Fiński badacz obliczył czas budowy bazy kosmicznej wokół planetoidy Ceres

Kategorie: 

Źródło: NASA

Wydaje się, że ludzkość jest już bardzo blisko momentu, gdy rozpoczniemy ekspansję kosmiczną. Pierwsza pełnoprawna kolonia pozaziemska, może pojawić się w ciągu trzech dekad. Niedawno pojawiły się jednak opinie, iż nie znajdzie się ona na Księżycu ani na Marsie, lecz w pobliżu planety karłowatej Ceres.

Do takiego wniosku doszedł fiński astrofizyk, astrobiolog Pekka Janhunen. Szczegółowo opisał swoje wnioski w artykule opublikowanym w repozytorium arXiv.org. Badacz, pracuje dla Fińskiego Instytutu Meteorologicznego, Uniwersytetu w Tartu i fińskiej firmy Aurora Propulsion Technologies. Jak twierdzi, ​​Ceres jest niemal idealnym kandydatem na pierwsze pozaziemskie siedlisko ludzkości. Czas budowy tak fantastycznej konstrukcji miałby wynosić "zaledwie" 22 lata.


Głównym atutem planety karłowatej Ceres jest fakt, że może ona stanowić źródło materiałów do budowy bazy orbitalnej. Znajduje się na niej wszystko czego potrzebuje ludzkie osiedle: wodę, azot, węglowodory i żelazo. Podczas gdy woda jest nam potrzebna do przeżycia, to o wiele ważniejsze jest to, że można z niej również uzyskać tlen oraz wodór. Azot jest gazem obojętnym, który uzupełnia tlen podczas tworzenia atmosfery, a ponadto na jego bazie produkowane są najlepsze nawozy. W międzyaczasie, węglowodory z żelazem posłużą jako materiały budowlane.

 

Dodatkowo, ze względu na małą grawitację na powierzchni Ceres, podnoszenie z niej ładunków wymaga niewielkiego nakładu energii. Pekka doszedł do wniosku, że nie będzie nawet potrzeby tworzenia ośrodków produkcji na Ceres. Zarówno podstawowe oczyszczanie rudy jak i wszystkie inne manipulacje materiałami, mogą zostać przeprowadzone bezpośrednio na orbicie. Pekka, opracował wiele innych aspektów: kwestię produkcji energii, oszczędzania zasobów i tego, co zrobić, jeśli Ceres nie będzie tak bogata w niezbędne związki.

Koszt tak fantastycznego projektu, jest niemożliwy do oszacowania. Jest to bezcelowe bez zrozumienia całego modelu biznesowego tego przedsięwzięcia. Jednak fizycy mają swoją, znacznie bardziej naukową miarę - wydatek energii. Dzięki nim wiemy, że podniesienie kilograma ładunku z powierzchni Ceres na orbitę o wysokości 100 000 kilometrów będzie wymagało jedynie około 134 kilodżuli energii. Na tak niski wydatek energetyczny, wystarczyłyby rakiety parowe wykorzystujące wodę z powierzchni Ceres.

 

Oczywiście Janhunen nie uwzględnił w swoim artykule wszystkich niuansów związanych z takim przedsięwzięciem. Jakby nie patrzeć, jego głównym celem, było zbadanie kwestii wykonalności budowy stacji. Naukowiec nie był zainteresowany zagadnieniami związanymi z utrzymaniem biosfery wewnątrz cylindrów, zapewnieniem budowniczym podstawowych zasobów i ustanowieniem komunikacji i transportu kolonii z Ziemią. Nawet w tej formie, publikacja Finna zasługuje jednak na uwagę.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego oraz wielki fascynat nauki. Jego teksty dotyczą przełomowych ustaleń ze świata nauki oraz nowinek z otaczającej nas rzeczywistości. W przerwach pełni funkcję głównego edytora i lektora kanałów na serwisie Youtube: 

zmianynaziemi.pl/ innemedium.pl/ tylkomedycyna.pl/tylkonauka.pl oraz tylkogramy.pl.

Projekty spod ręki [email protected], możecie obserwować na jego mediach społecznościowych.

Facebook: https://www.facebook.com/M4tis

Twitter: https://twitter.com/matisalke


Komentarze

Życie bezmyślne nie jest warte życia.

To jest strach, twój wróg, kiedyś najlepszy przyjaciel. Pokochaj go jak brata będzie Ci towarzyszył przez całe życie.

 

Portret użytkownika Quark

Najważniejsze jest to , aby

Najważniejsze jest to , aby znaleźć kogoś kto nie wie , że czegoś się nie da zrobić - przyjdzie i to zrobi !  Z tym , że dopuki napędy anty-grawitacyjne i nadświetlne nie wyjdą ze sfery fantastyki to i takie projekty tam pozostaną.

Skomentuj