Dżuma w Chinach! Czy grozi nam średniowieczna epidemia?

Kategorie: 

Pałeczka Yersinia pestis - Źródło: Wikimedia commons

Czarna śmierć, zwana też plagą, kiedyś dotkliwie zdziesiątkowała ludzkość, zabijając między 30 a 60 procent Europejczyków i uszczuplając populację na całym świecie o 20 procent. W czasach nowożytnych z przypadkami dżumy wciąż mamy do czynienia w Afryce, a konkretnie na Madagaskarze. Teraz jednak okazuje się, że nowy ośrodek chorobowy występuje w Chinach.

Dżuma występuje w trzech formach. Dżuma dymienicza, która jest najczęstszym i najłatwiejszym do wykrycia zarażeniem bakterią Yersinia pestis. Chorzy mają obrzęki w obrębie węzłów chłonnych pod pachami, na szyi i w pachwinach. Zmiany wzrastają aż do wielkości małego jabłka lub jajka. Śmierć często miała miejsce mniej niż tydzień po zakażeniu. 

Druga najbardziej rozpowszechniona dżuma to jej płucna forma. Śmiertelność przy dżumie płucnej jest bardzo wysoka, na poziomie 95 procent. To właśnie ta, rozprzestrzeniająca się drogą kropelkową dżuma pojawia się okazjonalnie na Madagaskarze.

 

Trzecia i najrzadszych odmiana dżumy to jej wersja posocznicowa. To najbardziej zabójcza forma tej choroby. Przeżyli to nieliczni szczęśliwcy. Nawet dziś nie ma na to lekarstwa i jak w przypadku Eboli czy wirusa Marburg, można tylko łagodzić objawy. 

 

W dniu 12 grudnia 2017 roku , władze chińskiej prowincji Gansu potwierdziły śmierć pacjenta w wyniku dżumy posocznicowej. Aby opanować sytuację wprowadzono rygorystyczne środki kontroli i zapobiegania ewentualnej epidemii.

 

Pacjentem był pasterz z Jiuquan. Mężczyzna zmarł na dżumę posocznicową, w zeszłym tygodniu we wtorek po południu. Jest to pierwszy przypadek dżumy odnotowany w prowincji Gansu od 2014 roku. Jednak według innych źródeł 3 osoby zginęły w wyniku dżumy w tej samej prowincji w lipcu 2017 r .

 

W sumie 12 osób, które miały bliski kontakt z pacjentem, jak również, miejsce zamieszkania pacjenta zostało objęte kwarantanną. Podobne środki ostrożności wdrożono w szpitalach w których przebywał denat. Dżuma i cholera pozostają nadal najbardziej niebezpiecznymi chorobami, które potrafią w szybkim czasie wywołać ogniska śmiertelnych w skutkach epidemii. Zwykle jednak występują w miejscach, w których higiena pozostawia wiele do życzenia.

 

Dżuma występowała już na wszystkich kontynentach. Ostatnia duża pandemia dżumy w Eurazji rozpoczęła się też w Chinach, w drugiej połowie XIX wieku i trwała do w latach 1855-1959. W samych Indiach dżuma zabiła wtedy 10 milionów ludzi.

 

Miejmy nadzieje, że nie nadchodzi czwarta w historii świata wielka pandemia dżumy. Jeśli bakteria Yersinia pestis zwana pałeczką dżumy, znalazła nowy sposób na zdziesiątkowanie ludzkości, możemy być w poważnych kłopotach.

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika lommo

Chiny nie są nowym ogniskiem

Chiny nie są nowym ogniskiem dżumy lecz tradycyjnym ogniskiem dżumy. Według badań genetyków medycznych dżuma wywodzi się z prowincji Junan w Chinach. I właśnie zaraza przedostała się połowie XIV wieku do Europy za pomocą jedwabnego szlaku. W Kirgistanie znaleziono wielkie pochówki dżumowe z lat 1338-39. Więc na parę lat przed zawleczeniem zarazy na Krym (1346) i pomorem w Europie (1348-1350).  2 lata temu były ogniska dżumy w Chinach ale systacja została szybko opanowana m.in. przed odcięcie zakażonych rejonów przez wojsko. Nie to teraz są silne lekarstwa tak że raczej wątpliwe żeby były możliwe tak ogromne straty jak bywały. Ale rzeczywiście dżumowa i posocznicowa odmiany dżumy są dość beznadziejne w leczeniu. Ale to zawsze była mniejszościowa wersja zachorowań na tą chorobę.

Portret użytkownika Maxxx

Wy tak serio? Zmarła jedna

Wy tak serio? Zmarła jedna osoba a wy wróżycie zagładę świata... Widzę że w kalendarzu zbrakło dat "końca świata" to uderzacie w inną strunę. Zajmijcie się przekazywaniem informacji a nie ich tworzeniem. 

Portret użytkownika ono mat opeja

A ja Wam mowie, ze

A ja Wam mowie, ze tradycyjnie, od 40 do 98 procent rodzinnych syropkow zalatwia wszystko. Dezynfekcja wschodnioeuropejska. Baaaa. Deratyzacja! Sie gowno nie ima. Sprawdzone. Od 18 lat takie bobki bokiem przeszly, choc innych trzepalo. Grypy, przeziebienia, migrenki i inne scenki. Dwa dni na Ksiezycowce i nawet bole plecow sie ida eebac... A dodaj do tego tymianku, rozmarynu, czosnku, miodku, toz to malyna dla zdrowia.

PS Ale nie przesadzac! Profilaktycznie stosowac. Jedynie.

 

Skomentuj