Donald Trump podpisał dekret, który zakończył wojnę z węglem

Kategorie: 

Źródło: Pixabay.com

Prezydent Stanów Zjednoczonych zrealizował właśnie kolejną obietnicę. We wtorek, Donald Trump podpisał dekret o niezależności energetycznej, który wycofuje poprzednie regulacje wprowadzone przez Baracka Obamę, dotyczące ograniczenia emisji gazów cieplarnianych przez elektrownie węglowe. Nowa administracja USA ogłosiła koniec wojny z węglem.

 

Podczas gdy rządy wielu innych państw świata starają się ograniczyć emisję gazów cieplarnianych i skupiają się na produkcji "czystej" energii, Trump od dawna twierdził, że globalne ocieplenie to fikcja. Według niego, problem został wymyślony przez Chińczyków aby osłabić rozwój gospodarczy wielu państw świata, w tym Stanów Zjednoczonych.

Podpisanie dekretu o niezależności energetycznej było zatem do przewidzenia. Trump ogłosił, że regulacje wprowadzone za czasów Obamy ograniczają swobodę ekonomiczną poszczególnych stanów, zaś jego działania pozwolą zwiększyć produkcję energii, zapewnić nowe miejsca pracy (szczególnie w sektorze górniczym) i odbudować bogactwo USA. Stany zdominowane przez Demokratów zapowiedziały, że nie poprą decyzji Trumpa i będą starały się utrzymać w mocy zatwierdzony w 2015 roku przez Obamę tzw. Plan Czystej Energii.

"Właśnie o to w tym wszystkim chodzi: przywrócenie miejsc pracy, przywrócenie naszych marzeń i ponowne uczynienie Ameryki bogatą."

Teoria globalnego ocieplenia, która zakłada, że podwyższenie globalnej temperatury jest spowodowane działalnością człowieka, została przyjęta jako pewnik. Ograniczenie emisji gazów cieplarnianych stało się więc priorytetem dla wielu państw świata. Kurs jaki został obrany przez Stany Zjednoczone z pewnością nie zostanie przyjęty pozytywnie.

 

 

Ocena: 

Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll
Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Portret użytkownika Vraukolaukas

A pewnie, że te czynniki mają

A pewnie, że te czynniki mają na to wpływ. Wiesz co jeszcze możnaby zrobić? Taka Polska... Gdyby od czasu transformacji, nie rozdawano każdej zarobionej w przemyśle energetycznym złotówki na premie dla rad nadzorczych, a przeznaczono je na infrastrukturę, to nie płacilibyśmy za prąd, który tracony jest w czasie przesyłu. Polak by miał więcej w kieszeni, energii nie produkowano by w takiej ilości, węgla brunatnego nie spalano by w takiej ilości. Przeciętnego Polaka byłoby dzięki temu stać na ogrzewanie inne niż węglowe, a i sama globalna emisja byłaby mniejsza, przez co ta "z ogrzewania" byłaby w większym zakresie akceptowalna. Gdyby właściwie gosposarowano środkami budżetowymi i inwestowano w sprawną i darmową komunikację miejską, to nie każdy musiałby jeździć samochodem. Można wymieniać w nieskończoność. Tylko, że ekonomia skupia się na zysku, z pominięciem skutków środowiskowych i dlatego jest jak jest.

Eppur si muove...

Portret użytkownika Vraukolaukas

Globalne ocieplenie klimatu

Globalne ocieplenie klimatu spowodowane wpływem człowieka jest naukowym faktem. Fakt, że w ogóle się na ten temat dyskutuje to efekt wymysłów bodajże 3% naukowców, którzy starają się za wszelką cenę zaistnieć lub rzeczywiście odkrywają inne czynniki wpływające na klimat ale przypisują im zbyt duże znaczenie oraz to iż na temat wypowiada się cała masa wpływowych ludzi, nie mających o tym zielonego pojęcia, jak np Trump. 

Jeśli ktoś wątpi w ocieplenie klimatu, w dostępne wyniki pomiarów, to polecam spojrzeć na zmiany zachodzące w lodowcach górskich na całym świecie, czy na obszar pokrywający się co roku lodem w Arktyce albo podnoszenie się poziomu oceanów. To nie są dane liczbowe, które można sobie w dowolny sposób interpretować - to są widoczne gołym okiem fakty.

To, że między innymi CO2 jest gazem cieplarnianym również jest faktem. I dlatego nie ulega wątpliwości, iż człowiek w znaczący sposób wpływa na to zjawisko. Proponuję zamiast słuchać różnych "mędrców" poczytać o zamkniętym obiegu CO2. Nie trzeba być ekspertem, żeby wiedzieć iż węgiel krąży w przyrodzie. W postaci CO2 jest pobierany przez rośliny i zamieniany w tlen i substancje organiczne. Te są zjadane przez zwierzęta, w których komórkach następuje spalanie tych substancji, a efektem ubocznym procesu jest wydychany CO2. W dużym uproszczeniu tak to działa i jest to obieg zamknięty, a dziecko z podstawówki wie iż ilość atomów po obu stronach równania musi być taka sama. Paliwa kopalne to natomiast węgiel, który został z tego obiegu wyłączony - to przecież szcżtki żyjących kiedyś organizmów. Spalanie ich przez człowieka to uwalnianie w postaci CO2 ogromnych ilości uwięzionego tam kiedyś węgla. Naturze zajęło setki milionów lat dojście do obecnego stanu atmosfery, a my w zastraszającym tempie usiłujemy wrócić do punktu wyjścia.

Spalanie paliw kopalnych to nie tylko CO2 ale i masa innych, trujących substancji. Trujemy tym siebie i ekosystem, którego jesteśmy częścią. Przyroda wcale nie ma się dobrze i jesteśmy w trakcie kolejnego wymierania ale żeby zdać sobie z tego sprawę, trzeba się tematem "aż" zainteresować. Dla nas ocieplenie klimatu to przede wszystkim podnoszenie poziomu oceanów i potencjalne zatopienie, niektórych zamieszkanych rejonów. Zapominamy o tym iż efektem będzie przede wsyzstkim przesuwanie się stref klimatycznych w skali globalnej, co biorąc pod uwagę skalę czasu, będzie dla innych stworzeń zabójcze. I nie tylko dla zwierząt, dla których każdy dzień to walka o przetrwanie, o którym ostatecznie decydują drobne szczegóły - zmiany warunków klimatycznych powodują spustoszenie w świecie fauny. Kupujemy jedzenie w marketach i zapomnieliśmy o tym iż ono musi najpierw urosnąć w sprzyjających mu warunkach. Paliwa kopalne to raptem jeden z przejawów naszej presji na środowisko, a w połączeniu z innymi doszliśmy do momentu, w którym przyroda przestała sobie radzić i zwyczajnie umiera. Przyroda, której jesteśmy częścią, a której los również podzielimy.

A Trump zrobił to, czego się można było spodziewać po polityku, biznesmenie i Amerykaninie. Pokazał, że ma to wzystko w dupie. Jako polityk uznaje się za eksperta w temacie, o którym nie ma bladego pojęcia. Jako ekonomista nie traktuje środowiska jak czegoś, co trzeba szanować, ale jak towar, który można sprzedać, przetworzyć, a kiedy przestanie przynosić zyski - zamienić na inny. Jako Amerykanin, ma gdzieś resztę świata, którą to najbardziej dotykają wszelkie związane z ociepleniem skutki. Zapomina o tym iż to USA jest jednym z największych trucicieli, który w odróżnieniu od pozostałych liderów nie jest krajem rozwijającym się. Polecam zainteresować się tym ile pali przeciętny amerykański i europejski samochód, ile wody na mieszkańca zużywa się w Las Vegas(na środku pustyni) i w jakimkolwiek kraju trzeciego świata i całą masą wskaźników pokazujących jak bardzo ponad stan żyje się w USA. A odbywa się to nie dzięki wirtualnym pieniądzom - do wszystkiego potrzebne są surowce i energia i za ten "dobrobyt" płaci środowisko i my wszyscy. Kraj, który zbudował swoją potęgę kosztem wybicia Indian, niewolnictwu, wojnach światowych, w których zniczono większość Europy chce dalej utrzymać swój amerykański styl życia kosztem biedy, głodu, a w końcu zagłady innych ludzi.

I jeszcze ciemne masy go popierają, bo "obala mity". Gwoździe wam do trumny wbija, ot co!

Eppur si muove...

Portret użytkownika kekuś

100%  uważaj na polemiki ,

100%  uważaj na polemiki , częste obnizanie do poziomu .(). szkodzi na zdrowie . kody to "wyznania" a wyznania to wszystko co niektórzy mają ... z "3g" gadka to ból, a sposobu myslenia faktami nie zmienisz ,bo to jest sposób obracania faktami według przkonań a nie analizy faktów .pozdrawiam 

Portret użytkownika Vraukolaukas

Ptaszyno, akurat Ty łykania

Ptaszyno, akurat Ty łykania nie powinnaś mi wytykać. Ale skoro zaczęłaś, to prosze wskaż mi, w którym momencie jest to propaganda - w tym, w którym wykorzystuję swoje oczy, wiedzę z zakresu chemii, fizyki i biologi, czy może dane statystyczne? Oświeć mnie, bo bardzo skróciłem poprzednią wypowiedź i chętnie ją rozwinę.

Eppur si muove...

Portret użytkownika keri

Vrauko, to zaczynam polemikę

Vrauko, to zaczynam polemikę Smile

1. "Globalne ocieplenie klimatu spowodowane wpływem człowieka jest naukowym faktem."

2. "Jeśli ktoś wątpi w ocieplenie klimatu, w dostępne wyniki pomiarów,..."

Nie ma faktu naukowego z punktu 1., są hipotezy.

Wyniki pomiarów wskazujące na "ocieplenie klimatu" wciskasz do "ocieplenia spowodowanego przez człowieka". W ten sposób dokonujesz manipulacji.

3. "CO2 jest gazem cieplarnianym również jest faktem."

Jest gazem cieplarnianym, lecz Twoją manipulacją jest twierdzenie, że ten gaz spowodował ocieplenie. Metan, który obecnie uwalnia się w ogromnych ilościach (np. w oceanach) też jest gazem cieplarnianym i ma znacznie większy wpływ na ciepło niż CO2.

4. "Proponuję zamiast słuchać różnych "mędrców" poczytać o zamkniętym obiegu CO2."

Twój zamknięty obieg sugeruje, że CO2 jest na stałym poziomie. Nie pasuje do tego, że kiedyś było kilkadziesiąt razy więcej CO2 w powietrzu niż teraz.

5. "dziecko z podstawówki wie iż ilość atomów po obu stronach równania musi być taka sama."

Punkt 5. to sugerowanie, że jeśli ktoś uważa inaczej to ...

To jest poniżej pasa tani chwyt, jeśli komuś brakuje argumentów i Tobie nie przystoi.

6." Paliwa kopalne to natomiast węgiel, który został z tego obiegu wyłączony - to przecież szczątki żyjących kiedyś organizmów. Spalanie ich przez człowieka to uwalnianie w postaci CO2 ogromnych ilości uwięzionego tam kiedyś węgla. Naturze zajęło setki milionów lat dojście do obecnego stanu atmosfery, a my w zastraszającym tempie usiłujemy wrócić do punktu wyjścia."

 

Te miliony lat są tak przekonujące, że może lepiej pisać "wiele lat temu". Naukowcy, którzy nie są matematykami lubią dodawać parę zer dla podniesienia swego prestiżu Smile

Obecny skład powietrza pod względem O2 i CO2 jest bardzo zły dla zdrowia i powoduje niedotlenienie ogranizmów. Wspaniale by było, gdyby skład powietrza był taki jak kilkanaście tysięcy lat temu.

Pozdrawiam Vrauko Smile

Portret użytkownika Vraukolaukas

1. Naukowcy są w tej kwestii

Smile

1. Naukowcy są w tej kwestii zasadniczo zgodni, a kwestionują to osoby, które z danymi nawet nie próbują się zapoznać.

2. Fakty to dane pochodzące z rdzeni lodowych i pomiaru obecnych zmian, które są skorelowane z rozwojem cywilizacji, a przede wszystkim z rewolucjami przemysłowymi. Nie wystąpiły w tym czasie żadne przyczyny pochodzenia naturalnego, co wskazuje iż decydujący jest wpływ człowieka. Modele klimatyczne, zakładające ten fakt również się sprawdzają, choć w ich przypadku można mówić o niedoszacowaniu związanym z tzw efektem kuli śnieżnej.

3.Metan jest równiez gazem cieplarnianym. Jego uwalnianie z wiecznej zmarzliny i oceanów jest natomiast efektem wtórnym samego ocieplenia i jednym z czynników, który napędza zapoczątkowany przez CO2 proces. Na jego uwalnianie wpłynąć znacząco nie możemy, dlatego mówi się i ja piszę o CO2 właśnie.

4. Zamknięty obieg dotyczy emisji i absorbcji CO2 przez organizmy żywe. Oczywiście występują czynniki, które "dodają" do układu(jak np wulkany) i takie, które go "odejmują" jak powstawanie skał osadowych. Jednak natura oscyluje nieustannie wokół stanu równowagi, a wszelkie większe, a tym bardziej nagłe zmiany związane są z dużymi zmianami w świecie istot żywych(wymieranie jednych, rozwój innych stworzeń).

5. Wykładu z chemii nie prowadzę, bo obawiam się, że dla większości i tak nic by z tego nie wynikało. Powołuję się na podstawową wiedzę, którą każdy powinien z szkoły wynieść.

6. Powstawanie skał osadowych trwa właśnie setki milonów lat, nie inaczej. O tym iż są to miliony, a nie setki czy tysiące lat świadczą badania radiometryczne i wiele innych, pośrednich dowodów. Można się spierać, czy było to 100, czy 150 milionów lat temu, robienie jednak z tego tysięcy lat wskazuje na zignorowanie właściwie całej nauki i niebezpiecznie pachnie kościelną ideologią. W ten sposób jednak, dochodzimy do wniosku iż to wola Boża decyduje o obecnym stanie klimatu i możemy zapomnieć o dyskutowaniu na podstawie jakichkolwiek argumantów.

 

Jeśli obecny poziom jest zły dla zdrowia, to polecam kurację polegającą na codziennym podłączeniu się do rury wydechowej samochodu. Tylko pamiętaj - co za dużo to niezdrowo. Potem chętnie posłucham o wrażeniach. Smile

Kiedyś w atmosferze Ziemi nie było w ogóle tlenu i własnie miliony lat zajęło bakteriom, a później roślinom zmienienie tego stanu do poziomu, w którym mogły rozwinąć się organizmy oddychające tlenem. Cały ten węgiel trafił w tym czasie do skał osadowych i obecnie jest przez człowieka uwalniany. Może dla samego życia zgubne to nie będzie jednak dla nas tak. Nie wiem jak Ty, ja rośliną się nie czuję i oddycham tlenem.

Pozdorowionka Ptaszyno Wink

Eppur si muove...

Portret użytkownika Sabaka

Skoro jesteś tak pewny swoich

Skoro jesteś tak pewny swoich "faktów naukowych" to zadaj sobie sam pytania parę pytań. Jaki jest procentowy udział emisji CO2 spowodowany działalnością człowieka w globalnej emisji? jak można wyjaśnić liczne zmiany klimatu w dziejach ziemi? Jaki sens ma walka z emisją CO2 w Europie i USA oparta nie na walce z Konsumpcjonizmem ale na przeniesieniu przemysłu w inne strefy globu jak Chiny czy Indie? Jeżeli chcemy naprawdę walczyć o dobro nas i potomnych to walczmy z produkcją nietrwałych „badziewi”, poprzez rozsądne zakupy i nacisk na korporacje produkujące owe „badziewia”. W przeciwnym wypadku cała ta walka o „dobro” ziemi to fikcja i metoda grabieży społecznej. Nie mam powodu twierdzić, jakoby krok Pana Trampa był błędny, ponieważ bilans i tak zostanie wyrównany. Odbudowa przemysłu w USA obniży produkcję w Chinach, ta sama sytuacja nastąpiłaby w przypadku wystąpienia innych Państw z równie bezsensownych zobowiązań. Tak na marginesie energia odnawialna wiąże się z produkcją skomplikowanych urządzeń które nie są wykonywane z powietrza!!! Trwałość tych urządzeń wpływa na niezbyt korzystny „EKO” bilans, więc i ten argument nie jest dla mnie satysfakcjonujący. Jedynym rozwiązaniem jest całkowita zmiana nawyków konsumenckich ale tylko i wyłącznie w skali globalnej!!! Może warto wprowadzić umowę międzynarodową odnośni minimalnej, wymaganej trwałości przedmiotów na 10 - 15 lat, a nie produkcja byłe czego byle szybko i tanio.

Portret użytkownika Medium

Ostatnie zdanie jest

Ostatnie zdanie jest absolutnie kluczowe dla problemu ochrony środowiska. Zacytuję:

Może warto wprowadzić umowę międzynarodową odnośni minimalnej, wymaganej trwałości przedmiotów na 10 - 15 lat, a nie produkcja byłe czego byle szybko i tanio.

 Tak, najwyższy czas skończyć "spisek żarówkowy", ale za tym idzie zmiana gospodarki rynkowej na planową i nieuchronny schyłek kapitalizmu, który sam na sibie bicz ukręcił.

Portret użytkownika Vraukolaukas

Poczytaj o zamkniętym obiegu

Poczytaj o zamkniętym obiegu CO2 - nie chodzi o procentowy udział, a o samo przywrócenie węgla do obiegu i naruszenie stanu równowagi.

Liczne zmiany klimatu w dziejach Ziemi miały wiele przyczyn - kolizje z asteroidami, erupcje wulkanów, zmiana nachylenia osi Ziemi, zmiana aktywności Słońca, sama ewolucja życia itp. Niektóre były zmianami powolnymi, inne jak te związane z katastrofami - nagłymi. Te nagłe skutkowały wielkim wymieraniem, a obecna nosi znamiona właśńie takowej.

Co do reszty - niestety masz rację. Uciekanie z emisją do krajów takich jak Chiny nie rozwiązuje problemu. Jednak krok Trumpa, to zwyczajnie krok w złym kierunku - zamiast myśleć o tym jak walczyć z problemem w skali globalnej wracamy do podejścia, że problemu nie ma. To, że to kraje rozwinięte powinny być liderami w walce z emisją CO2 też ma swój sens - je zwyczajnie na to stać.

Konsumpcjonizm i trwałość produktów, uwzględniłem w sformułowaniu "żyć ponad stan". I zgadza się - to jest esencja problemu. Jednak nie postanowiono szukać innych, skuteczniejszych i sprawiedliwszych niż limity emisji CO2 sposobów na walkę z problemem. Stwierdzono, że problemu nie ma.

Energia odnawialna owszem, nie bierze się znikąd i wymaga wytworzenia urządzeń i w krótkim okresie nie przynosi żadnych zmian w bilansie. Jednak w miarę upływu czasu bilans będzie się poprawiał z racji nie zużywania paliwa kopalnego. Czy może wg Ciebie tamy, wiatraki, czy panele słoneczne muszą być wymieniane częściej niż piece i silniki spalinowe?

I powtórzę - to kraje rozwinięte muszą być liderami i przykładem w walce o środowisko. Dlaczego? Bo one się kosztem tegoż środowiska rozwinęły i jeśli same nie przestaną go niszczyć oraz nie zaproponują alternatywy krajom rozwijającym się - nie będzie czego ratować. Skoro wyrąbaliśmy wszystkie Europejskie puszcze i poprzez I rewolucję przemysłową dokonaliśmy skoku cywilizacyjnego, to dlaczego w Brazyli nie mieliby postąpić podobnie z Amazonią? Mają żyć jak jaskiniowcy, żebyśmy my mieli czym oddychać?

Eppur si muove...

Portret użytkownika Vraukolaukas

Są różne hipotezy. Dwie

Są różne hipotezy. Dwie główne to niewłaściwe przetłumaczenie pierwszych nadanych jej nazw Engronelant i Gruntlant, które nic z zielenią nie mają wspólnego lub "chwyt reklamowy" mający przyciągnąć większą liczbę osadników. Jeśli sugerujesz iż w średniowieczu była to zielona wyspa, to jest to wykluczone. Zielona mogła być conajwyżej jej południowa część, która zielona bywa latem i w czasach współczesnych. Jeszcze jakieś pytania ignorancie?

Eppur si muove...

Strony

Skomentuj