Ile razy świat stawał już na krawędzi wojny nuklearnej?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Od chwili zakończenia II wojny światowej ludzkość co najmniej kilkanaście razy była o krok od wojny nuklearnej. Powodem były niesprawne systemy bezpieczeństwa, błędy komputerów i zwyczajne ludzkie pomyłki, przez które wielokrotnie ogłaszano alarmy.

W listopadzie 1979 roku amerykańskie komputery wojskowe alarmowały o zmasowanym sowieckim ataku nuklearnym, wymierzonym w amerykański system dowodzenia i siły atomowe.

Po sześciu minutach alarm został odwołany, kiedy satelity wczesnego ostrzegania oraz radary, nie wykryły żadnych oznak ataku. Co było przyczyną zamieszania? Przeznaczona do ćwiczeń taśma symulująca atak, przypadkiem została włożona do działającego w Dowództwie Lotnictwa Strategicznego systemu komputerów.

Leonid Breżniew wysłał tajny list do prezydenta Jimmy’ego Cartera, w którym pisał, że ów omyłkowy alarm był „ogromnym niebezpieczeństwem”.

3 czerwca 1980 roku wojskowe komputery znowu wskazały na wielki atak rakietowy. Jeszcze raz alarm anulowano, kiedy radary nie wykryły żadnych oznak ataku.

6 czerwca doszło do powtórki sytuacji. Był to najbardziej niebezpieczny z dotychczasowych incydentów. Ówczesnego doradcę do spraw bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych -Zbigniewa Brzezińskiego - o trzeciej nad ranem obudził jego asystent wojskowy - William Odom - informując, że około 250 radzieckich rakiet zostało wystrzelonych przeciw USA.

Prezydent Carter miał niecałe 10 minut na wydanie rozkazu odwetu, ale Brzeziński zażądał potwierdzenia. Odom zadzwonił jeszcze raz i oświadczył, że poprzedni komunikat był błędny: w drodze jest nie 250 rakiet, tylko 2200!

Brzeziński już miał dzwonić do prezydenta, kiedy Odom zatelefonował jeszcze raz - inny system ostrzegania nie potwierdził sowieckiego ataku.

Jak wspominał po latach Brzeziński:

Zadzwonił (generał) i poinformował mnie, że 30 sekund temu 200 sowieckich rakiet atomowych zostało wystrzelonych w kierunku USA. Miałem siedem minut, by zdecydować. Trzy minuty na potwierdzenie tego faktu, cztery minuty na rozmowę z prezydentem i podjęcie decyzji. Na szczęście do trzeciej minuty nie było potwierdzenia. - Gdyby ta wojna nastąpiła to plus-minus osiem godzin później 85 milionów Amerykanów i obywateli ZSRR już by nie żyło. To byłaby prawdopodobnie ostatnia tego typu wojna w świecie.

Podobne wpadki miały miejsce w ZSRR.

26 września 1983 roku pułkownik Stanisław Pietrow pełnił dyżur w centrum dowodzenia nowego i wciąż jeszcze wadliwie działającego systemu wczesnego ostrzegania, nazwanego „Oko”. W którymś momencie system wygenerował zagadkowy sygnał, który mówił o tym, że pięć amerykańskich rakiet jest w drodze do Związku Radzieckiego.

Pietrow słusznie doszedł do wniosku, że był to fałszywy alarm, i postanowił nie informować swoich zwierzchników. Dedukował wówczas, że jeśli Amerykanie chcieliby rozpocząć wojnę atomową z ZSRR, to raczej nie wysłaliby tylko 5 rakiet. Spekulowano później, że gdyby jego raport został przekazany dalej, mógłby wywołać kontratak atomowy.

W 2013 roku Ministerstwo Obrony USA poinformowało, że od 1950 roku zdarzyły się trzydzieści dwa wypadki mające związek z wybuchem albo możliwością wybuchu broni nuklearnej, przypadkowym lub nieautoryzowanym wystrzeleniem rakiety lub wysłaniem samolotu w kierunku innego kraju, dysponującego bronią atomową; z nieautoryzowanym wystrzeleniem lub wyrzuceniem broni, spowodowaniem pożaru, wybuchu, uwolnienia energii atomowej lub wybuchem nuklearnym, niewywołującym ryzyka wojny. Ich rzeczywista liczba mogła być jednak prawie dwa razy większa. W całym okresie zimnej wojny Amerykanie zgubili jedenaście bomb nuklearnych, których nigdy nie odnaleziono.

Między 1950 i 1980 rokiem zdarzyło się około 25 wypadków z udziałem amerykańskich samolotów i broni nuklearnej. Maszyny rozbijały się, wybuchały albo znikały. W styczniu 1961 roku B-52 rozpadł się nad Północną Karoliną - niewiele brakowało, żeby jego dwie bomby wybuchły.

Rakiety zapalały się i wybuchały także w swoich silosach. Broń spadała z wózków podczas ładowania bądź zapodziewała się w magazynach. Urządzenia zapłonowe psuły się i miały zwarcia.

Istnieje też możliwość, że jakiś „kelner” poczęstuje prezydenta atomowego mocarstwa substancją psychoaktywną, która wywoła u niego paranoiczną reakcję, z powodu której wyda rozkaz odpalenia rakiet z głowicami nuklearnymi.

Innymi słowy, ludzkość miała i ma sporo szczęścia. Pytanie, jak długo?

 

Ocena: 

5
Średnio: 4.5 (2 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika TheMT

Cale szczescie w drastycznych

Cale szczescie w drastycznych momentach bez odwrotu, tajemnicze sily sprawialy ze balistyka przestawala dzialac, plan musi sie wykonac, rezultat musi zostac osiagniety, tej planecie nie jest przeznaczone atomowe zniszczenie. Mentalna ewolucja lub kajdany i podporządkowanie.

Portret użytkownika antiryt

A ich cecha wspólna: śmierć w

A ich cecha wspólna: śmierć w nędzy i zapomnieniu, tak jak i dziesiątek innych, nawet nikomu nieznanych.
Choćby Julian Assagne - co najmniej dwukrotnie zapobiegł swoimi działaniami śmierci miliardów ludzi, ale kto by się tym przejmował - niech zdycha, no nie?
Mam tylko nadzieję, że kolejny "bohater" w końcu pójdzie po rozum do głowy i w kluczowym momencie powie "a chuj wam wszystkim w dupę - zdychajcie boście skurwysyny".

Portret użytkownika Kwazar

A wiecie że kiedyś ? ...(jak

A wiecie że kiedyś ? ...(jak to fajnie brzmi ...kiedyś?? ) Czyli obecnie nigdziebądź ! Ludzie i rządzący czuli ...i utożsamiali się wzajemnie z tym samym i ze sobą nawwzaajem? Odpowiedzialni za siebie ? Dlatego ZAWSZE było za 5 minut 12 Smile Dzisiaj cwaniaczki to zmieniły.

Portret użytkownika Quark

Znowu ZONK - a wiesz czemu ?

Znowu ZONK - a wiesz czemu ? Bo słowo : "kiedyś" odnosi się do czasu , a "nigdziebądź" do miejsca ... Czyli nie używaj słów których znaczenia nie rozumiesz.  (Nie krytykuję Cię - pouczam...) . Ludzie i ich rządzący "utożsamiali się " ze sobą - gdzie ?? Stalin dbał o swój naród , Hitler , Pol pot , Mao Zedong , Bierut , Gomułka , Kim Ir Sen , Castro , Komorowski , Kwasniewski , Tusk , Ho Chi Minh , Breżniew - kto taki ??? Może - Vlad palownik albo chociaż Czingis Chan ??

Portret użytkownika Kwazar

"Ile razy świat stawał już na

"Ile razy świat stawał już na krawędzi wojny nuklearnej?" Wiele razy.Jednak na straży "TAMTEGO ŚWIATA" Stali mądrzy i rozsądni ludzie.TAMTEGO Świata ! Dzisiaj te same czerwone guziki znalazły sie pod przyciskiem CHŁYSTKÓW,szarańczy,gadów,płazów i całej gamy jak najdrobniejszych CWANIACZKÓW ! Dlatego dzisiaj jest inaczej i to już nie są żarty.

Portret użytkownika baca

Marcin Kozera wiem że

Marcin Kozera wiem że chciałeś być osobistym biografem brzezińskiego ale cóż... brzeziński jest już nawozem więc nie wysilaj się na straszenie bo te wojny nuklearne brzezińskich którzy sa nawozem nie są straszne, tylko strasznie śmieszne - uny od tysięcy lat knuja jak by tu objąć władzę nad światem i jak do tej pory nie było jeszcze ani jednego wyjątku od reguły tej że ich plany tak jak gangu olsena się sypią a oni zgarniają kolejny holokaust...
setki i tysiące razy ciągle to samo i to samo a najlepsze jest to że jehowa obiecała im ziemię obiecaną i dała pustynię która jako jedyna w afryce nie ma ani kropli ropy i ani grama surowców - kozacki numer im wycieła, no bo czyż nie?
zamiast ziemi obiecanej od tysiecy lat otrzymują w nagrodę różnej maści... getta Smile
ale to nie koniec tej osobliwosci, bo uny zawsze ale to zawsze giną od własnego miecza żeby było śmieszniej: tak było z gazami trującymi, cyklonem b i tak samo będzie z czipami i szczepionkami - po kolejnej porażce zapewne skończą w rezerwacie gdzie będą dla własnego bezpieczeństwa co tydzień szczepieni i czipowani Smile

 

Portret użytkownika demodemo

Rosyjskie centrum sterowania

Rosyjskie centrum sterowania rakietami atomowymi Bunkier podziemny Syberia Gerenrał Sasza Kończew kończy zmianę...
8:00 rano otwierają się drzwi i wchodzi sprzątaczka. Zaczyna myć podłogę, sprząta stoły, myje monitory, pulpity i niechcący nacisnęła jakiś guzik. Gen. Sasza Kończew wstaje i mówi lekko podniesionym i zrezygnowanym głosem:
- Na i Paszła w pizdu !
Na co sprzątaczka:
- Kto !? ja , tow. Gjeneral !?
Spakojna , Niet Ty .
- A kto !?

Gjermania

Skomentuj