DZIADY – DUCHOWE ŚWIĘTO SŁOWIAN

Kategorie: 

Źródło: https://www.odkrywamyzakryte.com/dziady/

Słowianie odradzają się. Na całym świecie, jak i w Polsce widzimy, jak duch przodków ponownie wita w świadomości społeczeństwa. Skoro już o duchach mowa, warto przypomnieć jedno z najsłynniejszych naszych świąt, jakim są oczywiście Dziady. Ten jeden raz w roku brama pomiędzy światem żywych i umarłych otwierała się i obie strony ponownie stawały na jednej ziemi. Było to bardzo głębokie duchowo święto dla Słowian, gdzie każdy podchodził do niego z powagą, ale i miłością w sercu.

Człowiek od zawsze swoją kulturę opierał na życiu pozagrobowym. Podstawą do funkcjonowania w świecie żywych, była świadomość istnienia świata zmarłych. Podchodzono do tego na wiele przeróżnych sposobów, jednak w każdej starożytnej kulturze zauważymy, że przodkowie zawsze obnosili się z ogromnym szacunkiem dla swoich zmarłych i respektem dla wszystkich innych duchów. Nie inaczej było u Słowian.

CEL DZIADÓW

Dziady były obchodzone, aby zjednać sobie dusze zmarłych, a żywym zapewnić kolejny rok zdrowej płodności i urodzaju. Zwracano się wtedy do sił wyższych z prośbą o pomoc i współpracę w kolejnych dniach roku. Był to czas wielkiej uczty, gdzie wszyscy mieszkańcy siadali do stołu biesiadnego w ciszy i skupieniu. Nie było tutaj miejsca na huczne zabawy. Wierzono bowiem, że duchy mogą zostać bardzo łatwo spłoszone lub rozgniewane, dlatego w ten szczególny dzień zachowywano ogromną powagę. Ucztowano w domach i na cmentarzach a dla duchów specjalnie przygotowywano miód, kaszę, jaja, jak i chleb i wódkę.

dziady-zwyczaj.jpg
  

Strawę rytualnie przekazywano duchom poprzez umieszczanie jej na specjalnym miejscu na stole, podłodze, czy wylewano napoje bezpośrednio na groby zmarłych. Tak podany posiłek był przeznaczony tylko i wyłącznie dla duchów i nie można było podkradać im jedzenia. Tradycją również było to, że kiedy biesiadowanie dobiegło końca i mieszkańcy udawali się do łóżek, zawsze zostawiano część posiłku wolno na resztę nocy. Miało to zapewnić pokarm dla tych duchów, które po prostu nie spieszyły się do wspólnego jedzenia.

 

WROTA ŚWIATÓW – OGIEŃ

Nieodłącznym elementem Dziadów był ogień. Żywioł w tym czasie był swoistym drogowskazem dla duchów i wskazywał mistycznym wcieleniom drogę, do świata żywych. Odpędzał również złe istoty, ludzi nagle zmarłych lub samobójców, aby w tę szczególną noc nic nie zakłóciło spokoju żywym i umarłym.

dziady-zwyczaj.jpg
 

Tradycja jak widzimy, zachowała się do dzisiaj i w Święto Zmarłych miliony Polaków udaje się na cmentarze zapalić znicz na grobach swoich zmarłych.

 

PRZEOBRAŻENIE KULTURY MASOWEJ

Wiele elementów dziadów przedostało się do kultury masowej czasów dzisiejszych. Kraboszki to wycięte w drewnie maski, które rozstawiano wokół wiosek, a symbolizowały one dusze zmarłych członków rodziny. Dzisiaj, przerodziło się to na słynne na cały świat rzeźbieniu w dyniach.

 

DZIADY

Bardzo ważnymi uczestnikami dziadów byli w wędrowni starcy, którzy przechadzali się od wioski do wioski, a tej szczególnej nocy byli traktowani jako goście honorowi. Nazywano ich właśnie Dziadami i byli oni swoistym mostem pomiędzy światem żywych i umarłych.

dziady-zwyczaj.jpg
 

Starcy poprzez swoje osamotnienie i wieczną wędrówkę po terenach słowiańskich mieli z pewnością szersze patrzenie na świat umarłych. W noc Dziadów mogli ucztować i pić do woli ulubione potrawy duchów i przekazywali oni niczym bajarze, swoją wiedzę i mądrość pozostałym ludziom.

 

TWARDE ZAKAZY

Dziady miały wiele różnych zakazów z racji na szacunek dla wyjątkowych w tę noc gości. Nie wolno było palić w piecu, aby żadna dusza nie zabłąkała się w odmętach kominka lub sparzyła żarem ognia. Kobiety z kolei, nie mogły oddawać się swojemu ulubionemu szyciu tej nocy, ponieważ obawiano się, że wędrujące duchy mogłyby zaplątać się w tkaninach materiału i na zawsze pozostać w świecie żywych.

dziady-zwyczaj.jpg
 

Zakaz dotyczył nawet wylewania zużytej wody za okno, aby to nie oblać przypadkiem żadnej duszy.

 

HISTORIA NASZEJ KRWI

Wzrost świadomości na naszej planecie sprawia, że coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć, że świat duchów czy rzeczywistość niefizyczna rzeczywiście istnieje. To, co dzisiaj dla nas nowe i mistyczne, dla przodków było codziennością i świadczy to tylko o tym, że nasza cywilizacja nie jest wcale taka zaawansowana. Dzisiaj coraz więcej ludzi, budząc w sobie słowiańską krew, powraca chęć do uczestnictwa w dawnych rytuałach.

dziady-zwyczaj.jpg
 

Oczywiście, kościół katolicki zrobił swoje i wciąż wiele ludzi boi się jakiegokolwiek obcowania ze zmarłymi. Wielu również uważa, że Dziady to igranie z siłami demonicznymi. Zakorzeniony przez kościół strach to próba zwalczenia prawdziwej tradycji naszych ziem.\

 

POWRÓT DO SŁOWIAŃSKOŚCI

Niczym grzyby po deszczu w Polsce pojawia się coraz więcej grup społecznych, działających ku odnowieniu tradycji naszych przodków. Jeżeli tempo naszej wspólnej pracy się utrzyma, to rzeczywiście bardzo prawdopodobne jest to, że już niedługo Polska, znów stanie się typowo słowiańskim krajem. Ciężko powiedzieć, jak to będzie wyglądać, ponieważ nikogo nie namawiamy do krwawej krucjaty na katolickich najeźdźcach, ale do systematycznie głoszonej prawdy o historii naszej kultury. Powrót do Dziadów, jak i do słowiańskości z pewnością przyniosłoby całemu społeczeństwu wiele dobrego. Fundament kultury oparty na jedności, gdzie życie w zgodzie z naturą, czy trzymanie się razem były podstawą funkcjonowania naszych pradziadów.

 

Również sama wiedza, czy to medyczna, czy duchowa z pewnością wniosłaby pozytywne zmiany w społeczeństwie Polaków. To tylko od nas zależy, czy taka przyszłość czeka nas wszystkich. Jedno jest pewne. Jeśli dalej Słowianie będą pod batem obcych władców, dojdzie do zapomnienia prawdy o nas samych.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)
Opublikował: stoperan
Portret użytkownika stoperan


Komentarze

Portret użytkownika dziadek

 

 

WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

 

Tysiące gwiazd jest na niebie

Nieosiągalnych dla jednego życia

I tysiące ogników w potrzebie

Odeszłych z ziemi do skrycia.

 

Kosmos wielki, rozległy, nieznany

Zachwyca, straszy, przyciąga

Ale żywot odeszłych, zbadany

A podobnie tajemnicą dziś wciąga.

 

Śmierć napełnia niezmiennie nas trwogą

I pytanie odwieczne, dlaczego

Kiedy liście szeleszczą pod nogą

Czy ta alfa się spotka z omegą.

 

Silne więzy złączonych tu ludzi

Jak planety i gwiazdy w przestrzeni

A dokładniej wciąż kruchość więż studzi

Brak nadziei, że coś się tu zmieni.

 

Ktoś zakrzyknie, jest przecież nauka

Życie ludzkie gdzieś zmierza do celu

Jak na razie, syn matki swej szuka

Na cmentarzu wśród grobów tak wielu.

 

Krzyk wśród życia, to cisza kosmosu

Narodzeni by odejść w tej ciszy

Niby znamy od razu kres losu

Czy ktoś jeszcze krzyk bólu słyszy.

 

Plan misterny jest ciągle w swym biegu

Architekt ochronę dał całym kosmosem

Przewidział wszystko, wśród problemów wielu

By cel nieznany osiągnąć ich losem.

 

Zapomniał, a może w świecie się nie liczy

Że z ciałem jest dusza co płacze

Kto i za co na ziemi nas ćwiczy

Czy urządzić tego nie da się inaczej.

 

 

Portret użytkownika anja

"Dziady", gusła, zabobony,

"Dziady", gusła, zabobony, "słomianie", "halołiny" i chochole tańce, demoniczne obrzędy i "ch.., du.., i kamieni kupa"...
Przecież bez względu na swój wygląd zewnętrzny, pochodzenie, i miejsce w którym żyjemy, absolutnie wszyscy "jedziemy na jednym wózku" - Ziemi.
Wszyscy mamy identyczny genotyp, i dokładnie w tych samych miejscach wszystkie narządy wewnętrzne i zewnętrzne. (dlatego nerki wyrżnięte z młodych Chińczyków, mogą śmiało kupić np. bogaci Afroamerykanie, bo przecież idealnie pasują...)

Na całej Ziemi wszyscy jesteśmy jednakowi, różne rasy nie istnieją, my jedynie dostosowaliśmy się do różnych warunków panujących na Ziemi.
Wszędzie jednakowo rodzimy się i umieramy, jednakowo cieszymy się i płaczemy, uśmiechamy i złościmy, jednakowo nasze oczy widzą, uszy słyszą, czujemy dotyk, zapach, smak, ciepło, i jeszcze setki innych bodźców analizuje nasz mózg, więc wszyscy jednakowo żyjemy!
Oczywiście do czasu, bo gdy gaśnie "Boża iskra życia", stajemy się martwym ciałem, które trzeba zakopać (lub spalić?), bo jest okropny śmród gdy człowiek "wraca do prochu swego".
Nie istniejemy przed narodzeniem, i przestajemy istnieć po śmierci, mózg umiera, bodźce już nie docierają, ustaje ból, cierpienia, pragnienia, kończy się miłość i nienawiść..., i to jest cała prawda dla wszystkich na tej planecie.

Więc dlaczego istnieje tyle religii, oraz dziwnych, infantylnych wierzeń, obrzędów i zabobonów?
Ponieważ już od Adama i Ewy, od tysięcy lat toczy się zakulisowa, zażarta walka sił ciemności i zła, z siłami światła i miłości!
Już od wieków diabeł zaślepia ludzkość starymi i nowymi metodami, wymyślił tysiące fałszywych religii i dziwnych wierzeń, a jego słudzy namawiają do okultyzmu i magii, do kontaktu z demonami, czyli pogańskimi bogami.
Ślepy prowadzi ślepego, i dlatego za całą podłość, fałsz i obłudę w religiach, za to wyrządzone przez wieki zło, ludzie przeklinają nie tego, co trzeba. Gryzą się jak wściekłe psy o te diabelskie, wymyślone, straszne i groźne, albo głupie i śmieszne wierzenia i doktryny.
Podzielone narody i grupy etniczne chętnie walczą ze sobą na śmierć i życie, dlatego wojna światowa coraz bliżej.
A wszystko po to, aby ludzie zupełnie zapomnieli o miłości i sumieniu, aby cały świat został upodlony i ostatecznie każdy stał się złoczyńcą zasługującym na Boży wyrok wiecznego unicestwienia! To jest plan diabła, oparty na nienawiści do człowieka.

Na szczęście Bóg ma swój własny, wspaniały plan, oparty na miłości, bo On jest miłością, i nikt  nie przeszkodzi w jego realizacji!
Chociaż w Edenie diabeł sprawił, że nasi prarodzice zgrzeszyli przeciwko Jehowie, to Syn Boży Jezus, z miłości do rodzaju ludzkiego swoją własną krwią zapłacił odpowiedni okup, za nasze wyzwolenie, za wybawienie od przekleństwa śmierci! Za ten wielki czyn został naszym Królem i Sędzią, To On podczas Armagedonu ocali wzywających Jego imienia, potem przejmie władzę nad Ziemią
Dzięki Bogu przyjdzie czas, że ludzie będą żyć wiecznie, w rajskich warunkach!

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

Naiwny nieboraczku, co wierzy

Naiwny nieboraczku, co wierzy w miłośc Boga... Przecież On sam nie wie jaki jest, dlatego stworzył nas by siebie poznać... I jedno wie już na pewno: Jest równie miłościwy, co nienawistny. Liczy jednak w swojej boskiej naiwności, że więcej w Nim dobra, niż Zła... I zapomnij o jakimś Zbwaicielu, bo on o ile był, to was frajerzy oszukał, bo zmartwychwstał, więc zbawienie poprzez jego śmierć, to wielkie oszustwo... Lol

Portret użytkownika tomasz26

anju dużo tekstu wzbyt mało

anju dużo tekstu wzbyt mało kompetencji żeby wchodzić w mylenie tzw bogaci tzw.szatana ...powiem ci tyko że ani bóg nie jest miłością ani szatan nienawiścią to są wyłącznie postrzegania tzw ludzi ..co do tego że jesteśmy jednakowi to tylko pozory w całym duchowym matrixie nie ma dwóch identycznych istot...nawet tworzone klony podlegają prawu zmienności karmicznej

Portret użytkownika Arya

Wierzysz w to, co opisuje

Wierzysz w to, co opisuje Biblia i ok, to twoje prawo (kwestia interpretacji to już inna sprawa). Ale są inne księgi, które różne religie uznają za święte między innymi Awesta i Wedy. Skąd pewność, że to Biblia opisuje prawdę, a te inne księgi to czyjś wymysł? Faworyzowanie jakiejś księgi... a może one wszystkie wskazują drogę do Boga lub wszystkie nie zawierają ani grama prawdy. Tak wiem, proroctwa biblijne się spełniły i nadal spełniają... ale może to tylko interpretacja pewnych wydarzeń, a nie ich rzeczywisty opis. Jednego jestem pewien, istnieje coś, co nazywam Źródłem. Nie definiuje go w żaden sposób, bo może to być Bóg, ale może też wszechświat lub cokolwiek innego. Takie podejście sprawia, że skupiam się na wiedzy, a nie na wierze. 

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Strony

Skomentuj