Dotkliwa nieskuteczność

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Kto głową w mur uderza z nadzieją, że go skruszy, ten przypomina nakręcaną kukiełkę, która działa nie odczuwając bólu. Płonna uciecha z aktywności. Racjonalnie myśląc działanie bez uzyskania pożądanego celu jest spaleniem energii, bo mur jak był niewzruszony, tak tkwi przed nami nadal. Mam na myśli sobotnie marsze, spacery, koncerty, które miały jakoby poskromić władzę w podtrzymywaniu stanu odrętwienia instytucji państwa karmionych zamordyzmem nieuchwytnej pandemii, by przywrócić normalność. Każdy uczestnik sobotniego trudu ma serdecznie dość codziennej walki o prawo do zdroworozsądkowego życia bez konieczności tłumaczenia się, że nie jest wielbłądem i nie godzi się na zbiurokratyzowane kajdany na każdym kroku.

 

Wracamy do domu i co – jest jak było: zmęczenie, wydatek i znów niepokój przed zaczepką o maskę, obawa o dziecko, zdrowie, problematyczny kontakt z lekarzem, wrzask nie kontrolującego się covidioty. Ileż razy wykrzyczano „miskę ryżu”, „rząd pod sąd”, a czy ktoś się tym przejął i wycofał niedogodności, przeprosił, albo ogłosił dymisję pod społeczną presją. Tym przy korycie choćby pluć, nie będą widzieć więcej jak jedynie deszczyk, bo dzięki takiej postawie doszli do władzy. Bezczelność, bezwzględność i bezkarność ich dewizą. 3XB.

Czy naprawdę nikt nie wie i nie chce pamiętać, jak przynajmniej część arogantów sprawujących rządy doszła do władzy? Otóż, jako świadek ich bezecnego stylu przypomnę – na chama. Metodycznie było to tak. Najpierw obietnicami, podsyconymi marzeniami zyskali poparcie dużych rzesz środowisk zawodowych. Potem bezczelnie wchodząc do budynków ogłaszali tzw. strajk okupacyjny. Dokładnie tak jak odświeżyli ten proceder w sejmie okupując gmach, urządzając sobie święta. Nachalność w zdobywaniu władzy pomija demokratyczne wybory, a te zawsze można dopilnować dzięki swoim ludziom zasiadającym we władzach niższego szczebla. Okupując gmach instytucji państwowej stawiali żądanie ustąpienia panujących co trwało do skutku. Wielotysięczny ludek zaświadczał, że z ich potrzebą jako reprezentantów liczyć się należy.

Żądano rozmów kategorycznie w urzędzie, a nie gdzieś na rozstajach dróg, czy na ruchliwej autostradzie. Rozmowy dotyczyły konkretnych żądań spisanych jako postulaty. Doskonale posłużyły one jako przepustka do objęcia władzy-pretekst reprezentacji woli narodu. Nigdy nie zostały spełnione, bo chodziło tylko i wyłącznie o stołki. Zatem, stworzono nowe urzędy, miejsca pracy dla awanturujących się, ich pociotków i dzieci, a potem jak już zdobyto władzę skończyły się spotkania z ludem. Zanikowi uległy miejsca wielkich spotkań w ogromnych halach i zaczęła się mrówcza praca realizacji podstawowego celu zgodnego z okrzykiem milionów: „nasze ulice, wasze kamienice”. Zdradzony lud wędruje więc ulicami czasem o dziwacznych nazwach, a kamienice na potęgę są przejmowane, restaurowane za wspólne, gminne pieniądze, by służyły wybrańcom przekazywane pod byle pretekstem dla robienia pieniędzy. Ludzie są eksmitowani z całą bezwzględnością, umowy najmu są krótkotrwałym zabezpieczeniem, bo nowi właściciele o obcojęzycznych nazwiskach podnoszący opłaty bezwzględnie i bezdotykowo szybko opróżniają kamienice.

Patrząc na maszerujące ufne tłumy idące w skwarze i deszczu, rodziców pchających wózeczki z dziećmi, starszych uczestników o lasce, mający do dyspozycji tuby megafonów, dodających sobie otuchy okrzykami, chciałabym zapytać czy wiedzą dokąd i po co zmierzają. Widowisko zakrawa na cykliczny spacerniak więzienny z paskudnym finałem; przecież każdego dnia ubywa nas coraz więcej i coraz prędzej. Uczestnicy chyba jeszcze nie doświadczyli i nie zauważyli, że niby nie ma eutanazji, ale dziwnie spowszedniało zjawisko diagnozowania pacjentów, którzy przychodząc po długo oczekiwaną diagnozę słyszą jak wyrok „pacjent nieoperacyjny”. Jeszcze niedawno leczono, operowano, ale dzisiaj, gdy zniknęła służba zdrowia a w jej miejsce powstała publiczna opieka medyczna, zapewnia ona najwyżej dozgonny zestaw pigułek i olejek zapomnienia zwany konopnym, albo usługę szamana. To umieranie rozłożone w czasie na własny koszt. Ogłoszone i trwające właśnie protesty medyków, pracowników sądów, prokuratur, policji sprowadzają się do oczekiwania większych pieniędzy. Reszta jakby nie istniała. Czyli godzą się na koszmar elektronicznie nadzorowanego więzienia w zamian za inflacjogenny dodruk pieniędzy. Rozumieć należy, że kiedy dostaną więcej to zgadzają się na ograniczenia, monitoring temperatury, testy, wielokrotne nakłucia, maski i królestwo głupoty, kolejki po śmierć.

Z bandziorem nie rozmawia się grzecznie, tak też i z chamem trzeba przyjąć na chwilę jego metodę, by położyć kres jego dyktatu. Nie czekając na wybory, jako zbyt odległe i niepewne narzędzie złej ordynacji, skutecznym byłby jeden jedyny ruch – strajk okupacyjny w aktualnie protestujących instytucjach wsparty przez maszerujących ulicami antysystemowców. Jedyny czytelny postulat – bezwarunkowa dymisja rządu połączona z ogłoszeniem przez tenże zestaw ludzi publicznym odwołaniem rozporządzeń pandemicznych i zobowiązaniem rezygnacji z ubiegania się kiedykolwiek o jakiekolwiek stanowisko w administracji państwowej. 

Świat pochłonięty rywalizacją mocarstw nawet nie dostrzegłby jak zlikwidowalibyśmy ministerstwa wysokiej szkodliwości: kultury i edukacji. Pełnej specjalistów Grupie C-19 powierzylibyśmy warunkowo pieczę nad służbami medycznymi, dalej też nie brakuje mądrych i kompetentnych do kierowania interesem obywateli i państwa. Na czas rekonstrukcji państwa – moratorium na stosunki międzynarodowe ogłosić musiałby pełniący obowiązki prezydenta pan Andrzej bez promptera i bez asysty żony. Być może ogłoszenie upragnionej neutralności rychło pozwoliłoby otrząsnąć się z marazmu unijno-kolonialnej niewygody. Każde narodziny są wstrząsem, narodziny naszego państwa byłyby nim także, ale radosnym. Zdaję sobie sprawę, że pierwszymi oponentami byliby europosłowie, ale oni tu nie żyją na co dzień, więc niech uszanują głos tych, którzy muszą łykać gorycz dnia powszedniego przez nich serwowanego ich działalnością z oddali. Pozdrawiam wszystkich piechurów i protestujących, nakłaniając do refleksji – czy walka o pieniądze jest wszystkim co przynosi szczęście i radość życia.

Autorstwo: Jola
Źródło: WolneMedia.net

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Incognitus

Niestety, ale od dawna

Niestety, ale od dawna wiadomo, że w społeczeństwie nie drzemie nawet zalążek siły, gdyż wszelkie obiecujące próby jednoczenia się i gromadzenia środków siłowych są skutecznie rozbijane przez potężne molochy ośrodków władzy politycznej, korporacyjnej, militarnej, finansowej itd. W przepychance o wpływy i władzę na światowej scenie jesteśmy i prawdopodobnie już zostaniemy tylko zasobem, zdani na łaskę klasy rządzącej.

Portret użytkownika wojna.INFO

"Kto głową w mur uderza z

"Kto głową w mur uderza z nadzieją, że go skruszy, ten przypomina nakręcaną kukiełkę, która działa nie odczuwając bólu"

No właśnie, a wy ciągle postestujecie waląc głowami w mur obojętności. Jakby tego było mało, to jeszcze tych którzy nie chcią sobie rozwalić łba i się dostosowują nazywacie idiotami!

Portret użytkownika gogo

To zbyt głupi naród, poloczki

To zbyt głupi naród, poloczki aby coś zrobić trzeba się zjednoczyć i wypie...ć tą patokatologię z rządu, prez całą historię Polski nie było gorszego kurestwa u władzy,ale niestety jest jeszcze zbyt dużo pisokatoli którzy ich popierają,mam wielką nadzieję że ich covidek wykatrupi.

Portret użytkownika Jony V

Jaki kurna strajki okupacyjny

Jaki kurna strajki okupacyjny jak naród głupi jak but zapatrzony w telewizor, nie mamy wiekszości. Sory ale oni zabijaja i oporu moralnego nie mają a wy strajkujecie pokojowo. Tak owce wyszkolili religią i przepisami że owca w wilka się nie potrafi zamienić nawet ta przebudzona. Czy jak cie ktoś chce zabic lub zrobić kaleką to wyjdziesz z transparentem z napisem nie zabijaj mnie? Smile Owce!!!!!

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Papuga Ara

Tym przy korycie choćby pluć

Tym przy korycie choćby pluć

Sukinsyńskie ludzkie świnie plują na wszystkich, szczególnie na tych co im nic nie zrobili. Więc Jola nie pierdol, że to źle jak ktoś te plucie traktuje jako deszcz. BO NIE NALEŻY DAĆ SIĘ SKURWIELOM POZBAŚĆ. To dobra cecha być nieugiętym. Bezczelna Jolciu. Kto mieczem wojuje od miecza zginie, a język jest mieczem.

Portret użytkownika kuba8131

Zapewne niedługo wprowadzą

Zapewne niedługo wprowadzą restrykcje głównie dla niezaszczepionych. Oczywiście na początku to będzie np. zaostrzenie limitów - już teraz są limity np. w hotelach 3/4 zajętych miejsc ale nie dotyczy zaszczepionych z tymże po pierwsze to wysokie limity a po drugie połowa społeczeństwa przyjęła preparat więc obostrzenia póki co mało odczuwalne gdyż prawdopodobieństwo że osoba niezaszczepiona nie wejdzie jest niewielkie, jednak już precedens do tego jest - moim zdaniem więc od czasu złagodzenia obostrzeń w maju jesteśmy w ciszy przed burzą. Jednak jest małe pocieszenie, należy pamiętać że rok temu już we wrześniu wprowadzano obostrzenia, a od października jedne obostrzenia się nie zaczęły to za kilka dni wprowadzano następne. Teraz w porównaniu z poprzednim rokiem mamy już ponad miesiąc opóźnienia i to pomimo że obostrzenia teraz dotykałyby tylko części (niezaszczepionych) a nie wszystkich jak rok temu; a po drugie patrząc sytuację Polski a sytuację w innych krajach Europy: Włochy, Francja, Austria a ostatnio też Łotwa i Rumunia jak się popatrzy na skalę obostrzeń to widać że jesteśmy daleko wręcz na szarym końcu; zapewne dlatego że rząd boi się własnego elektoratu gdyby nie ten fakt to zapewne inaczej by to wyglądało (Niedzielski zaciera ręce na samą myśl o restrykcjach). Więc mam nadzieję że nie będzie aż tak źle.

,,Europa albo będzie chrześcijańska albo nie będzie jej wcale" - Robert Schuman

Strony

Skomentuj