Energia na 1000 lat i milion złotych dywidendy dla każdego Polaka, dzięki podziemnemu zgazowaniu węgla?

Kategorie: 

Źródło: Pixabay.com

Polscy politycy - z założenia patrioci - chcący dla narodu jak najlepiej, od lat konsekwentnie marnują potencjał ukryty w naszych surowcach naturalnych. Jest kryzys, a rządzący nie zapewnili nam przyszłościowej poduszki bezpieczeństwa. Czy jeszcze nie jest za późno?

Podczas słynnej debaty odbytej w Końskich urzędujący prezydent Andrzej Duda na pytanie o sposób na utrzymanie finansowania programów socjalnych, odpowiedział posługując się zgranym już chwytem dotyczącym uszczelniania podatku VAT, z którego ma pochodzić co roku nawet 50 miliardów złotych. To był jego jedyny pomysł na znalezienie funduszy zabezpieczających sztandarowe programu PiS.

Co ciekawe w debatach prezydenckich i wcześniejszych parlamentarnych, w których brali udział wszyscy kandydaci, żaden z nich nie wspomniał nawet słowem o tym, o czym eksperci mówią od dawna: szansa na dobrobyt Polski znajduje się w złożach węgla,  nie tylko w łataniu dziur podatkowych. Gdy kilka tygodni temu zapytałem o to Szymona Hołownię - lidera bądź co bądź bardzo przyszłościowego ruchu Polska 2050,  w odpowiedzi usłyszałem, że temat bardzo jest ciekawy, ale jego stowarzyszenie jeszcze nie ma strategii co z tym zrobić.

To bardzo dziwne, że przez tyle lat od osiągnięcia pewnego poziomu demokracji, w kwestiach tak oczywistych jak zapewnienie strategicznego bezpieczeństwa dla polskiego społeczeństwa, wszystkie partie rządzące były tak nieodpowiedzialnie.

Mamy kryzys wywołany COVID-19. Nie wiadomo co dalej z gospodarką, z perspektywami rozwoju. O rozwiązania wyprzedzające skutki takich „czarnych łabędzi” jak koronawirus, trzeba było dbać dużo wcześniej, a nie improwizować na zdrowym organizmie narodu dopiero teraz. Górnicy ciągle walczą o uratowanie branży, rząd ciągle uważa, że jej ratowanie jest nieopłacalne, bo koszty emisji dwutlenku węgla są zbyt duże, by wypracować rentowność, a prawda jest taka, że gdyby cały ten rząd skupił się na dotowaniu badań nad alternatywnym wykorzystaniem polskich zasobów, a nie na dotowaniu TVP i badań telemetrycznych, to dziś z większą dozą pewności moglibyśmy twierdzić, że mamy ratunek dla polskiej gospodarki. Jest nim podziemne zgazowanie węgla.

Technologia ta jest rozwijana od kilku lat. Przyczyniają się do tego również Polacy. Udało się eksperymentalnie wykazać, że zamiana węgla na gaz jest wykonalna. Tyle, że przez brak finansowania dalszych badań, zamiast bycia liderem w tym wyścigu oglądamy plecy Chin czy USA.

https://www.youtube.com/watch?v=RcMUZYdLRcc

O co toczy się gra?

Według ostrożnych szacunków eksperta górniczego Krzysztofa Tytko, gdyby udało się zgazować 400-500 miliardów ton ukrytego głęboko pod ziemią węgla, którego nie da się wydobyć tradycyjnymi metodami, to polska gospodarka mogłaby zyskać nawet 200 BILIONÓW ZŁOTYCH!!!

Co więcej, gdyby mocą specjalnej ustawy uczynić współwłaścicielami tych zasobów nas wszystkich, to każdy Polak mógłby otrzymać nawet MILION ZŁOTYCH z tytułu dywidendy od zysków ze sprzedaży tych zasobów.

Co jeszcze istotniejsze, zapewniłoby to nam całkowitą niezależność energetyczną na 1000 LAT!!!

Wszystkie pieniądze, które teraz wydajemy na zakup energii od innych, zostałyby w kasie państwa i mogłyby być wykorzystywane do innych celów.

Co robi w tej sprawie rząd? Czy słyszeliście gdzieś w mediach głównego nurtu gorącą dyskusję na ten temat? Ja nie. A prawda jest taka, że tylko uczynienie nas wszystkich udziałowcami polskich bogactw daje nadzieję na to, że polski majątek nie zostanie wyprzedany za bezcen innym, którzy potem zarobią na nim krocie.

Dlatego nagłaśniajcie ten temat, zadawajcie politykom w czasie spotkań z nimi pytania związane z podziemnym zgazowaniem węgla. Ta kwestia musi istnieć w przestrzeni medialnej, nie może być tylko ciekawostką i utopią. Jeżeli tego nie wykorzystamy, będziemy społeczeństwem wielkich frajerów.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika euklides

System powinien być oparty o

System powinien być oparty o reputacje. W lokalnych społcznościach ludzie wszystko o sobie wiedzą. Wiedzą, że ktoś jest menelem, obibokiem, pracowitym, mądrym czy głupim. Małe społeczności powinny same się rządzić wybierając lokalnego sędziego do rozstrzygania sporów, zarządcę czy szeryfa. Dopiero z tych ludzi rekrutowano by za zasługi wojewodów, a na końcu przywódców krajowych. Partie polityczne powinny zostać zdelegalizowane.

Strony

Skomentuj