Erupcja wulkanu Tonga wysłała rekordową chmurę popiołu na ponad 57 kilometrów, blisko granicy z kosmosem

Kategorie: 

Źródło: Kadr z Youtube

Według ekspertów potężna podwodna erupcja wulkanu Hunga-Tonga-Hunga-Ha'apai na Tonga na początku tego roku doprowadziła do uformowania pióropusza, który wzniósł się wyżej w atmosferę Ziemi niż jakikolwiek inny w historii obserwacji. Pióropusz wzniósł się w niebo na wysokość około 57 kilometrów, rozciągając się na ponad połowę odległości w kosmos!

 

Według naukowców, którzy wykorzystali liczne zdjęcia satelitarne, aby zmierzyć jego wysokość, białawo-szary pióropusz wyrzucony przez erupcję był pierwszym udokumentowanym pióropuszem, który przeniknął zimną warstwę atmosfery zwaną mezosferą. Jego pióropusz składał się głównie z wody, popiołu i dwutlenku siarki, powiedział naukowiec zajmujący się atmosferą Simon Proud, główny autor badania opublikowanego w czasopiśmie Science.

 

Erupcje wulkanów lądowych zazwyczaj zawierają więcej popiołu i dwutlenku siarki oraz mniej wody. Gigantyczna erupcja z 15 stycznia wysłała fale tsunami przez Ocean Spokojny i stworzyła falę atmosferyczną, która kilkakrotnie okrążyła świat. To, co było najbardziej imponujące, to to, jak szybko nastąpiła erupcja. Przeszła od zera do 57-kilometrowej chmury w zaledwie 30 minut.

 

Eksperci byli zaskoczeni kopulastą strukturą w środku pióropusza. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego nie widziano. W wyniku erupcji zniszczona została niewielka i niezamieszkana sąsiednia wyspa, zginęło sześciu okolicznych mieszkańców. Pióropusz przeszedł przez dwie niższe warstwy atmosfery, troposferę i stratosferę i penetrował mezosferę na około 7 km. Górna część mezosfery to najzimniejsze miejsce w atmosferze. Pióropusz było niedaleko od osiągnięcia kolejnej warstwy atmosfery, termosfery, która zaczyna się na wysokości około 85 km nad powierzchnią Ziemi.

 

Za granicę z kosmosem uważa się linię Karmana, znajdującą się na wysokości około 100 km nad powierzchnią Ziemi. Naukowcy wykorzystali trzy geostacjonarne satelity meteorologiczne, które wykonywały zdjęcia co 10 minut, aby zmierzyć eksplozję i polegali na tak zwanym efekcie paralaksy: określeniu pozycji czegoś poprzez obserwację tego w wielu liniach widzenia. Aby metoda paralaksy, której używamy do działania, potrzebnych jest wiele satelitów w różnych lokalizacjach – i dopiero w ciągu ostatniej dekady stało się to możliwe w skali globalnej.

Jak dotąd, najwyższe zarejestrowane pióropusze wulkaniczne to erupcja Mount Pinatubo na Filipinach w 1991 roku na 40 km i erupcja El Chichon w 1982 roku w Meksyku na 31 km. Erupcje wulkanów w przeszłości prawdopodobnie wytworzyły wyższe pióropusze, ale miały miejsce, zanim naukowcy mogli dokonać takich pomiarów. 

 

Wciąż nie jest pewne jaki wpływ na ziemski klimat wywoła erupcja Tonga. Nie można wykluczyć, że obecna ciepła jesień jest związana z tym zjawiskiem. Do atmosfery dostały się wtedy nie tylko związki siarki powodujące ochłodzenie, ale też duże ilości ogrzewającej pary wodnej. Jej wpływ na klimat może być dominujący w najbliższych miesiącach i być może dzięki temu czeka nas łagodna zima.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika spokoluz

Ja nie kupuję teorii , że to

Ja nie kupuję teorii , że to był naturalny wybuch - nie interesują mnie tłumaczenia i wklejanie bajdurzeń nałkofców.

Było to dwa dni po tym jak pewna sprawa stała się jasna , bez mozliwości dalszych rozmów czyli klamka zapadła. Takich grzybków bez promieniowania będzie więcej wkrótce - ale łajnomendia dorobią promieniowanie do tego w wiadomym celu - jadek potasu .

słowian dobrej woli jest więcej -słowiański wiec , słowiański zew , słowiański duch , słowiańska krew !

Skomentuj