Inwazja meduz we wschodniej Australii, niektóre są śmiertelnie niebezpieczne

Kategorie: 

źródło: dreamstime.com

W wodach przybrzeżnych wschodniej Australii pojawiła się ogromna ilość meduz. Większość gatunków tych bezkręgowców morskich jest nieszkodliwa jednak wybrzeże Australii jest też domem dla gatunków bardzo jadowitych, w tym maleńkiej, ale śmiertelnie niebezpiecznej meduzy Irukandji. Ukąszenie tego małego stworzenia może nawet zatrzymać akcje serca.

 

Irukandji została nazwana na cześć jednego z rdzennych plemion australijskich Jest to mały stwór przypominający przezroczysty biały dzwonek o średnicy około 2 cm. Organizm ten ma do czterech długich cienkich macek dochodzących do 1 m. Są one pokryte trującymi komórkami.  Meduza Irukandji jest jednym z najbardziej jadowitych stworzeń na świecie.  Po dotknięciu macki człowiek doświadcza niewyobrażalnego bólu. Jad powoduje bóle głowy i bóle mięśni, uczucie dyskomfortu w jamie brzusznej i miednicy, nudności, nadciśnienie tętnicze, tachykardię oraz obrzęk płuc.  Na pomoc czasami jest mniej niż 20 minut. Jad Irukandji jest 100 razy bardziej toksyczny niż kobry.

W Australii trwa właśnie wyjątkowo gorące lato, co oznacza, że jest tam sam szczyt sezonu kąpielowego.  W pierwszych dniach nowego roku Irukandji spowodowała już obrażenia u kilkorga Australijczyków, dwóch dorosłych i pięciorga dzieci. Wszystkie przypadki miały miejsce po kąpieli w okolicach stanu Queensland.  Na szczęście we wszystkich przypadkach pomoc lekarska nadeszła na czas, ich życie nie jest już w niebezpieczeństwie.  Jednakże władze wezwały mieszkańców i gości tego stanu do najwyższej ostrożności podczas kąpieli w pobliżu plaż Pacyfiku.

Obserwuje się niezwykle intensywny wzrost populacji meduz wzdłuż wybrzeża całego kraju. Naukowcy przyznają, że nie wiedzą, co jest przyczyną tego zjawiska.  Można jednak przyjąć, że jest to spowodowane globalną zmianą klimatu i zanieczyszczeń.

Co ciekawe podobny problem polegający na rozmnożeniu się dużej ilości meduz istnieje również na Morzu Czarnym gdzie jedna Zatoka Balaclava na ukraińskim wybrzeżu została dosłownie zapełniona galaretowatymi meduzami. Są to jednak na szczęście niejadowite odmiany. Trudno jednak nie zgodzić się z biologami morskimi, którzy stwierdzają, że takie rozmnożenie jednego gatunku może mieć dramatyczne konsekwencje dla zachowania lokalnych łańcuchów pokarmowych.

 

 

Źródła:

http://www.news.com.au/national/researcher-fears-jellyfish-blooms-damaging-ecology-economy/story-fndo4eg9-1226547600790

http://www.abc.net.au/news/2013-01-04/jellyfish-having-huge-unseasonal-blooms/4452492

http://www.abc.net.au/news/2013-01-04/call-to-review-warnings-amid-irukandji-jellyfish-stings/4452918?section=qld

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Pedro

Inteensywny rozwój meduz jest

Inteensywny rozwój meduz jest możliwy z powodu nadmiernego połowu pozostałych, użytecznych dla nas gatunków stworzeń morskicch. Szczególnie ryb. Przetrzebilismy morskie ekosystemy (doprowadzając niemal do załamania się populacji wielu ryb). Przyroda nie lubi próżni i wolne nisze ekologiczne zajmowane sa przez gatunki dla nas nieprzydatne (nie zagrożone przez nas połowami). Poza tym nie bez znaczenia jest też oglne zanieczyszczenie wód, które pożądane przez nas gatunki zwierząt nie są w stani przetrwać, w przeciwieństwie np do meduz.
 
Reasumując, sami jestesmy odpowiedzialni za za coraz częstrze inwazje meduz poprzez intensywną eksplowatację środowisk morskich. 

Portret użytkownika SurvivorMan

Nic dodać nic ująć! Ludzie

Nic dodać nic ująć! Ludzie skutecznie i szybko rozpieprzają nie tylko morski, ale cały ziemski ekosystem, a wszelkie anomalie z tym związane które dzieją się w środowisku naturalnym, bezczelnie próbuje się tłumaczyć zjawiskami naturalnymi!!! To się źle skończy i tylko niedouczone naiwniaki wmawiają sobie i innym, że Matka Natura wszystko wytrzyma, albo że sama sobie robi krzywdę!!!

DBAJ O SWÓJ NÓŻ! Nigdy nie wiadomo kiedy uratuje Ci życie!

Portret użytkownika Ja

Te stworzonka aby przeżyć

Te stworzonka aby przeżyć potrzebują dużą ilość zooplanktonu i skorupiaków tj. artemie. Albo mamy rozkwit pokarmu w oceanach albo ktoś celowo doprowadził do ich tak znacznego rozmnożenia.

Kochane pieniążki cóż by głupcy robili gdybyście nie istniały ;]

Skomentuj