Filipiny wchodzą w konflikt ze Stanami Zjednoczonymi

Kategorie: 

Źródło: Keith Kristoffer Bacongco/CC BY 2.0

Filipiny, za rządów nowego prezydenta, Rodriga Duterte, wyraźnie oddalają się od Stanów Zjednoczonych. Przywódca tego wyspiarskiego państwa bardzo agresywnie zabrał się za zwalczanie karteli narkotykowych. Jego wyjątkowa bezpośredniość i szczerość powoduje, że Barack Obama nie chce spotykać się z nim na rozmowy w cztery oczy.

 

Media często donoszą o kolejnych "barwnych" wypowiedziach Rodriga Duterte. Gdy kandydował na prezydenta, otwarcie zapowiadał, że będzie zabijać handlarzy narkotyków i każdego, kto z nimi współpracuje. Teraz jako przywódca Filipin wręcz zachęca mieszkańców do wymierzania samosądów i oświadczył, że będzie nagradzał za każdego zabitego dilera.

 

Komentując zamach terrorystyczny, który miał miejsce w zeszłym tygodniu w mieście Davao i spowodował śmierć 14 osób, Duterte zapowiedział, że jeśli złapie sprawców ataku na jego rodzinne miasto to publicznie otworzy ich klatki piersiowe i zje ich żywcem, dodając soli oraz octu. Filipiński prezydent ogłosił, że zemści się na Państwu Islamskiemu w swoim czasie.

 

Prowadzona przez Duterte wojna z dilerami narkotyków, do której otwarcie zachęca mieszkańców kraju, spowodowała już śmierć około 2 tysięcy ludzi. Barack Obama, prezydent USA twierdzi, że bardzo niepokoi go sytuacja na Filipinach i miał zamiar spotkać się z przywódcą tego kraju aby porozmawiać o pozasądowym zabijaniu handlarzy narkotyków.

 

Gdy reporter zapytał co Rodrigo Duterte ma do powiedzenia, prezydent Filipin wyjaśnił publicznie, że jest przywódcą suwerennego państwa, które od dawna nie jest kolonią; nie będzie go pouczał nikt za wyjątkiem mieszkańców jego kraju i dodał, iż Obama musi wykazać szacunek. Następnie ostrzegł, że jeśli będzie tylko rzucał pytaniami to "przeklnie skurwysyna".

 

Prezydent Stanów Zjednoczonych zmienił swoje plany i poleciał do Korei Południowej. Należy pamiętać, że Filipiny są, lub były, istotnym sojusznikem Amerykanów w konflikcie o Morze Południowochińskie. Na terenie tego wyspiarskiego państwa znajdują się amerykańskie bazy wojskowe i zapowiadano rotacyjną obecność żołnierzy USA. Rodrigo Duterte ma dobre kontakty z Japonią, lecz relacje ze Stanami Zjednoczonymi uległy znacznemu pogorszeniu. Jakby tego mało, filipiński rząd negocjuje z Chinami aby załagodzić spór o Morze Południowochińskie i liczy bardziej na ugodę, niż na wojnę.

 

Źródła:

http://time.com/4481495/philippines-duterte-abu-sayyaf-terrorist-eat-alive/

http://www.wsj.com/articles/duterte-throws-a-grenade-in-washingtons-china-strategy-1473239479

http://www.nbcnews.com/news/world/philippines-duterte-threatens-curse-obama-over-drug-war-...

http://www.telegraph.co.uk/news/2016/09/06/philippines-duterte-expresses-regret-over-obama...

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika Has$

Troche inny kraj, Afganistan:

Troche inny kraj, Afganistan:

-Za Talibanu produkcja opium spadła do poziomu 5% sprzed przejecia władzy

-po interwencji NATO produkcja wrosła do 130 % sprzed Talibanu (wszystko lata Herculesami do Kosowa) i się kręci dobrze po tym jak prezydentem Kosowa został mafiozo.

Portret użytkownika Mam Laszkociąg

No i to mi się podoba, oby

No i to mi się podoba, oby więcej krajów przeciwstawiło się największemu terroryście tego świata!

Znając życie nie będzie miał wystarczającej ochrony by ochronili go przed terrorystami z CIA albo zachoruje na hiperzłośliwego raka. Tak dla przykładu by nie było pyskówek ze strony kolejnych wasali - smutna prawda o tym chorym światowym układzie.

Portret użytkownika Kalafior

Oczywistym jest czyje służby

Oczywistym jest czyje służby przejęły i kto czerpie zyski z karteli narkotykowych, które notabene są przyczyną uzależnień i zgonów ogromnej liczby ludności, więc sprzeciw aktualnego Prezydenta jest naturalną reakcją, widocznie pieniądze i władza nie pozbawiły go zdolności do samodzielnego myślenia i wyrażania prawdy czyli nazywania rzeczy po imieniu.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika Eva11

a kim wyjatkowym jest

a kim wyjatkowym jest prezdent ,a przeciez przemawia do takichsamych ludzi jak On ...

nikt pewnie nie chcialby uslyszec jak ja nazywam czasami tych co sobie wprowadzili codecs alimentarius bez moje zgody ..

tych co dodaja fluor do wody tez bez mojej zgody ..

lub tych przebranych za kosmonaltow ludzikow w maskach z plecakiem na plecach ...trujcych Nasza ziemie .......

niech nazywa ich jak chce i nie pozwoli tym ludobojcom zatruc Jego ludzi i ziemi ...

 

Naród, który nie wierzy w wielkość i nie chce ludzi wielkich, kończy się. Trzeba wierzyć w swą wielkość i pragnąć jej. S Wyszyński,

W Polsce bije serce swiata(N. Davies ) a czy Twoje bije dla niej? 

Skomentuj