Genetycy z USA ogłosili sztuczne pochodzenie koronawirusa

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Charakterystyka genetyczna wirusa SARS-CoV-2, który powoduje COVID-19, wskazuje na jego sztuczne pochodzenie. Naukowcy dowiedli, że patogen COVID-19 ma ślad genetyczny, którego nigdy nie widziano w naturalnym koronawirusie.

 

Autorzy artykułu, dr Stephen Quay i profesor UCLA Richard Mueller, zaproponowali przyjrzenie się śladowi genetycznemu SARS-CoV-2, którego nie obserwuje się w naturalnym koronawirusie.

 

Autorzy w najnowszej pracy wykazali, że mogą znacznie zwiększyć śmiertelność koronawirusa, wprowadzając specjalną sekwencję do jego genomu w najbardziej odpowiednim miejscu, czytamy w artykule. Jednocześnie nie ma śladów manipulacji, mimo że zmieniają one strukturę wirusa, pozwalając mu łatwiej wprowadzić materiał genetyczny do komórki ofiary.

 

W rzeczywistości w całej klasie koronawirusów, w tym CoV-2, taka kombinacja CGG-CGG nigdy nie została zidentyfikowana na wolności. Oznacza to, że zwykła metoda nabywania nowych umiejętności przez wirusy, zwana rekombinacją, nie ma tu zastosowania. Wirus po prostu nie może przyjąć takiej sekwencji od innego wirusa, jeśli nie posiada jej żaden inny wirus.

 

Quay i Müller twierdzą, że laboratorium w Wuhan było znane z prowadzenia badań „ulepszeń funkcjonalnych”, w których naukowcy „celowo przeładowali wirusy w celu zwiększenia śmiertelności”.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt


Komentarze

Portret użytkownika xnobodyx

Z grypą to jest też dziwne.

Z grypą to jest też dziwne. Prawidłowa diagnoza grypy, anginy itp. polega na pobraniu wymazu. Czy miał ktoś kiedykolwiek pobrany wymaz w celu wskazania w/w chorób bądź zna kogoś kto miał? Gdybyśmy diagnozowali grypę jak covid to byśmy wiedzieli ile osób choruje, jaka jest śmiertelność itp. I czy wtedy też były by lockdowny? 

Portret użytkownika entyr

Najgroźniejszym objawem

Najgroźniejszym objawem "śmiertelnego" kałwida jest jest to, że gospodarka chińska zaczęła zagrażać amerykańskiej. Tylko zmasowany atak "wprowadzaczy demokracji" i ich przydupasów na Chiny, może zatrzymać tą "śmiertelną epidemię zagrażającą światu!".
Taki przykładowy gadowski jest gotowy na zesranie się w fotel, byle przed kamerą zdążyć wypowiedzieć odpowiednią ilość razy "gejn of fankszyn!!!". Dodatkowe orgazmy ma przy wypowiadaniu "chiński wirus" i fałczi. Gadowski zaczął pierwszy, ale gdy odwodni się swoją nieustanną sraczką i orgazmami - jego _rolę_ podejmą następne kutasy, np. jakaś rola, nomen omen.
Można pomyśleć: co to za wspaniałe z nich _organy_ dziennikarsko śledcze! Samotnie odkryły to co cały świat nawet nie podejrzewał! Bohatery! Tytani intelektu takie wielkie, że powodują masowe orgazmy wśród słuchaczy! A mlaskanie, a kawusia, a te pauzy, a te pozy zmęczonego osła - no wypisz wymaluj szczyt intelektualizmu! Samodzielni mistrzowie demaskacji światowych intryg. Osamotnione geniusze, które swoim organem (tym od myślenia, oczywiście) wnikają w samo serce spisków!
... to przypominam, że wyselekcjonowano w Polsce odpowiednie niedojdy dziennikarskie (odpowiednio przekupne chyba z natury) i w początkach "epidemii" zaciągnięto ich do USSA na tygodniową konferencję". Rok czekałem kiedy i z czym się odpalą - i się doczekałem. Pierwszy wystartował gadowski. Rola się jeszcze nie odpalił (nie wiem który on jest w kolejce, więc zmuszony jestem pojechać mu teraz "awansem", póki jeszcze jest internet).

Na szczęście całe 7 miliardów ludzi uratuje nie kto inny jak bill brama, co to wyłożył sporo $$ na laboratoria biochemiczne produkujące "zbawcze preparaty biochemiczne". Wymsknęło mu się, że dzięki szczepionkom uda się ograniczyć ilość ludzi na globie, ale przecież media mówią, że szczepienia to dla dobra ludzkości, żeby nie chorowała i nie umierała.
Przypominam, że najwyraźniej w Afryce i w Indiach, prości ludzie wyprzedzili koncerny w badaniach i błyskawicznie zażegnali wybuchy jakiś epidemii, gorączek krwotoczych i tego typu zabawnych zdarzeń, co to prawie co tydzień wybuchały tam jeszcze kilka lat temu. Szczepionka tzw prostych ludzi okazała się błyskawiczna w działaniu, skuteczna prawie w stu procentach, a receptura stosowania banalnie prosta: wystarczyło ulokowanie około 9 000 ugramów pospolitego pierwiastka o "medycznej" nazwie plumbum w czasoprzestrzeń zajmowaną przez żywotne organy pewnych doktorów koncernowych, co to przybyły tam "ratować" miejscową ludność.

Niedługo będzie zabawnie. Przypomnijcie sobie stare epidemie z Afryki i Indii - nie po to były one ćwiczone wiele lat temu przez "poważnych ludzi", żeby nie miały być wykorzystane w Europie. Będą wykorzystane, ale połowicznie, tzn będą musiały wzbudzić przerażenie u ludzi, coś w stylu: idzie sobie ulicą jakiś gostek, a nagle z oczu, uszu, ust, zaczyna mu tryskać krew (przypominam "chorobę kawasakiego", co to już robiono pod nią podchody w związku z kałwidem). Będzie to fałszywa flaga, nie wiadomo skąd znajdą się przypadkiem w tym miejscu dziennikarze z głównych mediów i w ogóle będzie fajnie.
Pamiętać: nie wypuszczą prawdziwego wirusa, bo nie da się przewidzieć kierunków mutacji nawet w skali roku, nie mówiąc o większych okresach czasu (ich schrony gotarda czy na pod pewnym sławnym lotniskiem (co to obrazy z jego ścian nagle zniknęły z internetu - już nie ma ich pod kluczowymi hasłami), niemieckie bunkry, obozy fema - nie są w stanie zabezpieczyć życia na dłużej niż 10- 20 lat).
Jeżeli za mało ludzi się podporządkuje - wypuszczona zostanie CHEMIA, której zatrucia będą przypominały najbardziej widowiskowe choroby. Nie wirus, a CHEMIA. Jest to o tyle dobre, że skażenie chemią zniknie po jakichś 3-7 dniach. Jak zauważycie coś dziwnego i masowego np. ludzie zaczną padać na ulicy (ale nie pojedyncze przypadki pod kamerę), widowiskowe krwotoki na ulicach (ale też nie pojedyncze, w stylu fałszywej flagi, pod kamery. Sami poczujecie) - natychmiast wrócić do mieszkań, zamknąć okna, uszczelnić wentylację, okna i drzwi, zapalić wszelkie płomienie (świeczki, kuchenki gazowe), ale z umiarem, żeby nie paść z braku tlenu! i tak przeczekać 3-7 dni.
Od tego czasu zacznie się głód - więc przygotować nasiona roślin, ale nie te z marketów i central nasiennych, bo one wykiełkują tylko raz, a jeśli nawet uzyskacie z nich jakieś owoce i nasiona - będą martwe i nie da się ich ponownie zasadzić. Zbierać nasiona jak najstarszych roślin (grubo sprzed 2000 roku): stare mirabelki, stare drzewa orzechowe, jabłonie, grusze (ale nie te z obecnych ogrodów tylko te jak najbardziej dzikie - znajdziecie je przy ruinach dawno opuszczonych domów), własnoręcznie wyhodowane buraki i kartofle, marchew itp. ale tylko takie które już raz posadziliście i sami zebraliście nasiona które wykiełkowały. Zapomnieć o sklepach ogrodniczych, centralach nasiennych itp - nasiona stamtąd będą co roku słabsze. Nie sadzić nasion na odsłoniętej ziemi - znaleźć np. miejsce z trawą, zerwać darń na 20-30 cm, osłonić to miejsce folią i dopiero wtedy sadzić.
Pamiętać: zbierać jak najstarsze nasiona z własnoręcznie wysadzanych roślin, pokolenie za pokoleniem tak, żeby co najmniej trzy kolejne pokolenia w większości kiełkowały (na przykładzie kartofli: posadzić kartofle, zebrać "sadzeniaki" i posadzić ponownie i z nich zebrać "sadzeniaki" i posadzić ponownie - jeżeli w którymś z tych cykli zauważy się znaczący spadek "produkcji" (gdzieś poniżej 50% w stosunku do poprzedniego zbioru) - szukać innych, starszych.
Wydaje się że grzyby i inne rzeczy znalezione w dość gęstym lesie, powinny non stop nadawać się do jedzenia, ale głowy za to nie daję. Na pewno nie będą szkodliwe w zauważalny sposób.

Zebrać narzędzia do wiercenia studni. Obecnie koncerny zadbały, żeby poziom wody spadł poniżej tego, do jakiego jest się w stanie dokopać zwykły człowiek, ale za jakieś 5 lat od TEGO momentu, który zauważycie, że był kluczowy - woda zacznie wracać na swoje poziomy i będzie BARDZO potrzebna.

Nauczyć się rozpalać ogień bez pomocy zapalniczek, elektryczności czy zapałek. UWAGA: piezokryształy z zapalniczek dostarczają za mało energii, żeby podpalić np. drewno i są bezużyteczne bez dostępu do chemii typu benzyna, gaz czy alkohol. Zbierać zapalniczki te z "kamieniem", zbierać tzw krzesiwa. Nauczyć się rozpalać ogień przez pocieranie kawałków drewna. Pamiętać, że rozpalenie ognia jest ZAWSZE możliwe w prawie każdych warunkach, wymaga tylko cierpliwości i wysiłku wyrastających ponad obecnie znane standardy, ale świadomość że jest to na 90% możliwe - może uratować komuś życie Wink

PAMIĘTAĆ! Nie wpadać w panikę choćby działy się najstraszniejsze rzeczy np. masowo padający na ulicach ludzie, ludzie z krwią tryskającą z oczu i uszu, umierający na ulicach, ludzie na ulicach samookaleczający się, krzyczący i biegający bez sensu, choćby nagle pojawiły się rany i wrzody nagle i to w ciągu kilkudziesięciu minut itp.
PAMIĘTAJ: jeśli ogarnie cię strach i panika nie do opanowania to wiedz, że wcześniej wielu "architektów" pracowało, żeby ten stan wywołać u ciebie i jak największej ilości ludzi. Dlatego w takim wypadku tym bardziej się uspokój. Nie daj "architektom" satysfakcji tylko tym bardziej stań się zimny i analizujący. Nie ulegaj instynktom, bo to tylko sprytni ludzie będą usiłowali wpłynąć na twoją percepcję, a nie będziesz się bronił przed naturą (mam nadzieję, że odróżniasz jedno od drugiego).
NIE PANIKOWAĆ! Wtedy uważnie obserwować otoczenie, zapamiętywać wszystko dookoła, analizować, wrócić spokojnie do domu i uszczelnić okna, drzwi, wentylację, zapalić wszelkie dostępne płomienie (świeczki, kuchenki gazowe) - byle ostrożnie, żeby nie paść z braku tlenu albo nie zużyć wszystkiego gazu z kuchenki, bo będzie później potrzebny. Przeczekać jakieś minimum 3, najlepiej 7 dni w uszczelnionym pomieszczeniu z palącymi się płomieniami, bez zbędnych ruchów, bez miotania się i wysiłku fizycznego. Jeśli będzie potrzebne powietrze z zewnątrz - niech będzie powoli zaciągane przez szmaty, uszczelnienia, najlepiej lekko wilgotne i posypane pyłem węglowym (np. takim rozdrobnionym z węgla do grila).
Przygotować sobie baterie i jakieś radio, bo raptowny ich mediów brak może niektórych doprowadzić do szaleństwa.

I tylko spokojnie - to nie będzie jutro czy za tydzień, więc trochę czasu zostało na przygotowania. Że to już ten czas to zauważycie kilka dni wcześniej gdy międzynarodowe organizacje zaczną "masowo ostrzegać", apelować, odwoływać się globalnie do najskrytszych instynktów ludzkich, będą szantażować przyzwoitością ludzką, w imię dobra będą globalnie nawoływać do zła każdego z osobna, logika prawa zniknie i ludzie będą zabijani na podstawie widzimisię biskupów, księży, policjanta z podrzędnego komisariatu, urzędnika ... jeżeli nie będziecie panikować w strachu to poznacie kiedy się zacznie.
Polecam Tuwima z jego "do prostego człowieka" - tam jest opisany mechanizm, o którym mówię.

Portret użytkownika entyr

@kiep

@kiep
bo jest szansa jedna na milion, że jeżeli coś się przedostanie do mieszkania, to prądy konwekcyjne wymuszą przejście w pobliżu płomienia i jeżeli to będzie chemia - to rozłoży się na składniki mniej szkodliwe i zamiast wywołać halucynacje, wrzody, krwotoki, śmierć itp - to najwyżej wszyscy się tylko konwencjonalnie porzygają i posrają z zatrucia.
A jeżeli to będą wirusy, bakterie, pyły, aerozole - to tylko lepiej.
Tylko na litośćboską - myśleć, żeby nie sfajczyć sobie chałupy, nie wypalić całego tlenu (bo przecież pomieszczenie ma być uszczelnione)!!
To ma być równowartość jakiejś jednej, max dwóch świeczek na przeciętnej wielkości pokój - nie więcej! . Zawsze ktoś musi pilnować, nie może być tak, że wszyscy usną i się poduszą.
I cały czas myśleć, żeby sobie większej szkody nie narobić.

ZAZNACZAM!! TO NIE_NIE_NIE MA BYĆ JAKIEŚ OGNISKO CZY ODPALONE CZTERY PALNIKI NA MAX, TYLKO JEDEN- MAX DWA PŁOMYCZKI JAK OD ŚWIECY. NIE WIĘCEJ.

Portret użytkownika Wiertaranachazara

Po pierwsze 8 mld ludzi , bo

Po pierwsze 8 mld ludzi , bo NWO ukrylo liczbe ludzi na swiecie.

Po drugie z tym survive to jest zalozenie ,ze bedziesz w domku i masz ogrodek. Co w razie godziny W sie nie sprawdza.

Bo zabierasz plecak i wszystko to jest w takim momencie Twoja przyszloscia.

Opowiadanie o nasionach i innych bajkach w stylu PRZETRWAJCIE nie dziala.

Nasiona obojetnie jakie maja pewien termin przydatnosci ... i to co pisze wyzej przy ewakuacji mozesz je tylko zabrac do plecaka...

Dalej to juz wyobraznia Cie poniosla... Jak poznam ,ze to juz ??? I co dalej? Opanowac sie i zyc w domu ze swieca az przyjda i wywaza drzwi ???? A moze jeszcze inny scenariusz??? Skoro nie moge wychodzic na zewnatrz bo jest chemia , to co mi da siedzenie 5 dni w domku ???? Niestety scenariusz jest zly w zalozeniu ale tu jest tyle specjalistow ,ze znajda poprawia i zamieszcza nowa wersje.

 

Portret użytkownika entyr

@Wiertaranachazara Echhh,

@Wiertaranachazara Echhh, oczekujesz konkretnego scenariusza na wszelkie możliwe kombinacje tego co się każdemu może przytrafić?! To co piszę to są uśrednione informacje nie uwzględniające każdego z możliwych szczegółów. No choćby dlatego, że brak miejsca. Jeśli masz możliwość zwiać do rodziny na wieś - to przecież nie siedź w bloku ze świecą. Jak musisz siedzieć w bloku - jest możliwość, że prądy konwekcyjne płomienia sprawią, że ewentualna chemia przejdzie przez płomień i się rozłoży na mniej szkodliwe związki - dlatego zapewnić ich wywiew na zewnątrz. cyt.: "Po drugie z tym survive to jest zalozenie ,ze bedziesz w domku i masz ogrodek. Co w razie godziny W sie nie sprawdza." Oj nie, to nie jest założenie, że musisz mieć ogródek i przetrwasz. Chodzi o to, żeby określić kierunek spierdzielania, jeżeli masz taką możliwość. Że nie spylać do bloków, nie do hal biedronkowych czy innych w tym typie. Nie chodzi o szczegółowe instrukcje i proporcje typu "jak pędzić bimber" - chodzi o zmuszenie do myślenia, spokoju, analizowania. Jedynie podrzucam maksymalnie suche rady i to bez uzasadnienia, coś w stylu: dopadła cie panika, wszystko się zawaliło i nie wiadomo co robić, gdzie i z czym uciekać - to podpowiadam po czym poznać miejsca, gdzie we wszechogarniającym chaosie znajdziesz chwilowo bezpieczne miejsce żeby się uspokoić, przemyśleć i wybrać dalszy kierunek. O nie Smile - to nie metoda na przetrwanie. To będzie tylko chwilowo cicha, przystań. cyt.: "Nasiona obojetnie jakie maja pewien termin przydatnosci ... i to co pisze wyzej przy ewakuacji mozesz je tylko zabrac do plecaka..." Oczywiście, że tylko możesz je zabrać do plecaka. Oczywiście, że ewentualnie skorzystasz z nich minimum za rok. Oczywiście, że zbyt stare mogą nic nie dać. Ale jeżeli wykiełkują - są gwarancją, że posadzisz je na przyszły rok Ty lub Twoje dzieci. Z obecnymi nasionami masz gwarancję, że w drugim pokoleniu nic z nich nie będzie - taka subtelna różnica. Jak myślisz: po co postawiono na biegunie genetyczny bank wszystkich nasion? ... ano po to, że wszystkie dostępne w rolnictwie nasiona i sadzonki są już zmodyfikowane tak, że z ich nasion już nic nie wyrośnie. Za kilka lat staniesz wobec bezkresnych pól na których rosnąć będzie jedynie licha trawa i jakieś krzewy - nic co da się zjeść. To nie ty masz przetrwać żywiąc się roślinami wyrosłymi z tych nasion co masz w plecaku. Ty/my/ludzie zginiemy, ale z Twojego plecaka leżącego na Twoim truchle mają wyrosnąć nieskażone rośliny, którymi być może pożywią się cudem przetrwałe resztki ludzi z gdzieś trzeciego pokolenia. Ty masz te nasiona tylko roznieść w jak najróżniejsze miejsca, żeby nie były tylko w nielicznych skupiskach jak dzisiaj. Jeśli zdołasz z nich skorzystać - punkty dla Ciebie, ale naprawdę chodzi o uwzględnienie cudu, że przetrwają jakieś pojedyncze niezniewolone osobniki ludzkie, i żeby miały większą szansę natrafić na coś do jedzenia. O to chodzi w tym zbieraniu i roznoszeniu nasion. Oczywiście zakładamy, że będą jeszcze istniały zapylające owady i dziesiątki innych rzeczy. cyt.: "Dalej to juz wyobraznia Cie poniosla... Jak poznam ,ze to juz ??? I co dalej? Opanowac sie i zyc w domu ze swieca az przyjda i wywaza drzwi ???? A moze jeszcze inny scenariusz??? Skoro nie moge wychodzic na zewnatrz bo jest chemia , to co mi da siedzenie 5 dni w domku ???? Niestety scenariusz jest zly w zalozeniu ale tu jest tyle specjalistow ,ze znajda poprawia i zamieszcza nowa wersje." Uuu, ileż fałszywych wniosków. Ja nie piszę uniwersalnych rad sprawdzających się w każdej sytuacji. Ja nawet nie piszę rad tylko bardziej sugestie jak patrzeć na wydarzenia które mogą się wydawać nieznane i żeby nie panikować tylko myśleć. Ja nawet nie mówię, że te rady się sprawdzą. Ja nawet nie zakładam, że ktokolwiek z ludzi przetrwa. Mało: jestem pewien, że obecna ludzkość nie przetrwa i wyginie. Tak naprawdę to piszę bez jakiejkolwiek wiary, że cokolwiek się przyda. Ludzkość w obecnej postaci zginie na własne życzenie ze względu na swoje wady, przekupstwo, skurwysyństwo, fałszywość itd. i nic jej nie pomoże, bo sama sobie świadomie przypieczętowała swój los wiele lat temu. Nie masz się trzymać scenariusza, bo takiego nigdy nie będzie. Masz jedynie mieć w pamięci poszczególne elementy (krzesiwo, to że zawsze da się rozpalić ogień, "odkażające" zioła, jak zbudować filtr, itd) i korzystać z nich w losowych momentach. To nie jest metoda typu: znajduję ogródek, jutro rozpalam ognisko, pojutrze buduję filtr do wody i już przetrwałem, HURRA! Traktuj to bardziej jak ściągę, która nie wiadomo kiedy się przyda. I że przyda się ona bardziej trzeciemu pokoleniu, o ile ono w ogóle będzie - więc ucz innych tego co się sam nauczyłeś. I bym zapomniał: gromadzić i powielać książki o abstrakcyjnej matematyce, fizyce, biologii, medycynie, inżynierii wszelkiej - te grubo sprzed 2000 roku. I zabezpieczać je tak, żeby przetrwały jakieś 100 lat.

Portret użytkownika Wiertaranachazara

Do Entyr: Oczywiscie kazdy

Do Entyr: Oczywiscie kazdy moze cos z tego wywnioskowac , tylko zalozenie powinno byc nie mam nic.

A to oznacza, ze startujac od zera moge dopiero tworzyc plan.

Problemem jest ,ze nie znam waszych ( Twojego) planu , dlatego kazdy z nas jest tak naprawde zmuszony na dzialanie samemu ewentulanie z kims kto sie nawinie po drodze z uciekinierow. Wykluczam rodzine bo ona jest potencjalna smiercia przy ucieczce ze wzgledu na ograniczenia w dzialaniu i tempie ucieczki.

Miasto to blokowiska , kto ma z nich szanse na ogrodki i nasiona na balkonie jak pokazuje chazar bialoruski Kudlinski?

To ,ze pokazuja FALSZ to oznacza ,ze ludzie ogladaja chazarkow teoretycznie a nie robia juz tego praktycznie.

Apeluje zacznijcie od zera , wtedy bledy wyjda ,ze nie macie szans i zeby je poprawic trzeba zrobic cos wiecej niz sluchac durni ktorzy specjalnie nie pokazuja rozwiazan.

co do swiec to jest to zaczerpniete w wersji nowoczesnej z 3 dni ciemnosci tylko tam roznica bylyy drewniane domy a nie betonowe.

Zapomniales o iimpulscie elektrycznym ktory topi w scianach przewody ... i wspolczesnej technologii ktora zabije jesli nie wylaczymy komputera , telefonu itd

W 3 dniach ciemnosci tez pisza ,ze nie masz zasnac tylko sie modlic.

Poprawic nalezy w konsultacji z bliskimi dzialania czy zostajecie czy uciekacie.

Dopiero od tej decyzjji mozecie przygotowywac sie do robienia planu zostania czy ewakuacji i kupowac rzeczy niezbedne by przetrwac w obu wersjach lub tylko w jednej.

 

Portret użytkownika entyr

Wiertaranachazara

Wiertaranachazara
Nie potrafię się do wszystkiego odnieść, a i miejsca mało, więc polecę wybiórczo, punktami:
a) cyt: "Problemem jest ,ze nie znam waszych ( Twojego) planu , dlatego kazdy z nas jest tak naprawde zmuszony na dzialanie samemu ewentulanie z kims kto sie nawinie po drodze z uciekinierow. Wykluczam rodzine bo ona jest potencjalna smiercia przy ucieczce ze wzgledu na ograniczenia w dzialaniu i tempie ucieczki."

Cały czas uważam, że nie ma szansy na jakikolwiek plan, bo najprawdopodobniej na kilkadziesiąt godzin zanim cokolwiek zauważysz niedobrego, to zapukają panowie z ŻW i już za 12 godzin, w mundurkach, będziemy lecieli samolotem na wzgórza golan zdobywać pośmiertny medal za odwagę w obronie pewnych górali.
Moj plan zakłada jedynie to, żeby będąc nawet w samych skarpetkach dotrzeć do w miarę bezpiecznego miejsca nie umierając po drodze z głodu, zimna czy pragnienia. Najprawdopodobniej nie będzie nawet szansy złapać jakiegokolwiek plecaka, więc musi wystarczyć to co w kieszeniach, to co się wcześniej nauczyło i zapamiętało.

b) cyt. "Apeluje zacznijcie od zera , wtedy bledy wyjda ,ze nie macie szans i zeby je poprawic trzeba zrobic cos wiecej niz sluchac durni ktorzy specjalnie nie pokazuja rozwiazan."

100% racji. Ja się staram na miarę swoich możliwości i warunków wszystko przetestować samodzielnie.

c) cyt. "co do swiec to jest to zaczerpniete w wersji nowoczesnej z 3 dni ciemnosci tylko tam roznica bylyy drewniane domy a nie betonowe."

A tego nie wiem. Unikam wszytkiego co ma jakikolwiek związek z religią, przepowiedniami, bajkami itd. co nie jest urealnione.
Świeca/płomień to wynika z tego, że widząc ruch powietrza możesz oszacować jego masę, prędkość poruszanie się, a tym samym wiesz jak się będzie rozchodziło w pokoju (taka stara niemiecka metoda: wklęsłe zwierciadło o dość długiej ogniskowej, ostrze umieszczone w ogniskowej, ekran lub kamera i widzisz różnice w gęstości powietrza). A plazma płomienia zniszczy wirusy i bakterie, no i jest jakieś prawdopodobieństwo, że jakąś wredną chemię rozłoży na coś mniej szkodliwego. Nie sądzę, żeby to czy mieszkanie jest drewniane czy betonowe miało jakiekolwiek znaczenie.

d) cyt: "Zapomniales o iimpulscie elektrycznym ktory topi w scianach przewody ... i wspolczesnej technologii ktora zabije jesli nie wylaczymy komputera , telefonu itd"

Nie zapomniałem, ale trzeba liczyć na fuksa. Sporo urządzeń może przetrwać, trzeba wiedzieć jak je naprawić. Współczesna technologia nie zabije przez komputer czy telefon, ale na pewno wszystko ujawni: gps, karty sim, kamery, mikrofony itd itp. Trzeba wiedzieć czego można używać a czego lepiej nie.

e) cyt: "W 3 dniach ciemnosci tez pisza ,ze nie masz zasnac tylko sie modlic."

Tak jak pisałem: unikam wszelkich "prawd objawionych" przez proroków, księży, media. Z tym niespaniem to chodzi mi o to, że prawdopodobnie wszyscy będą mniej lub bardziej podtruci. A przy zatruciu to lepiej nie spać, bo wątroba inaczej pracuje, metabolizm się zmienia no i w organizmie dzieją się takie rzeczy, że zamknięcie oczu, zaśnięcie zwiększy prawdopodobieństwo wykitowania. No i ktoś musi pilnować, żeby pożaru nie było.
Można się modlić, bo wtedy wszyscy odruchowo nieruchomieją (zużywają mniej tlenu), ustawiają się ryjem do świeczki i ruch powietrza będzie "wiał od pleców" i nie będzie się bezpośrednio wdychać niedobrych rzeczy.
A te 3-5 dni proponuję przeczekać ze względu na religię tylko na to jak są przewietrzane miejskie tereny. Ewentualna chemia też powinna stać się wystarczająco mniej aktywna.

Niezależnie od wszystkiego uwzględniam wszelkie Twoje sugestie i informacje. Nigdy się nie wie wszystkiego, więc wszelkie korekty z zewnątrz są mile widziane.

Portret użytkownika Wiertaranachazara

Cały czas uważam, że nie ma

Cały czas uważam, że nie ma szansy na jakikolwiek plan, bo najprawdopodobniej na kilkadziesiąt godzin zanim cokolwiek zauważysz niedobrego, to zapukają panowie z ŻW i już za 12 godzin, w mundurkach, będziemy lecieli samolotem na wzgórza golan zdobywać pośmiertny medal za odwagę w obronie pewnych górali."

Nie zakladalem bohaterstwa u gorali , tylko lapanki na strzykawke lub cos co juz zmusi do tego ,ze trzeba uciekac z miejsca zagrozenia jakim jest miasto. Tylko w przypadku skazenia jest to trudniejsze.

Unikam wszytkiego co ma jakikolwiek związek z religią, przepowiedniami, bajkami itd. co nie jest urealnione."

O to im chodzi bys unikal , latwiej wtedy zaloza ,ze nie bedziesz przygotowany na taka ewentualnosc.

Czesc z tych przepowiedni jest od NWO bo tak latwiej im to zalozyc , zeby to mogli zrealizowac . Zawsze powiedza ,to przeciez przepowiadano.

W czasach kiedy Pio czy innii przestrzegali przed 3 dniami ciemnosci nie znali technologii wspolczesnej ,a przepowiednie o tych dniach to juz byly w sredniowieczu , wtedy domy byly drewniane i przepowiednie byly dostosowane do takiej wersji.

Dzis przy efekcie wyladowania impulsu elektromagnetycznego czy impulsu ze Slonca sprzet stanowi zagrozenie bo pojdzie po kablu i spali wszystko wlacznie z instalacja elektryczna w scianach , nie wiem jak wybuch laptopa itd.  Dlatego odlaczyc nalezy sprzet od pradu. Nie odbierac telefonow ktore zadzwonia bo Cie zabija.

Na dzisiejsze dni jeszcze mozna kupic sprzet chemiczny do wykrywania wstepnego zagrozenia. Sprzet do pomiarow napromieniowania , skafander chemiczny , maske itd. Stad da sie to sprawdzac w inny sposob niz tylko swieca. Fakt ,ze nie powiedzieli w przepowiedni dlaczego swieca i dzis tez mowia ze swieca wyjasniles to dobrze. Nie znalem wczesniej tej wersji mimo ,ze interesowalem sie tym od lat jak przetrwac  3 dni ciemnosci.

Czesc z tych rzeczy jest opisana w przepowiedniach enigmatycznie poniewaz NWO nie przepusciloby opisu ZW i rodzinki ktora Cie odwiedzi w tych dniach by pomoc Cie wywabic z ukrycia. Tam to opisuja ,ze demony beda pukac do drzwi i nasladowac glosy rodzinki. Nietrudno sie domyslec ze ZW w tych dniach bedzie robic nagonke z taka wlasnie rodzinka zaszczepiona w sensie zdradziecka.

Ogolnie trudno powiedziec ,co moze byc bo scenariuszy jest wiele. Mnie zastanawia jedno ,ze ludzie domyslaja sie ,ze moze cos byc i to lekcewaza. Nawet powiedzialbym ,ze sa tak pewni siebie ,ze mysla ,ze sa przygotowani na kazda ewentualnosc.

Ile razy pisze znacie zasade dziel i rzadz? Oni , ze tak. I mowie i co znacie a znowu sie podzieliliscie nieswiadomie.

I tu bedzie to samo ,ze beda przygotowani a jednoczesnie uspieni wpadna w sidla i jeszcze innych pociagna.

Poniewaz interesuje sie apokryfami jest tam wyraznie napisane ze odczepieniec pociagnie odczepienca. Czyli kazdy kogos bedzie ciagnal w dol. Tak jak teraz to sie dzieje. Knucie , po cichu spiskowanie a potem zdziwienie ,ze znowu ktos dokonal samowolki i strzalu w plecy tak ,ze juz nie mozna mu pomoc a sobie tylko zaszkodzic.

Dlaczego ludzie nie robia swojego planu i nie wymieniaja sie info jak to zrobic? Tylko ciagle zajmuja sie przepowiedniami co zrobi NWO czy wrecz kopiuja plan i rozsylaja co utrudnia linie obrony bo sa timewasterami.

Nie mam na mysli juz tych co w kolko chodza na demonstracjach po to by upuscic mogli powietrza i wrocic z wyobrazeniem ,ze zrobili cos dla narodu i siebie. W rzeczywistosci nie znajac planu byli tylko timewasterami.

I dlaczego jest ciagle nagonka co zrobi wrog i co robi wrog a nie ma w ogole co robi rebeliant i jak to zrobi???

W ten sposob NWO moze sobie wrzucac wszyystko co sluzy by wypelniac plan , szukac wykonawcow i jeszcze smiac sie ,ze nie ma kontrplanu.

A samowolki tego typu ,co pokazuja to ustawki i chazaria krecaca lody pod false flag. Ciekawe ,ze to chazarki w POlsce tak kreca

W Niemczech UK chazarki sa z demonstracji usuwane . jak tylko ich rozpoznaja.. a maja nosa...

w Polsce Polacy oddali chazarkom kontrole w necie w 100 proc i chazarki narzucily im wlasnie styl myslenia , istnienia.

i najgorzej ,ze nie da sie tego juz odkrecic. Bo wykastrowali ich z ksiazek i z mentalnej wiedzy o przetrwaniu , rowniez w rozpoznawaniu wilka w owczej skorze.

Polacy nie widza lwa nawet w jego paszczy... i to jest dramat ktorego nie moge zrozumiec.

 

Strony

Skomentuj