Gambia oskarża USA o próbę obalenia rządu

Kategorie: 

Źródło: Freedigitalphotos.net
Pod koniec minionego roku, dwóch mieszkańców Stanów Zjednoczonych chciało obalić prezydenta Gambii, Yahya Jammeha. Po nieudanym zamachu stanu udało im się uciec do USA, gdzie zostali aresztowani, a władze potępiły ich działania.

 

W nieudanym zamachu stanu brali udział Cherno Njie z Teksasu oraz Papa Faal z Minnesoty. Okazuje się, że atak na prezydenta Gambii, niewielkiego państwa położonego w Afryce Zachodniej, był bardzo dobrze zorganizowany. W połowie 2014 roku, Njie i Faal zorganizowali grupę, do której należało w sumie 14 osób, zakupili w USA między innymi różnego rodzaju broń, amunicję, noktowizory, kamizelki kuloodporne oraz czarne uniformy wojskowe a następnie wysłali to wszystko do Gambii.

 

Okazuje się również, że niedoszli zamachowcy mieli przyłączyć się do 160 gambijskich żołnierzy, którzy zgodzili się wziąć udział w zamachu. Wydaje się to aż nieprawdopodobne, aby dwaj Amerykanie byli w stanie osiągnąć tak wiele bez czyjejś pomocy.

 

Mimo wszystko, zabójstwo Yahya Jammeha nie udało się. 30 grudnia, jeden z członków zorganizowanej grupy oddał strzał przed rezydencją prezydenta Gambii, co natychmiast spotkało się z reakcją strażników. Zamach ostatecznie nie doszedł do skutku a sprawcy zostali zabici lub aresztowani. Cherno Njie oraz Papa Fall zdołali uciec do Stanów Zjednoczonych.

 

Według amerykańskich śledczych, Njie jest biznesmenem który finansował zamach, Fall posiada podwójne obywatelstwo - amerykańskie i gambijskie, natomiast obaj zamachowcy mieli kiedyś służyć w US Air Force i US Army. Władze Gambii oskarżają Stany Zjednoczone o próbę zabójstwa, natomiast amerykański rząd potępił działania zamachowców.

 

Pierwsza rzecz, jaka przychodzi na myśl to to, że ktoś zapewne pomagał uzbrojonej grupie w ataku na prezydenta Gambii. Jaki normalny człowiek wydawałby górę pieniędzy na uzbrojenie i przekonywałby wojsko innego kraju do udziału w zamachu, ryzykując życiem?

 

 

Na podstawie: RT.com

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika SurvivorMan

Jeszcze tych skur..synów z

Jeszcze tych skur..synów z USraela tam nie było??? WON!
A miałem zamiar w niedalekiej przyszłości spędzić tam tydzień, albo i dwa... Wycieczki nie są drogie a miejsce nietypowe jak na kierunki wybierane przez Polaków... I bezpieczne, jak na kraj muzułmański... To znaczy z tego co czytam, było bezpieczne...

DBAJ O SWÓJ NÓŻ! Nigdy nie wiadomo kiedy uratuje Ci życie!

Portret użytkownika Adolf Rotshild

Obecny prezydent Gambi

Obecny prezydent Gambi opatentował lekarstwo na AIDS. Udało mu się w ten sposób wyleczyć z Wirusa HIV ponad 20 osób. ONZ skrytykowało metodę naturalnego leczenia AIDS mieszkanką ziół więc prezydent Jammeh wywalił z kraju przedstawicieli ONZ. Ponadto za pedalstwo czyli główną przyczynę AIDS w Gambi wprowadził karę śmierci. Więc to podwójnie rozwścieczyło międzynarodową agende ds. depopulacji świata czyli ONZ i ich przydupasów z WHO.

 

Portret użytkownika Hathor

To by po części tłumaczyło

To by po części tłumaczyło dlaczego zestrzelono nad Ukrainą malezyjski samolot, na pokładzie, którego przebywało wielu specialistów światowej sławy o walki z HIV/AIDS. Ktoś chciał upiec dwie pieczenie na jednym ogniu? Jeśli to nie było czasami głównym motywem.

Portret użytkownika Hathor

Próbki próbkami, bo to można

Próbki próbkami, bo to można odtworzyć z dokumentacji, jeśli w tym czasie nie zostały zarekwirowane dokumenty znajdujące się w zasobach prywatnych, uczelnianych, lub innych inst. badawczych...  
Bardziej zastanawiające jest ilu z tych naukowców było na "usługach"  -- nazwijmy ich Agenciaki 21 i jak bardzo odwlecze się znalezienie skutecznej szczepionki przy utracie takich speców od HIVa, czy czasami lata ciężkiej pracy nie zostały bezpowrotnie stracone (przejęcie dokumentacji).

PS. Dzisiaj nie żałuję, że parę lat temu nie dostałem się na farmację.

Skomentuj