Granica USA z Meksykiem zaatakowana przez agresywnych imigrantów

Kategorie: 

Źródło: Kadr z Youtube

„Nachodźcy” z państw Ameryki Środkowej stali się agresywni. Tysiące imigrantów zgromadziło się na przejściu granicznym między Meksykiem a Stanami Zjednoczonymi. Część z nich postanowiła działać na własną rękę i próbowała sforsować granicę.

 

Władze USA od samego początku ostrzegały, że imigranci będą próbowali siłą przekroczyć granicę, dlatego Donald Trump podjął wcześniej decyzję o rozmieszczeniu wojska i zbudowaniu umocnień. Ten dzień właśnie nadszedł.

W niedzielę, kilku tysięcy obcokrajowców wyruszyło z meksykańskiego miasta Tijuana w kierunku Stanów Zjednoczonych, domagając się otwarcia granicy. Ich postulaty oczywiście nie zostały spełnione, a setki imigrantów próbowało za wszelką cenę przedostać się do USA. Doszło również do ataków na amerykańską straż graniczą i musiało interweniować wojsko.

Sytuacja zrobiła się niebezpieczna. Przejście graniczne San Ysidro, które znajduje się między Tijuaną a San Diego, zostało tymczasowo zamknięte, a protest rozwiązano. Meksyk powiadomił, że grupa składająca się z około 500 osób, która próbowała sforsować granicę, zostanie deportowana do Ameryki Środkowej. Aresztowano również 42 imigrantów, którzy nielegalnie przekroczyli granicę.

„Nachodźcy” zmuszeni są koczować w Tijuanie, dopóki USA nie rozpatrzą wniosków o azyl. Może to potrwać tygodniami, a w najgorszym przypadku miesiącami. W ten sposób, rząd Stanów Zjednoczonych wysyła wyraźny sygnał, że nie chce u siebie imigrantów z biednych państw, w których panuje wysoka przestępczość. Przyjezdni mogą więc zostać w Meksyku, wrócić do swoich krajów, lub kontynuować ataki na amerykańską granicę, co będzie wiązało się z deportacją.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika luki121

Nachodzcy z Ameryki

Nachodzcy z Ameryki Poludniowej widza ze do europy idze sie przedostac mimo ogrodzen to tu tez chca wyprobowac taktyke afrykanczykow i korzystac z bogactwa USA,za wszystko nalezy podziekowac pani Merkel.

To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości.

Portret użytkownika rocafella

Teoretycznie lepiej granicę

Teoretycznie lepiej granicę zaatakować to cię deportują. Inaczej będą wracali na własny koszt z buta.

USA też jest krajem z wysoką przestępczością a po całym świecie każą siebie wpuszczać i to przez dziury w płotach (ambasady).

Polska też chyba jest krajem z wysoką przestępczością bo nas też nie wpuszczają bez zaproszenia.

Portret użytkownika inzynier magister

Zaczyna się ! Ale w Polsce

Zaczyna się ! Ale w Polsce też sięzaczyna ! "„Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher wysłała do premiera Mateusza Morawieckiego list, w którym poucza, co wolno, a czego nie wolno mówić ministrom polskiego rządu w sprawie stacji TVN należącej do amerykańskiej firmy Discovery Communications. W otoczeniu szefa rządu mówi się o skandalu”, poinformował portal dorzeczy.pl.W liście przesłanym do premiera Mateusza Morawieckiego ambasador Mosbacher odniosła się do sprawy śledztwa dotyczącego „urodzin Hitlera” oraz reportażu, jaki o tej „imprezie” przygotowali reporterzy telewizji TVN dla programu „Superwizjer”. – Trudno uznać ten list za pismo mające charakter dyplomatyczny. Ton pisma jest niezwykle arogancki – powiedział w rozmowie z Wojciechem Wybranowskim jeden z bliskich współpracowników premiera Morawieckiego.Z ustaleń „Do Rzeczy” wynika, że ambasador Mosbacher miała w przesłanym liście dać do zrozumienia, że „Stany Zjednoczone nie będą tolerować – wypowiadanych publicznie przez polskich polityków – krytycznych słów pod adresem dziennikarzy stacji TVN, którzy zrealizowali materiał o funkcjonowaniu domniemanego nazistowskiego środowiska w Polsce”. Ponadto amerykańska dyplomatka miała stwierdzić, że „podważanie wiarygodności stacji TVN” w kwestii rzetelności materiału o urodzinach Hitlera, to coś „niedopuszczalnego”. Z kolei krytykę budzącego ogromne wątpliwości materiału „Superwizjera” nazwała atakiem na „niezależnych dziennikarzy”.– Skomplikowana sprawa. Pani ambasador poczyna sobie, jakby była nie w Polsce, ale Bantustanie. I to nie jest kwestia tego, że ostatnie trzy lata amerykańskich dyplomatów nauczyły, że mogą sobie pozwolić na takie zachowanie, ale że po prostu są od lat przyzwyczajeni, że ulegamy ich naciskom – powiedział dorzeczy.pl człowiek związany z gabinetem premiera Morawieckiego.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Strony

Skomentuj