Emisja z amerykańskiej elektrowni atomowej dała początek radioaktywnemu opadowi śniegu

Kategorie: 

źródło: dreamstime.com

Kilka dni temu pojawiła się informacja o opadzie śniegu o znacznie podwyższonym poziomie promieniowania. Największy problem stanowiło ustalenia źródła emisji, która mogła prowadzić do powstania radioaktywnych chmur a w konsekwencji opadów. Jedno ze zdjęć wykonanych przez radar znajdujący się nad elektrownią jądrową Beaver Valley dowodzi, że generuje ona wręcz chmurę śniegową ciągnącą się od niej długim śladem.

 

Tego typu chmury powstają zwykle w okolicy gigantycznych chłodziarek emitujących parę wodną i punktowo wilgoć. Przy zderzeniu z chłodnymi masami powietrza dochodzi do powstawania chmur, które szybko spadają w postaci opadu śniegu lub deszczu. Ekolodzy traktują taki opad, jako skażony, bo powstaje on z odparowanej wody, która chłodziła reaktor atomowy. Chyba nikt nie chciałby mieć tego na swoim ogródku.

Elektrownia atomowa stanowi duże źródło ciepła i dlatego trudno się dziwić, że oddziałuje na klimat lokalnie generując nawet chmury. Oczywiście nie trzeba dodawać, że tego typu opad z wody, która wcześniej była stosowana do chłodzenia reaktora posiada poziom promieniowania znacznie powyżej tła. Oznacza to, że wszędzie gdzie są elektrownie jądrowe istnieje możliwość stałego oddziaływania na środowisko tylko poprzez samą lokalizację zakładu i niedoskonałość procesów technologicznych.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika godot

"Badania amerykańskiego

"Badania amerykańskiego Nuclear Energy Institute wykazały, że praca w elektrowni jądrowej jest bezpieczniejsza nawet od pracy biurowej."
 
Już nam raz takie kity wciskano, przypomnę tylko co w latach 80' można było przeczytać: "Elektrownie atomowe są bezpieczne niczym fabryki czekolady...", "Myślisz że szkodliwa? Nie masz racji!".
26 kwietnia 1986 zweryfikował te puste słowa!
Potem mówiono, że to wybuchł reaktor grafitowy, a wodne są bezpieczne...
W Fukushimie właśnie takie były.
W Tree Miles Island też, zepsuł tam się ... zawór bezpieczeństwa...
 
Kilka niezatapialnych statków tonęło już w czasie pierwszego rejsu, zapewnienia o ich bezpieczeństwu nie przekonały oceanów, który je pochłonęły...
Widać natura nie potrafi czytać takich bzdur, że coś nie ma prawa się wydarzyć...
 
Tą technologie trzeba dopracować, a nie wciskać nie pewne rozwiązania!

--------------------------------------------------------------------------------Jedynym więzieniem z którego nikt nas nie może uwolnić ,to to w którym możemy sami zamknąć nasz umysł. Strzeżcie się paranoi!

Portret użytkownika Juszka1980OGL

ty idziesz tropem co jest

ty idziesz tropem co jest bezpieczniejsze ja ogolnie mowie że elektrownie atomowe sa bezpiczne i nic tego faktu nie zaprzeczy. Z atomu od pol wieku sie pozysuje energie a do tej pory poza czarnobylem gdzie byla to ewidentna niezdarnosc ludzi, nic wielkiego sie nie stalo. Jak bys nie wiedzial to w ZSRR w latach 50 ktoras tam elektrownia weglowa ulegla uszkodzeniu (wybuch kotlow) powodujac smierc prawie 80 osob, pozatym Rosja to nie kraj to stan umyslu :). 
idac twoim tropem co jest bezpieczniejsze powinno sie ludziom zabronic jazdy autami (powoduja smierc ludzi)i przezucic na bezpieczniejsze rowery

--------------------------------------------------------------------------------Jedynym więzieniem z którego nikt nas nie może uwolnić ,to to w którym możemy sami zamknąć nasz umysł. Strzeżcie się paranoi!

Portret użytkownika fakir

a oglądaliście najnowszy

a oglądaliście najnowszy materiał o Czernobylu? podobno była to zemsta zastępcy głównego inżyniera który wcześniej pracował na Syberii przy okrętach atomowych i spowodował tam skażenie w wyniku którego umarł jego malutki synek... a on sam miał już dawkę niemal śmiertelną i było mu wszystko jedno... wybuch w Czernobylu to nie był wypadek... to celowe działanie tego świra gdy w nocy otrzymali polecenie przeprowadzenia testów reaktora przy mocy 7000-1000 megawatów, a ten czubek kazał technikom zejść do 200 megawatów... to spowodowało, że reaktor praktycznie się zagotował w momencie gdy testowo odłączono na chwilę pompy... niektórzy pracownicy przebywający na hali w pobliżu reaktora po prostu wyparowali w momencie wybuchu... wyobraźcie sobie, że ten bydlak przeżył i żył do późnej starości a ci którzy mu się sprzeciwiali i odmawiali wykonania poleceń - zachorowali i umarli pół roku później z wyjątkiem jednego, który miał już paręnaście przeszczepów skóry...

gigantyczna chmura radioaktywnego pyłu grafitowego pokryła praktycznie całą Białoruś, a następnie spory kawałek Polski...

Portret użytkownika Juszka1980OGL

No to taka mala ciekawostka

No to taka mala ciekawostka jestem ciekaw czy ktos z was wie ile jest w tonie wegla pierwiastkow promieniotworczych tak wagowo. z tego co sie orientuje to chyba wegiel z kopalni Anna mial najwieksze stezenie uranu plutonu itd i to potem w picach spalamy i do atmosfery sie nam przedostaje. i niech ktos powie ze wiecej z elektrowni atomowych "ucieka" promieniowania, zyja ludzie w wielkiej nieswiadomosci
pozdrawiam Juszka 

Portret użytkownika fakir

ciekawe czy wiesz, że

ciekawe czy wiesz, że skrzynka butelek po piwie także promieniuje? a ludzie żyją w wielkiej nieświadomości... nie porównuj promieniowania śladowego z promieniowaniem z elektrowni atomowych...

Strony

Skomentuj