Jak najłatwiej unormować wysokie ciśnienie krwi

Kategorie: 

Źródło: Pixabay

Ciśnienie krwi powinno być stabilne – jego zmiany z bardzo wysokiego na bardzo niskie mogą powodować wiele komplikacji zdrowotnych. Oczywiście całkowicie normalne jest, że nasze ciśnienie zmienia się nieznacznie w ciągu dnia, jednak skrajne skoki ciśnienia powinny być monitorowane oraz leczone. W tym przypadku należy postawić nie tylko na leki, ale także na zmianę stylu życia.

 

Lekarstwa, które mogą tymczasowo obniżyć ciśnienie krwi, to przede wszystkim beta-blokery i inne leki nasercowe, diuretyki, trójcykliczne leki przeciwdepresyjne, leki na chorobę Parkinsona oraz leki na zaburzenia erekcji. Ich stosowanie jest często koniecznością, bo nadciśnienie jest plagą naszych czasów i bywa przyczyną wielu zgonów.

 

Niewątpliwie istnieje korelacja między stresem, a nadciśnieniem. Zdenerwowanie, niepokój, lęk oraz stres mogą powodować podwyższone ciśnienie krwi. Jest to naturalna reakcja organizmu na stresory. W końcu, gdy stres mija, ciśnienie także powraca do normy. Jednak długotrwały stres może mieć trwały, szkodliwy wpływ na nasze ciśnienie oraz ogólny stan zdrowia.

Nie bez znaczenia jest również temperatura. Przebywanie w ciepłym pomieszczeniu lub wzięcie gorącej kąpieli może tymczasowo obniżyć ciśnienie krwi. Zwykle nie jest to powód do niepokoju, jednak zbyt niskie ciśnienie krwi też nie jest zdrowe i może doprowadzić do zawrotów głowy, nudności oraz omdlenia.

 

Oprócz tego istnieją inne czynniki ryzyka. Do gwałtownych zmian w naszym ciśnieniu może doprowadzić także zażywanie narkotyków, takich jak kokaina i amfetamina, ale również praca zmianowa (szczególnie na zmiany nocne), a także palenie tytoniu, przewlekły stres, niewłaściwie dobrane leki na ciśnienie oraz ich niewłaściwe dawkowanie. Oprócz tego nie wolno bagatelizować bezdechu sennego i innych zaburzeń snu, choroby nerek, cukrzycy, problemów z tarczycą, zdjagnozowanych chorób serca i nieprawidłowego funkcjonowania układu nerwowego.

Jak można leczyć skoki ciśnienia? Kluczowe do leczenia nadciśnienia jest ustalenie jego przyczyny. Wówczas należy przenalizować historię chorobową danej osoby, a także prowadzony przez nią styl życia. Przykładem może być tzw. nadciśnienie białego fartucha, które występuje podczas kontroli lekarskiej, czyli w sytuacjach stresowych. Pacjenci wykazujący takie objawy powinni być badani pod kątem czynników ryzyka chorób serca, w szczególności nieprawidłowego poziomu cukru we krwi.

 

Jeżeli staramy się ustabilizować nasze ciśnienie krwi, oprócz zażywania zapisanych leków, dodatkowo powinniśmy rzucić palenie, jeść więcej owoców, warzyw, produktów pełnoziarnistych i chudego białka, zredukować spożycie cukru i przetworzonej żywności, wykonywać regularny wysiłek fizyczny o umiarkowanej intensywności, np. marsz, ograniczyć spożycie alkoholu, ograniczyć spożycie soli oraz kofeiny i znaleźć sposoby na radzenie sobie ze stresem, np. medytacja,

 

Wahania ciśnienia krwi mogą zwiększać ryzyko zawałów serca, choroby tętnic obwodowych, udaru, choroby nerek, utraty wzroku oraz impotencji. Dodatkowo, badanie z 2017 roku wykazało, że osoby starsze z codziennymi wahaniami ciśnienia krwi częściej doświadczają demencji.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Medium

Ja akurat mam stress nie

Ja akurat mam stress nie białaego fartucha, a szpitalny, czyli źle znoszę pobyty w szpitalu. W młodzieńczych czasach w szpitalu zapisywano mi benzodiazepiny, dziś biedaki walczą z nadciśnieniem Wink Napomknąć o benzodiazepinach przy takiej okazji nie zawsze daje skutek, lekarze boją się jak ognia, że pacjent się uzależni.

Portret użytkownika Kmieć

Przepis na normalne ciśnienie

Przepis na normalne ciśnienie:

  • Zjadaj 2 granaty tygodniowo. (Wybierając w sklepie owoc waż go w ręku porównując z innym tej samej wielkości - cięższy znaczy lepszy: więcej i bardziej soczyste i dojżalsze ziarna).
     
  • Wywal tak zwaną "sól spożywczą". Tę białą, drobno mieloną. To się nawet nie nadaje do posypywania chodników zimą, bo zatruwa środowisko chemią: antyzbrylaczamii, polepszaczami i wzmacniaczami smaku!!!)
     
  • Kupuj sól niezanieczyszczoną. Najlepiej himalajską z Pakistanu, koniecznie gruboziarnistą i miel ją w młynku, może być taki staroświecki do pieprzu. Spożycia takiej zdrowej soli nie musisz i wręcz nie powinieneś ograniczać. Sól jest bardzo zdrowa. Przed wiekami sól była droższa od złota, nawet bywała walutą.
     
  • Pij raz dziennie musującą witaminę C (rano) a wieczorem musujący magnez. I jeszcze potas.
     
  • Codziennie zjadaj kapsułkę naturalego tranu.
     
  • Odstaw wszelkiego typu margaryny i oleje roślinne (oleje to pokost do impregnacji drewna a nie żywność!). Pieczywo - chleb na zakwasie z białej mąki (koniecznie bez ziaren, bo te są dla ptaków i ssaków zdolnych ziarno trawić - człowiek nie posiada wola do trawienia. Gdyby ludzie mogli jeść ziara i byłyby zdrowe, to by nie wymyślili żaren i młynów do mielenia mąki!!!) smaruj masłem 82%. Smaż na smalcu!
     
  • Raz w tygodniu wypijaj 300ml (duża szklaka) domowej roboty soku z czarnej porzeczki i aronii.
     
  • Na koniec: jeśli bierzesz coś na cholesterol, to wywal to świństwo NATYCHMIAST (statyny!), jeśli nie chcesz zniszczyć sobie stawów, mięśni, i jeśli nie chcesz stracić wzroku!
    (Na stawy pij raz dziennie owocową galaretkę deserową zrobioną z jednej łyżeczki do herbaty, lub często jedz salceson, golonkę, galaretkę mięsną).

Wszystko to stosuję na sobie i przede wszystkim na 93-letniej babci, która od czasu wywalenia przeze mnie stosu przepisanych jej przez konowałów "leków", ma się wyśmienicie.

Portret użytkownika Kmieć

@euklides

@euklides

Dałeś się uczniu rabina złapać jak młody szczupak na sztuczną przynętę.

Widzisz. Z pełną premedytacją wstawiłem ten fragment o musujących z przekonaniem, że ktoś się nań złapie.
Ale żem nie myślał że na mą przynętę złapię ciebie.
Byłem pewien, że ktoś mi te musujące wytknie, tylko nie wiedziałem kto? Czy ktoś szczery, znający temat, czy dyżurny oficer czyhający na najmniejsze podtknięcie piszącego, by się tego "potknięcia chwycić, żeby podważyć cały wpis godzący w bronsztajnowskie "aksjomaty" demokratycznego "wolnego" świata...

Okazało się, że to ty, dyżurny służbista na tym portalu, chapnąłeś robaka na haczyku, co mnie niezmiernie cieszy.

P.S. Jakie wy koczowniki jesteście przewidywalne, gdy się was raz rozgryzie...

Skomentuj