Jak będą nas strzyc?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

W początkach transformacji trochę na przynętę skonstruowana ustawa Wilczka rozbudziła w Polakach konsumpcjonizm. Starając się unowocześnić życie wszyscy dążyli do tego, by mieć coraz to wymyślniejsze gadżety od gigantycznych telewizorów zapewniających seriale dzięki tv satelitarnej, przez komputery, po telefony, kosiarki i traktory. Sami na siebie kręciliśmy bat. Rynek pracy topniał, a ludziska zadłużali się korzystając z niemiłosiernie oprocentowanych kredytów. Normą do dziś jest 30-40% sprytnie ukryte w oprocentowaniu podawanym w skali rocznej jako 10%. Liczone przez naiwnych błędnie jako 10% od całej kwoty to sidła.

 

Do dziś skutki tego widzimy jadąc przez bezpańską krainę pełną szkieletów okazałych budynków zwieńczonych dachem, zabite dechami okna, otoczone oceanem chwastów porastających okolicę. Przeszacowana wypłacalność wstrzymała inwestycje, do której sam inwestor nie zagląda, może nawet zmarł. Niszczeje nieruchomość na utrwalonym ugorze. Pokusa większej skali zakupów rolniczych, inwestycje w nowy sprzęt związały śmiałków na długie lata. Teraz, gdy pod medycznym, albo humanitarnym pretekstem likwidowane są ich źródła dochodu w postaci hodowli trzody, bydła, ptactwa, łamie się gałąź, na którą sami siedli. Jak mogą spłacić kredytowaną mechanizację, skoro nie mogą uprawiać, hodować, a za moment przetwórstwo przy braku surowca też się zamknie. Nie zaprotestują bo….kredyty muszą spłacić, albo z podstępnych dopłat korzystali. Dowód niesamodzielności myślenia i gospodarowania.

 

Tym remanentem chcę nawiązać do decyzji sejmowej z 4 maja o przyjęciu „funduszu odbudowy” (kopia planu Marshalla odrzucona przez mądrych). Akceptacja powszechnego zadłużenia będzie zagrożeniem nie wolności, bo jej nie ma, ale zagrożeniem dla życia. Rząd chce się jak zwykle pioniersko wykazać konsekwentną realizacją zielonego porządku. Walczą o to tylko dlatego, że podobnie jak wtajemniczeni w plany pandemiczne, rządzący i ich krewni lub znajomi zakładali firmy produkujące maski, rękawiczki, płyny dezynfekujące i inne urządzenia wynikające z restrykcji, zarobili gwarantowane pieniądze. Tak samo będzie z dystrybucją „funduszu odbudowy”. Sami swoi znów się obłowią, a naiwni zostaną z tysiącem niepotrzebnych gadżetów i zadłużeniem.

 

To już działa, dlatego niemal każdy doświadcza kilkakrotnie w tygodniu natrętnej „rozmowy z robotem” o zasadności modernizacji systemu ogrzewania, docieplania i podobnych na wskroś nowoczesnych rozwiązań wymyślonych za oceanem. My znów mamy być tylko rynkiem, odbiorcami kuszonymi rzekomą opłacalnością i oszczędnością dzięki inwestycji w nowoczesne rozwiązania. Kto cierpliwie siądzie, policzy koszt inwestycji w solary, panele, pompy ciepła, wiatraki i ryzyko wynikłe z odłączenia istniejącego systemu, ten dojdzie do wniosku, że oszczędności są złudzeniem, a ich utylizacja nikogo nie obchodzi, czyli będzie naszym przyszłym kosztem i problemem jak śmieci.

 

Realne dofinansowania części inwestycji traktowane jako przynęty, są niczym innym jak kredytem. Inflacja kroczy, rynek pracy z preferencjami dla cudzoziemców grozi przeciętnemu inwestorowi niewypłacalnością. Stąd, jak niemal w każdym domu mamy składzik niepotrzebnych starszej generacji telefonów, telewizorów, komputerów. Powiększymy to składowisko o niewydajne wiatraki dobre dla Don Kichota, tandetne, bo samozapalające się panele itd. Wszystko to zaś z żywotnością terminu gwarancji, bo nowoczesność jest synonimem jednorazowego bubla, a potem – tylko nowe. Bubel decyduje o mniejszym bezrobociu. Jak zachęcić klientów do porzucenia tradycyjnych źródeł energii – ogłosić konieczność wzrostu jej cen. Ten krok zmotywuje ludzi do szukania zmniejszenia kosztów utrzymania domu, przedsiębiorstwa.

 

Agresywna kampania reklamująca odnawialne źródła energii ofertą kredytu na poczet modernizacji zatrzaśnie nas kolejny raz w pułapce życia na kredyt. Wielu już brnie w ten zaułek. Ów etap nowoczesności jest pułapką, bo jak zawsze banki podyktują swoje jednostronne warunki i kiedy dłużnik straci płynność finansową będą zajmować nieruchomości. Wiedząc o przyjętych założeniach mówiących, że nie będziemy niczego posiadać, ale będziemy szczęśliwi można spodziewać się, że na przykład bank chętnie przejmie nasz dom w zamian za zmianę statusu z właściciela na najemcę. Zbliżonym do tego zabiegiem była wcześniej wprowadzona propozycja dla emerytów, którzy przenosząc prawo własności na bank mogli liczyć na wyższą od pobieranej emerytury.

 

To bardzo niebezpieczna opcja, gdyż bank jako właściciel może sprzedać dom, a najemca znaleźć się na ulicy z dnia na dzień. Zmodyfikowany leasing nie przewiduje wykupu auta, jedynie zamianę na kolejny model, bo wynajem to złoty interes, a naiwny użytkownik myśli, że coś co tylko użytkuje jest tożsame z własnością, a przecież nic z tym nie zrobi, bo nie jest właścicielem. W kulcie pieniądza wygrywa zawsze zasada kto da więcej. Przy szaleństwach jakie potrafili rządzący zgotować w pandemii, niemożliwe jest przewidywanie czegokolwiek. Obroną przed finansowym uzależnieniem jest uświadomienie sobie dotychczasowych mechanizmów, którym daliśmy się uwieść i unikanie ich powtórzenia. Własne pieniądze liczmy sami, bo cwaniacy chętnie je nam przeliczą, zainwestują, doliczą procenty zostawiając z niczym. Własny grunt pod nogami czyni panem, gospodarzem, decydentem.

 

Autorstwo: Jola
Źródło: WolneMedia.net

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

PILNE! Linkuj ciekawe artykuły znz u siebie na koncie społecznościowym. Zwiększaj zasięg. 

Portret użytkownika malina

No oczywiście że to jest boom

No oczywiście że to jest boom. Dostawcy tych towarów które zdrożeją o 100%  zarobią 2 razy wiecej. Deweloperzy mają parokrotną przebitkę na kosztach 1 m kw mieszkania, zdrożeje też energia. Czyli wszyscy zarobią.

Wg "nowego ładu"  państwo będzie też rozdawać pieniądze ale nie wszystkim, więc niektórym przynajmniej  będzie skompensowany wzrost cen. Jedną ręka zabierają a drugą rozdają czyli socjalizm wg Kaczyńskiego.  To co najlepsze czyli gospodarka wolnorynkowa została pogrzebana, ale co wtedy rozdawali by politycy ??

Producenci i dostawcy się cieszą bo wiecej rozdawanych pieniędzy na rynku oznacza że można windować ceny ile się chce. Czyli zapowiedziany boom jest.

Portret użytkownika MlotoWiertara

boom - czyli przejecie kraju

boom - czyli przejecie kraju przez unych. W tej chwili w Sejmie jest ich prosba o zaakceptowanie ich ludzi np aaron paz vel pazik ....od potockiego i mtvp ytbek chazar television.teraz juz tylko domykaja ...

Portret użytkownika BG

100/100. Tylko, że "wolność

100/100. Tylko, że "wolność od kredytu" to zrozumieją 40-50 latkowie ktorzy poczuli jego ciężar,  a nie 20 latkowie głosujący w wyborach na "wygodę ". Ale suma sumarum, politycy każdej opcji , polscy i cała UE i tak nas "dymają ". Mam 45 lat i co juz o tym wiem. 

Portret użytkownika Ractaros96

Nie mam parcia na dom na

Nie mam parcia na dom na kredyt. Nie zamierzam nigdy żyć powyżej swojego stanu posiadania, nieważne czego inni ludzie mogą oczekiwać. Mam na to wywalone, to w końcu moje pieniądze.

Gdy ludzie zakładają rodziny to często wpadają w pułapkę oczekiwań innych i porównywania się z tym jak inni żyją. To prowadzi do zadłużania się, bo "inni tak robią, to ja też muszę".

"Trudności materialne nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze rozwoju człowieka" - Moje własne słowa

Portret użytkownika rolnikx

Z drugiej strony można brać

Z drugiej strony można brać kredyty i mieć wywalone, żyć za cudze, najwyżej wszystko stracisz, duszy ci nie zabiorą.Byle nie szkodzić drugiemu.A jakby tak wyrolowac bank i zwinąć się z tego świata? mistrzostwo

Strony

Skomentuj