Fizycy pracujący przy akceleratorze LHC odkryli nowe cząstki

Kategorie: 

Źródło: Dreamstime.com

Fizycy pracujący przy Wielkim Zderzaczu Hadronów odkryli dwie zupełnie nowe cząstki oraz „ślady” trzeciej cząstki podczas wysokoenergetycznych kolizji protonowych. Przyszłe badania właściwości tych nowych cząstek rzucą światło na oddziaływanie silne, które wiąże cząstki subatomowe, zwane kwarkami.

 

Nowe cząstki, których istnienie zostało przewidziane przez model kwarkowy, należą do tej samej rodziny, co bariony, które składają się z trzech kwarków. Lecz kwarki zawarte w nowych cząstkach są inne. Podczas gdy protony zawierają dwa kwarki górne i jeden kwark dolny, cząstki oznaczone jako Σb(6097)+ i Σb(6097)- składają się odpowiednio z jednego kwarka niskiego i dwóch kwarków górnych oraz jednego kwarka niskiego i dwóch kwarków dolnych.

 

Cztery spokrewnione cząstki, znane jako Σb+, Σb-, Σb*+ i Σb*-, zostały już wcześniej zaobserwowane w eksperymencie Fermilab i po raz pierwszy udało się odkryć dwa odpowiedniki tych cząstek o większych masach.

 

Badacze natrafili także na ślady trzeciej cząstki Zc-(4100), składającej się z czterech kwarków – a konkretniej, z dwóch kwarków i dwóch antykwarków. Dwa z nich to ciężkie kwarki powabne. Istnienie tak egzotycznych mezonów, jak tetrakwarki, podobnie jak w przypadku pentakwarków, było przewidywane już dawno temu, ale dopiero stosunkowo niedawno udało się je odkryć.

 

Nowe cząstki zidentyfikował detektor LHCb z pomocą klasycznej techniki poszukiwania cząstek, polegającej na szukaniu nadmiaru kolizji na tle zdarzeń w danych, zebranych podczas zderzania cząstek. Liczba 6097 w nazwach odnosi się do przybliżonych mas nowych cząstek, podanych w megaelektronowoltach (MeV).

 

Wiadomość pochodzi z portalu tylkonauka.pl

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu

loading...


Komentarze

Portret użytkownika Dr Piotr

Może to naiwne rozumowanie,

Może to naiwne rozumowanie, ale według mnie te kolizje cząstek w LHC, to trochę jak krzesanie iskier krzesiwem, tylko nieco bardziej precyzyjnie się uderza. A że przy krzesaniu iskier, sypią się najróżniejsze, to oni będą odkrywać w nieskończoność coraz to nowe "iskierki"...jedynie powtarzalność udrzeń sprawia, że częściej powstają jedne, inne rzadziej, a czasem jakaś nowa, ale logiki to w tym raczej nigdy nie znajdą, jedynie taką dorabainą na siłę.

Portret użytkownika Dlojzy

Rzeczywiście: patrząc od

Rzeczywiście: patrząc od strony definicji, to można to opatrznie potraktować jako sugestię. Osobiście nie używam tej definicji, bo co to za sugestia (nawet trzeciego stopnia, czyli sugestia zawarta w sugestii), kiedy każda z nich wyklucza wszystkie inne tory i całość prowadzi do jednoznacznego wniosku - taka sugestia, (nawet zagnieżdżona) jest po prostu opisem danej sytuacji. I już.
Czyli w skrócie: absolutnie nic nie sugerowałem.
 

Portret użytkownika Dlojzy

Czasami mam wrażenie, że

Czasami mam wrażenie, że naukowcy zaczynają przypominać kota zmkniętego w pudełku z luster, do którego to pudełka wrzucono gumową piłeczkę. Zabawa jest przednia: piłeczka leci w jedną stronę, ale jej odbicie w drugą, a odbicie odbicia od odbicia - jeszcze w inną. Inne odbicie leci do dołu, ale czy to piewotne odbicie czy n-te - kto by się zastanawiał! Co jest dołem a co górą, co to lewo a co prawo, co przód a co tył - po co pytać, łapmy piłeczki! Można oszaleć z radości! Więcej światła, więcej piłeczek, więcej luster, więcej krzywizn, więcej kotów, więcej zabawy! Więcej energii, więcej światła - widać więcej piłeczek - niekończąca się ekstaza!

Czy ktoś się jeszcze w ogóle zastanawia nad sensem, przyczyną, zależnościami, czy też zawody w "łapanie piłeczek" stały się celem samym dla siebie?

Portret użytkownika Dlojzy

"Tędy demony przełażą do

"Tędy demony przełażą do naszego świata?"

eee, nie sądzę. Np. ja i wszyscy mi znani, to przylecieliśmy tutaj konwencjonalnie. Kto by sie pchał do jakiejś ułomnej maszynki zbudowanej przez małpy, które jeszcze 120 lat temu latały samolotami zbudowanymi z roweru i szmat?

Skomentuj