Indianie zabili słynnego antropologa

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Brazylijski ekspert, który zajmował się ochroną plemion amazońskich żyjących w odseparowaniu od reszty ludzkości, został postrzelony i zabity strzałą. O zajściu poinformowała rządowa agencja ds. Rdzennych mieszkańców Fundação Nacional do Índio.

56-latek, koordynator zespołu pomagającego chronić terytoria plemion w stanie Rondônia, został trafiony w klatkę piersiową strzałą na granicy terytorium plemienia Uru Eu Wau Wau. Został tam wezwany po tym, gdy okoliczni farmerzy i drwale zintensyfikowali swoją kampanię karczowania lasów.

Funkcjonariusz policji Paulo Ricardo Bressa powiedział brazylijskiej gazecie O Globo, że towarzyszył Franciscato w chwili tragedii. Zgodnie z jego wypowiedzią:

„Zaczęliśmy podążać ich śladami i dotarliśmy nad brzeg rzeki, w pobliże obszaru chronionego. Gdy zbliżyliśmy się do granicy (chronionej ziemi autochtonicznej), zobaczyliśmy tam napis: „to rezerwat Funai, nie wtargnięcie."

Nieco później Franciscato zaczął wspinać się na wzgórze, w towarzystwie tubylczej eskorty i policji. Właśnie wtedy doszło do śmiertelnego incydentu. 

„Wtedy właśnie usłyszeliśmy dźwięk strzały, która trafiła go w klatkę piersiową. Wrzasnął, wyjął strzałę ze swojej klatki piersiowej i pobiegł z powrotem w naszą stronę. Udało mu się przebiec jakieś 50, 60 metrów i upadł”.

Mężczyzna został zabrany do radiowozu i zawieziony do szpitala, ale niestety zmarł w drodze.


Franciscato pracował z tubylczymi plemionami Brazylii przez ponad trzy dekady. Jedna z jego współpracowniczek Sarah Shenker, twierdzi, że że ​​plemiona, z którymi się nie skontaktowano, mogły pomylić Rieliego, z jednym z drwali. Zauważyła ona również, że rząd może chcieć wykorzystać jego śmierć jako pretekst do jeszcze bardziej agresywnego ataku na terytorium Uru Eu Wau Wau.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis

Komentarze

Portret użytkownika kolo21

Typowa prowokacja tak jak u

Typowa prowokacja tak jak u nas z tym pobiciem milicjantów. Tam wytną ludność i drzewa a u nas chwycą mocniej za ryje w kagańcach. Teraz pan władza wyda rozkaz siad i masz siadać bo jak nie, to poczuję sie on zagrożony i nastapi legalny odstrzał. Wszystko w imię prawa !

kolo21

Skomentuj