Imigranci koczujący w meksykańskiej Tijuanie przekraczają granicę z USA

Kategorie: 

Źródło: Flickr/Fotomovimiento/CC BY-NC-ND 2.0

Migranci z krajów Ameryki Środkowej twierdzą, że są niezadowoleni z powodu zamknięcia amerykańsko-meksykańskiej granicy. Tysiące ludzi koczuje w mieście granicznym Tijuana i oczekuje, aż Stany Zjednoczone rozpatrzą wnioski azylowe. Czas oczekiwana jest bardzo długi, więc migranci próbują przedrzeć się przez granicę.

 

W poniedziałek wieczorem czasu lokalnego, około 25 osób przekroczyło wysokie na kilka metrów ogrodzenie, dzielące Tijuanę od amerykańskiego miasta San Diego. Po drugiej stronie czekała na nich straż graniczna. Służby zatrzymały większość imigrantów, lecz część zdołała uciec w głąb miasta. Nie jest to pierwszy taki atak na granicę.

 

Około 6 tysięcy cudzoziemców koczuje w Tijuanie w prowizorycznych obozach, które przypominają dawne francuskie „miasto imigrantów” w Calais. Stany Zjednoczone przyjmują wnioski o azyl, lecz rozpatrują je bardzo powoli, a imigranci muszą w tym czasie przebywać w Tijuanie. To oznacza, że przyjezdni są na utrzymaniu Meksyku i organizacji pozarządowych.

Burmistrz Tijuany, Juan Manuel Gastélum, ogłosił wcześniej kryzys humanitarny i zaczął prosić organizacje humanitarne o wsparcie argumentując, że jego miasto nie stać na finansowanie pobytu tych ludzi. Co więcej, podczas niedawnych starć, które doprowadziły do tymczasowego zamknięcia amerykańsko-meksykańskiej granicy, Tijuana straciła około 129 milionów peso, tj. ponad 23 miliony złotych. Również mieszkańcy tego miasta są coraz bardziej poirytowani obecnością obcokrajowców.

Kryzys nie jest na rękę ani Meksykowi, ani imigrantom. Jednak gdyby Donald Trump podpisał Światowy Pakt ws. Migracji na konferencji w Maroko, która odbędzie się 10-11 grudnia, Stany Zjednoczone musiałyby otworzyć swoje granice dla wszystkich obcokrajowców, a także wsadzać do więzienia Amerykanów, którzy zaczęliby krytykować rząd.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)


Komentarze

Portret użytkownika mutant87

Max 1983  to ty nie wiesz, że

Max 1983  to ty nie wiesz, że tym "biedakom" ktoś za to zapłacił, że te "biedaki" mają lepsze smartfony niż ty będziesz miał za pięć lat...?...że 98% tych "biedaków" to faceci w wieku 20-30 lat...?...no tak, niby skąd masz wiedzieć, skoro o topniejących lodowcach rozmyślasz, lub tym, co będzie za 30 lat.

Skomentuj