Hyundai w swoich autach zastąpi kluczyki skanerami linii papilarnych

Kategorie: 

Źródło: Hyundai

Hyundai, południowokoreański koncern motoryzacyjny, zapowiada istotną zmianę. W nowym samochodzie Santa Fe SUV 2019, zamiast tradycyjnych kluczyków samochodowych będą skanery linii papilarnych.

 

Nowy pojazd będzie uruchamiany wyłącznie za pomocą odcisku palca. To samo dotyczy otwierania drzwi. Właściciele Santa Fe SUV 2019 będą mieć pewność, że już nigdy nie zgubią kluczy – ich po prostu nie będzie.

 

Być może użytkownikom tego samochodu ciężko będzie przyzwyczaić się do tak dużej zmiany, ale niesie ona ze sobą nowe możliwości. Koncern Hyundai zapowiada, że skanery linii papilarnych pozwolą uruchomić osobiste profile, w których zapisane będą ustawienia danego kierowcy. Oznacza to, że po przyłożeniu palca do skanera, samochód automatycznie dostosuje fotele samochodowe, lusterka itp.

Oczywiście czytniki linii papilarnych nie są tak dokładne i mogą nie działać, gdy mamy mokry lub brudny palec. Na dłuższą metę, otwieranie drzwi i uruchamianie samochodu bez kluczy może stać się irytujące. Koncern Hyundai zapewnia jednak, że jego technologia jest bezpieczna i będzie poddawana ciągłym ulepszeniom.

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Dr Piotr

Pomysł, moim zdaniem ma sporo

Pomysł, moim zdaniem ma sporo wad, moje uwagi to:

-problem z autami firmowymi ogólnego użytku - auto musi zapamiętać odciski palców wszystkich osób korzystających z auta, czy za każdym razem opiekun auta musi wgrywać i kasować wzorzec odcisku palca osoby korzystającej

-uciążliwa konieczność wprowadzenia poziomów uprawnień do funkcji auta, np. właściciel - administrator auta (pełny dostęp i dodawanie innych użytkowników), użytkownicy bierni bez możliwości dodawania innych (bo tym sposobem każdy doda każdego i jazda)

-elektronika psuje się dużo częściej, niż zwyczajny kawałek metalu w postaci kluczyka

-co w przypadku, gdy padnie nam akumulator

-co w przypadku, gdy złośliwy dowcipniś porysuje nam czytnik linii papilarnych

-co w przypadku, gdy skaleczyłem się w palec i mam go zabandażowanego

-przypadek "ale się upiłem, weź poprowadź Ty" - muszę pijany jakoś dać radę dodać i skonfigurować nową osobę w komputerze auta, albo przyłożę palec i niech sobie prowadzi, w razie wypadku będzie moja wina, że prowadziłem ja i po pijaku zabiłem kogoś

-zaciąłem się w palec i zmienił się układ moich linii papilarnych

-łatwość zdobycia odcisków palców dla złodzieja (najprościej zczytać je z czytnika linii papilarnych na samochodzie)

-systemy elektroniczne łatwo się hackuje i można wgrać do systemu nowy wzór odcisku palca

„Ludzie głosujący na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami, są ich wspólnikami.”

Portret użytkownika Nicco

To zastanówmy się dlaczego

To zastanówmy się dlaczego miałby wysyłać. Dla trzyliterowych agencji?
Dlaczego te nie wrzucają więc chipów do hamburgerów, albo płatek śniadaniowych? Jeśli przykładowo Microsoft zbiera dane diagnostyczne, a samo urządzenie działające pod jego kontrolą, ma dostęp do sieci i jednocześnie do wspomnianych danych, a na dysku znajdują się nasze prywatne pliki, a antywirus domyślnie działający w systemie Win10 działa w tle, to można wysnuć wniosek, że agencja mogła dogadać się z korporacją i umieścić w zamkniętym oprogramowaniu jakiegoś backdoora (albo w procesorach Intela jak pokazała ostatnia afera). Ma to sens, bo firma już dane zbiera w celu polepszenia działania swojego produktu, a poza tym system widzi nasze dane, a firma Microsoft nie reklamuje się jak BlackBerry (kiedyś RIM), czy Apple, gdzie ich priorytetem jest bezpieczeństwo danych (kryptografia, biznes).

Jednak samochód nie ma modułu, który mógłby utrzymywać stałe połączenie z siecią, powyższy samochód nie jest samochodem autonomicznym - a więc firma nie ma powodu, by zbierać dane telemetryczne, które mogłyby w jakiś sposób być pomocne służbom, albo wysyłać przy okazji inne dane przy okazji wysyłania danych telemetrycznych. Nie mogą też legalnie monetyzować takich danych jak linie papilarne, a im samym są one niepotrzebne. Firmy musiałby też zainwestować sporą ilość gotówki do zabezpieczenia danych na serwerach - przecież jakby doszło do wycieku, to doszłoby do ogromnego skandalu, a prędzej czy później do niego by doszło, bo nie brakuje crackerów żądnych wykradnięcia takich danych. Wystarczy, że nie brakuje crackerów, którzy sterowali sportowymi samochodami (na elektroniczny klucz) zdalnie. Linie papilarne nie mają prawa z logicznego punktu widzenia wyjść poza samochód. Mogą być zamknięte w pamięci samochodu i zaszyfrowane, oddzielone od sieci. Już przez ludzi w fabryce doszłoby do pewnego wycieku, bo ci sami zaczęliby zadawać sobie pytanie po co moduł 3G w samochodzie i karta SIM.
Reasumując firmy nie miałyby w tym żadnego interesu, a dla trzyliterowych agencji, byłoby to problematyczne i bezsensowne (tym bardziej, że same telefony z androidem, szczególnie chińskie, takie dane mogą zbierać, więc po co).

Światem rządzą interesy, a nie chęć bezmyślnego zbierania czyiś danych. Firmy motoryzacyjne nie zarabiają jak Google, czy Facebook na kontraktach z reklamodawcami. A dane takie jak linie papilarne są wartościowe jedynie dla przestępców, albo agencji rządowych, ale te na prawdę nie muszą ratować się samochodami. Mają od tego dużo lepsze źródła.

„Ludzie głosujący na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami, są ich wspólnikami.”

Portret użytkownika rocafella

Ja mam lepszy pomysł.

Ja mam lepszy pomysł. Instalować w samochodach Androida z backdoorem i gdy kierowca zastosuje podczas jazdy mowę nienawiści to prawilny haker wejdzie zdalnie mu do elektroniki samochodu i bedzie mógł skręcić podczas jazdy maksymalnie kierownicą w lewo lub prawo.

 

Portret użytkownika Stanlley

No po pierwsze nie model 2019

No po pierwsze nie model 2019 - bo ten model był sprzedawany w 2018 i jest świeżo po liftingu, jeśli już to model 2020 którego premiera będzie jakoś w połowie roku - taki cykl i nazewnictwo ma Hyundai, ale nie tylko - większość producentów ma rok modelowy o jeden większy niż rok produkcyjny.

 

 

 

Po drugie - jakoś tego nie widzę w praktyce... dodawanie uprawnień gdzieś tam w menu będzie o wiele bardziej skomplikowane niż podanie kluczyków. Jak to ogarnąć w jakiejść sytuacji awaryjnej?

Po trzecie - prywatność.... kolejne urządzenie które zbiera dane...

Po czwarte - w zimę konieczność zdejmowania rękawiczek, ciągłego czyszczenia czytnika, wiele osób ma słabe linie papilarne.

 

Coś czuję że jeszcze długo zostanę ze swoim Subaru z 2006 ;p

Strony

Skomentuj