Elon Musk powiedział, że chciałby zamieszkać i umrzeć na Marsie

Kategorie: 

Źródło: Bret Hartman/TED

Ekscentryczny miliarder Elon Musk chce zrewolucjonizować loty w kosmos i zapoczątkować erę kolonizacji Marsa. W najnowszym wywiadzie dla serwisu Axios stwierdził, że chciałby polecieć na Czerwoną Planetę i tam umrzeć.

 

Ziemianie mają wielkie plany kosmiczne, choć nasza technologia prawdopodobnie nie jest jeszcze na tyle zaawansowana, abyśmy mogli sobie latać na Księżyc, czy też na inne planety. Sporo mówi się o kolonizacji Marsa, a nawet o jego terraformacji, choć nie wiemy nawet, czy jesteśmy w stanie tego dokonać. Niektórzy naukowcy uważają, że skoro nie potrafimy nawet zadbać o Ziemię to powinniśmy zostawić inne planety w spokoju i skupić się na poprawie naszego życia.

 

Innego zdania jest Elon Musk. Nie dość, że chce on skolonizować Czerwoną Planetę, to w przyszłości chciałby również być jednym z astronautów, którzy polecą na Marsa i rozpoczną tam zupełnie nowe życie. Musk stwierdził, że jest świadomy tego, iż może tam zginąć. Jednak czy umrze na Ziemi, czy na Marsie – co za różnica?

Elon Musk należy do szerokiego grona zwolenników załogowych misji kosmicznych i budowania ludzkich kolonii poza Ziemią. Prawdopodobnie jest jedynym miliarderem, który całkiem poważnie mówi o kosmicznej przeprowadzce.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika dziiadek ze wsi

Znacie tą bajeczkę o

Znacie tą bajeczkę o kapitanie pirackiej floty imieniem Jahfe, który trzymał w kopalniach pod powierzchnią Marsa swoje własne prywatne plemię niewolników-górników? Oni byli tak dzicy, że to przechodzi ludzkie pojęcie, jedli swoje dzieci i trupy współplemieńców, to było ich jedyne źródło białka. Potem kapitan przywiózł ich na 12 statkach na planetę Ziemię. Nie bardzo wiadomo w jakim celu to zrobił. Jeden statek się rozbił. Następnie oduczał ich przez 40 lat na pustyni tego zezwierzęcenia i dał im nawet nowe zapisane prawa, które mieli przestrzegać. Na wiele się to nie zdało bo setki lat później Rzymianie pisali o nich, że obyczajem tego plemienia było obwiązywanie się flakami wyprutymi z swoich wrogów, widocznie wtedy jeszcze nadal byli bardzo zdziczali. Chyba nie trzeba dopisywać, że ich wrogami byli wszyscy mieszkańcy tej planety. To tyle jeśli chodzi o marsjańskie bajeczki.

Portret użytkownika eee

z tym zamieszkaniem to będzie

z tym zamieszkaniem to będzie miał problem, chyba że na bardzo krótko. Nie potrwa ono długo z powodu pełnej realizacji jego drugiego pragnienia, czyli śmierci na Marsie. To bez wątpienia da się zrealizować, nawet gdyby się już tam rozmyślił.,

------------------------

Wszystkie konwenanse, savoir-vivre i nonszalancki bon ton służą do sterowania społeczeństwem, by biło się o pozycje generowane przez najwyższe warstwy. To tylko potyczki o ładną obrożę i łańcuch.

Portret użytkownika mariusx78

Na Marsie nie ma nic oprócz

Na Marsie nie ma nic oprócz skał i piachu. Do tego całkowicie nienadająca się do życia atmosfera lub raczej jej brak. Nigdy nie będziemy w stanie tam normalnie żyć. Co za brednie.... Ratujmy lepiej Ziemie by jak najdłużej przetrwała, bo jak nie przetrwa to z nami KONIEC.

Portret użytkownika Max 1983

Mars będzie kolonizowany dla

Mars będzie kolonizowany dla bogaczy którzy mają życ po 500 lat i dłużej.Co raz więcej się mówi o tym że to możliwe ,ale przecież nie wystarczy sobie stwarzac nowe organy by to było realne.Zazdrośc która przerodzi się w nienawiśc do miliarderów mających wszystko i na dodatek mogących cieszyć się trwającym kilkaset lat życiem bez chorób czy starzenia będzie tak wielka że tylko na Marsie będa bezpieczni.

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika inzynier magister

To niech elom musk przyjedzie

To niech elom musk przyjedzie do Polski, u nas jest jak na Marsie tak ciężko żyć ! on i jego koledzy chcą nas zniszczyć przez fałszywe ocieplenie i redukcję emisji  ! "Tak więc prawda jest taka – czego nie chcą wprost przyznać niektórzy politycy – że gdyby nie było unijnej polityki energetyczno-klimatycznej, której celem jest eliminacja podstawowego surowca w polskiej energetyce, to nie byłoby problemu podwyżki cen energii elektrycznej w Polsce. W ten sposób Unia Europejska idzie po trupach i wymusza na Polsce szybką transformację w kierunku budowy instalacji opartych o odnawialne źródła energii, mimo tego, że w przypadku Polski jest to koszt niemożliwy do udźwignięcia przez gospodarkę i osoby prywatne. Niestety, Brukseli to nie interesuje. – Unia Europejska jest nastawiona totalnie na dekarbonizację. Brnie w tym kierunku, bo w interesie państw zachodnich jest zlikwidowanie energetyki opartej na węglu. Ze względu na specyfikę polskiego rynku energii i w pewnym stopniu osamotnienie nas w tej kwestii jesteśmy troszeczkę nie na przegranej pozycji, ale w trudnej sytuacji – uważa poseł Sitarski. – Europejski rynek obrotu emisjami zwiększa koszt wytwarzania energii w Polsce, która jest uzależniona od energetyki konwencjonalnej – dodaje.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Strony

Skomentuj