Ekspansja wirusa Ebola w Afryce niepokoi Światową Organizację Zdrowia

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Sytuacja epidemiologiczna w środkowej Afryce daje poważne powody do niepokoju. Od kilku tygodni obserwujemy tam nagły wzrost ilości zachorowań na powodowaną przez wirus Ebola, gorączkę krwotoczną.

 

To bardzo poważna choroba charakteryzująca się nawet 88% umieralnością. Wystąpiła ona po raz pierwszy w 1976 roku w Afryce Zachodniej. Szczep, który atakuje teraz to podobny do tamtego "Zair", czyli jeden z najbardziej zjadliwych.

 

Wszystko zaczęło się w Gwinei, gdzie wirus zadomowił się nawet w dwumilionowym Konakry. Następnie przypadki zarażenia zaczęto notować w Liberii, Sierra Leona oraz Mali. Według WHO nie w każdym zgłoszonym przypadku chorobowym można jednak mówić o potwierdzonej obecności wirusa Ebola.

 

Z tym potwierdzaniem jest jednak rożnie, bo okazuje się, że w Gwinei potwierdzono tylko 67 przypadków, a wiadomo, że chorowało 157 i 101 osób już nie żyje. W sąsiedniej Liberii potwierdzono 5 przypadków a wiadomo, że zarejestrowano 21 zakażeń i 10 zgonów.

 

Wygląda na to, że wirus przyszedł z lasów południowo-wschodniej Gwinei. To tam wybuchłą największa epidemia. Większość zgonów miała miejsce w prowincji Guéckédougou, w pobliżu granicy z Siera Leone i Liberią. Jednak 20 przypadków zarejestrowano w stolicy Gwinei, Konakry.

 

Epidemiolodzy przyznają, że jest to jedno z najtrudniejszych ognisk Eboli z wszystkich jakie do tej pory występowały. Na dodatek wśród miejscowych ludzi panuje ciemnota, a taka epidemia jest powodem do paniki. Kreuje to rozmaite dziwaczne zachowania na pograniczu Voodoo. To tak zwany czynnik psychologiczny śmiertelnej epidemii.

 

Trwa obecnie szeroka kampania informacyjna, aby nauczyć ludzi postępować w okresie zagrożenia epidemiologicznego. Zalecane jest powstrzymywanie się przed kontaktami z innymi ludźmi i ograniczanie jakiegokolwiek dotyku, na przykład podawania ręki.

 

Wirus Ebola to jeden z najbardziej niebezpiecznych wirusów, z jakimi spotkała się ludzkość. Śmiertelność to 9 zmarłych na 10 chorych. Wirus rozprzestrzenia się poprzez płyny ustrojowe i faktycznie wyłącza system odpornościowy. To skutkuje wysoką gorączką, bólem głowy i bólem mięśni jak przy grypie. W fazie terminalnej gorączka krwotoczna skutkuje krwawieniem z zewnątrz i wewnątrz ciała, co najczęściej prowadzi do zgonu pacjenta.

 

Istnieje nadzieje, że społeczność międzynarodowa reprezentowana w tym przypadku przez WHO, pomoże poradzić sobie z rozprzestrzenianiem się wirusa. Planowane jest wysłanie na miejsce większej ilości personelu medycznego.

 

 

Wiadomość pochodzi z portalu

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Portret użytkownika Bola Ebola

Zarówno Ebola jak i HIV

Zarówno Ebola jak i HIV zostały w latach '70 wyhodowane w laboratiorium.
W końcu uda się pandemia, jak nie SARS to inna i będzie ludzi można szczepić perfumami a kasa bubu poleci szerokim strumieniem zarówno do syndykatów jak i polityków z nich się wywodzących. Tak to działa, ta wymarzona "demokracja".
 

Portret użytkownika dora

No ,to co się w tej Francji

No ,to co się w tej Francji wyprawia ,skoro nie tak dawno w Instytucie Gustave-Roussy naukowcom zajmującym się badaniami nad leczeniem nowotworów podano truciznę.Na szczęście nic im nie jest ,ale nie wiadomo ,a przynajmniej oficjalnie tak się mówi,co tak naprawdę zniknęło z laboratorium.

Choć nikt nie może cofnąć się w czasie i zmienić początku na zupełnie inny,to każdy może zacząć dziś i stworzyć całkiem nowe zakończenie.Carl Bard.

Strony

Skomentuj