Izrael zagroził inwazją na Liban. Rośnie ryzyko wybuchu wojny o surowce

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Stosunki na linii Izrael-Liban są bardzo napięte. Nie chodzi już o sam fakt, że Iran posiada duże wpływy w Libanie i wspiera tamtejszy ruch zbrojny Hezbollah. W tym konflikcie politycznym chodzi również o surowce, do których prawo rości sobie zarówno Liban, jak i Izrael.

 

Konkretnie chodzi o podwodne pokłady gazu i ropy naftowej. Liban po kilkuletnim opóźnieniu przymierza się do rozpoczęcia poszukiwań. Rząd chce w najbliższych dniach podpisać kontrakty z konsorcjum francuskiego Totala, włoskiego ENI i rosyjskiego Nowateka. Problem w tym, że Liban i Izrael toczą spór o granice morskie - władze obu państw uznają surowce za swoją własność.

 

Minister Obrony Izraela Awigdor Lieberman wzywa międzynarodowe firmy, aby zrezygnowały ze współpracy z Libanem. Planowane odwierty nazwał prowokacją. W tym samym przemówieniu zagroził inwazją na pełną skalę, jeśli Hezbollah dokona jakiegokolwiek ataku na Izrael. Oczywiście te dwie kwestie są ze sobą powiązane - jeśli na państwo Izrael spadnie rakieta, Liban zostanie zaatakowany, a tym samym uda się siłą powstrzymać państwo przed poszukiwaniami gazu i ropy. Wojna nie będzie jednak łatwa, gdyż Hezbollah i libańskie siły zbrojne zapowiedziały już, że będą bronić kraju i jego interesów.

Sytuację pogarsza fakt, że od wybuchu pierwszej wojny izraelsko-arabskiej w latach 1948-1949, niektóre państwa nie podpisały traktatu pokojowego. W rzeczywistości Izrael i Liban są w stanie wojny, a od dłuższego czasu ewidentnie widać przygotowania do kolejnego konfliktu.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Portret użytkownika Luk

Bliski wschód to tykająca

Bliski wschód to tykająca bomba, Izrael jest otoczony przez delikatnie mówiąc nieprzychylne mu państwa.  Jeżeli wybuchnie wojna na lini Izrael  - Liban,  to Egipt i Jordania mogą włączyć się do konfliktu w ramach nie zamkniętych spraw z Izraelem. 

Portret użytkownika Maxxx

Jordania nie kiwnie palcem,

Jordania nie kiwnie palcem, są w końcu proamerykańscy. Syria ma swoją wojnę więc Liban będzie osamotniony chyba że włączy się w to Iran ale raczej na zasadzie "zielonych ludzików". Egipt jest niewiadomą. Tak czy inaczej kibicuję Libanowi.

Portret użytkownika Skwar

Jako ,,naród wybrany" mają

Jako ,,naród wybrany" mają prawo do takich rzeczy (wg nich oczywiście).Musieli założyć wspólnie z jedynymi swoimi przyjaciółmi zza oceanu tzw. IDF (izrahell "defences" forces).Oni czołgami a Palestyńczycy kamykami,tak to się bronią do tej pory "przyjaciele" ci nasi.

Portret użytkownika syriues

Ta wlasnosc nie jest ich.I te

Ta wlasnosc nie jest ich.I te granice.Granice i granice.surowce,biznes i granice,i tak az do wojny potem do drugiej a potem nastepnej,az do ostatniej.

Jezeli dane zloze jest w obu panstwach,to powinny oba panstwa wydac zgode.Jezeli chodzi o wydobycie,to musialby byc to ktos kto nie lubi tych obu panstw i nie polubi.np Chiny

Sprawa rozwiazana

lecz tak naprawde,to ktoz zna prawde.Przeciez,to tylko surowce,ktore sie skoncza

Jak to bedzie gdy bedzie walka o ziemie.Nasza ziemia niedlugo rowniez sie zatruje i nic na niej nie wyrosnie.

Co wtedy bedzie?Walka o ziemie pewnie.Czy to nie jest troche glupie?

CZy nie mozna poprostu zyc w zgodzie z natura????

Czlowiek to diabel antychryst kierowany przez ciemne sily,by niszczyc-to jest ta zla strona

Dobra strona to ta ktora jeszcze sie opiera,protestuje.Ale jak dlugo moze trwac protest?

Wiecznosc raczej nie.

Przeciez kazdy czlowiek doskonale wie,ze nie potrzeba wladzy,sklepow,komputerow,samochodow,statkow,samolotow,ufo,karabinow,itd itd,by normalnie zyc.Wlasnie demokracja z czasow Rzymu to wlasnie jest UTOPIA ktora prowadzi do wojen i niszczenia.

Strony

Skomentuj