Fundacja Billa Gatesa sfinansowała badanie, według którego ludzie w XXI wieku zaczną wymierać. Rzeczywistość może być jeszcze smutniejsza

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Od 2064 r. liczba ludzi zacznie spadać, a proces ten może być nieodwracalny. Jeden z autorów odpowiedniej pracy naukowej bezpośrednio wskazuje, że jeśli nic się nie zmieni, za kilka stuleci ludzkość wymrze. Jednak są gorsze rzeczy niż wyginięcie. Bardziej prawdopodobny jest inny scenariusz. Świat zostanie zaludniony przez tych, którzy potrafią rozmnażać się w nowych warunkach kulturowych.

 

Niestety znaczna część współczesnych Europejczyków, Amerykanów i być może innych narodów zostanie wyparta z pierwszych stron historii. Ponadto my, obecna populacja Ziemi, możemy bardzo nie lubić tych, którzy wygrają tę trudną walkę. Spróbujmy dowiedzieć się, dlaczego.

 

Fundacja Billa i Melindy Gatesów sfinansowała pracę naukową opublikowaną w czasopiśmie o bardzo znaczącej nazwie Lancet. Jej odkrycia brzmią alarmująco. Obecny spadek płodności na całym świecie będzie się utrzymywał, a już w 2064 roku liczba ludzi zacznie gwałtownie spadać.

 

Do 2100 roku populacja 23 krajów spadnie o połowę lub więcej, na przykład w Japonii do 53 milionów ludzi. Co więcej, podobna sytuacja czeka kraje Czarnej Afryki, ale ich płodność spadnie poniżej progu reprodukcji nieco później. Sami autorzy nie wahają się bić na alarm.

„Większość świata zmierza w kierunku spadku liczby ludności… Będziemy musieli zreorganizować społeczeństwo. Jeśli nie możemy znaleźć rozwiązania problemu, to w końcu nasz gatunek zniknie - jednak ten moment jest oddalony od nas o kilka stuleci”.

Dwadzieścia lat temu Chiny były postrzegane jako kraj o szybko rosnącej populacji. Przecież dopiero niedawno zniosły politykę „jedna rodzina, jedno dziecko”. Jednak wskaźnik urodzeń spadł tam tak gwałtownie, że ChRL już w tym stuleciu zajmie trzecie miejsce na świecie pod względem liczby ludności, a wyżywienie lokalnych emerytów będzie niezwykle trudne. W przyszłości podobny los spotka Indie i Nigerię.

 

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to dobrze, bo w końcu redukcja liczby ludzi, a tym bardziej ich hipotetyczne wymarcie, zmniejszy presję na środowisko. Niestety rzeczywistość będzie nieco inna.

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt

loading...


Komentarze

Portret użytkownika Doktor Lekter

A gdzie informacja o tym, że

A gdzie informacja o tym, że w krajach rozwiniętych do produktów spożywczych dodaje się substancję powodujące bezpłodność mężczyzn oraz do podpasek / tampnów substancje powodujące bezpłodność kobiet?

To dlatego ludzie biedni oraz imigranci rozmnażają się na potęgę a dobrze zarabiający mają problem z zajściem w ciążę.

Portret użytkownika Byłem kiedyś ludzki...

Fundacja Billa Gatesa

Fundacja Billa Gatesa sfinansowała badanie, według którego ludzie w XXI wieku zaczną wymierać. Rzeczywistość może być jeszcze smutniejsza zapłacili to mają prawdę jaką chcą Wink tytuł mówi sam za siebie. Bill i żonka to szaleni ludzie. Straszą bo chcą coś chu.... Wprowadzić

Portret użytkownika dd

1. jak w Chinach spada

1. jak w Chinach spada dzietność i było ograniczenie górne 1 dziecka / 1 rodzina - to równie dobrze powstawnie obowiązek dolnego limitu 3 dzieci / 1 rodzina.

2. " presja na środowisko " - to trudno komentować. Rozumiem polityka wyniszczenia prowadzona przez koncerny nastawione na ciągłe podnoszenie rentowności ale co ma do tego chłopina mający gospodarstwo rodzinne i chodujący np. kapustę albo pszenicę?

3. Prognoza pogody przewidująca na podstawie prowadzonych obserwacji sprawdza się co najwyżej na 1 dzień do przodu a tutaj mamy jasnowidzów przewidujących na kilka wieków do przodu. A pierdyknie asteroida i w ciągu 6 miesięcy populacja spadnie o połowę. Albo dojdzie do prawdziwego przewrotu na świecie i ludzie przestaną korzystać z "dobrodziejstw" drukowanego pieniądza i upadną elity a wraz z nimi ciągłe straszenie aby liczba niepokornych nie przerosła punktu zapalnego.

Portret użytkownika Ractaros96

Nawet pomimo spadku liczby

Nawet pomimo spadku liczby ludności Chiny czy Japonia sobie poradzą, bo w przeciwieństwie do Zachodu nie marnują pieniędzy na przesadną biurokrację i pokazowe działania polityków. Zachód już pół wieku temu (a może nawet wcześniej) zaczął zatracać podejście jakie mieli naukowcy i sponsorujący ich pomysły bogacze oraz rządy w XIX wieku, kiedy cywilizacja naprawdę się rozwijała, bo walczono o upowszechnienie różnych wynalazków, aby ułatwiały życie ludziom na przykład. Wtedy był prawdziwy postęp naukowy napędzany pięknymi ideałami. Dzisiaj wystarczy, że technologia dostatecznie na siebie zarobi i się zwróci parę razy.

Kocham cywilizację, ale nienawidzę ekstrawertyków, którzy ją opanowali i przekształcili na swoje podobieństwo. Tych cholernych oszustów, pozerów, marketingowców którzy wmówią Ci wszystko, byle sprzedać produkt. Działających na pokaz polityków i celebrytów, trenerów życiowych i innych "specjalistów". Cały ten żałosny przekaz medialny, że każdy ma być uśmiechnięty i choćby rozpacz go wyniszczała od środka, to nie wolno tego okazać, bo nikogo to nie obchodzi. Masz się na pstryknięcie palcem otrząsnąć i zachowywać jak gdyby nic, choć jesteś tak naprawdę na granicy samobójstwa...

"Trudności materialne nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze rozwoju człowieka" - Moje własne słowa

Portret użytkownika Max 1983

Nikt się nie obawia tego że

Nikt się nie obawia tego że ludzi będzie mniej.20 lat temu było ich 2 miliardy mniej i jakoś świat się toczył.Problemem jest nadmiarowa liczba starców ,dlatego podejmuje się działania w celu ich wyeliminowania.Ludzi może być nawet miliard i będzie ok, ale nie może być tak że z tego miliarda 800 milionów będą np stanowić starcy.

Z jednej strony się z tobą zgadzam a z drugiej...co poradzisz tej osobie którą rozpacz wyniszcza od środka??Pomożesz jej tym że będzie mogła ciągle płakać i narzekać na swój los??.Mi się świat niepodoba ,nienawidze go ,gdybym miał przycisk mogący unicestwić życie na ziemi zrobił bym to bez wachania.....ale jak wychodzę do ludzi to się uśmiecham.Tak to sztuczne bo mój nastrój w środku jest ponury ,ale dzięki temu czasem ja na moment zapominam o tym całym syfie wokół, a i ludzie wokół mnie czują się lepiej.Może więć ta sztucznośc to forma ratunku przed rzeczywistoscią??Teraz wszystko jest sztuczne ,uśmiechy ,życzliwość ,jedzenie ,wygląd(i kobiet i mężczyzn ,choćby różne sterydy czy inne oleje by mieć sztucznie wyrobione mięśnie)media które w sztuczny zakłamany sposób opisują nam świat,sztuczna poprawnośc polityczna ,sztucznie generowane kolejne problemy typu rasizm.Nawet sport który kiedyś kochałem, a teraz nim żygam stał się jedną wielką sztuczną komercją.Ale większość ludzi się w tym odnajduje i sprawiają wrażenie szczęśliwych.Tak więć może lepiej żeby byli...sztucznie szczęśliwi niż prawdziwie zdołowani.

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Strony

Skomentuj