Finlandia doświadcza właśnie olbrzymich opadów śniegu

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Liczne obszary Finlandii doświadczyły właśnie rekordowych opadów śniegu. Fiński Instytut Meteorologii donosi, że w niektórych obszarach kraju odnotowano nawet 1,25 metra śniegu. Żywioł jest szczególnie dotkliwy w centrum i na północy kraju.

<--break->


Meteorolodzy z FMI, twierdzą że obecne opady śniegu stają w zupełnej sprzeczności z istniejącymi modelami klimatu. Do tej pory, sugerowały one, że w północnych regionach kraju szykuje się stopniowy wzrost temperatury. Masowe opady śniegu i to na dodatek w kwietniu to niewątpliwa anomalia.


Tego typu fenomeny w dobie powszechnego lęku przed globalnym ociepleniem, pokazują nam dobitnie jak mało wiemy na temat ziemskiego klimatu. Pogoda to chyba najbardziej nieprzewidywalny obiekt badań. A zdarzenia takie jak to z Finlandii, jedynie tego dowodzą.

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis
loading...


Komentarze

Portret użytkownika osa

To tylko kolejny dowód, że

To tylko kolejny dowód, że klimat się zmienia. Polecam studiowanie znaczenia słów 'klimat' i 'zmiana'.

Obawy o globalne ocieplenie są uzasadnione, co łatwo sprawdzić. To że nie ma pewności, że coś się nie zdarzy, czego jeszcze klimatolodzy nie przewidzieli albo nie wiedzą, niczego nie zmienia.

Alternatywą jest postawa głąbów, które patrząc co się dzieje w Chinach dalej twierdzili, że to ich nie dotyczy, do nich nie dotrze, to tylko spisek i nie ma wirusa i inne takie bzdety...To czy Chiny ukrywały rzeczywistą wielkość ofiar również nic nie zmienia, bo informacje stamtąd były wystarczająco przerażające, by osoby inteligentne wyciągnęły wnioski i przygotowały się do tego, co niektóre kraje zrobiły.

A czym ryzykowali? Że jeśli zagrożenie będzie przecenione, to wydadzą sporo 'niepotrzebnie' na wyposażenie szpitali i przygotwanie na potencjalną pandemię??

Tak to jest z głupcami.. wolą p... głupoty i wymyślać teorie spiskowe niż cokolwiek zrobić konstruktywnego, zabezpieczyć się przed najgorszymi wariantami...

W przypadku kataklizmów na skalę masową jak widać po zagrożeniu obecnym przygotwanie do stawienia mu czoła jest żadne... A co by było gdyby wirus był naprawdę zjadliwy, a nie tylko nieznany i długo się inkubujący??

A co by było gdyby ognisko wybuchło w Polsce a nie Chinach? A co by było, gdyby dodatkowo wystąpiły jakieś katastrofy klimatyczne ? Itd...

 

Skomentuj