Japończycy zabili kilkaset wielorybów, w tym wiele ciężarnych samic

Kategorie: 

Źródło: National Oceanic and Atmospheric Administration, YouTube/United News International

Japońska ekspedycja naukowa zabiła 333 płetwale antarktyczne, aby dokonać na nich autopsji. 122 płetwale były w ciąży, a 114 z nich to niedorosłe osobniki – wynika z raportu wydanego przez Międzynarodową Komisję Wielorybniczą

Okrutne polowanie miało miejsce na Oceanie Południowym między Australią a Antarktydą. Naukowcy podjęli próbę pozyskania danych dotyczących wieku, wielkości i zawartości żołądka płetwali antarktycznych. Poskutkowało to wybiciem wielu ssaków za pomocą harpunów z granatami – jest to kontrowersyjna metoda zabijania, która powoduje natychmiastową śmierć tylko w od 50 do 80 procent przypadków.

Naukowcy stwierdzili, że zabijanie wielorybów w ten sposób było konieczne, ponieważ informacje o wieku można uzyskać tylko z chipów wewnętrznych, a zatem tylko za pomocą uśmiercenia zwierzęcia.

 

Pomimo zapewnień Japonii, że polowania na wieloryby mają charakter czysto naukowy, kraj ten umożliwia sprzedaż mięsa wielorybów na rynkach i w restauracjach oraz jak wiadomo z nieoficjalnych źródeł – planuje ożywić swój komercyjny przemysł wielorybniczy. Te informacje oraz ostatnie zdjęcia japońskich statków zabijających wieloryby, doprowadziły do międzynarodowego potępienia brutalnych połowów w tym kraju.

Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości orzekł w 2014 roku, że japońskie połowy wielorybów na Oceanie Południowym są nielegalne. Japonia nie zastosowała się jednak do zakazu i wznowiła polowania już w 2015 r. Według szacunków czasopisma The Sydney Morning Herald, Japonia planuje złapać dodatkowe 4 tys. wielorybów w ciągu najbliższych 12 lat.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: B
Portret użytkownika B

Redaktorka, która pracuje z nami od ponad 3 lat. Specjalizuje się w tematyce medycznej i zdrowym żywieniu. Często publikuje na portalu medycznym tylkomedycyna.pl



Komentarze

Portret użytkownika babka

Masz oczywiście rację AMR ale

Masz oczywiście rację AMR ale jak mamy to zmienić nie mówiąc o tym i nie pisząc.Może i nie jemy psów ,ale porzucane są zwierzęta nagminnie o czym świadczą przepełnione schroniska.Jest tak źle , że stworzono ustawę o ochronie zwierząt ,co z tego jeśli nie jest przestrzegana nawet przez urzędników .Zamiast kierować się tą ustawą oni kierują się ustawą o czystości i traktują zwierzęta jak śmieci.Włśnie z takimi urzędnikami mam do czynienia w tej chwili próbując wyjaśnić sprawę ,,znikających,, psów.To z czym się spotkałam to brak kompetencji,łamanie prawa i lekceważenie.

Wiadomo,że pieniądz nie śmierdzi, więc chociaż nie przepadamy za narodem wybranym to w naszym kraju dokonuje się na zwierzętach ubojów rytualnych.

Dla futer i zysku obdziera się zwierzęta żywcem ze skóry a dla ,,smakoszy,, żywcem gotuje.

Tak więc AMR mamy dużo więcej na sumieniu niż napisałeś, ale właśnie dlatego trzeba o tym jak najwięcej mówić i pisać po to by coś zmienić.Chociaż powiem Ci szczerze jak widzę co się z ludźmi dzieje:znieczulica,zanik wyższych uczuć to słabą mam nadzieję.

Portret użytkownika babka

Też tak myślę. Człowiek to

Też tak myślę. Człowiek to najgorszy pasożyt .Matka ziemia przeżyje tylko wtedy gdy się od niego uwolni.Dziwny ten świat .Zwierzęta mają więcej empatii niż ludzie.Lwica potrafi oszczędzić antylopę,niedźwiedź wyratować kruka z topieli a pies z kotem  żyją w przyjaźni , a człowiek człowiekowi już nie wilkiem jest ale niestety człowiekiem.

Strony

Skomentuj