Genderwizja, czyli sposób na wybory po europejsku

Kategorie: 

Źródło: Internet
Zgodnie z przewidywaniami tegoroczny Festiwal Eurowizji wygrał reprezentujący Austrię dziwny osobnik z brodą i w sukience jakby ściągniętej z Celine Dion. Dziwak nazywa się Thomas Neuwirth i jest transwestytą wcielającym się w postać Conchity Wurst (Kiełbasa). Jak sam przyznał, jego start w konkursie był manifestem i wołaniem o tolerancję.

 

Wczorajszy wieczór zaszokował zapewne wielu Polaków. Okazało się, że zamiast festiwalu zostało zaprezentowane ideologiczne widowisko oswajania ludzkości z transseksualizmem. Dożyliśmy czasów w których normalność jest uważana za wadę, a nienormalność jest cnotą. 

 
Cały konkurs Eurowizji, jeszcze kiedyś wydawał się być jakimś prymitywnym pomiarem europejskich nastrojów. Można było łatwo przewidzieć kto dobrze oceni w głosowaniu piosenkę swojego sąsiada lub wręcz przeciwnie. Wydawało się to fair, że uczestnicy tej zabawy dzwonią lub wysyłają SMS, tracąc swoje pieniądze, ale też wspierając swoje opcje. Okazuje się, że aby zwiększyć kontrolę nad tym kto wygra wprowadzono teraz specjalnych jurorów. 
IB Image
Thomas Neuwirth jako Conchita Wurst - źródło : Wikipedia
 
Ich rola bardzo przypomina tą jaką odgrywa w UE tak zwana Komisja Europejska, która może traktować Parlament Europejski, jako ciało doradcze wybrane przez ciemny lud, które zwykle się "olewa", bo jest tylko gremium do pokrzyczenia sobie i napisania czasami jakiegoś zbędnego dokumentu. Generalnie okazuje się, że głosowanie to zbyt poważna sprawa, żeby pozostawiać ją tłumowi składającemu się z przypadkowych ludzi. 
 
W takich momentach demokracja jest zła, potrzeba jej tylko jako fasady uzasadniającej tyranię. Jurorzy pełnili więc w tegorocznej Eurowizji rolę eliminujących głos ludu aby stało się tak jak zaordynowano "odgórnie". To dlatego polska piosenka musiała zostać zdeprecjonowana, a pieniądze wydane min. przez Polaków w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Norwegii i w wielu innych krajach, przepadły. Ludzie, którzy wydali swoje środki na tą hucpę mają prawo do zdenerowowania i mają prawo czuć się oszukani.
Thomas Neuwirth bez brody - źródło : Wikipedia
Celem igrzysk pod nazwą Festiwal Eurowizji było prawdopodobnie sprawdzenie jaki jest poziom zmanipulowania społeczeństw wchodzących w skład Unii Europejskiej. Jeśli w którymś kraju nie wygrał transwestyta z "kiełbasą" , to dla macherów politycznych jest to sygnał wskazujący na to, że propaganda LGBTQ jest w tych miejscach za słaba i konieczne jest zwiększenie nacisku na wychowanie takiego narodu w duchu implementowanych mu obcych norm kulturowych. 
 
Gdy przegląda się wczorajsze wyniki głosowania przez  poszczególne kraje członkowskie Eurowizji, to uderzające jest to, że w polskich koloniach takich jak Wielka Brytania, Irlandia czy Holandia, kompozycja My Słowianie w wykonaniu Cleo,  nie dostała ani jednego punktu. Jak to możliwe?  
Po prostu mimo,  że polska piosenka wygrała głosowanie telefoniczne w kilku krajach, tak zwane Jury anulowało te głosy oszukując w ten sposób ludzi, którzy dokładnie jak głosujący w prawdziwych wyborach, myśleli, że mają na coś wpływ. Po prostu od początku miało wygrać dziwadło z brodą w sukience, bo trzeba tresować ludzi w duchu "gender", żeby wiedzieli, że chłop w sukience jest rzekomo lepszy od zdrowych dorodnych słowiańskich kobiet. 
 
Festiwal piosenek to oczywiście niezbyt poważna impreza, ale zastanawiające jest to, że jak widać jego regulamin bardzo przypomina ten, który kiedyś działał w PRL, a obecnie funkcjonuje w UE. Wybory wyborami, zagłosować sobie możesz, ale wygrają i tak ci którzy mają wygrać, a ciemny lud ma mieć iluzję głosowania i ma płacić taplając się w serwowanym mu propagandowym bagnie. 

 
 
 
 
 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika greani11

nie rozumiem cie raz jeste

nie rozumiem cie raz jeste sza raz przeciw demokracji i tez chyba przeciwna jestes ateizmowi  nic nie rozumiem na zakchodzie od dawna kobiety na basenach chodzily bez biustonioszy jak jeszcze tego nei robilas nei znaczy ze  musisz .to jest wybor jednostki jak i tom chcial zrobil sobei myszke i tyle a kogo to interesuje? mnie nic  ale popiertam öwolnosc w tym co sie robi ja tez za komuny bylem punkiem czyste anty propagandowe wlosy pokazywaly ez jestem przeciwko obowiazujacemu wtedy prawu chcialme byc wolny od wszystkiego i od tego co bylo zabraniane chcialem zyc i dlatego tak postepowalem tak samo zdecydowalem sie wyjechac za granice bo wiedzialem ze nic w polsce sie nei zmieni i tak nadal jest duzo osob przeciwnych tradycyjnie mowiac  zyja w chmurach 50 lat za murzynami.swiat idzei do pruzodu pomijajac te przerobki na swoim ciele czego nei popieram ale nei wolno byc z tylu gdyz grozi to szarym zyciem.jesli chodzio o polityke to nie powinno mieszac sie tego z zyciem jednostek ale tak jest i tego tez wy nie zmienicie.taki jest swiat dzisiaj moze kiedys nei bedzei naprawde facetow jak w seksmisji a do tego dazy.kiedys chowali sie ale tez byli i nawet nei wiedzielismy kto naprawde kim byl teraz chociaz wiemy i tak jest lepiej .moim zdaniem lepiej wiedziec kto kim jest .a nei jak polacy jezdza do tajlandii i ciesza sei ze mili fajne kobiety jak modelki taaaaaaaaak tylko te najladniejsze to wlasnei transformatory.

Zanim cokolwiek napiszesz  na temat unii najpierw dowiedz sie czegos o niej jesli nic nie wiesz lepiej nie pisz.!

Portret użytkownika ARTUR

Z jakiego czasu się wyrwałeś

Z jakiego czasu się wyrwałeś , a może byłeś w śpiączce ? Najbardziej represyjnym krajem jeśli chodzi o pokazywanie nagości łącznie z piersiami kobiet jest USA , tam nawet nieodpowiednie trzymanie dziecka na rękach lub jego kąpiel jest zagrożone karą więzienia za molestowanie . Jednakże co innego prawo a co innego praktyka i jak jest to widzimy , u nas jest po prostu odwrotnie niż tam . 

Portret użytkownika Verrierr

Facet w sukience wygrywa

Facet w sukience wygrywa eurowizje, która akurat poraz pierwszy potrzebuje jury, a ty twierdzisz że gender wymiera?
Być może gender to rzeczywiście nie najszcześliwsze określenie dla tego ruchu, ale wcale nie mylimy pojęć. To konkretne nabrało po prostu nowego znaczenia, nawet nie dzięki Kaczyńskiemu. Sprawcą jest raczej Palikot i jego partia, czyli najgorętsi orędownicy gender w Polsce
Faktem jest również iż reakcja "katoloprawicy", na chwilę obecną dostarcza jedynie amunicji przedstawicielom tego trendu. Ale czy to znaczy, że mamy siedzieć cicho gdy dzieci w podstawówce uczą się masturbacji?
Osobiście zgadzam się z opinią W. Cejrowskiego: "Z debilami się nie rozmawia". Polityk który rzeczywiście chcę coś zrobić dla Polski nie powinien wogóle podejmować tak idiotycznych tematów. Jeżeli ktoś to robi, to znaczy, że próbuję szukać w tym poparcia, tak samo Kaczyński jak i Palikot.
Co do kobiecych piersi... Nie wiem na jaką ty plażę chodzisz, ale pierwszy raz słyszę opinię, że "kobieta na plaży w samym bikini to zgorszenie, dewiacja i prowokacja a przecież piersi kobiety tylko dla zacofanego sexualnie społeczeństwa są czymś co trzeba ocenzurować". Swoją drogą po polsku piszę się "seksualnie".

Portret użytkownika Nabuchodonozor

Co ty chrzanisz? Jakie dzieci

Co ty chrzanisz? Jakie dzieci uczą masturbacji? Kolego ktoś to robi podpada pod paragraf. Mojepociechy są już w gimnazjum a nigdy nic takiego w szkole nie przeżyły, wychowanie seksualne miało na celu nauczyć ich czym jest kobieta czym mężczyzna, uczono ich wychowywania niemowlaków, jak rozmawiać z rodzicami (znowu tabu naszego społeczeństwa rodzic-dziecko rozmowa o seksie) ale nigdy nie mieli żadnych masturbacji, kondomów itp.. temat sexu cielesnego był praktycznie nieomawiany, a jak już był to pani tylko po pytaniach dzieciaków.
ps. pomyliłem bikini z toples przepraszam, i dzięki za "seksualnie" zapamiętam.

Portret użytkownika Logos

Ponieważ informacje dotyczące

Ponieważ informacje dotyczące gwałcenia i molestowania dzieci przez księży nasilały się, a dobrotliwy papież Franciszek (to taka kościelna wersja „ocieplonego Jarosława K.") nie wystarczał dla zatuszowania kolejnych skandali (choćby odmowy wydania przez Watykan abp. Józefa Wesołowskiego, podejrzanego o wielokrotne molestowanie seksualne dzieci), trzeba było szybciutko coś wymyślić. Kościelni propagandyści wpadli więc na wspaniały pomysł — zaatakowano gender. Był to bardzo poręczny przedmiot ataku. Po pierwsze, nikt nie wie, co to jest, a niewiedza wywołuje strach. Po drugie, ma to niepolsko brzmiącą nazwę. Po trzecie, kojarzy się z prof. Magdaleną Środą, a więc musi być strasznie straszne i polegać na popieleniu staników i innych występkach przeciw moralności.

Oderwany od spraw seksu z małoletnimi kler wytoczył propagandowe działa, których nie powstydziłby się aparat propagandy czasów stalinowskich. Luny Bristigerowe Episkopatu stanęły mężnie do walki. Towarzysz bp Kazimierz Ryczan zaryczał: „Ojcowie, stańcie w obronie rodziny przed Herodem o imieniu gender!". Łódzki towarzysz abp Marek Jędraszewski zatrwożył się, że ”przez gender biali mogą być jak Indianie w rezerwacie”. Towarzysz bp Tadeusz Pieronek załkał, że gender to „mroczna ideologia”, która ”nie uznaje Boga”. I tak dalej. Na froncie ideologicznej walki stanęły również Wandy Wasilewskie katolickiej „nauki” z KUL i UKSW. Towarzysz ks. Dariusz Oko (to chamidło ogłosiło, że ”gej to prawie zawsze pedofil, oraz że „najwięksi zbrodniarze świata to ateiści”) zakrzyknął, że „genderyści to osoby, dla których bożkiem jest seks. Żyją w rozpuście i rozwiązłości”. Wreszcie, do walki klas stanęły również partyjne doły w osobach polityków. Towarzyszka Beata Kempa stanęła mężnie na czele parlamentarnego Zespołu „Stop ideologii gender!", w skład którego weszli posłowie i senator „Solidarnej Polski”. Zespół ten (owszem, płaci za jego funkcjonowanie Pan, Pani, społeczeństwo) ma na celu zwalczanie „negatywnego wpływu ideologii gender na polską rodzinę oraz wychowanie najmłodszych”.
Obraz sytuacji wykreowany przez Kościół katolicki uciekający od problemu masowej pedofilii kleru oraz wspomagających go propagandystów prawicowych jest następujący: w Polsce powszechnie zmusza się ludzi do przebierania się w ciuszki właściwe przeciwnej płci, mężczyźni są przebierani za kobiety, niewiasty zaś za mężów, chłopcom w przedszkolach zabrania się zabawy samochodzikami, a dziewczynkom lalkami, heteroseksualiści są zmuszeni udawać gejów i lesbijki, w miejscach pracy ludzie wstydzą się przyznać, że żyją z osobą przeciwnej płci, na ulicach nigdy nie ujrzy się całującej się pary męsko-damskiej, za to zewsząd spływają obrazy trzymających się za ręce i całujących par jednopłciowych, zakazano małżeństw heteroseksualnych, co drugiej osobie obcina się narządy płciowe i poddaje "naturalizacji", a katolicy zeszli do podziemia i swoje nabożeństwa urządzają w piwnicach. Absurd? A czy mniejszym absurdem jest wmawianie Polakom od niemal 5 lat, że podstawowym ich problemem jest to, że kilkudziesięciu kosztownych w utrzymaniu polityków zginęło w wypadku lotniczym?

Kiedy czytam codzienną prasę i w niej ciągle nowe nawoływania do walki z ”genderyzmem", który „opanował uciemiężoną Polskę", mam wrażenie, że wróciły czasy stalinowskie. Krucjata kleru i prawicy przeciwko ”genderyzmowi” przypomina mi lubo walkę ze stonką, zaplutym karłem reakcji i kułakami. Również pszenno-buraczane twarze „antygenderystów” przypominają niegdysiejszych działaczy komunistycznych: wyobraźcie sobie Państwo towarzyszkę Kempę ubraną w czerwony krawat i krzyczącą przeciwko „liberalnym miazmatom” oraz wzywającą do „czujności", bo „wróg nie śpi”. Przecież to idealna komunistyczna matrona. Albo taki tow. ks. Oko - wypisz, wymaluj sekretarz ds. propagandy z Radomia: chamska, toporna ideologia w nieatrakcyjnym entourage'u. Towarzysz bp Pieronek przypomina mi zaś fizycznie nieodżałowanego tow. Gomułkę, tyle że tow. Pieronek nie ma tej legendarnej dykcji tow. Wiesława. Komunizm i klerykalizm mają wiele wspólnych cech. Jedną z nich jest niechęć do niezależnego myślenia, pogarda dla autonomii kultury, sztuki i nauki oraz apoteoza „parobka", jego gustów i nawyków. Inną - pogarda dla człowieka i jego niepowtarzalnej „osobności", autonomii i złożoności. Kolejną – kompletny brak jakiejkolwiek subtelności przekazu: masz ”wierzyć” albo jesteś ”zbrodniarzem i kanalią”.

Gender to nauka o społeczno-kulturowej tożsamości płciowej. Odkłamuje rzekomą, biologiczną determinację i predestynację, pokazuje też zmienność społecznych konwencji dotyczących ról płciowych. Gender uczy nas, że można być biologicznie kobietą, umysłowo zaś na przykład wyrzutnią rakiet dalekiego zasięgu (tu pozdrawiam tow. posłankę Krystynę Pawłowicz, również zaangażowaną w walkę z ”genderyzmem”). Nie ma „ideologii gender”. Jest gałąź nauki, której wolność podlega konstytucyjnej ochronie. Nie sposób zrozumieć, jak wobec tego doszło do powołania w Sejmie zespołu parlamentarnego, który za cel stawia sobie zwalczanie wolności nauki. Czy marszałkini Ewa Kopacz zamierza dopuścić do powołania również kolejnych zespołów tego rodzaju - na przykład „Ziemia jest płaska”, „Sympatyków potwora z Loch Ness” albo dla odmiany: „Zabijmy ateistów!" czy „Odbierzmy kobietom prawa wyborcze!"? Kampania „antygenderowa” pokazuje zdziczenie obyczajów i cofnięcie się Polski w rozwoju. Uświadamia, że wszystko już w naszym kraju wolno - nawet finansować z publicznych pieniędzy funkcjonowanie ciała parlamentarnego mającego za cel eksterminację całej gałęzi nauk społecznych. Polska się stacza. Dobrze jej tak. Trzeba było myśleć przy urnie wyborczej.
 
Ale większość czytelników tej strony już jest zarażona wirusem kościelnej nienawiści ale i to się niebawem zmieni!!!

Strony

Skomentuj