Dziewięć filarów antyfrancuskiego kłamstwa; część III

Kategorie: 

http://prawica.net/sites/default/files/u380/napoleon.jpg
Rozmowa o smutnych następstwach rewolucji mylnie zwanej francuską.

 

Marcin Malik: Podejrzewam, że tylko Front Narodowy Marine Le Pen jest w stanie rozprawić się z muzułmańską zmorą i sprawić aby Francja była znowu Francją. Czy Front Narodowy ma szansę wygrać wybory prezydenckie a jeśli się to nie stanie to czy może nastąpić rewolucja narodowa? Także, czy Front Narodowy zrobiłby też porządek z Sodomitami?

 

Antoine Ratnik: Jest Pan w głębokim błędzie. Marine le Pen uwierzyła w obietnice syjonistyczne. FN usunął ze swego łona swego wielkiego założyciela –Jean-Marie Le Pena. Usunięto z łona ruchu wszystkie elementy nacjonalistyczne. Marine Le Pen otoczyła się m.in. homoseksualistami a ruch jakim był FN zamieniła w demoliberalną partię polityczną. Partia ta jest wroga religii katolickiej i za wszelką cenę stara się podobać czynnikom oficjalnym.To jest u nich obecnie wręcz chorobliwe.

 

Aktualny FN wyparł się Francji i francuskiej tradycji. Weszlo doń mnóstwo przybłędów i technokratów i nawet jeżeli FN odniesie jeszcze jakieś koncesjonowane sukcesy to już to nic nie zmieni. Francją rządzi masoneria – nie ma znaczenia kto jest prezydentem. Gdyby FN doszedł do władzy to bez wątpienia nie walczyłby ze zboczeniami.

 

FN nie ma zresztą żadnego programu a ostatnio kierownictwo FN usiłowało zamnkąć usta Jean-Marie Le Penowi czyli swojemu założycielowi. Został ostatecznie wykluczony. To jest ZDRADA!

 

FN zresztą nie zbiera wcale tak dużo głosów. To tylko liczba głosujących maleje i dzięki temu rośnie procent oddanych na FN głosów ale w liczbach bezwzględnych nie ma wzrostu liczby głosów oddanych na ten nowy, demoliberalny FN.

Ulica w Senegalu? Może to ulica w Mozambiku lub Nigerii? Ależ nie, to ulica w Parystanie, stolicy Francji.

 

FN gdyby ewentualnie doszedł do władzy wyznaczyłby w zgodzie z mediami jakąś kategorię imigrantów i zaczął ją zwalczać. Prawdopodobnie starałby się odrzucać nielegalnych przybyszów z Afryki, z Afganistanu i z Pakistanu. Jest możliwe, że zacząłby także czynić medialne kroki w celu wyjścia ze strefy Euro i być może bardzo głośno pokrzykiwałby w TV przeciw Komisji Brukselskiej. To wszystko. Znam FN. Wstąpiłem do FN w 1992 r. Rozlepiałem afisze, byłem aktywnym działaczem – teraz to wszystko skończone i nie znam tych ludzi.To jest partia demoliberalna a wpływy homoseksualne są w niej realne.

 

Marcin Malik: Jaki jest stosunek Francuzów oraz Frontu Narodowego do Polaków? Czy spotkał Pan się kiedyś z niechęcią rodowitych Francuzów do Pana? Moim zdaniem, chociażby z uwagi na muzułmańską inwazję Francuzi powinni być szczęśliwi że zdecydował się Pan zamieszkać we Francji gdyż mają w Panu sojusznika w obronie kultury.

 

Antoine Ratnik: Obecnego, nowego, demoliberalnego Frontu Narodowego nie można już brać na poważnie i w związku z powyższym pytanie, jaki jest jego stosunek do Polaków jest bezprzedmiotowe.

 

Z wyjątkiem niektórych środowisk syjonistycznych i lewackich nie ma we Francji niechęci do Polaków i ja się osobiście nigdy nie zetknąłem z czymś podobnym.Wręcz przeciwnie. Jeżeli o mnie chodzi, to nie tyle, że ja wzbogaciłem Francję co raczej Francja mnie wzbogaciła i to bardzo. Ale to jest bardzo źle postawione pytanie. Dlaczego Francuzi mieliby mieć w ogóle dobry stosunek do kogokolwiek? Należy mieć nadzieję, że mają dobry stosunek do siebie samych. A tymczasem z tym jest źle i to bardzo.

 

Rewolucja z 1789 r. która się zaczęła pod znakiem narodu zniszczyła naród i jego tożsamość i dziś przeciętny Francuz w ogóle nie wie kim jest. W razie potrzeby wyrecytuje brednie o prawach człowieka ale przecież sam w to nie wierzy. O wiele lepiej jest w regionach, które mają silną tożsamość narodową, jak np.: w Baskonii, w Katalonii, w Prowansji, w Wandeji czy w Bretanii. Coraz bardziej i coraz wyraźniej rysuje się też autonomiczna tożsamość Alzacji, co władze paryskie starają się zdusić. W mojej Normandii też istnieje ruch regionalistyczny ale jest zbyt zabarwiony szaloną pogańską ideologią i zbyt mocno akcentuje zasługi Waffen SS żeby mógł pociągnać masy. Tożsamość Francji jest katolicka. To tu narodziła się Christianitas. Jednak wybryki niegodnych królów po śmierci Karola VII doprowadziły do zapomnienia tego okresu i dziś z wyjątkiem kilku monarchistów nikt już nie tęskni za ancien régime.

 

Co do Polaków to Francja nie jest aż takim polskim skupiskiem jak np. Anglia czy Szkocja a poważne kontakty są ograniczone ze względu na to że Polacy z pogardy do Francji odmawiają uczenia się francuskiego. Nasi rodacy są bardzo często egoistami, dążą wyłącznie do wielkich sukcesów, do pieniędzy, do tzw. samorealizacji etc. Najlepsi umieją brać, prawie żaden Polak nie potrafi dawać i na ogół stale mówi o tym że za mało zarabia a takie opowieści są niemile widziane we Francji, gdzie pieniądze absolutnie nie są tematem do rozmowy i nigdy nie mówi się o swoich dochodach. Ponadto Polacy są najczęściej niewdzięcznikami a to uchodzi we Francji za zbrodnię absolutną.

 

Marcin Malik: W tym temacie nie mogę się niestety z Panem zgodzić i nie uważam aby moje pytanie było „bezprzedmiotowe”. Gdy przeprowadzał Pan ze mną wywiad o Wielkiej Brytanii sam mnie Pan zapytał o stosunek Brytyjczyków (tych prawdziwych Brytyjczyków) do Polaków. Stanowisko przeciętnego Polaka do Francji i Francuzów nie wypływa z pogardy ale z tego, że historia nauczyła nas nie ufać nikomu, czego Francja jest świetnym przykładem. Nie sądzę też, że Polacy nie potrafią dawać, jak Pan to ujął, gdyż inni, jak Arabowie też nie potrafią. Oprócz tego język francuski jest trudniejszy i mniej użyteczny niż angielski czy chociażby niemiecki.

 

Antoine Ratnik: Jeśli dla pewnych imigrantów język francuski jest mało użyteczny, to serdecznie zapraszam ich do osiedlenia się w jakimś innym kraju.

 

Marcin Malik: Podzielam Pana zdanie lecz nie zrozumieliśmy się. Gdybym chciał mieszkać we Francji to oczywiście uczyłbym się francuskiego lecz potencjalny emigrant wybierając kraj osiedlenia często wybiera kraj angielsko-języczny właśnie ze względu na język. Ja wyjeżdżając do Anglii kierowałem się przede wszystkim tym, że znałem już dobrze angielski.

 

Marcin Malik: Jeśli Polacy koniecznie muszą wyjechać czy doradza Pan emigrację akurat do Francji czy może nie warto się skazywać na to doświadczenie? Jeśli już wyjadą to który region Francji może nam Pan zareklamować jak prawdziwie francuski i wolny od islamu? Chyba są takie miejsca? Co się Panu podoba we Francji?

 

Antoine Ratnik: Nie mam zamiaru nikogo namawiać do emigracji choć namawiam do opuszczenia polskiego piekiełka. Sam nie uważam się za emigranta. Tu gdzie mieszkam w ogóle nie ma Polaków, a ja sam uchodzę za Francuza. Jeżeli ktoś ma powołanie wojskowe i chce założyc mundur to może zaciągnąć się do Legii Cudzoziemskiej. Ale trzeba na to uzyskać zgodę polskiego MON-u i są kandydaci, którzy się zgłaszają z takim pozwoleniem. To jest bardzo ważne bo inaczej po powrocie do Polski idzie się do więzienia chyba na 3 lata a polskie więzienia są ciężkie.

 

Do Legii bardzo trudno się dostać gdyż jest 13 kandydatów na jedno miejsce. Trzeba być bardzo dobrym i wytrzymałym biegaczem, umieć zrobić dużo drążków i nie wynosić się ponad innych kolegów i nie pogardzać nimi. Pogarda dla wszystkiego co nie-niemieckie i nie-anglojęzyczne jest polską wadą narodową, niestety.

 

Dla młodych mężczyzn, którzy myślą, że być może mają powołanie kapłańskie dobre byłoby seminarium duchowne, które ostatnio w Angers otworzyła Unia Kapłańska im.Marcelego Lefebvre’a. Dyrektorem seminarium jest JE Ks Bb Jean-Michel Faure. Mężczyźni myślący, że mają powołanie zakonne mogą też nawiązać kontakt z tradycyjnymi klasztorami we Francji, np. z Ojcami Dominikanami z Avrillé www.dominicainsavrille.fr. Zachęcam do zapoznania się z tradycyjną Francją.

 

Zawsze prędzej czy później dla każdego imigranta w tym i dla Polaka wypłynie problem kontaktu z populacją arabo-murzyńską. Nie ma żadnego regionu wolnego od tej ludności. Doradzam głównie regiony o silnej tożsamości regionalnej np.Alzację, Wandeę, Południe Francji czy Bretanię.Tam są dogodne warunki do pozostania samym sobą przy jednoczesnej asymilacji, która jest konieczna.

 

Żeby odpowiedzieć na Pańskie pytanie dotyczące regionów to szczególnie polecam Wandeę. Philippe de Villiers przemienił ten departament w oazę dobrobytu i francuskiej dumy.

Muzułmańskie modły na ulicach francuskich miast stały się już normą. W ten sposób muzułmanie prowadzą walkę z Zachodem a w tym wypadku modlitwa jest sposobem na okupację Francji.

 

Marcin Malik: Myślę, że Francja jest raczej ostatnim krajem w którym chciałbym się osiedlić choć z drugiej strony Anglia też sama podcina sobie żyły. Nie chciałbym mieszkać w tragicznym, przestępczym zoo i przyznam też, że ciężko byłoby mi nie czuć się kimś lepszym w społeczeństwie tak paskudnym jak to, które wymieniło społeczeństwo francuskie. Do Legii Cudzoziemskiej też się nie wybieram gdyż nie chcę walczyć lub nawet zginąć za interesy amerykańskich żydów. Kościół jak najbardziej polecam lecz podejrzewam, że w wielu miejscach we Francji byłbym jedynym gościem oprócz księdza. Smutne to wszystko, bardzo smutne.

 

Marcin Malik: Według mnie Napoleon Bonaparte wykorzystywał Polaków i traktował ich jak mięso armatnie. Obiecywał niepodległość Polsce jeśli Cesarstwo Francuskie pokona Rosję. Czy tak by rzeczywiście zrobił gdyby nie pokonała go rosyjska zima? Może mylę się co do jego nastawienia do Polaków? Czy może Pan wymienić choć jedno lub dwa nazwiska Francuzów, których bez namysłu nazwałby Pan przyjacielem Polski i Polaków.

 

Antoine Ratnik: Żołnierze polscy mieli bez wątpienia o wiele lepiej w armii napoleońskiej niż w armiach państw zaborczych. Przynajmniej ich nie bito w armii francuskiej. Nie mam też pojęcia jak wyglądałaby nowa Europa po zwycięstwie Napoleona ale bez wątpienia byłoby w niej miejsce dla jakiejś Polski. Było w niej zresztą miejsce dla Polski po Kongresie Wiedeńskim a Królestwo Polskie pod berłem Romanowów miałoby bardzo poważne szanse na ponowne zjednoczenie z Litwą, przynajmniej z jej częścią. Ma Pan ślady i jakby odbicie tego wszystkiego w sporze między Mickiewiczem a Słowackim, którego Mickiewicz nie lubił z powodu postawy jego ojczyma w trakcie procesu Filaretów. Cała ta sprawa znalazła odzwierciedlenie w „Dziadach”. Nadzieje na zjednoczenie Litwy i Królestwa były bardzo realne. Inaczej potoczyłyby się wtedy losy Polski. To Napoleonowi zawdzięczamy to, że jeszcze do 1863 roku, aż do końca stycznia była szansa na wybicie się na niepodległość. Ale jeżeli sprawa polska w ogóle w Europie stanęła i trwała aż do 1989 r. to właśnie dzięki Napoleonowi.

 

Polska ma bardzo wielu przyjaciół we Francji, natomiast Francja nie ma przyjaciół w Polsce. Mógłbym wymienić wiele nazwisk, choćby w całości redakcję dziennika Présent, Institut Civitas czy p.Thibaut de Chassey, który mi kiedyś udzielił wywiadu i który chciał nawet wydać we Francji pewną książkę napisaną w Polsce ale nie doszło do tego z powodu bariery językowej.

 

 

Marcin Malik: W tym temacie moim zdaniem wyciągnął Pan pewne fakty z historycznego kontekstu na korzyść Napoleona. Gdy Napoleon dochodził do władzy i przeprowadził Rewolucję Anty-francuską pamiętajmy o tym, że król zasłużył na taki los gdyż to on doprowadził Francję do bankructwa pomagając Ameryce przeciwko Brytyjczykom. W kontekście Francji jeden zły władca został zastąpiony innym złym władcą, tym bardziej że Napoleon sam złamał pewne założenia swojej własnej rewolucji po dojściu do władzy. Co więcej, dziś francuskie dzieci są dumne z Napoleona i mówią z dumą o „Republice Francuskiej”. Moim zdaniem nie jest to już ani „republika” ani tym bardziej „francuska”.

Naiwni Polacy stali się ofiarami własnej propagandy, wierząc że Napoleon był ich przyjacielem.

 

Proszę wybaczyć ale ciężko jest mi nazwać Napoleona „przyjacielem Polaków”. Napoleon pozwolił na utworzenie Legionów Polskich we Włoszech w 1797 roku dlatego, że chciał się poslużyć zapleczem bojowym Polaków przeciwko wrogom Napoleona wewnątrz Europy oraz docelowo przeciwko Rosji. Kult Napoleona jako „przyjaciela Polaków” stworzyli nie Francuzi ale sami Polacy. Po upadku powstania listopadowego emigracja polityczna we Francji szukała sojusznika dlatego postanowiła podkreślać zasługi Napoleona na korzyść Polaków lecz był to tylko chwyt dyplomatyczny, który miał na celu wymuszenie na Francji walkę o niepodległą Polskę. Napoleon stał się więc symbolem cierpiącego narodu, który przegrał gdyż został zdradzony tak samo jak waleczny, polski naród. Z biegiem lat a następnie stuleci Polacy dali się nabrać na własną propagandę.

 

Polacy masowo ginęli za interesy Napoleona w Niemczech, Austrii, we Włoszech, w Hiszpanii, Francji i nawet na Karaibach. Zgadzam się, że Napoleon stworzył Księstwo Warszawskie lecz zrobił to nie dla Polaków ale dla siebie. Miał tanią siłę roboczę i żołnierzy zasilających armię francuską, zrobił na złość państwom zaborczym kosztem Polaków a następnie sprzedawał Polakom majątki zagrabione im przez Prusaków co doprowadziło Księstwo Warszawskie do bankructwa. Poza tym gościnność Polaków była Napoleonowi i jemu wojsku na rękę w drodze na Rosję lecz nie ma żadnych dowodów historycznych, że Napoleon szczerze lubił Polskę i Polaków.

 

Jeśli kogoś kochał to być może Marię Walewską z którą miał romans ale to wszystko. Cała reszta to tylko interes oraz na siłę wyidealizowany mit o ceszarzu Francji, który w naiwnej opinii Polaków miałby się kierować sentymentami i czego symbolem głupoty Polaków są pomniki Napoleona w Polsce. Moim zdaniem to Polacy byli przyjaciółmi Napoleona dlatego że gdy Księstwo Warszawskie zostało przejęte przez Rosjan w 1813 roku heroiczni lecz naiwni Polacy wciąż trwali przy swoim ceszarzu. Ponad 100 lat potem znakomicie wykorzystał tę naiwność Churchill więc czy jemu też się „należy” pomnik?

 

Marcin Malik: Jaka jest Pana opinia o przywódcy Francji Charles de Gaulle'u jeśli chodzi o politykę wobec Francji oraz wobec Polski? Podczas jego oficjalnej wizyty w Polsce w 1967 roku tłumy Polaków mu wiwatowały lecz czy nie był to czasem cyrk oraz pokaz polskiej naiwności opartej na pustych nadziejach? Jak Pan ocenia przegraną wojsk francuskich w Algierii oraz fakt, że de Gaulle dał niepodległość Algierii a potem także innym koloniom. Czy Francja jako państwo kolonialne nie zafundowała sobie sama arabskiego problemu i czy nie była zbyt miękka?

 

Antoine Ratnik: Po 1945 r. potęga Francji była już czystą fikcją i de Gaulle doskonale o tym wiedział. To on dobił swój własny kraj, to on rzucił Sowietom i Amerykanom na pożarcie dawne Imperium Francuskie; zdradził naród i wojsko w Algierii, a po 1962 r. rozpoczął politykę bez pokrycia i bez znaczenia czyli próbę pojednania z RFN, krajem który był amerykańską kolonią i w którym stacjonowały wojska okupacyjne. Tak więc de Gaulle mógł sobie pozwalać na puste gesty. Był zresztą doskonałym komediantem. Oczywiście, że ze strony polskiej to była naiwność. Kat prawdziwej Francji oraz człowiek który skłócił ze sobą Francuzów i który ustanowił osobistą tyranię nie dopuszczającej żadnej opozycji.....

 

Zacytuję tylko końcowy fragment mowy Pułkownika Bastien-Thiry:
“ (...) W imieniu jego (de Gaulle’a – AR.) ofiar, w imieniu naszych współobywateli i naszych dzieci skorzystaliśmy wobec tego człowieka z przysługującego nam prawa do obrony własnej. Człowiek ten ma ręce skalane krwią Francuzów i jest on dla Francji hańbą. Nie jest niczym dobrym, ani moralnym i legalnym, aby człowiek ten dalej sprawował najwyższą władzę w państwie. Moralność, prawo i ludzki rozum zgodnie go potępiają. Prawda o tym, co się stało, którą powiedzieliśmy my sami, a i wielu innych, zawsze będzie go obciążać, dokądkolwiek by poszedł i cokolwiek by zrobił, i pewnego dnia ten człowiek odpowie za swe zbrodnie. Jeśli nie przed ludźmi to przed Bogiem.

 

Ludzie, którzy dziś sprawują faktyczną władzę w państwie mogą nas skazać – istotnie mają taką możliwość. Ale nie mają do tego prawa.

 

Miliony mężczyzn i kobiet, którzy cierpieli z powodu odrażającej i w najwyższym stopniu uwłaczającej sprawiedliwości polityki de Gaulle’a są teraz z nami na tej sali sądowej i świadczą, że my tylko wykonywaliśmy nasz obowiązek Francuzów.

 

Wobec historii, wobec naszych rodaków i wobec naszych dzieci głosimy, że jesteśmy niewinni, gdyż to, co uczyniliśmy było wyłącznie zwykłym wprowadzeniem w życie wielkiego i wiecznego prawa solidarności międzyludzkiej.”

Polecam polskie wydanie mowy Płk. Bastien-Thiry w moim tłumaczeniu a z posłowiem prof. Jacka Bartyzela którego chyba nikomu na tym portalu nie muszę przedstawiać . W tym szczególnym i niezwykłym posłowiu, które zresztą jest dłuższe niż sama mowa Pułkownika, prof.Bartyzel wyjaśnia te sprawy chyba zdecydowanie lepiej niż mógłbym to zrobić ja.

 

Oto dane bibliograficzne książki:

 

„Testament Pułkownika Jeana Bastien-Thiry ( 2 lutego 1963 r.)
Wyznanie męczennika za francuską Algierię.
Agencja Wydawniczo-Reklamowa „ARTE” [email protected]
Wydanie Pierwsze ISBN 978-83-60673-12-6 Biała Podlaska, 2013

 

Jest to polski, oryginalny wkład do historiografii tego francuskiego wydarzenia. Posłowie prof. Bartyzela istnieje tylko po polsku ale w internecie, na portalu www.bastien-thiry.fr sama Deklaracja jest również po angielsku. Ja przetłumaczyłem z oryginału francuskiego. Dodam także, że Piotr Zychowicz poświęcił sprawie zamachu na de Gaulle’a spory program telewizyjny.

 

Na zakończenie naszej rozmowy chciałbym powiedzieć jeszcze kilka rzeczy. Być może Pan spodziewał się po mnie jakichś błyskotliwych odpowiedzi, czegoś niezwykłego i bardzo dopracowanego, czegoś takiego mniej więcej jak to co Pan zaprezentował Czytelnikom w naszej poprzedniej rozmowie. Nie zrobiłem tego z jednej strony ponieważ mam zupełnie inną osobowość niż Pan (i jestem w innym wieku) a z drugiej strony dlatego, że moja opinia o obecnym Systemie i o tym wszystkim, co go poprzedziło jest tak negatywna, że nie chcę się w to wszystko zagłębiać.

 

Współczesność to fikcja. Obecny system to już tylko i wyłącznie nawigowanie wewnątrz oferty różnych przyjemności. Zdecydowana większość ludzi obraca się w systemie przyjemności wulgarnych, zaś ludzie porządni, m.in. świadomi katolicy nawigują między uczciwymi i godziwymi przyjemnościami. Ale to jest ta sama fikcja, ta sama praktyka hedonistyczna. Życie na niby, od przyjemności do przyjemności. Razem z jednym znajomym z którym utrzymuję ożywioną korespondencję już od wielu lat zastanawiamy się od pewnego czasu kiedy nastąpi wielki głód.

 

Katastrofa będzie spektakularna – przecież supermarkety mają zapasów tylko na 36 godzin. Wyobraża Pan sobie kilkanaście milionów trupów na ulicach i epidemię jaką to za sobą pociągnie? Nie ma więc co się entuzjazmować różnymi problemami, które jeszcze kilka lat temu wydawały nam się tak ważne. Kto wie, może to już nasza ostatnia publikacja w internecie? Jaką mamy gwarancję, że jutro nie wybuchnie wojna albo zaraza i że dostawy żywności do miast nie załamią się w ciągu trzech dni? Ilu ludzi z wyższym wykształceniem wtedy umrze.....ilu psychologów, a nawet socjologów.....

Księża Biskupi Richard Williamson i Jean-Michel Faure. Godni i wierni następcy Apostołów. Duchowni, na których możemy polegać.

 

Jeżeli więc miałbym prosić, żeby ktoś zapamiętał cokowiek z tego co w tej rozmowie powiedziałem, to prosiłbym tylko o jedno. Należy wyzbyć się wszystkich kart kredytowych jakie się ma w swoim posiadaniu, przestać wchodzić zbyt często na internet, nauczyć się jakiegoś konkretnego zawodu ( np. piekarz, zdun, stolarz, garbarz, murarz, cieśla lub kowal) i codziennie rano poświęcać co najmniej godzinę na lekturę i medytację klasycznych autorów Kościoła, np.Św. Bernarda z Clairveaux, Św. Katarzyny ze Sieny, Św.Jana Chryzostoma, Św.Grzegorza Wielkiego czy Św.Agustyna a w swoich modlitwach prosić Pana Jezusa o szybki powrót na Ziemię w celu dokonania Sądu Ostatecznego i zakończenia „eksperymentu ludzkość”, który Zbawiciela kosztował – mówiąc po ludzku - wiele cierpienia i krwi oraz wreszcie śmierć w straszliwych okolicznościach, a przyniół Mu globalnie więcej łez niż radości.

 

We Francji jest jeszcze kilka autorytetów duchowych i intelektualnych i właśnie to mi się tu podoba. W Polsce nie ma już nikogo i trzeba sobie radzić samemu używając wypróbowanych, tradycyjnych środków a głównie właśnie lektur wypróbowanych autorów jak ci, których wyżej wymieniłem, a głównie Św .Grzegorza Wielkiego, którego kazania bardzo przemawiają do współczesnego umysłu. Rzeczywistość, która nas otacza nie jest już źródłem pewników i musimy sobie takie pewniki wyrobić ponownie poprzez kontakt z Prawdami Wiecznymi.

 

Marcin Malik: Nie dziwię się, że ma Pan bardzo pesymistyczne nastawienie do życia i że z Pana słów wynika brak wiary w powrót właściwego porządku. Zgadzam się, że ludzie szukają przyjemności, czasem wylgarnych czasem nie, gdyż te tragiczne ofiary skrajnie lewicowego reżimu czują się tak osłabione propagandowym ściekiem pseudo-wartości oraz anty-ludzkimi prawami, że jedyne co im zostało to zaspokajanie swoich przyziemnych potrzeb. Większość ludzi nie miałaby nawet ochoty rozmawiać na tematy, które my podejmujemy gdyż prawda zniszczyła by jeszcze bardziej ich fałszywe poczucie bezpieczeństwa i dlatego milionom dzisiaj jest łatwiej poddać się i zaakceptować życie na kupie anty-moralnych śmieci. Uważam też, że to co Pan powiedział było właśnie błyskotliwe gdyż stanowi znakomite przesłanie dla milionów ślepych i mam nadzieję że czytając Pana wypowiedzi być może będą w stanie ponownie zacząć widzieć.

Jeśli chodzi o de Gaulle’a to zgadzam się z Panem w zupełności choć chcę też dodać, że takich zdrajców jak on Polska czy Anglia miały i mają do dziś.

 

Dziękuję bardzo za rozmowę.

 

Z Antoine Ratnikiem ([email protected]) rozmawiał Marcin Malik (www.kompas.travel.pl).

 

Jeśli jest jedna rzecz pod którą obydwoje możemy się podpisać to życzenie aby europejskie narody otworzyły w końcu oczy i aby miały świadomość ludobójczej rzeczywistości, która nas otacza.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: Marcin Malik
Portret użytkownika Marcin Malik

Komentarze

Skomentuj