Infantylizacja - czyli dlaczego dzieci nie dorośleją, a dorośli dziecinnieją?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Społeczeństwo pełne jest osobników, których zachowania trudno zrozumieć i określić inaczej, niż głupie. Kto lub co ma na to wpływ? Geny? Oczywiście. Wychowanie? Jak najbardziej. Jest jednak jeszcze jeden czynnik, który zwiększa poziom ludzkiej głupoty. To rynek dóbr konsumpcyjnych.

Ludzie są próżni, lubią się wyróżniać, ale lubią też należeć do grup, do których chcą należeć. Świadomość bycia w elicie, posiadania rzeczy, których inni nie posiadają, fakt, że można błyszczeć, mieć fanów, być lubianym, to wielkie pokusy.

Rynek z oczywistych względów wyczuwa te nastroje. Jak powiedział kiedyś Steve Jobs: „ludzie nie wiedzą, czego chcą, dopóki im tego nie pokażesz”.

Zatem największe koncerny od „czynienia świata zaje**stym” robią co mogą, by konsumenci chcieli być i żyć w takim właśnie świecie. Nieważne jak to się odbywa, nieważne za jaką cenę, ważne, żeby stać się częścią tego teatru oczekiwań.

Benjamin Barber napisał kilka lat temu książkę pt. Skonsumowani. Dotyka w niej właśnie tej problematyki. Próbuje odpowiedzieć na pytanie: Jak rynek psuje dzieci, infantylizuje dorosłych i połyka obywateli?

Infantylizacja jest robieniem z dorosłych „dzieci-konsumentów”, a z samych dzieci gotowych już konsumentów, które nie mogą (i nie powinny!) dorosnąć.

Zachłanne dziecko jest dla korporacji ideałem klienta. Koncerny każą dorosłym ulegać wołaniom „chcę!” i „daj mi!”. Infantylność jest dla korporacji i władców tego świata  niezbędną przesłanką przetrwania kapitalizmu.

Media uznały „kult dziecka” oraz „poczucie dziecięcej radości” za signum temporis. Powielana jest narracja dowodząca, że wszystko co kiedyś uznawaliśmy za narzędzia ogłupiania, jest w istocie niezbędnym elementem rozbudzania inteligencji.

Obywatelska schizofrenia przeniknęła więc z lekkością i beztroską do bankowości i zagraża gospodarce, bo grono osób lubiących wydawać pieniądze jest olbrzymie, a uwielbienie dla infantylizmu sprawia, że potrzeba wydawania ich, staje się coraz większa.

Podobnie jak próżny przymus bycia na fali wznoszącej w społecznej stratyfikacji. Obecny stan rzeczy prowadzi do całkowitej negacji wartości niemerkantylnych, a to z kolei będzie wymagało przemodelowania całej ludzkiej etyki, jeśli w ogóle jeszcze ktoś się tym przejmuje. Za to bowiem „lajków” nie dają.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika tubylec

Ach ta dorosłość, cóż to

Ach ta dorosłość, cóż to miało nie być. Taak .. będę miał 18 lat, dowód osobisty i zawojuję świat .. nie będę już słuchał nikogo i będę robił co chciał.

I poszedł do pracy, tam robił co mu szef kazał .. grzecznie płacił podatki bo tak jego rząd chciał. Zakupił dom na kredyt bo tak robią wszyscy, ożenił się, zrobił dzieci by zadowolić swych bliskich. Kupił telewizor by mówił mu co ma robić i spędził przy nim pół życia, oglądając pierdoły. A teraz stoi w deszczu z maseczką na twarzy, telepie się z emocji żeby dostać swój zastrzyk. Stary dziad, siwy włos na głowie i gdzie ta dorosłość? Głupio mu teraz przyznać że go to wszystko przerosło. Nie wie co czynić dalej bo nigdy nie słuchał siebie .. więc będzie słuchać rządu, nawet gdy ten go zajebie.

Z tej krótkiej historii morał jest prosty. Moje drogie dzieci - nie wierzcie 100% dorosłym. Zawsze słuchajcie tego co wam podpowie serce. Nie dajcie manipulować sobą nigdy więcej.

Portret użytkownika cbd

Ha, a ja się cieszę z tego że

Ha, a ja się cieszę z tego że jestem dziecięcy i infantylny, mam prawie 4 dychy, ale żadnej rodziny, żadnych większych obowiązków, ani zmartwień. Luźne, spokojne życie, nie przepracowuje się, bo nie muszę, parę miesięcy popracuje, a resztę roku laba, czytam, oglądam, gram, zajmuje się swoimi pasjami. Ale od tych wielkich koncernów niczgo nie potrzebuje, mam stary telefon, stary samochód i stare ciuchy, nowego kompa kupiłem i na kilka lat mi starczy, no ale po coś te peniądzę są, żeby od czasu do czasu coś fajnego kupić, w końcu jak leżą to tracą na wartości. Smile

Portret użytkownika antiryt

Straszne zamieszanie. Od lat

Straszne zamieszanie. Od lat zmieniane są znaczenia słów. Wyrozumiałość stała się słabością. Ciekawość - zdziecięceniem, wiedza bez pychy - dziwactwem, pycha bez wiedzy - autorytetem i silną osobowością, wyższa nauka - małpią tresurą dla papierka, kult władzy i pieniądza - 'cnotą', ale jednocześnie cnota - hańbą, posłuszeństwo - drabiną do władzy i sukcesów.
Dorosły to przecież ten co swoją siłą fizyczną i psychiczną zmusza do posłuszeństwa innych. Dorosły to ten co jak zabije - to z dumą wypina cyce po order. Dorosły to ten, co siłą stojącego za nim urzędu i służb, zgnoi innego bez wyrzutów sumienia. Dorosły to ten, co przełknie gówno, żeby zarobić kasę. Dorosły to ten, którego służby państwowe obleką w mundur i dadzą prawo do łamania prawa, a on z tego skorzysta. Dorosły to ten co stanie się żołnierzem po latach gnojenia psychiki i będzie bez wahania wypełniał rozkazy dowódców. Dorosły to ten co zeżre gówno żeby zarobić więcej niż sąsiad.
Ten co się zatrzyma i zacznie zadawać pytania - to niedojrzały dzieciak. Ten co nie będzie chciał zabijać na rozkaz - to dzieciak któremu trzeba twardej ręki.
Skąd w ogóle pogląd, że zdziecięcenie, czyli w swojej pierwotnej formie zachwyt nad światem, to coś gorszego niż przekonanie, że dorosłość, czyli obecnie: zapierdalanie w korporacji i samochód na kredyt - to dorosłość, sens życia i cel do którego każdy ma dążyć!?
Od lat istnieją grupy psychologów, historyków, psychiatrów, które globalnie zmieniają znaczenie słów i percepcję ludzi pod przyszłe plany rządów.
Problem jest w tym, że to co się pierwotnie nazwa zdziecięceniem - nie pozwala na mordowanie innych na rozkaz, każe sprzeciwiać się i żądać wyjaśnień gdy wymaga się głupich rzeczy. Z takich egzemplarzy nie będzie żołnierzy i morderców których można wysłać w dowolny zakątek świata. Dlatego, gdy plany rządzących zakładają większą rzeźnię, obrzydza się pewne postawy nadając ich nazwom obrzydliwe znaczenia, np: jesteś płaczliwym dzieckiem! Wstąp do wojska a tam zrobią z ciebie mężczyznę!".
Nie nabierać się grę słów o zmienionym znaczeniu!

Portret użytkownika keri

Ludzie zakotwiczeni w starym

Ludzie zakotwiczeni w starym oprogramowaniu, jak Kozera, nie zauważyli nawet, że inni mieszkańcy Ziemi przechodzą już na wyższy poziom świadomości, mają nowe oprogramowanie i stary świat niewiele ich obchodzi. Nie wspierają go swoimi decyzjami, zachowaniem.

Kozera na ZnZ ciągle wrzuca kotwice starego świata o maseczkach, plandemii i innych pierdołach, byle ludzie nie odrywali się od rozlatującego się matrixa i aby sklejali go swoimi myślami i emocjami przyklejając się przy okazji do niego.

Zjawisko, o którym Kozera napisał w tytule, to wychodzenie z matrixa, to uwalnianie się.

Jeśli dorosłość oznacza zakładanie maski, szczepienie się, strach, lęk, przerażenie, uleganie manipulacjom medialno-"ekspercko"-politycznym, to tylko głupole wykazują dorosłość. Biggrin

Apel Polskiego Stow. Niezależnych Lekarzy i Naukowców, psnlin.pl

Portret użytkownika ARTUR

Nic nie zrozumiałeś .

Nic nie zrozumiałeś . Posiadanie i użytkowanie dóbr konsupcyjnych dla przyjemności pomiędzy 20 - 30 rokiem życia powoduje że ci ludzie tracą po kilkanaście godzin dziennie napędzając reklamodawcom i producentom gier oraz filmów olbrzymie pieniądze z których ułamek trafia do nich z powrotem w formie wynagrodzenia aby mogli znów grać i oglądać na nowym sprzęcie . Takie uzależnienie jest przekładane na ich dzieci które stają się niewolnikami od małego nie dorastając już nigdy gdyż ich celem jest użytkowanie tego co kupią do nic nierobienia . Całą resztę załatwiają reklamy podprogowe i nałogi .

Portret użytkownika keri

Nie pisałam o

Nie pisałam o konsumpcjonizmie, tylko o tym, co jest w temacie artykułu, czyli niewykazywaniu cech typowych dla dorosłych - oblebiania się materią i podporządkowania się wszystkiemu, co mogłoby tę materię powiększyć oraz pomijania szukania prawdy i poznawania Wszechświata.

Nowe postawy są coraz częściej zauważane i są związane z rozwojem świadomości i porzucaniem matrixa. Jest to istotna zmiana. Konsumpcjonizmu nie zaliczam do zmian na Ziemi. Biggrin

Apel Polskiego Stow. Niezależnych Lekarzy i Naukowców, psnlin.pl

Portret użytkownika ARTUR

Konsumpcjonizm jest

Konsumpcjonizm jest podstawowym problemem rozwoju ludzkości , różnorodności postaw i szukaniu prawdy . Prowadzi on do otępienia umysłu , braku własnych poglądów i przyjmowaniu narzuconych praw jako prawdy objawione których odrzucenie jest traktowane jako zagrożenie dla całej Ziemi . Prowadząc taką politykę ogólnoświatową doszliśmy do ściany pod którą kilka osób na podstawie własnych praw chronionych przez aparat przemocy jest w stanie zapanować nad wszystkimi ludżmi na świecie .

Portret użytkownika keri

Znam eksperyment z myszami,

Znam eksperyment z myszami, który był wielokrotnie powtarzany przez różne zespoły badawcze. Przeliczałam nawet proporcje wieku ludzi do myszy, aby określić, kiedy zakończy się obecna cywilizacja, gdyby odnieść zachowania ludzi do myszy. Biggrin Cywilizacja się nie zakończyła, choć z wyliczeń powinna,  trzeba jednak przyznać, że ustalenie momentu rozpoczęcia dobrobytu na Ziemi nie jest jednoznaczne i być moze ktoś inny wyznaczyłby inny moment rozpoczęcia.

Obecnie kończy się matrix a wraz z nim ludzie do niego przywiązani. Jednocześnie tworzy się nowa świadomość, która jest początkiem wspaniałości. Ludzie nowej świadomości nie oblepiają się cechami obecnych dorosłych.

Apel Polskiego Stow. Niezależnych Lekarzy i Naukowców, psnlin.pl

Strony

Skomentuj