu. Do tego jeszcze choroba Morgelonów atakująca Polaków i spisek lekarzy, którzy o tej chorobie wiedzą, bo sa opłacani przez grupę ludzi, którzy są pokazani w Archiwum X gdzie b iedny Moler z agentka Skaly tocza bój ze sztucznymi pszczołami. Oni to już przewidzieli w latach 90 w swoim serialu, Bardzo prosze o jeszcze cztery kawy...dalej, Jakby co, to mn ie nie ma.

Portret użytkownika Mat

7 listopada tego roku,

7 listopada tego roku, podczas pierwszej Konferencji "Projekt Ziemia", która odbyła się w Warszawie, Danuta Sharma pokazała zdjęcia przedstawiające istniejące już i zasiedlone tajne bazy amerykańskie na Marsie. Wyraźne zdjęcia Czerwonej Planety pochodzą według niej od hakerów włamujących się do serwerów różnych instytucji USA, w tym NASA. Autorka tej prezentacji od lat utrzymuje stałe kontakty ze znanymi badaczami alternatywnymi, jak Semir Osmanagić, eksplorujący m.in. piramidy w Bośni; Klaus Dona, dokumentujący ukrywane przez mainstream znaleziska archeologiczne czy Miles Johnstone, były dziennikarz BBC, który tropi brytyjskie tajne programy kontroli umysłów. Danuta miała także kontakt z tzw. "superżołnierzami" będącymi "produktem" programu MK-Ultra i pokrewnych, jak Max Spiers, Stewart Swerdlow czy James Casbolt. Współpracowała też ze środowiskiem Projektu Camelot. Jest więc osobą, która ma dostęp do informacji (z pierwszej ręki), które dla innych są nawet trudne do wyobrażenia.
Jej komentarz do prezentowanych na konferencji zdjęć Marsa jest taki, że upubliczniane przez USA "misje badawcze" na tę planetę mają odwrócić uwagę od rzeczywistych poczynań amerykańskich oraz od faktu, jak dalece zaawansowane są te prace. USA ukrywają w ten sposób również posiadane technologie, które pozwalają im już teraz kolonizować Czerwoną Planetę, być może we współpracy z innymi państwami. Z tego punktu widzenia zapowiedzi, że gdzieś kiedyś - w 2040 będą mogły tam żyć małe grupki ludzi i tworzone są plany na ten temat, można by potraktować jako kolejną dezinformację, zasłonę dymną, która ma ukryć to, co naprawdę tam się dzieje, jakimi środkami dysponuje ukryta rządząca agenda światowa oraz jakie ma plany. Nawet jeśli są to tylko hipotezy opierające się na pewnych "przeciekach", to na pewno warto je rozważyć. Tym bardziej, gdy weźmie się pod uwagę, że w dobie nowoczesnej techniki fotograficznej, NASA karmi opinię światową biało-czarnymi zdjęciami słabej rozdzielczości, przesyłanymi z łazika Curiosity.

Portret użytkownika Dawid147

Czyli zycie duchowe nie

Czyli zycie duchowe nie istnieje- tak sobie załozyli Ziemianie.
Mars może być zamieszkały
1.Przez istoty duchowe
2.Pod powierzchnia planety.
Moja rada przed wyprawa na Marsa trzeba się upewnić czy nie jest przypadkiem zamieszkały , jesli jest to bedzie to po prostu inwazja Sad

Skomentuj