Internauci krytykujący uchodźców są represjonowani przez niemiecką policję

Kategorie: 

Źródło: Internet

Przeciwnicy przymusowej islamizacji w Niemczech muszą się liczyć z wieloma nieprzyjemnościami. Ostatnio nasilają się tam policyjne naloty na osoby wypowiadające się niepochlebnie o islamskich przybyszach. Ludzie muszą się liczyć z solidnymi grzywnami a nawet więzieniem. Tym samym wolność słowa u naszych zachodnich sąsiadów obowiązuje już tylko teoretycznie.

 

Wiadomo, że prawdziwa wolność słowa w czasach gdy mamy tak zwaną polityczną poprawność, była niemożliwa. Ale co innego taka lewacka autocenzura, wymuszająca kanon określeń i tematów tabu, a co innego zaangażowanie do represji aparatu ucisku. Z takim właśnie zjawiskiem mamy obecnie do czynienia na terenie Niemiec.

 

Już od dawna władze Niemiec domagały się współpracy w kasowania nieodpowiednich zdaniem rządzących wpisów na portalach społecznościowych. Kanclerz Angela Merkel omawiała to nawet z założycielem Facebooka, Markiem Zuckerbergiem, który obiecał kilka miesięcy temu, że nad tym pracują. Obecnie wszystko zostało chyba przygotowane, bo prawicowe profile znikają jeden za drugim w imię walki z rzekomą "mową nienawiści".

Dodatkowo niemieckie służby wyłapują osoby piszące nieodpowiednie komentarze i odwiedzają ich w domach i nie rzadko wyprowadzając takiego nieszczęsnego internautę w kajdankach. To poziom represji znany jedynie z państw totalitarnych.

 

Jak donosi niemiecka prasa, w ciągu ostatnich dni trwała skoordynowana akcja tamtejszej policji, która wkroczyła do ponad 60 mieszkań i aresztowała w taki sposób kilkadziesiąt osób za propagowanie tak zwanej "mowy nienawiści". Akcja policyjna wciąż trwa i ta pokazówka powoduje, że ludzie po prostu zaczynają się bać. I tak właśnie wygląda obecnie demokracja na zachodzie naszego kontynentu.

 

 

Ocena: 

Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Surun

nie na temat ale wiedzy nigdy

nie na temat ale wiedzy nigdy dość...

Kasza konopna – pożywienie naszych przodków

W coraz większym stopniu w środowisku informacyjnym słychać negatywne komentarze na temat konopi. Niektórzy nazywają ją „trawą diabła”, ktoś inny uważa za narkotyk, inni porównują do heroiny. Ale przecież narkotyk – to substancja, a roślina ogólnie rzecz biorąc nie może nią być…

Od dawien na Rusi słowo kasza oznaczało właśnie potrawę z konopi. Z czasem kultura ta stopniowo odeszła z tradycji, – zastąpiły ją: gryka, proso, owies i inne zboża. We wcześniejszym okresie historycznym nasiona konopi były, bodaj czy nie jedynym dostępnym źródłem pożywienia dla szerokich mas.

Dzikie konopie rosły na obszernych terenach, łatwo można było je zebrać nie zajmując się uprawą roli. Podczas wykopalisk dawnych grodów archeolodzy często znajdują narzędzia do obróbki konopi i jej nasion. Z włókna konopnego tkano materiał, z którego szyto ubrania i wyrabiano przedmioty domowe. Włókno konopne jest bardzo odporne na wilgoć i do czasu nadejścia technologii syntetycznych wykonywano z niego wszelakie liny morskie.

Jednym słowem kultura konopna jest cenna na wiele sposobów. Dzisiaj mało kto zna smak kaszy konopnej ale ta zapomniana potrawa stopniowo powraca. Coraz częściej na regałach supermarketów można spotkać taką kaszę. Szczególną wartość nasiona konopi mają teraz, w warunkach praktycznie całkowitego braku pożywienia organicznego. Dominacja produktów genetycznie zmodyfikowanych przybrała charakter globalny.

Wyparto producentów czystej żywności z rynku, mutanty są poza konkurencją. Konopi natomiast na razie nikt nie modyfikował,  natura stworzyła ją genialnie. Roślina ta jest bardzo wytrzymała na niesprzyjające warunki oraz owady. Jedynymi „wrogami” człowieka w uprawie ziarna konopnego są ptaki, ale nasiona są tak dobrze schowane w kwiatostanach, że duża część ich zostaje nietknięta.

Szczególnie dotkliwy problem „czystego” odżywiania istnieje u dzieci. Ich organizmy są szczególnie czułe na różnego rodzaju wdrożenia genowe, dlatego kasza z konopi może być dla nich bardzo ważnym elementem pożywienia. Nie warto bać się o zdrowie dziecka – ziarno konopne nie zawiera kanabinolu, za to posiada mnóstwo rzadkich i pożytecznych tłuszczów i mikroelementów potrzebnych nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych. Poza tym kasza konopna jest bardzo smaczna i co najważniejsze jest jednym z podstawowych idealnie dobranych produktów dla człowieka podarowanych przez przyrodę.

Przed rokiem 1961 nie mniej niż jedną czwartą powierzchni co roku zasiewano konopiami, a olej konopny – to odwieczny olej roślinny północnych Słowian. W nasionach konopi jest zawarty nienasycony kwas tłuszczowy omega- 3, który obniża poziom cholesterolu we krwi, czynnik arteriosklerozy, ryzyko miażdżycy tętnic i chorób serca. Zawiera również błonnik, potrzebny do skutecznej pracy w przewodzie żołądkowo-jelitowym i poprawia jego motorykę w wyprowadzaniu toksyn z organizmu.

Nasiona konopi są bogate w mikro- i makroelementy: cynk, żelazo, wapń, mangan, fosfor, potas, siarka. Konopie są źródłem rzadkich i bardzo ważnych elementów: Inozytol fityny. Nazywany jest on jeszcze witaminą B8, niezbędny do wymiany węglowodanowej, bierze udział w metabolizmie puryn, w biosyntezie ważnych elementów i reguluje poziom cholesterolu we krwi. Fityna to element witaminopodobny, mający dobroczynny wpływ na organizm – zapobiega przetłuszczaniu wątroby przy niedoborze białka w diecie.

Nasiona konopi to podstawowe pełnowartościowe źródło tego elementu. Ponadto nasiona konopi zawierają pektyny, które chronią błonę śluzową żołądka i jelit, neutralizują obumarłe bakterie i przywracają naturalną mikroflorę.

Kasza konopna pozwala normalizować sen, poprawia apetyt, obniża poziom cukru we krwi, zwiększa aktywność mózgu, obniża ryzyko zachorowania na raka. Gotowanie kaszy z konopi jest bardzo proste. Przed zagotowaniem powinno się ją moczyć kilka godzin w zimnej wodzie. Taka procedura w sposób istotny skraca czas przygotowywania kaszy, jak również zmniejsza destrukcyjny wpływ obróbki termicznej na witaminy. W tym celu na szklankę kaszy wlewa się mniej więcej 2 szklanki wody. Aby zapobiec odparowywaniu wilgoci zamoczoną kaszę nakrywamy pokrywką.

Moczyć można bezpośrednio w naczyniu żaroodpornym lub emaliowanym garnku, w którym będzie gotowana kasza. Naczynia z kaszą i wodą gotujemy na małym ogniu i od czasu do czasu mieszamy. Jak tylko konopie w całości wchłoną wodę i staną się sypkie, kasza będzie gotowa. Jeżeli kasza będzie niedogotowana można dodać trochę wrzątku i podgotować jeszcze kilka minut do całkowitego zagotowywania.

Jak wiadomo kaszy nie zepsujemy olejem, jednak ziarno konopne samo w siebie jest oleiste i dodając śmietanę lub olej roślinny trzeba o tym pamiętać. Zazwyczaj to łyżka stołowa na porcję. Istnieje jeszcze jeden oryginalny przepis na przygotowanie konopi. Do przygotowywania takiej kaszy nasiona są obsmażane i roztarte w mące. Do gotującej wody wsypujemy tłuczone nasiona konopne i mieszamy do uzyskania konsystencji śmietany. Następnie dodajemy do kaszy-papki posiekaną cebulę, sól i pieprz. Po kilku minutach kasza gotowa. Dajmy jej jeszcze postać przez chwilę, żeby mogła odejść od ściany garnka. Taką kaszę zjadamy z ziemniakami w mundurach, śmietaną i zieleniną..."

więcej:https://treborok.wordpress.com/kasza-konopna-pozywienie-naszych-przodkow/?preview=true

Portret użytkownika Teterete

Masz rację. Jest jeszcze taka

Masz rację. Jest jeszcze taka potrawa, która nazywa się "Simieniucha". Robiło się ją z nasion konopnych na wigilję Bożego Narodzenia.Coś w rodzaju Kutii tylko zamiast pszenicy było ziarno konopii. Zagłoba kazał pewnym osobom ( można i polecić tym w rządzie ) jeść nasiona konopii bo posiadają oleum, które rozjaśnia umysł. Zdecydowanie Konopia jest zdrowsza od sprzedawanych papierosów. Te ostatnie zabijają ludzi a Konopia leczy. Dlaczego jest taka indoktrynacja i biologiczna demagogia? Łatwo to zrozumieć. Otóż zadam takie pytanie, czy ktoś wymyślił coś innego niż kwadrat, koło czy też j pojazdy mechaniczne? Wszystko co zostało wymyślone obecnie jest udoskonalane. Chińskie rakiety do zabaw stały się potężnymi rakietami niosącymi ze sobą śmierć. Podobnie jest z ustrojami. Generalnie człowiek jest potrzebny do tego by orał aż do ostatniego zipnięcia. Wszystkie ustroje sa takie same - polegają na wyzysku człowieka przez człowieka. Demokracja to totalna ściema w dzisiejszych czasach. Bez wsparcia finansowego dzisiejsza demokracja nie ma szans na przetrwanie. Jeżeli wśród czterdziestu startujących znajdzie się jeden, który ma wsparcie finansowe od bonzów chcących przejąc władzę to inni już przegrali. Za pieniądze zatrudni się najlepszych producentów reklamowych, kupi czas antenowy, prasę, telewizję i radio i...pan nr 40 wygrał wybory. Ludzie podatni na demagogię pójdą do wyborów i skreślą właśnie pana nr 40. Stare przysłowie mówi o wronach, że jak kraczą to ty też za jakiś czas będziesz krakał tak jak owe wrony. I jest to prawda. Więc jaki dzisiaj mamy system? Jest to współczesne gospodarczo-konsumpcyjne niewolnictwo. Daje się nam zabawki elektroniczne, totalne zniewolenie grami, które mają zadanie oddalić obywatela od życia swojego państwa w stronę wirtualnej drużyny czy tez zidiociałych pokemonów. Taki niewolnik jest najlepszy. Idzie do pracy, za pieniądze kupuje urządzenia mające za zadanie zniewalanie jego umysłu. Kto jest producentem tych urządzeń? Ci co cię zatrudniają. Podam przykład. Jest firma wydobywcza, która płaci 6500 dolarów miesięcznie za pracę na platformie wiertniczej. Pracujesz tam...3 tygodnie 4 tydzień odpoczywasz. A gdzie? W ośrodku wypoczynkowym firmy, która Cię zatrudnia. Wszystko jest tam płatne - dziewczyny też Wink Tutaj w tym społeczeństwie system nie dopuści rośliny, która rozjaśnia umysł i leczy. Jeżeli dopuści konopię to przez system firm i koncernów farmaceutycznych aby ją tak zmodyfikować, żeby działał wybiórczo według życzenia koncernów. Jeszcze w latach 90 chodziło się po lasach i zbierało Łysiczkę Lancetowatą - grzybek o właściwościach halucynogennych. Już jest od dawna na liście zakazanych substancji i roślin. Ogólnie system jest tak skonstruowany jak napisałem w przykładzie firmy wydobywczej. Jak zachorujesz to i tak pieniądze zostawisz w piramidzie stworzonej na wyzysk człowieka. Polecam wszystkim miłośnikom natury książkę "Magia, Zbrodnia i Medycyna" - książka opisuje w bardzo przystępny sposób działania różnych substancji. Jest tam też informacja na temat Somy. Okazało się, że Noe miał spory zapas tej Somy ze sobą na arce. Kiedy się skończyła wpadł w gniew ( raczej głód endorfinowy ). Soma była robiona z muchomora czerwonego. Wywar z niego powoduje wizje...religijne. Dziwny zbieg okoliczności z tym Noe...Plemiona Korjaków do tej pory zamiast wódki używają Somy. Szaman zjada kapelusz wysuszonego muchomora czerwonego i popija szklanką zimnej wody. Jak dostanie wizji to zbierają się w kolejce członkowie plemiona. Szman wychodzi oddać mocz, a tubylcy czekają z miseczkami. Szaman sika, oni zbierają mocz i wypijają, ale w kolejności. Zanik działania Somy dało się zaobserwować dopiero u 12 osoby. Nerki szamana i wątroba stały się naturalnym filtrem. Natomiast uryna zawierała już idealne składniki do "odjazdu". Konkludując. Szkoda, że jesteśmy w okowach współczesnego niewolnictwa. Mówi się o wolności podczas gdy jesteśmy zamykani w potrzasku przez tych, których "wybieramy". Czy dojdzie do totalnego zniewolenia? Myślę że tak. Podejście Unii do ziołolecznictwa jest niszczące. 

Portret użytkownika Surun

"Polska, grafen i Musk, czyli

"Polska, grafen i Musk, czyli jak psychopaci i złodzieje, stają się miliarderami i geniuszami.

Zastanawiacie się, po co przybył do polski chiński prezydent Xi Jinping, odpowiedz jest dość prosta, Polska posiada unikalna technikę pozyskiwania grafenu, a Chiny są jedynym państwem zdolnym do stworzenia i wprowadzenia technologii nowej baterii, opartej na technologii grafenu. (Np. wariant 4900 mAh, ładowany w 15 minut)

W 2011 roku, Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych oraz Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, poinformowały o wspólnym opracowaniu technologii pozyskiwania dużych fragmentów grafenu o najlepszej dotąd jakości.

W 2015 roku, Politechnika Łódzka zaprezentowała urządzenie do produkcji grafenu z fazy ciekłej, które pozwala na wytwarzanie wielkopowierzchniowych płatów grafenowych o właściwościach bliskich teoretycznym.

Swój produkt nazwała HSMG (ang. High Strength Metallurgical Graphene). Jego komercjalizacją oraz opracowaniem aplikacji zajmuje się powołana do tego celu instytucja spin off Advanced Graphene Products Sp. z o.o.. (Znana jest tylko Funkcja Wojciecha Golińskiego Prokurenta) W 2016 r. metoda HSMG uzyskała ochronę patentową w UE i USA.

Chińczycy, za pieniądze Amerykanów, opanowali polski rynek technologiczny, dzięki interwencji "polskich" polityków, a właściwie za 200 mln franków szwajcarskich - łapówki.

Na całości, zyska Iluminat i złodziej patentowy Elon Musk, który poprzez amerykańskie i chińskie konsorcja (Asia-Pacific, China Resources Holdings, Hua Capital Management, OmniVision Technologies, Tsinghua Unigroup ... Przypomnieć wam jak twórcy (Military Industrial Complex - Rothschild, Jacob Rothschild - Blackstone) legendy Muska, dali mu szereg patentów (US8650327 ...) i technologii, przez zlikwidowanie szefów (Peidong Wang, Zhijun Chen, Cheng i Li Ying Zhijong) firmy Freescale Semiconductor (firma należąca do Carlyle Group, George Bush Sr, John Major, Saudi Binladin Group - należąca do rodziny Osamy bin Ladenena.) w zamachu na malezyjski samolot MH 370. ), wszedł w posiadanie polskiej technologii grafenowej.

To właśnie technologia grafenowa, stoi za nowym "pomysłem" Muska - Gigafactory.

Ilu jeszcze psychopatów, będziecie uważali za swoich panów i "geniuszy", tylko po to, aby żyło się im wygodnie, na wasz koszt.

Dydymus"

za:https://www.facebook.com/PolscyPatriociPrzeciwNWO/?fref=nf

Portret użytkownika N1KT

coś w tym jest... Tydzień

coś w tym jest... Tydzień temu założyłem pierwsze konto fikcyjne na FB bo chciałem coś komuś odpisać i skontaktować się z kimś. Teraz piszę jakiś komentarz o WTC w NY tu na ZNZ i patrze na dole na pasku w przeglądarce że wczytuje się FB adres i wysyła tam prawdopodobnie też to co napisałem w komentarzu o WTC ale na FB nie weszło tylko pomigał ekran i wczytało na nowo strone znz z tematem wtc i pokazalo komentarz - jak nie mialem konta FB to komentowanie było szybsze tu na znz... (nie wiem jak to się dzieje ale mam wylogowane FB a jednak gdzieś to idzie tam na FB... Wniosek z tego taki że nawet fikcyjne trzeba skasować...)

Portret użytkownika ACHILES

AŻ STRACH SIĘ BAĆ ŻYCIA w tej

AŻ STRACH SIĘ BAĆ ŻYCIA w tej demokracji modelowej, która się przecież powinna cechować WOLNOŚCIĄ SŁOWA, DO WYRAŻANIA SWYCH POGLĄDÓW, według ich " broszurek " reklamowych, jakimi obdarowują DANE SPOŁECZEŃSTWA, GDZIE TĄ DEMOKRACJĘ ZAMIERZAJĄ INSTALOWAĆ, tak jak to miejsce ostatnio miało, na upadlinie.  

Portret użytkownika livid

Ciekawe ostatnio jak

Ciekawe ostatnio jak rozmawiałem ze znajomym przez telefon, o tym jakie auto chciał kupić to po 10 minutach okolo. Zmieniły mi się już w tablecie reklamy z soli morskiej na samochody. Nie podoba mi się ta kategoryzacja programowa ale i to, że wylapują każde słowo wszędzie mimo to jeszcze nie zapukali to znaczy ciągle, że nie ten czas nasz Smile

Świat nie istnieje bez dobrych ludzi!
https://youtu.be/xQGwg92Wmg0

Skomentuj