Gdyby wybory mogły coś zmienić dawno by ich zakazano

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Większa część Polski pasjonuje się dzisiaj wyborami prezydenckimi. Tymczasem demokracja jest oczywistą głupotą i swoistym plebiscytem poziomu zmanipulowania społeczeństwa, a to co nazywamy wyborami jest teatrem, który ma sprawić wrażenie, że cokolwiek zależy od tak zwanych obywateli.

 

W rzeczywistości władza jest zabezpieczona na wszystkich poziomach i gdyby nie wypaliła propaganda, z czym ostatnio za dobrze nie jest, to przecież zawsze można wdrożyć wariant znany z ostatnich wyborów samorządowych, których wyników przecież nie ma do dnia dzisiejszego. Trzeba przyznać, że zdecydowana większość ludzi po prostu nie idzie na wybory. Pytanie tylko czy ludzie ci robią to świadomie, bo zdają sobie sprawę, że ich głos, jak za PRL, i tak jest nic nie wart. A wszystkie decyzje zapadają w cieniu partyjnych apartamentów na nieformalnych spotkaniach wodzów partyjnych syndykatów.

 

Dodatkowo w obecnych czasach obóz władzy poszerza aktywnie swój elektorat rozszerzając biurokrację. Wciąż przybywający urzędnicy wraz z rodzinami to poważna siła liczona w milionach głosów. Poza tym nadal bardzo wiele osób wciąż głosuje na tych samych wielokrotnie już skompromitowanych polityków. Służby specjalne mieszają jak biedny w kuble starając się rozbijać od środka partie, które mogły zagrozić establishmentowi III RP. Najlepszym przykładem jest los KNP, które z trzeciej siły w sondażach spadło w niebyt.

Niewątpliwie wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich były zaskoczeniem dla obozu władzy. Pokazały one, że mamy zabetonowaną scenę polityczną podzieloną przez dwie partie polityczne, które pochodzą z tego samego skompromitowanego środowiska postsolidarnościowego. Nieszczęściem jest to, że w drugiej turze Polacy będą musieli wybierać między dżumą, a cholerą. Nie doczekamy się też słowiańskiej Pierwszej Damy.

 

Zaskoczeniem jest wielki sukces Pawła Kukiza, artysty śpiewaka i polityka z zamiłowania. Został on wykreowany jako kandydat sprzeciwu. Jest to lżejsza forma Janusza Korwin-Mikkego, który niekiedy nieprzemyślanymi wypowiedziami zraża do siebie tłumy równie szybko jak i je zyskuje. To co mówi Paweł Kukiz z pewnością brzmi dobrze, ale kiedyś fanatycznie zwalczał SLD, PiS, a potem miał epizod gdy popierał PO. Być może było tak przez przyjaźń z Grzegorzem Schetyną, prominentnym politykiem partii rządzącej, z którym po prostu Paweł Kukiz razem studiował na Uniwersytecie Wrocławskim. Ostatecznie zrezygnował on jednak z popierania PO i stał się, przynajmniej werbalnie, zagorzałym przeciwnikiem tej partii nie mogąc się doczekać realizacji jednego ze sztandarowych postulatów politycznych jakie zgłaszał, czyli Jednomandatowych Okręgów Wyborczych - JOW.

 

Bez względu na to, że wprowadzenie JOW w wyborach do Senatu dodatkowo zabetonowało scenę polityczną, a w niedawnych wyborach w Wielkiej Brytanii ciesząca się 14% poparciem społecznym partia UKIP zdobyła ... jeden mandat, postulat JOW stał się sztandarowym hasłem i tej jego kampanii. Po osiągnięciu 20% poparcia w I turze przez Pawła Kukiza nagłą miłością do JOW-ów zaczął pałać urzędujący Prezydent Bronisław Komorowski, który dostał ustawowo-referendalnego rozwolnienia i podpisuje obecnie wszystko jak leci, co wygląda na paniczny strach przed brakiem reelekcji.

Prognoza wyniku 24 maja Źródło: twitter/www.palade.pl

Jednak elektorat Pawła Kukiza czy Janusza Korwin-Mikkego, a także procenciki takich kandydatów jak Grzegorz Braun, Jacek Wilk czy Marian Kowalski raczej nie wzbogacą elektoratu Bronisława Komorowskiego, ale z pewnością większość z tych ludzi z obrzydzeniem myśli o głosowaniu na Andrzeja Dudę, obecnie z PiS wcześniej z Unii Wolności. To samo dotyczy procencików lewicowych gwiazdeczek jak Małgorzata Ogórek czy Janusz Palikot. Ludzie popierający tych kandydatów w zdecydowanej większości zamiast iść głosować zrobią grilla, ale cześć z nich pójdzie głosując raczej przeciw niż za którymś z pozostałych dwóch ubiegających się o prezydenturę politykach. Co to jednak za różnica kto wygra skoro wszystko i tak pozostanie po staremu.

 

 

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika BartekMel

Przez takie manipulatorskie

Przez takie manipulatorskie teksty Polakom mąci sie w głowach i Komor wygra. Bo "niby po co iść na wybory, skoro nic sie nie zmieni?". BZDURA - ponad połowa Polaków nie głosowała, a mogli w pierwszej turze wybrać Kukiza i byłoby po sprawie. ADMIN - Napisz artykuł, który wytłumaczy Polakom, że jak BĘDĄ chodzili na wybory, to PO i PIS dostaną najwyżej 15% głosów i ruch Kukiza SAM BĘDZIE RZĄDZIł, a Duda już jest miękki jak plastelina wobec Kukiza. Byle tylko wszedł Duda - TO TAMA RUNIE POD NAPREM REFERENDÓW I NARÓD NAPRAWDĘ ZMIENI NAKWAŻNIEJSZE RZECZY.  TYLKO GLOSOWAĆ NAPRAWDĘ, NIE NA NIBY. Ja tam nie dam się nabrać na żadne durne pomysły w stylu  obrażonego durnego przedszkolaka - znaczy pójścia na wybory i wpisania na karcie i niby "wybrania" Kukiza - CZYLI GŁOS NIEWAŻNY I JEDEN PRZECIWNIK KOMORA MNIEJ - to wymyślił sztab Komora, bo jak tak zrobią wyborców Kukiza w durniów, to Komor wygra i DOKŁADNIE O TO IM CHODZI. Nie głosować to tyle co "nie chcieć, to gorzej, niż nie móc". Swoją drogą - późno przyszly instrukcje do artykułu - widac był cięzki orzech do zgyzienia, jak tu Polaków dalej w konia robić. No i jak wygra Komor, to będziemy mieli  "Zgodę i Bezpieczeństwo" - jak mawia Zdradek i inni kumple Komora - "dwa razy obiecvać - to jak raz wypełnić" -  tyle dostaniemy.

Portret użytkownika achiles

CO PISZĄ INNI: Mało znana,

CO PISZĄ INNI: Mało znana, niszowa opinia na temat wyborów prezydenckich w Polsce - Jakub Korejba:
 
We wczorajszych wyborach większość Polaków głosowała nie „za", ale „przeciw". Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich pokazują jak gigantyczny jest rozziew między sytą, zadowoloną z siebie polityczną, biznesową i medialną elitą, a większością narodu, który się nie załapał na jeżdżący „bronkobusem" dobrobyt i powodzenie... 
Oto bowiem okazuje się, iż szumnie opiewany historyczny sukces, którego uosobieniem są intensywnie okadzani w mediach rząd i prezydent został spektakularnie odrzucony przez większość obywateli. Polacy, w swojej większości głosowali bowiem przeciw. Nie „na" opozycję, która zarówno w swej retoryce, jak i próbach sformułowania programu dla kraju jest równie marna jak władza, ale „przeciw" tym, którzy uosabiają niesprawiedliwość i brak perspektyw życia we współczesnej Polsce. Nie „na" tego czy innego kandydata, ale „przeciw" gadającym głowom, które ten układ uosabiają. Nie „na" konkretne programy, ale „przeciw" politycznemu perpetuum mobile, w którym w politycznym menu, od dwóch dekad mają do wyboru „dwa nieświeże dania i dwie nieświeże zakąski".
Stąd właśnie oszałamiający wynik najbardziej radykalnego buntownika tych wyborów Pawła Kukiza, który po nabraniu wiatru w żagle, poprzez same swoje istnienie nie pozwoli polskiej scenie politycznej dalej pogrążać się w partyjniackim marazmie. Okazało się bowiem, iż to on najlepiej zrozumiał, iż Polacy nie chcą takiego państwa i takiej polityki, jakie widzieli przez ostatnie lata.
A miało być tak pięknie. Jeśli by oceniać Polskę i Polaków na podstawie tego, co można obejrzeć w wiodących stacjach i przeczytać w wysokonakładowych gazetach, to jeszcze dwa — trzy miesiące temu, wydawało się, iż urzędujący prezydent w cuglach wygra wybory już w pierwszej turze. Według nich, wszystko szło świetnie, „Polska rosła w siłę a ludzie żyli dostatniej" i tylko urzędujący prezydent mógł zagwarantować kontynuację narodowego bankietu. Problem polega jednak na tym, iż przez te wszystkie lata, dolce vita pod znakiem biało-czerwonej kokardy kończyło się na rogatkach stolicy, pozostawiając resztę kraju z jej problemami samym sobie wedle dogmatu, iż jeśli czegoś nie ma w TVNie i „Wyborczej" to to po prostu nie istnieje.
Klęska obecnego prezydenta wynika nie tyle z jakości jego kontrkandydatów, ile z butnej wiary — jego i jego sztabowców — iż wszystkich przeciwników politycznych da się zneutralizować łatką ekstremistów i oszołomów, którzy swym wichrzycielstwem zburzą „zgodę i bezpieczeństwo". Bo problem nie w tym, iż Polacy zgodę i bezpieczeństwo odrzucają, a w tym, iż w swoich województwach, powiatach i gminach jej po prostu nie mają.
Program Komorowskiego skierowany był do sytych, zadowolonych i spokojnie patrzących w przyszłość, podczas, gdy większość Polaków z obawą oczekuje jutrzejszego dnia. Studenci boją się, iż nie znajdą pracy, nauczyciele, iż stracą swoją, lekarzom jest wstyd przynosić marne pensje do domu, a przedsiębiorcy zamiast robić pieniądze, ostatkiem sił walczą z biurokratami i inspektorami. I wszyscy ci ludzie nie mają ani interesu, ani przekonania, aby bronić istniejącego układu opiewanego przez prezydenta i jego akolitów.
Największym przegranym tych wyborów jest Bronisław Komorowski — wczoraj dostał on od narodu żółtą kartkę i wygląda na to, że za dwa tygodnie dostanie czerwoną i będzie musiał zejść z politycznego boiska. Bo nawet jeżeli — co w obecnym układzie mało prawdopodobne — uda mu się wygrać w drugiej turze, to przecież nie takiego wyniku oczekiwała od niego partia z dziesiątkami przyrosłych do ministerialnych biurek i rządowych limuzyn notabli, tysiącami napawających się materialnymi i moralnymi słodkościami władzy aparatczyków i dziesiątkami tysięcy nowych (i nikomu poza samą partią niepotrzebnych) urzędników, których niekompetencja w zarządzaniu sprawami obywateli może równać się tylko zacietrzewieniu w obronie status quo. To właśnie ich dobrobyt i samopoczucie obronić miał „gajowy Rzeczypospolitej", gwarantując bezkarne rwanie „czerwonego sukna" przez kolejną pięciolatkę.
I to właśnie wszyscy oni będą najbardziej przegrani, jeżeli na jesieni obecnego roku władzę straci partia rządząca. Bo trudno oczekiwać, aby po spektakularnym tryumfie kandydatów opozycyjnych i antysystemowych, po tym, jak ludzie powiedzieli im „idźcie i bierzcie władzę" Duda i Kukiz przez pół roku, jakie zostały do wyborów parlamentarnych siedzieli z założonymi rękami. Oni wiedzą, iż w wyborach prezydenckich Polacy głosowali nie tyle na nich, co przeciwko obrośniętej w państwowy tłuszcz platformerskiej nomenklaturze. Jednak, o ile do tej pory znajdowali się w cieniu przytłaczających sondaży Komorowskiego i każdą minutę czasu antenowego musieli niemal odbijać od obecnego prezydenta, o tyle teraz dostali jasną, demokratyczną legitymację do przejścia do ofensywy.
„Źle się dzieje w państwie polskim" powiedzieli wczoraj głośno i wyraźnie wyborcy oczekując, iż zostaną przez swoich kandydatów usłyszani. I jest to niewątpliwie szansa na zmianę. Problem w tym, iż, jak już wielokrotnie w najnowszej historii Polski bywało, może być to zmiana na gorsze.

Portret użytkownika kimbur

Zaczynam podejrzewać,

Zaczynam podejrzewać, Adminie, że jesteś na usługach obecnie rządzących, bo to tylko im na rękę mówić, ze nic się nie zmieni dzięki wyborom.
Jeśli nie jest dobrze - to trzeba zmienić tych, dzięki którym dobrze nie jest, a nie pozostawiać ich na stanowisku. Namawianie do bierności w takiej sytuacji to działanie na szkodę Polski i Polaków.

Portret użytkownika achiles

Koniec epoki

Koniec epoki Bronkozaura

ociężały, otępiały, napompowany tucznik u kresu swojej nędznej politycznej egzystencji
W dniu ciszy wyborczej odbyło się spotkanie na którym Putin oświadczył Merkel wszem i wobec, że polska ekipa rządowa zapłaci za swoją politykę międzynarodową i poniesie porażkę (czyt poparcie UA przez Prezydenta Komorowskiego, Tuska, Kopaczową, Schetynę & co), nie robiąc na Merkel większego wrażenia.. I kto się teraz wstawi za biednym Bronkozaurem. Sympatyczne z niego stworzenie podtrzymujące stereotyp 'Polaka' - nieokrzesanego buca, w świecie.
Jestem przekonany ze obecnie odbywają się zabiegi przebłagalne w kierunku Kremla o przedłużenie etatu, bo już mu pierwsza tura napędziła stracha rychłej i niechybnej przeprowadzki, ciekawe czy nasz Bronkozaur dostanie jeszcze azyl stwarzajacy możliwość pozostania w formie przetrwalnikowej na najbiższą kadencję
pokorne cielę myślało ze moze służyć Obamie, Putinowi, Merkel, Barosso, Rasmussenowi jednocześnie - byle nie Polsce - bo za to eksterminacja z miejsca, jednak się przeliczył i będzie ofiarą zgrzytu geopolitycznego - rysy na monumencie zwycięców nad paktem antykominternowskim (i to w samą rocznicę owego triumfu, dość ozięble fetowaną)
jeżeli jakimś cudem uda się bronkozaurowi przedłużyć 5 lat agonii pod żyrandolem, oznaczać to będzie dla nas, że udało się Sorosom itp Brzezińskim, Goldmano-Zaksom... Przejednać Putina że jednak sympatyczny Bronkozaur nadaje sie na reprezentanta "Polish ham" oczywiscie z certyfikatem koszerności, w co wątpię bo Moskal mściwy i konsekwentny w swoich postanowieniach.
http://wv.neon24.pl/post/122378,koniec-epoki-bronkozaura

 

Portret użytkownika achiles

Obaj kandydaci reprezentuja

Obaj kandydaci reprezentuja przede wszystkim interesy partyjne, bo tylko tacy mogli byc zaakceptowani przez magdalenkowych mocodawcow. Nie ma wiec zadnego znaczenia dla Polski, kto z nich wygra.
 
Jak napisalam w poprzednej notce, dotyczacej kampanii Dudy Anrzeja, ze tylko dwaj kandydaci sie licza w tych wyborach, co znalazlo odzwieciedlenie w wynikach. Sposrod niecalych 50 proc Polakow, ktorzy brali udzial w glosowaniu, ponad 70% zaglosowalo za partiami nalezacymi do systemu magdalenkowego. Wiec nic takiego specjalnie groznego dla tego systemu sie nie wydarzylo. I nie jest w tym momencie wazne, czy Pawel Kukiz dostal ponad 20% glosow, czy Janusz Korwin Mikke dostalby 15% glosow, system jest bardzo szczelny i odporny na jakiekolwiek zmiany zasadnicze.
Dlatego tez nie ma specjalnego znaczenia, czy wygra w drugiej turze Komorowski, czy pretendent Andrzej Duda. Oboje sa ludzmi aparatu partyjnego, wiec sa az przewidywalni do bulu. Poniewaz wiemy, czego sie spodziewac po Komorowskim, natomiast Duda wedlug zwolennikow PiS jest wielka nadzieja dla Polski.
Kampania Andrzeja Dudy, przypminala bardzo zwycieska kampanie Aleksandra Kwasniewskiego, ktory identycznie jak teraz Duda, obiecuje wszystkim wszystko, czego dusza zapragnie. Trzeba przyznac, ze jego sztab strzelil w dziesiatke, kiedy Duda zapowiedzial obnizenie wieku emerytalnego, czym zapewnil sobie glosy emerytow, lub tych, ktorzy za pare lat osiagna wiek emerytalny. Paradoksalnie Bronek Bigosiarz moze Dude przygwozdzic podczas spodziewanej debaty telewizyjnej. Wszystko wiec zalezy od pozwolenia magdalenkowych mocodawcow. Nie lodzmy sie, to oni wlasnie beda decydowac o czym wolno dyskutowac, oraz jakie tematy moga byc poruszane.
Wiec ide o zaklad z kazdym, ze podczas dwoch zaplanowanych debat, nie zostana poruszone dwie najazniejsze sprawy, rzutujace na przyszlosc kilku nastepnych pokolen: sprawa skandalicznych roszczen zydowskich, oraz stosunek do wojny pomiedzy oligarchami na Ukrainie, w ktorej to ludnosc rosyjskojezyczna Donbasu jest zakladnikiem. Dlatego podczas tych ostatnich spotkan trzeba o to pytac kandydata Dude.
Ale dzisiaj takie pytania moga tylko zadawac ruscy agenci. Patrioci pisowskiej warszafki z Jaroslawem Majdaniarzem na czele, uwazaja ze takie wraze pytania zadaje tylko piata kolumna rosyjska, ktora nie moze doczekac sie wjazdu rosyjskich tankow na terytorium dzisiejszej Polski. Aparat partyjny PiS, uwaza, ze piata kolumna rosyjska sama sie ujawnia, popierajac Putina w konflkcie z Ukraina. Wiec stad larum, ze pomimo przystapienia do Polski NATO i UE na niemieckich i amerykanskich warunkach, sa jednak zaskakujaco duze niedociagniecia propagandowe, w sprawie ostatecznego wyeliminowania ruskich wplywow.
Andrzej Duda najpierw jako czlonek Unii Wolnosci, potem czlonek PiS jest przede wszystkim pracownikiem pisowskiego aparatu partyjnego, identycznie jak Bul Bigosiarz Szogun jest pracownikiem aparatu PO. Wiec nade wszystko interesy partyjne ponad Polska Racje Stanu.
Poniewaz interesy partyjne zaleza od dyspozycji magdalenkowych nadzorcow, wiec musza byc odpowiednio korygowane do potrzeb polityki amerykanskiej i niemieckiej. Niemcy w ramach polityki Unii Europejskiej chca by polskie ziemie zachodnie odzyskane po drugiej wojnie byly pod cichym nadzorem niemieckim, zas koszty administracyjne ponosil polski podatnik. Polska w chwili obecnej nie ma nic do gadania w ramach dyktatu niemieckiego z Brukselli. Najwyrazniej to bylo uwidocznione podczas negocjacji w Minsku, gdzie nawet nie zostalismy dopuszczeni pod okna, by sobie poogladac przez szybe, jak glowni rozgrywajacy dokonuja podzialu Ukrainy. Krzysztof Szczerski, ktorego uwazam nie za pozytecznego idiote, a raczej za agenta ukrainskiego, powiedzial ze gdyby zyl prezydent Lech Kaczynski, z Polska na powaznie by sie liczono. I tak samo tez zapewne uwaza Andrzej Duda reprezentujacy interesy aparatu partyjnego PiS.
Otoz tak samo prezydentowi Kaczynskiemu jak i prezydentowi Komorowskiemu, Amerykanie i Niemcy tak samo kazali sobie robic laske za darmo, dodatkowo zlecajac w swoich interesow zadania do wykonania. Jak wiemy obaj prezydenci robili to w podskokach, gdyz tego wymagal przede wszystkim interes partyjny.
To wlasnie w imie interesu partyjnego prezydent Lech Kaczynski zablokowal lustracje, nawet sie nie wysilajac z tlumaczeniem, mowiac na odczepnego, ze chodzilo o jakies wzgledy moralne. Zarowno Lech Kaczynski, jak i jego brat Jaroslaw uwazali ze lustracja pogrzebalaby caly PiS i z partii plomiennych obroncow patriotyzmu pozostalyby zgliszcza. To dlatego PO glosowala za przyjeciem lustracji. Bo wiedzieli Lech Kaczynski i tak ja zablokuje chyba raz na zawsze.
Mysle ze kandydat PiS Andrzej Duda doskonale zdaje so bie z tego sprawe, wiec milczy jak zaklety, dla tej najwazniejszej dla Polski sprawy. W imie wasko pojmowanego interesu partyjnego. Datego tez trzy sprawy najwazniejsze dla Polski, lustracja, zydowskie roszczenia majatkowe, oraz stosunek do wjny na Ukrainie, beda unikane przez obu pretendentow,tak jak sie traktuje chorych na trad i inne grozne zakazne choroby.
http://slepamanka.neon24.pl/post/122374,przed-druga-runda-widziane-z-usa

Portret użytkownika pilip

jest mnostwo panstw gdzie

jest mnostwo panstw gdzie rządzący są też obywatelami swojego kraju i chcą pomagac rodakom a nie ich grabic a obywatele są współrządzącymi!! Nie kazdy kraj to Polska, ale wierze, że i tutaj zachodzą zmiany ktore wyjda nam w koncu na dobre - wybory są tego znakiem

Portret użytkownika achiles

Ławrow o rozmowach z Kerrym w

Ławrow o rozmowach z Kerrym w Soczi: były cudowne

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył po rozmowach z sekretarzem stanu USA Johnem Kerrym w Soczi, że miały one "cudowny" przebieg.
Około godz. 17 (godz. 16 w Polsce) w tamtejszej rezydencji prezydenta Rosji rozpoczęło się spotkanie Kerry'ego z Władimirem Putinem. Wcześniej prezydent przyjął tam swoich generałów, w tym ministra obrony Siergieja Szojgu i szefa sztabu generalnego sił zbrojnych Walerija Gierasimowa.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/lawrow-o-rozmowach-z-kerrym-w-soczi-byly-cudowne/rlgj3s
KOMENTARZE:
~eh.... : Amerykanie byc moze sie zorientowali ze polityka wrogosci i konfrontacji z Rosja prowadzi do nikad...
Putin dal wyraznie do zrozumienia ze jezeli jest niemile widziany na zachodzie to bez zadnej trudnosci znajdzie sobie inne byc moze o wiele ciekawsze towarzystwo..Zblizenie Moskwy z Pekinem bylo tu mistrzowskim zagraniem Rosyjskiej dyplomacji polegajacym na pokazaniu ameryce i zachodowi oraz ich sankcjiom "srodkowego palca" u reki...!!A czego realizacji wtak krotkim czasie jak widac ani USA ani zachod sie nie spodziewal.Ameryka w niedalekim czasie bedzie starala sie robic wszystko aby Rosji naprawde nie stracic na rzecz Chin..!! 
~podatnik : Mysle ze dzieki naszym politykom kolejny raz wyjdziemy na nadgorliwych glupkow. Wczoraj do Putina zajechali Niemcy z wizyta, dzisiaj Amerykanie. Mysle ze wszyscy sie dogadaja , bo maja wspolny interes( panstwo islamskie, Syria,Jemen )do tego dochodzi jeszcze cena rosyjskich surowcow, pewnie gaz w Polsce bedzie kosztowac dwa razy tyle co w Niemczech? . Jestem pelen" podziwu" dla polskiego MSZ-tu
I TAK DALEJ I TAK DALEJ.........

 

 

Portret użytkownika BartekMel

Przez takie manipulatorskie

Przez takie manipulatorskie teksty Polakom mąci sie w głowach i Komor wygra. Bo "niby po co iść na wybory, skoro nic sie nie zmieni?". BZDURA - ponad połowa Polaków nie głosowała, a mogli w pierwszej turze wybrać Kukiza i byłoby po sprawie. ADMIN - Napisz artykuł, który wytłumaczy Polakom, że jak BĘDĄ chodzili na wybory, to PO i PIS dostaną najwyżej 15% głosów i ruch Kukiza SAM BĘDZIE RZĄDZIł, a Duda już jest miękki jak plastelina wobec Kukiza. Byle tylko wszedł Duda - TO TAMA RUNIE POD NAPREM REFERENDÓW I NARÓD NAPRAWDĘ ZMIENI NAKWAŻNIEJSZE RZECZY.  TYLKO GLOSOWAĆ NAPRAWDĘ, NIE NA NIBY. Ja tam nie dam się nabrać na żadne durne pomysły w stylu  obrażonego durnego przedszkolaka - znaczy pójścia na wybory i wpisania na karcie i niby "wybrania" Kukiza - CZYLI GŁOS NIEWAŻNY I JEDEN PRZECIWNIK KOMORA MNIEJ - to wymyślił sztab Komora, bo jak tak zrobią wyborców Kukiza w durniów, to Komor wygra i DOKŁADNIE O TO IM CHODZI. Nie głosować to tyle co "nie chcieć, to gorzej, niż nie móc". Swoją drogą - późno przyszly instrukcje do artykułu - widac był cięzki orzech do zgyzienia, jak tu Polaków dalej w konia robić. No i jak wygra Komor, to będziemy mieli  "Zgodę i Bezpieczeństwo" - jak mawia Zdradek i inni kumple Komora - "dwa razy obiecvać - to jak raz wypełnić" -  tyle dostaniemy.

Portret użytkownika achiles

To co się obecnie odbywa z

To co się obecnie odbywa z NASZYM KRAJEM, to są jego ostatnie podrygi, nie ma już szans, na prawdziwe zmiany ku lepszemu podobnie, jak autor tego artykułu, ja już od dawien dawna przewidywałem tu w swoich komentarzach, że mamy jako KRAJ I NARÓD WYBÓR, MIĘDZY DŻUMĄ, A CHOLERĄ i się sprawdziło, co do joty. Do tego należy dodać, NASZE BEZNADZIEJNE POŁOŻENIE, JAKO KRAJU I NA NARODU, w związku z tym co NASI PAJACE Z OBCEGO NADANIA i to zarówno ci, co obecnie są u KORYTA, JAK I CI CO DO NIEGO PRETENDUJĄ nawywijali w tym syfie jaki został stworzony na UPADŁEJ KRAINIE . Już dziś po tym, jak SZATANY ZOBACZYŁY podczas obchodów DNIA ZWYCIĘSTWA W ROSJI, jak Prezydent Putin gości i całe dwa dni spędza z Chińskim przywódcą, a wcześniej MASĘ UMÓW HANDLOWYCH, MILITARNYCH I GOSPODARCZYCH, cementujących oba te dwa NARODY NA DŁUGI OKRES RAZEM CEMENTUJĄCYCH, John Cery poleciał do SOCZI bratać się i dogadywać z WŁADZAMI ROSYJSKIMI i się ponoć udało osiągnąć wstępne porozumienie, bo po spotkaniu MSZ F.R. Ławrow powiedział, do dziennikarzy, że efekty rozmów są DOSKONAŁE I NAWET JEGO SAMEGO ZASKOCZYŁY POZYTYWNIE. Kanclerz Niemiec Merkel była u P. Putina w Niedzielę i też coś tam wówczas zostało postanowione pozytywnego, mimo sporych różnic, jakie obu przywódców podczas ich konferencji dało się zaobserwować, ale to zapewne były POZORY CHARAKTERYZUJĄCE PRZEBIEG TRUDNYCH ROZMÓW POLITYCZNYCH, DLA MAS I KAMER, które tak to właśnie miały pokazywać. A my co, a my znowu zostaliśmy z ręką w nocniku i TO BEZ SZABELKI W DRUGIEJ DŁONI, którą wcześniej wymachiwaliśmy, bo to NIEBEZPIECZNE NARZĘDZIE, już nam zabrali NASI PANOWIE zarówno ci z WASZYNGTONU, JAK I Z BERLINA. I tak się kończą zabawy w potęgę regionalną w EUROPIE ŚRODKOWEJ i tak się kończą zabawy W ROBIENIE LODÓW, DLA SWOICH PANÓW!!!  To tak z grubsza, co miałem, do przekazania w tym temacie, bo obecna nasza SYTUACJA, JEST TAK BEZNADZIEJNA, że jak tam ktoś już napisał, nie ma co czasu swego zbytnio marnować, by się o tym rozpisywać, no i szkoda klawiatury. Podrzucę jeszcze dziś kilka ciekawostek, od innych głów MĄDRAWYCH, którzy doskonale opisują, bo temat jest naprawdę ważny, ale SYTUACJA NASZEGO KRAJU I NARODU BEZNADZIEJNA I JUŻ NIE ROKUJĄCA, na prawdziwą poprawę. Jest tylko jedna nadzieja, a jest nią to, że na drugą TURĘ TEJ FARSY WYBORCZEJ, JAKA JEST PRZED NAMI, nie pójdzie więcej, jak pójdzie i wówczas, jak NAS nad przepaść DOPROWADZI TEN KTÓRY SIĘ OSTANIE, LUB NASTANIE, BĘDZIE BYĆ MÓGŁ LEGALNIE OBALONY, PRZEZ WIĘKSZOŚĆ NARODU, BO WIĘKSZOŚCI, TO ON, NIE REPREZENTUJE WÓWCZAS PRZECIEŻ !!! Więc kto mądry i naprawdę wie o co w tym wszystkim chodzi i jak temu zaradzić, niechaj bojkotuje, tą USTAWKĘ ZWANĄ, DRUGĄ TURĄ . 

Strony

Skomentuj