Donald Trump ma ostatnią szansę na udowodnienie, że naprawdę walczy z „Nowym Porządkiem Świata”

Kategorie: 

Źródło: Internet

Nadchodzące tygodnie będą dla Donalda Trumpa i ruchu „Q Anon” ostatecznym testem. Albo urzędujący prezydent USA uderzy z całą mocą w siły NWO, albo trzeba będzie wrzucić kolejną teorię spiskową do kosza.

Kiedy ponad 4 lata temu okazało się, że Donald Trump ma realną szansę na zwycięstwo w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, część nieprzychylnych mu wpływowych komentatorów ostrzegała, że światu grozi „Trumpokalipsa”.

Dzień przed wyborami w 2016 roku największe koncerny medialne świata ogłaszały, że zwycięstwo kandydatki Demokratów - Hillary Clinton -  jest pewne nawet na 98,3 procent.

Były szef CIA i NSA Michael Hayden powiedział, że ma nadzieję, iż w sytuacji, gdy Trump faktycznie zostanie prezydentem, dowódcy wojskowi odmówią  mu wykonania rozkazów.

Warto w tym miejscu przytoczyć płomienne przemówienie Trumpa, które miało miejsce w trakcie kampanii w 2016 roku, w którym w sposób bardzo jednoznaczny wypowiedział się o randze tamtych wyborów:

Nie ma nic, czego nie zrobią polityczne elity. Nie ma takiego kłamstwa, przed którym się powstrzymają, by utrzymać swój prestiż i władzę waszym kosztem. To właśnie się dzieje. Elity w Waszyngtonie i korporacje medialne oraz finansowe, które je finansują, istnieją tylko z jednego powodu – by chronić i bogacić siebie. Elity mają biliony dolarów do stracenia w tych wyborach. […] Nasza kampania to prawdziwe, egzystencjonalne zagrożenie, jakiego wcześniej nie widzieli. To nie są jedynie  kolejne odbywające się co cztery lata wybory. To rozstaj dróg w historii naszej cywilizacji, który określi czy my – naród – odzyskamy kontrolę nad naszym rządem. Dla nich to jest wojna i dla nich wszystko jest dozwolone. Uwierzcie mi, to jest walka o przetrwanie naszego narodu. Te wybory określą czy będziemy mieli wolny kraj czy tylko iluzję demokracji i będziemy kontrolowani przez grupkę globalnych, specjalnych interesów ustawiających nasz system. I on jest ustawiony. To jest rzeczywistość. Wy to wiecie, oni to wiedzą, ja to wiem i tak naprawdę, cały świat to wie. Elity i media będą kontrolować ten kraj przez dobrze znane środki. Każdy, kto podważa ich kontrolę, jest uznawany za seksistę, rasistę, ksenofoba i osobę moralnie nieukształtowaną. Będą was atakować, pomawiać, starać się zniszczyć waszą karierę i rodzinę. Będą starali się zniszczyć wszystko, co Ciebie dotyczy, w tym twoją reputację. Będą kłamać, kłamać i kłamać, a potem będą robić jeszcze gorsze rzeczy.  Będą robić wszystko, co uznają za potrzebne. Clintonowie to przestępcy. Pamiętajcie, to przestępcy. Na naszą wielką cywilizację tu w Ameryce i w całym cywilizowanym świecie, przyszedł czas rozliczenia. […] To nasze  zepsute polityczne elity są największą siłą stojącą za wysiłkami na rzecz radykalnej globalizacji i pozbawienia praw ludzi pracujących. Ich środki finansowe są praktycznie nieograniczone. Nieograniczone są ich środki polityczne. Ich środki medialne są niezrównane. I co najważniejsze,  głębia ich niemoralności jest absolutnie nieograniczona.

Nie da się ukryć, że z treści tego przemówienia bije rewolucyjny ton lidera, który chce „posprzątać” swój kraj i przy okazji świat z wszelkiej deprawacji.

Podobnie brzmiała jego mowa inauguracyjna, zwłaszcza poniższe słowa:

Stoimy przy narodzinach nowego tysiąclecia, gotowi na odblokowanie tajemnic Kosmosu, by uwolnić Ziemię od niedoli choroby, i wykorzystać energię, przemysł i technologię jutra.

Pod koniec 2017 roku Lord Jacob Rothschild ostrzegał, że ​​prezydent Donald Trump grozi zniszczeniem NWO i „musi zostać powstrzymany za wszelką cenę”.

Powstał ruch „Q Anon”, dla którego Trump to bohater walczący z tzw. „kabałą” – do której należą najbogatsi, najbardziej wpływowi, ale i najbardziej zdegenerowani i niebezpieczni ludzie na świecie.

Czego członkowie tego ruchu oczekiwali po Trumpie?

Po pierwsze rozliczenia domniemanych, aczkolwiek wysoce prawdopodobnych przestępstw Clintonów, Bushów, Obamy czy Bidena. Po drugie postawienia w stan oskarżenia osób odpowiedzialnych za pedofilską aferę „Pizzagate”. Po trzecie ujawnienia prawdy na temat zamachów na WTC. A po czwarte ujawnienia technologii (w tym wiedzy na temat kosmitów) utrzymywanych w tajemnicy przed społeczeństwem przez tzw. ”deep state”, w skład którego wchodzi m.in. Konglomerat Wojskowo-Przemysłowy.

Trump niestety nie zrobił nic w żadnej z tych spraw. Nie wskazał palcem winnych obecnej sytuacji na świecie.

Krąży pogłoska, że Donald Trump został namówiony do startu w wyborach przez patriotów z amerykańskiej armii. Jeśli tak, miał poparcie wielu wpływowych generałów, miał też dostęp do ich wiedzy i środków militarnych, dzięki którym operacja „Sztorm”, jak nazywano proces eliminowania z przestrzeni publicznej wszystkich odpowiedzialnych za oszustwa czy skandale seksualne, mogła być w miarę szybko i sprawnie przeprowadzona.

I choć pojawiały się nieśmiałe doniesienia o pewnych ruchach w tej kwestii, to jednak nigdy, żadne medium głównego nurtu na świecie nie podało do publicznej wiadomości, że jakiś bardzo znany człowiek (pomijając Harveya Weinsteina, Jeffreya Epsteina czy Kevina Spacey) został zatrzymany z powodu wyżej wymienionych afer.

Pojawia się więc pytanie: czy „siły zła” okazały się być zbyt potężne, aby się im przeciwstawić? Jeśli nawet, Trump powinien w czasie swoich orędzi, w czasie debat, w czasie spotkań z dziennikarzami, mówić otwarcie, o co toczy się gra.

Nawet gdyby przegrał, stałby się symbolem. Tymczasem w jego wypowiedziach po objęciu urzędu prezydenta, próżno było szukać jakichś dowodów na jego dziejową misję.

Za nami kolejne wybory w USA. Media ogłosiły zwycięstwo Joe Bidena, który miał być jedną z osób rozliczonych za swoje przestępstwa przez Trumpa i resztę amerykańskich patriotów.

Donald Trump ciągle utrzymuje, że wybory zostały sfałszowane, ale nadal nie przedstawia miażdżących dowodów. Wykazano, że media ukrywały informacje o sukcesach Trumpa, cenzurowały jego wypowiedzi, ale jednocześnie ukrywały skandale z udziałem Joe Bidena i jego syna, co w ogromnym stopniu wpłynęło na wynik wyborów.

Jeśli jednak operacja „Sztorm” była tak misternie przygotowana, nie powinno być teraz problemem obnażenie prawdy o tym, co się wydarzyło w trakcie wyborów.

Ewentualne udowodnienie tego spisku przez Trumpa, wykazanie, że społeczeństwo zostało oszukane, byłoby ostatnim promykiem nadziei na to, że „proces oczyszczania” świata jest w toku i ma szansę powodzenia.

Jeśli jednak Kolegium Elektorskie wybierze Joe Bidena, upadnie jedna z największych teorii spiskowych wszech czasów i wiara milionów ludzi w to, że „siły dobra” tę wojnę wygrały.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika 3plabc

Trump to wypisz wymaluj

Trump to wypisz wymaluj "fałszywy prorok". Gospodarkę USA tak utopił, że Biden z resztą kliki teraz na głowie będą stawać, żeby zachować światową hegemonie Stanów Zjednoczonych. Zapewne dalej będą tłamsić prawa społeczeństwa, rozpętają sobie gdzieś wojenkę o ropę itp. Standardowy repertuar establishmentu z za oceanu. Trumpowi da to pole do manewru, aby nie schodzić jeszcze ze sceny i po odgrywać dobrego wujaszka okłamywanego społeczeństwa... powytrząsa trupy z szafy poupychane prze kolejnych prezydentów od G.W. Busha... dorzuci do tego drugie tyle podpierając się własną kreatywnością (sic!) i fantazją i igrzyska będą trwały dalej! Titanic tonie, orkiestra gra dalej...

Portret użytkownika duodecim

 Za szybko tracicie nadzieję.

 Za szybko tracicie nadzieję. Dla mnie obecna sytuacja jest jedynie potwierdzeniem siły Deep State. Trumpowi jest po prostu bardzo ciężko przebić się przez jego struktury budowane przez stulecia. Co do samej osoby Trumpa to myślę, że wasza utrata wiary w powodzenie jego misji wiąże się ściśle z jego powiązaniami ze światem żydowskim, ja jednakże twierdzę, że to i tak może okazać się mniejszym złem, a przynależność i reprezentowanie jakiejś części struktur zła jest w tej misji nieuniknione. Dzisiaj dotarły do mnie informacje, że sądy niższej instancji nie chcą uznać solidnych dowodów fałszerstw wyborczych jakie przedstawił Trump. Nie wiem jak wygląda cała ta procedura i czy jest jakaś szansa w tej sytuacji na rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy. Nie traćmy nadziei i myślmy pozytywnie o calej Sprawie. Ja wierzę, że się uda i Ludzkość wyjdzie w końcu ze Strefy Mroku. Pozdrawiam.

Życie bezmyślne nie jest warte życia.

To jest strach, twój wróg, kiedyś najlepszy przyjaciel. Pokochaj go jak brata będzie Ci towarzyszył przez całe życie.

 

Portret użytkownika moon fake

Kłanon sranon. Trump który

Kłanon sranon. Trump który napadł na Iran - naszych odwiecznych przyjaciół, ma być porządnym człowiekiem któremu zalezy aby wyrwać niewolników spod buta NWO? Obozy przygotowane, szczepionki depopulacyjne juz produkują (15 % rocznie według kill billa w piach- juz zaciera rączki), więc czego chcieć więcej. Trump jest wzorowym psem systemu a wytresowany pies ręki która go karmi nie ugryzie... kto z Was jest jeszcze naiwny i wierzy że teatrzyk kukiełkowy coś może?

W czasach powszechnego fałszu mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym-George Orwell.Żyjemy teraz w światowym obozie koncentracyjnym.

Portret użytkownika r

Iran i odwoeczny przyjaciel.

Iran i odwoeczny przyjaciel. Za dużo kleju nawąchałeś się. Przed rewolucją religijną zmajtrowana przez USA to może tak. Obecnie opanowany jest przez religijnych oszolomów. Wystarczy porównać jak ubierały się kobiety w latach 70 i teraz.

W czasach powszechnego fałszu mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym-George Orwell.Żyjemy teraz w światowym obozie koncentracyjnym.

Portret użytkownika baca

trampek niczego nie udowodni

trampek niczego nie udowodni i nie naprawi i nie rozwiąże bo....
bo nigdy nie nazywa rzeczy po imieniu
nigdy nie powie że deep state to żydzi
nigdy nie zrobi nic przeciwko żydom
jest jak debil któremu szczury wlazły do piwnicy - dystkutuje ze szczurami na tweeterze, facebooku, wylewa gorzkie żale że go usuwają ze szczurzej telewizji, bierze udział w wyborach do których startują szczury i robi wszystkie inne nonsensowne rzeczy zamiast.... deratyzacji
szczury są mściwe to go zapewne wtrącą do więzienia i dlatego trampek rozpaczliwie stara się wywołać wojnę żeby zostać na stołku
he he ale burak... oszukali go w wyborach jak małe dziecko a ten zamiast ich do pierdla wsadzić pyskuje na tweeterach jakis że wygrał wybory....
masakra jaka ten palant to ściema...
od 4 lat zabija niewinnych ludzi, chodzi na pasku syjonistów i pali głupa ze walczy z mafią a tak naprawde każdym swoim czynem ją czynnie wspiera...
hmm... zadziwia mnie że są jeszcze oszołomy które nie wierzą własnym oczom i uszom i temu syjoniście wierzą...
po prostu szok...

 

Portret użytkownika S

Wydaje mi się, że może tu

Wydaje mi się, że może tu chodzić o to, żeby ludzi w ogóle przygotować na taki szok, jak przyjęcie prawdy o tzw. "demokratach". Gdyby Trumpeł od razu zaczął opowiadać jacy to oni źli, sataniści, pedofile itd., z miejsca trafiłby w szeregi foliarzy od teorii spiskowych i już nikt nie wziąłby go na poważnie. Ludzie muszą swoje wycierpieć, "zderzyć się z pociągiem" żeby wreszcie otworzyć oczy i zastanowić się, kto jest za to odpowiedzialny. Na dzień dzisiejszy, niemal cały Świat ma zrobione takie pranie mózgu, że niełatwo jest ich przekonać do spojrzenia na sprawy z innej perspektywy (popratrzcie na Covidian, wszelkie statystyki mówią, że to przekręt, a oni swoje - że apokalipsa, zagłada i wszyscy umrzemy). Spróbujcie odciągnąć terrorystę-samobójcę od zamachu, zwyczajnie mówiąc mu "ej stary, tam nie ma 72 dziewic, a ty jesteś idiotą, że chcesz się zabić". Naprostowanie kogoś tak zmanipulowanego jest potwornie trudne i długotrwałe. Może z Trumpem jest podobnie. Ludzie najpierw muszą uwierzyć, że "Demokraci" to kłamcy i gnidy, dopiero potem można odkrywać ich przestępstwa dalej.

Dyskusja to wymiana argumentów i własnych poglądów. Możesz się z nimi zgadzać lub nie. Ale jeżeli potrafisz tylko bluzgać, wyzywać i siać zamęt, rozważ karierę w Antifie. Bo tu jej nie zrobisz Wink

Skomentuj