Elon Musk wezwał ludzi, aby stali się gatunkiem międzyplanetarnym

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Ludzkość powinna dążyć do powrotu na Księżyc i stworzyć tam stałą bazę, a później zbudować miasto na Marsie - powiedział amerykański przedsiębiorca i szef Tesli oraz SpaceX - Elon Musk.

 

Nie są to tylko opowieści futurysty, bo stworony prez firmę SpaceX statek kosmiczny Crew Dragon z czterema astronautami na pokładzie, wszedł na orbitę i rozpoczął niezależny lot na ISS. Poinformowano, że dla statku kosmicznego stworzonego przez SpaceX jest to drugi regularny lot na ISS, a wstępny lot testowy z dwoma astronautami odbył się w maju 2019 roku.

„Minęło prawie pół wieku, odkąd ludzie wylądowali ostatnio na powierzchni Księżyca. To zbyt długa przerwa i myślę, że musimy tam wrócić i założyć tam stałą bazę… Później musimy zbudować miasto na Marsie, aby stać się cywilizacją kosmiczną, gatunkiem międzyplanetarnym ”- powiedział Musk na konferencji prasowej po udanym starcie Crew Dragon.

Musk zauważył, że ludzkość powinna dążyć do tego, aby stać się „przedstawicielem kilku planet”. Musk powiedział, że jego firma SpaceX może pomóc NASA wylądować astronautów na Księżycu do 2024 roku. 

„Myślę, że jest to całkiem realistyczne… Zamierzamy to osiągnąć wcześniej, ale dzisiejsza data jest całkowicie osiągalnym celem” - powiedział.

Wcześniej informowano, że SpaceX wygrał kontrakt NASA na dostarczenie astronautów na powierzchnię Księżyca. NASA stwierdziła, że ​​kontrakt o wartości 2,89 miliarda dolarów przewiduje system lądowania załogi na powierzchni Księżyca do 2024 roku. W ramach umowy SpaceX zbuduje statek kosmiczny wielokrotnego użytku do lotów załogowych poza orbitę Ziemi. 

 

Zgodnie z koncepcją NASA, czterech astronautów zostanie przewiezionych do stacji księżycowej Gateway na statku kosmicznym Orion, który zostanie wystrzelony z Ziemi na ciężkiej rakiecie SLS. Następnie dwóch z nich poleci na Księżyc statkiem kosmicznym SpaceX. NASA powiedziała, że ​​podróż powrotna będzie taka sama.

Ocena: 

4
Średnio: 3.7 (3 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika AlaMusk

"Ludzkość powinna dążyć do

"Ludzkość powinna dążyć do powrotu na Księżyc i stworzyć tam stałą bazę, a później zbudować miasto na Marsie" świetny film by z tego wyszedł, ale brakuje nam stanleya kubrika bo elon mimo że kasiore sporą bierze to talentu reżyserskiego jemu wyjatkowo brakuje.

Portret użytkownika inzynier magister

Byli członkowie francuskiego

Byli członkowie francuskiego wywiadu DGSE (Generalna Dyrekcja Bezpieczeństwa Zewnętrznego), były dowódca DGSI i loża masońska z podparyskiego departamentu Hauts-de-Seine zamieszani są w aferę, która odsłania nowe i zdumiewające elementy.

Zaniepokojony sąsiad dzwoni na policję

Wszystko zaczęło się dość banalnie 24 lipca 2020 roku. Mieszkaniec wezwał patrol policyjny widząc z okna podejrzanych mężczyzn w samochodzie. Policjanci wylegitymowali mężczyzn w podparyskim Creteil. Mieli przy sobie broń, a Renault Clio, w którym przyjechali miało fałszywe numery rejestracyjne. Zostali zatrzymani. Geolokalizacja ich telefonów wskazała, że pod tym domem bywali już wcześniej. W czasie przesłuchania, dali do zrozumienia, że pracują na zlecenie wywiadu. Ich zadaniem miała być likwidacja mieszkającej w Creteil trenerki biznesowej. W samochodzie znaleziono rękawiczki, noże wojskowe, wreszcie czerwoną torbę zawierającą pistolet kalibru 9 mm i amunicję. Zatrzymani przedstawili się jako Pierre B. i Karl E., w wieku 28 i 25 lat, agenci „służb akcji” DGSE.

Wywiad zaprzeczył, by wiedział coś o tej akcji. Zatrzymani w Créteil byli rzeczywiście żołnierzami DGSE przydzielonymi do bazy Cercottes w departamencie Loiret, jednym z trzech obozów szkoleniowych tajnych służb, ale nie jako agenci służby operacyjnej, ale w misji ochrony bazy. Śledztwo w sprawie zamachu w Créteil zaczęło przynosić jednak kolejne niespodzianki. Zamachowcy są jednak przekonani, że pracują w tajnej komórce. Tymczasem za ich działalnością stał prywatny zleceniodawca. Likwidacją trenerki miał być zainteresowany jej… konkurent w tym biznesie. Domniemany zleceniodawca zamachu, który sam jest dyrektorem szkoły trenerskiej, trafił do aresztu. 

21 stycznia 2021 policja przesłuchiwała partnerkę Sébastiena L. Policjantów zaintrygowało nazwisko w jej telefonie komórkowym, które już spotykali. Chodziło o byłego oficera DGSI, majora Daniela B. Oficjalnie odszedł ze służby kontrwywiadu dziesięć lat temu. To on mógł być pośrednikiem pomiędzy pionem operacyjnym tej akcji a zleceniodawcą zamachu na Dini. Okazało się, że major jest członkiem loży masońskiej w Hauts-de-Seine i tam właśnie krzyżowały się drogi służb specjalnych i „prywatnych” zleceniodawców zabójstwa. Konkurent trenerki biznesu też był członkiem loży. Major B. miał złożyć zeznania. Na przesłuchaniach miał wsypać dwóch innych „braci” ze swej loży. Ich zeznania z kolei pozwoliły zatrzymać czwartego „brata”, czyli właśnie zleceniodawcę całej operacji. Był w randze wolnomularskiego „mistrza”. Francuskie media otwarcie piszą już o „masońskiej szajce z Puteaux”.

Czterech masonów trafiło do aresztu w kwietniu 2021 roku. Pojawiają się też elementy, które mogą świadczyć o zastraszaniu niektórych z nich. Jeden miał wcześniej przebite opony w aucie, w mieszkaniu drugiego wybuchł pożar… Śledczy brygady kryminalnej sprawdzają, że Marie-Hélène Dini już latem ubiegłego roku wymieniała nazwisko jednego z masonów jako potencjalnego konkurenta w zawodowych interesach. Czyżby tajne stowarzyszenie, jakim jest loża masońska pomagała rozwiązywać problemy „braci” i takimi sposobami?  L. twierdzi, że pracujące dla masonerii komando zabójców brało udział w kilku zamachach. Lista, chociaż wciąż niekompletna, przyprawia o zawrót głowy. 

Nie byłaby to pierwsza sprawa, w której interesy prywatne i zawodowe wolnomularzom się pomieszały. Kilkanaście już lat temu na jaw wyszła sprawa bezkarności przestępców, którzy mieli loże kontakty z wymiarem sprawiedliwości.

Francuska masoneria, chociaż niejednolita, a czasami mocno wewnętrznie skłócona, stanowi we Francji „państwo w państwie”, w którym „bracia” wspierają „braci” – komentuje aferę np. tygodnik „Valeurs Actuelles”. Rzekome „najwyższej klasy wzorce etyczne” wolnomularzy bywają więc mocno podejrzane. W lutym 2021 roku dziennikarz śledczy Karl Zéro, w wywiadzie dla miesięcznika „L’Incorrect”, komentował swoje dochodzenia w sprawie pedofilii we Francji. Doszedł do wniosku, że „problemem jest, że masoni chronią się wzajemnie gdy jakaś sprawa dotyka jednego z braci. To automatyczne, jak odruch Pawłowa”. Działa to niezależnie od charakteru sprawy – dodawał. Nawet w przypadku pedofilów z tego kręgu są oni chronieni przez całą masońską sieć. „Czarną owcę przesłucha najpierw żandarm-brat, a następnie osądzi ją sędzia-brat, itd.” – twierdził dziennikarz. „VA” zastanawia się, czy w przypadku loży z Puteaux francuski wymiar sprawiedliwości okaże się „ślepy”, czy także podejdzie do sprawy po „bratersku”?

loże masońskie to inaczej "świątynie masońskie" albo kościoły masońskie, a jeśli mordują to znazy że jest to mord rytualny !

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Mychu

Głupi Rusek, ośmiesza się

Głupi Rusek, ośmiesza się takim bezmyślnym piepszeniem. Do czegos takiego populacja powinna mieć inną mentalność. Wspolny rozwój pozbawionych maloistotnych pierdół takich jak walka o prawa autorskie, kto wymyślił i kto powinien dostać granty a kto nie, systemu ekonomii i obecnej gospodarki, minimalizacji kinsumpcjonizmu. kogo on nakręca, tych ktorzy zaczną go wspierać finansowo a on będzie wysadzał rakiety na olej przy starcie?

Strony

Skomentuj