Izraelski rząd zaakceptował projekt ustawy uważanej za rasistowską

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Izraelską sceną polityczną wstrząsnął kolejny fundamentalny spór polityczny. Tym razem poszło o uznanie Izraela za "państwo żydowskie". Przeciwnicy premiera Netanjahu twierdzą, że to oburzające i rasistowskie prawo, które jest wymierzone w nieżydowskich obywateli Izraela.

 

Jak wiadomo, o Żydach nie wolno pisać źle, a każdy, kto zwerbalizuje o nich coś krytycznego, choćby miał rację, jest obwołany domyślnie przebrzydłym antysemitą, z którym w najlepszym wypadku nie ma sensu dyskutować, a nawet trzeba takiego izolować. Doprowadziło to do takiej sytuacji, że publicyści na świecie, albo piszą o Izraelu dobrze, albo w ogóle i generalnie boją się pisać jak jest.

 

A jest tak, że naród, który był jeszcze niedawno bestialsko mordowany przez niemieckich narodowych socjalistów, zaczyna się niebezpiecznie upodabniać pod wieloma względami do swoich oprawców sprzed 70 lat. Na terenie Izraela mamy przecież pełnowymiarowe getto porównywalne do tego warszawskiego - Strefę Gazy.

 

I teraz być może będziemy mieli też prawo na wzór znanego mieszkańcom wojennej Warszawy prawa "Nur fur Deutsche", dzielące obywateli na lepszych – wtedy aryjskich, dzisiaj żydowskich i gorszych, czyli całą resztę. Wyobraźmy sobie jaki jazgot pojawiłby się w polskich mediach, gdyby parlament planował ustawowo określić, że Polska to kraj tylko dla Polaków. Oburzeniu nie byłoby końca, ale skoro sprawa dotyczy Izraela...

 

Premier Benjamin Netanjahu odpiera zarzuty o próby budowy "żydowskiego apartheidu" twierdząc, że ustawa stwierdzająca, że Izrael to "państwo żydowskie" nie ma za zadanie dzielić społeczeństwa. W państwie Izrael jest jego zdaniem równość zagwarantowana dla wszystkich obywateli. Jednak Netanjahu sformułował również takie pojęcie jak "prawo narodowe", które jest jego zdaniem przywilejem wyłącznie dla Żydów.

 

Doprawdy trudno nie dostrzegać tutaj pewnych analogii, a gdy jeszcze przeanalizuje się doktrynę zwaną "syjonizmem", to dopiero można nabawić się niebezpiecznych skojarzeń, o których dla bezpieczeństwa, lepiej w dzisiejszych czasach nie pisać zbyt wiele.

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika lolo

Osoby zajmujące się choć

Osoby zajmujące się choć trochę "semityzmem" wiedzą o co chodzi. Ale 1) w artykule jest takie sformułowanie i do niego nawiązałem, 2) potocznie słowo "antysemita" oznacza bycie w opozycji do Żydów (Chazarów). Moja wypowiedż nie miała na celu edukowania co do tego jak należy rozumieć słowa "Żyd" i "antysemita".

 
Jacy ludzie - takie czasy.

Portret użytkownika X

"Wyobraźmy sobie jaki jazgot

"Wyobraźmy sobie jaki jazgot pojawiłby się w polskich mediach, gdyby parlament planował ustawowo określić, że Polska to kraj tylko dla Polaków."
cos mi sie wydaje, ze judaizm to religia, więc 'państwo zydowskie" oznacza w tłumaczeniu na nasz język państwo 'religijne'.
To tak jakby Polska ustanowiła, że jest 'państwem katolickim'. W tym więc wypadku katolicyzm nie powinien byc postrzegany jako 'rasizm' a conajwyżej jako religijne doktrynerstwo. Dlatego stwierdz3nie 'polska to kraj dla polaków' jest nieadekwatne do sprawy.
 
Nie jest inteligentne mylic judaizm (religię) z judejskością (pochodzeniem etnicznym).
 

Strony

Skomentuj