Genetycy z USA ogłosili sztuczne pochodzenie koronawirusa

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Charakterystyka genetyczna wirusa SARS-CoV-2, który powoduje COVID-19, wskazuje na jego sztuczne pochodzenie. Naukowcy dowiedli, że patogen COVID-19 ma ślad genetyczny, którego nigdy nie widziano w naturalnym koronawirusie.

 

Autorzy artykułu, dr Stephen Quay i profesor UCLA Richard Mueller, zaproponowali przyjrzenie się śladowi genetycznemu SARS-CoV-2, którego nie obserwuje się w naturalnym koronawirusie.

 

Autorzy w najnowszej pracy wykazali, że mogą znacznie zwiększyć śmiertelność koronawirusa, wprowadzając specjalną sekwencję do jego genomu w najbardziej odpowiednim miejscu, czytamy w artykule. Jednocześnie nie ma śladów manipulacji, mimo że zmieniają one strukturę wirusa, pozwalając mu łatwiej wprowadzić materiał genetyczny do komórki ofiary.

 

W rzeczywistości w całej klasie koronawirusów, w tym CoV-2, taka kombinacja CGG-CGG nigdy nie została zidentyfikowana na wolności. Oznacza to, że zwykła metoda nabywania nowych umiejętności przez wirusy, zwana rekombinacją, nie ma tu zastosowania. Wirus po prostu nie może przyjąć takiej sekwencji od innego wirusa, jeśli nie posiada jej żaden inny wirus.

 

Quay i Müller twierdzą, że laboratorium w Wuhan było znane z prowadzenia badań „ulepszeń funkcjonalnych”, w których naukowcy „celowo przeładowali wirusy w celu zwiększenia śmiertelności”.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt


Komentarze

Portret użytkownika entyr

@Wiertaranachazara

@Wiertaranachazara
Echhh, oczekujesz konkretnego scenariusza na wszelkie możliwe kombinacje tego co się każdemu może przytrafić?! To co piszę to są uśrednione informacje nie uwzględniające każdego z możliwych szczegółów. No choćby dlatego, że brak miejsca. Jeśli masz możliwość zwiać do rodziny na wieś - to przecież nie siedź w bloku ze świecą. Jak musisz siedzieć w bloku - jest możliwość, że prądy konwekcyjne płomienia sprawią, że ewentualna chemia przejdzie przez płomień i się rozłoży na mniej szkodliwe związki - dlatego zapewnić ich wywiew na zewnątrz.

cyt.: "Po drugie z tym survive to jest zalozenie ,ze bedziesz w domku i masz ogrodek. Co w razie godziny W sie nie sprawdza."

Oj nie, to nie jest założenie, że musisz mieć ogródek i przetrwasz. Chodzi o to, żeby określić kierunek spierdzielania, jeżeli masz taką możliwość. Że nie spylać do bloków, nie do hal biedronkowych czy innych w tym typie. Nie chodzi o szczegółowe instrukcje i proporcje typu "jak pędzić bimber" - chodzi o zmuszenie do myślenia, spokoju, analizowania. Jedynie podrzucam maksymalnie suche rady i to bez uzasadnienia, coś w stylu: dopadła cie panika, wszystko się zawaliło i nie wiadomo co robić, gdzie i z czym uciekać - to podpowiadam po czym poznać miejsca, gdzie we wszechogarniającym chaosie znajdziesz chwilowo bezpieczne miejsce żeby się uspokoić, przemyśleć i wybrać dalszy kierunek. O nie Smile - to nie metoda na przetrwanie. To będzie tylko chwilowo cicha, przystań.

cyt.: "Nasiona obojetnie jakie maja pewien termin przydatnosci ... i to co pisze wyzej przy ewakuacji mozesz je tylko zabrac do plecaka..."

Oczywiście, że tylko możesz je zabrać do plecaka. Oczywiście, że ewentualnie skorzystasz z nich minimum za rok. Oczywiście, że zbyt stare mogą nic nie dać. Ale jeżeli wykiełkują - są gwarancją, że posadzisz je na przyszły rok Ty lub Twoje dzieci. Z obecnymi nasionami masz gwarancję, że w drugim pokoleniu nic z nich nie będzie - taka subtelna różnica.
Jak myślisz: po co postawiono na biegunie genetyczny bank wszystkich nasion? ... ano po to, że wszystkie dostępne w rolnictwie nasiona i sadzonki są już zmodyfikowane tak, że z ich nasion już nic nie wyrośnie. Za kilka lat staniesz wobec bezkresnych pól na których rosnąć będzie jedynie licha trawa i jakieś krzewy - nic co da się zjeść.
To nie ty masz przetrwać żywiąc się roślinami wyrosłymi z tych nasion co masz w plecaku. Ty/my/ludzie zginiemy, ale z Twojego plecaka leżącego na Twoim truchle mają wyrosnąć nieskażone rośliny, którymi być może pożywią się cudem przetrwałe resztki ludzi z gdzieś trzeciego pokolenia. Ty masz te nasiona tylko roznieść w jak najróżniejsze miejsca, żeby nie były tylko w nielicznych skupiskach jak dzisiaj. Jeśli zdołasz z nich skorzystać - punkty dla Ciebie, ale naprawdę chodzi o uwzględnienie cudu, że przetrwają jakieś pojedyncze niezniewolone osobniki ludzkie, i żeby miały większą szansę natrafić na coś do jedzenia. O to chodzi w tym zbieraniu i roznoszeniu nasion. Oczywiście zakładamy, że będą jeszcze istniały zapylające owady i dziesiątki innych rzeczy.

cyt.: "Dalej to juz wyobraznia Cie poniosla... Jak poznam ,ze to juz ??? I co dalej? Opanowac sie i zyc w domu ze swieca az przyjda i wywaza drzwi ???? A moze jeszcze inny scenariusz??? Skoro nie moge wychodzic na zewnatrz bo jest chemia , to co mi da siedzenie 5 dni w domku ???? Niestety scenariusz jest zly w zalozeniu ale tu jest tyle specjalistow ,ze znajda poprawia i zamieszcza nowa wersje."

Uuu, ileż fałszywych wniosków. Ja nie piszę uniwersalnych rad sprawdzających się w każdej sytuacji. Ja nawet nie piszę rad tylko bardziej sugestie jak patrzeć na wydarzenia które mogą się wydawać nieznane i żeby nie panikować tylko myśleć. Ja nawet nie mówię, że te rady się sprawdzą. Ja nawet nie zakładam, że ktokolwiek z ludzi przetrwa.
Mało: jestem pewien, że obecna ludzkość nie przetrwa i wyginie.
Tak naprawdę to piszę bez jakiejkolwiek wiary, że cokolwiek się przyda. Ludzkość w obecnej postaci zginie na własne życzenie ze względu na swoje wady, przekupstwo, skurwysyństwo, fałszywość itd. i nic jej nie pomoże, bo sama sobie świadomie przypieczętowała swój los wiele lat temu.
Nie masz się trzymać scenariusza, bo takiego nigdy nie będzie. Masz jedynie mieć w pamięci poszczególne elementy (krzesiwo, to że zawsze da się rozpalić ogień, "odkażające" zioła, jak zbudować filtr, itd) i korzystać z nich w losowych momentach. To nie jest metoda typu: znajduję ogródek, jutro rozpalam ognisko, pojutrze buduję filtr do wody i już przetrwałem, HURRA! Traktuj to bardziej jak ściągę, która nie wiadomo kiedy się przyda. I że przyda się ona bardziej trzeciemu pokoleniu, o ile ono w ogóle będzie - więc ucz innych tego co się sam nauczyłeś.

I bym zapomniał:
gromadzić i powielać książki o abstrakcyjnej matematyce, fizyce, biologii, medycynie, inżynierii wszelkiej - te grubo sprzed 2000 roku. I zabezpieczać je tak, żeby przetrwały jakieś 100 lat.

Portret użytkownika Maryjan_66

Co do pana Gadowskiego - to

Co do pana Gadowskiego - to byc może złych zamiarów nie ma ale sam wpadl w sidła maipulacji psychologicznej. Robi wykłady z psychologii, podobno na niej się zna - a podnieca się tematem 'wyprodukowanego'  wirusa i jego chińskiego pochodzenia nie bedąc swiadomym tego, że własnie o to chodzi by o nim gadać i z jakich to niecnych pobudek powstał w jak tajnym laboratorium, kto finansował, kto zamieszany i jaki to on straszny - pomimo, że ma to tak naprawdę cechy corocznej grypy, bo nią jest, tylko inaczej nazwaną. Będzie coraz więcej przecieków kontrolowanych typu: z kim to laboratorim wuhan nie współpracowało i kto to finansował - a to wszystko G.. warte..

Prawdziwe wirusy i modyfikacje są dystrybuowane w preparatach szczepiennych i te mają na celu wygenerowanie scen jak z pandemicznego horroru.

Portret użytkownika entyr

@Maryjan_66

@Maryjan_66
Od kilku lat patrzę na ... pana sradowskiego.
Jest takie powiedzenie: pierwsza wpadka - pomyłka, druga wpadka - zbieg okoliczności, ale trzecia wpadka - wrogie działanie.

Pierwszą wpadką była liga antydefamacyjna. Drugą wpadką był "marsz" w Oświęcimu. A trzecią - mamy obecnie.

Nie rozstrzygam czy ma złe czy dobre zamiary, ani nie patrzę na możliwe motywy. Jedynie dostrzegam, że od lat płynie z najwygodniejszym prądem, choć ze wszystkich sił udaje, że nie.

Portret użytkownika Wiertaranachazara

Do Entyr.

Do Entyr.

Nie wiem dlaczego wiekszosc nie potrafi w Gadowskim rozpoznac chazara.

Swiadczy to o jakiejs upartosci i braku alternatywy czy jak ?

Matrixy to tylko ogladaja chazarkow , ktorzy nimi kreca , bo oddali chazarkom wszelka inicjatywe zarowno w necie jak i na ulicach.

Chazarki robia szopki w realu a matrixy mysla ,ze chazarki to heroes hahahahh

Jak sie ma parasol ochronny jaki maja chazarki to im nic nie grozi tak jak nie grozilo chazarkom :

Pileckim czy Bartoszewskim.

A gawiedz jak zwykle wierzy w bohaterow jakich stworzyla smieszna historia.

Rotmistrz ktory w obozie ani razu nie siedzial za kare w karcerze czy wiezien zwolniony z obozu za chorobe.

No coz Polacy tuptaja w miejscu i  jak to klasyk UB 68 mowil :

Mowia w rzadzie o 5 kolumnie

A Polacy w zydow slipia

bo jak zwykle durnie Smile

Polaczki juz sie nie naucza rozpoznawac chazarii jak Gadowskiego ani z wygladu ani z nazwiska ani z niczego co charakteryzuje chazarka czyli NUDY i jeszcze raz NUDY...

 

Portret użytkownika Maryjan_66

Mógłbym poszufladkować ludzi

Mógłbym poszufladkować ludzi na chazarów, żydów, katoli, antyszczepionkowców, ukraińskich nacjonalistów, itd itp - wtedy oceny wydaja sie prostsze, jak i wnioskowanie szybkie. Wrzucisz do szufladek i masz spokój. Problem w tym, że wtedy jak chcesz zinterpretowac zmiany zachodzące wokół - to trudno Ci będzie przyjąc cookolwiek nowego, nie dostrzeżesz tego - tylko to co jest nowe po prostu wrzucisz do szufladki które już potworzyłeś a uzasadnienie dla tego zawsze znajdziesz - albo stworzysz nowa szufladkę, by świat nadal wygladał na uporządkowany we własnym mniemaniu. Tak działa nasz mózg.

Strony

Skomentuj