Iran doświadcza najgorszej plagi szarańczy od 40 lat

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

W Iranie farmerzy zmagają się z największą od ponad czterech dekad plagą szarańczy. Żarłoczne owady są w stanie spustoszyć wielkie areały upraw, co stanowi poważny problem dla miejscowego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

 

Najbardziej dotknięta szarańczą jest irańska prowincja Hormozgan. Owady zjadają tam całą roślinność już ponad dwa miesiące. Chmary żarłocznych stworzeń zdołaly już przemieścić się około 200 km w głąb rolniczego obszaru.

 

Zagrożone jest aż 12 tysięcy hektarów upraw. Nawet mały rój szarańczy jest w stanie w jeden dzień spożyć tyle ile wystarczy do wyżywienia aż 35 tysięcy ludzi. Ekspansja tych owadów to zatem poważny problem dla Iranu. 

Wyjątkowo dużo opadów, które wystąpiły niedawno w pustynnych regionach Bliskiego Wschodu, to wymarzone warunki dla rozrodu szarańczy. Już od lutego tego roku, roje tych owadów terroryzowały Sudan i Erytreę. Potem plaga rozprzestrzeniła się na oba brzegi Morza Czerwonego. Ostatecznie inwazja szarańczy dotarła aż do Iranu.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika minoduesp

Jaki to problem znając

Jaki to problem znając położenie roju szarańczy wysłać tam np. śmigłowce gaśnicze z ładunkiem benzyny (zamiast wody) spryskać robactwo podpalić i załatwione ! Podobnie jest z suszą w Polsce , mamy chmury nad całym krajem a deszczu brak .. a wysłać samoloty i opryskać je substancją kondensującą parę wodną i mamy deszczu wedle uznania. Ale pewnie na to "brak funduszy" .. tyle ,że na chemitrailsy jakoś pieniążki się znajdują ! I jeszcze jedno ,bredzą ONI ,że te opryski tworzą "tarczę" ograniczającą dostęp ciepła słonecznego a jak wytłumaczą to ,że taka "tarcza" działa też w drugą stronę niepozwalając wypromieniować ciepła w kosmoc ?? 

Portret użytkownika hs100

Żyjemy w epoce lotów

Żyjemy w epoce lotów kosmicznych a ludzie nie nauczyli się jeszcze zwalczać tego typu plag. Chyba że to lobby ekologów zabrania jak zwykle krzywdzić zwierzątka a ludzie mogą  zd..chać z głodu i chorób bo zwierzątka są ważniejsze.  W naturalne pojawienie sie takich plag po prostu nie wierzę, przyroda ma swoje  wieloletnie cykle i nic nie pojawia się w niej z przypadku. Na przykład  tysięce kleszczy czy roje dziwnych ślimaków w przydomowym ogródku  w którym nikt nigdy nie widział  nawet zająca. A gdzie tam do stada  saren  czy dzików, co najwyżej domowego królika.

To jest nazywając rzecz po imieniu wojna biolgiczna i imperia stosuje ją przynajmniej od lat 50-tych. My też jej w przeszłości doświadczaliśmy i  współcześnie doswiadczamy.  

________________________________________

"Niektórzy "ludzie" nigdy nie będą mnie lubić, ponieważ mój duch irytuje ich demony…"

Skomentuj