Eksperci odpowiedzieli na pytanie, czy importowana mrożonka może przenosić COVID-19?

Kategorie: 

Źródło: tg

Nowa Zelandia opisała swój pierwszy przypadek koronawirusa po stu dniach ciszy. Istnieją sugestie, że wirus przedostał się do kraju za pośrednictwem importowanych paczek z żywnością, ponieważ jeden z zarażonych pracuje w sklepie zamawiającym towary z zagranicy. Jednak eksperci nie zgadzają się z takimi argumentami.

 

Chiny zgłosiły podobny przypadek. Ślady wirusa znaleziono na opakowaniach mrożonych krewetek i skrzydełek kurczaka importowanych odpowiednio z Ekwadoru i Brazylii. Jednak eksperci twierdzą, że prawdopodobieństwo zarażenia się COVID-19 poprzez mrożonki jest niskie, ponieważ wirus nie jest bardzo stabilny poza organizmem ludzkim.

 

Według Michaela Ryana, dyrektora wykonawczego programu ratunkowego Światowej Organizacji Zdrowia, nie ma dowodów na to, że żywność przenosi nowego koronawirusa, więc można czuć się bezpiecznie.

 

Według WHO w Chinach przetestowano kilkaset tysięcy opakowań, a mniej niż dziesięć z nich dało wynik pozytywny. Według Rachel Graham, epidemiologa z University of North Carolina, dzieje się tak, ponieważ wirus, jeśli znajdzie się na takich opakowaniach, prawdopodobnie nie przeżyje przez czas potrzebny do transportu towarów z jednego miejsca do drugiego.

 

„Nawet zamrożony na takiej powierzchni wirus wyschnie, przez co będzie całkowicie niezakaźny” - powiedział Graham. „Zabija go również proces zamrażania i rozmrażania, a poza tym w Chinach na opakowaniach można było znaleźć wirusowe RNA, co nie stanowi wielkiego zagrożenia”.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt


Komentarze

Portret użytkownika AnonW

No i doszliscie do sedna

No i doszliscie do sedna Smile
Z kazdym nazwisjmy to pacjentem z ktorym rozmawialem (zajmuje sie bioenergoterapia) zwiazane byly pytania o zywnosc, a dokladnie o spozywanie miesa. Okazalo sie, ze praktycznie wszyscy spozywali wieprzowine, mieli dziwne problemy gastryczne, opuchniety brzuch, twarz, pocili sie w nocy (mimo ze to jeszcze byla), pojawial sie bol glowy niewiadomego pochodzenia, otepialosc umyslowa oraz cos pokroju depresji.
Co ciekawe, nie bylo tych objawow przy spozywaniu miesa z drobiu.
Mozna zatem przypuszczac, ze wirus roznosil sie poprzez importowane tusze mies (napis produkt polski na nich mozna sobie wsadzic...). Kilku z obserwowanych rowniez wedzilo swoje wyroby i ponoc nawet uzywane przez nich jelita do kielbas byly "made in".

Portret użytkownika euklides

Nawet zamrożony na takiej

Nawet zamrożony na takiej powierzchni wirus wyschnie, przez co będzie całkowicie niezakaźny

Buahahaha..... Coś ewidentnie odebrało gadom rozum. Zostali odcięci od "centrali" i teraz pieprzą tak od rzeczy, że trzeba będzie chyba zdawać od nowa maturę. Tylko jeśli uważają, że wirusy żyją i zdychają to na początek oferuję korki pięć stów za godzinę.

Skomentuj