Dlaczego centra danych za miliardy dolarów zatrudniają tak mało ludzi?

Kategorie: 

Źródło: Pixabay.com

Model biznesowy największych firm technologicznych powoduje, że coraz mniej ludzi potrzeba, aby te koncerny dalej rosły w siłę. Dotyczy to pracowników każdego szczebla, tak więc nikt nie jest bezpieczny.

Automatyzacja, to jedno z największych wyzwań społecznych nadchodzących lat i dekad. Dziś jeszcze wielu ludziom wydaje się, że na rynku pracy są niezastąpieni, ale czas ich pewności bardzo szybko mija. Już teraz widzimy pierwsze symptomy wielkich zmian.

Dla przykładu Facebook korzysta z inteligentnej aplikacji o wdzięcznej nazwie „Cyborg”, która całodobowo monitoruje dziesiątki tysięcy serwerów, wykrywa wszelkie zaistniałe problemy i w wielu przypadkach samodzielnie dokonuje napraw. „Cyborg” bez przeszkód rozwiązuje tysiące problemów. Co to oznacza? Jeden technik może nadzorować aż 20 tysięcy komputerów.

Ogromne centrum danych Apple, którego koszt budowy wyniósł miliard dolarów, jest w stanie zapewnić pracę tylko dla 50 osób. Stąd wielkie rozczarowanie ludzi, którym trudno zrozumieć, jak tak drogie ośrodki, zajmujące tak wielką powierzchnię mogą oferować tak mało etatów. Wszystko dlatego, że „Cyborg” i inne podobne mu algorytmy same wykonują całą pracę. Człowiek jest zbędny.

Firma Good Data wykorzystuje serwery Amazona do prowadzenia analiz danych dla około 6 tysięcy swoich klientów. Jej dyrektor - Roman Satek - powiedział:

„Wcześniej każdy przedsiębiorca musiał do tego zadania oddelegować co najmniej 5 pracowników. Łącznie daje to 30 tysięcy osób. Ja wykonuję to samo z pomocą 180. Nie wiem, czym się teraz zajmą pozostali, bo tej pracy już dla nich nie ma. Zwycięzca bierze wszystko.”

Mamy więc do czynienia z postępującą likwidacją tysięcy stanowisk przeznaczonych dotąd dla wykwalifikowanych informatyków, którzy jeszcze jakiś czas temu nie musieli bać się o bezrobocie. A to dopiero początek rewolucji na rynku zatrudnienia pracowników umysłowych. Jeśli oprogramowanie znajduje się w chmurze, to algorytmy w stylu „Cyborga”, obejmą kiedyś wszystkie firmy, odbierając pracę osobom, które komputerowo przetwarzają informacje.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika Maryjan_66

To jak z wielkim

To jak z wielkim kontenerowcem - żeby nim płynać przez pół kuli ziemskiej potrzeba kilkunastoosobowej załogi, ale żeby go wyprodukować i wszystkie towary którym jest naładowany, już potrzeba milonów ludzi i ton surowców. Poza tym 99,9...% danych przetwarzanych przez takie centra jest z punktu widzenia użytkownika zbędna (są to dane jedynie do obsługi tych centr, procesów i firm zaangażowanych w wyprodukowanie komponentów do takich centr, najróżniejszych symulacji) a te produktywne dane obsłużyło by 6 ogarnietych panienek z dobrze zorganizowanymi segregatorami, fistaszkami i telefonem. Jak powstanie w Polsce centrum google to trzeba bedzie jedynie zatrudnić ta załoge i sprzątaczki, a dyspozycje co załoga ma robic będą szły niewiadomo skąd, a jak będzie nieposłuszna to ją sie wymieni.

Portret użytkownika ​euklides

To co robią poliniaki z rządu

To co robią poliniaki z rządu to parodia. Ich wyobrażenie o gospodarce kwalifikuje się do leczenia psychiatrycznego. Tak samo wszystkie pismaki, które mocza gacie na wieść, że Google zainwestowało w komputery, które są im potrzebne do zarabiania hajsu jak każdej innej firmie. No, ale reklama badziewia robi swoje, plus dobry marketingowiec, którzy uderza w nuty zakompleksieńców "wasz kraj stał się centrum inżynierii oprogramowania". Tak kur.a, od dzisiaj Kaczyński jest Pierwszym Programistą XD

Portret użytkownika Quark

Bardzo szczodrze krytykujesz

Bardzo szczodrze krytykujesz rząd , państwo i wogóle wszystko w tym kraju - czyli wychodzi na to (w Twoim mniemaniu) , że gdybyś został "Naczelnikiem Państwa" to Polska stała by się najlepiej rozwiniętym i najlepiej rządzonym krajem na świecie - tak ? To może zamiast ciskać wyzwiskami , kierować do psychiatryka itd. wyjawiałbyś (łaskawie) swoje recepty na zdrową gospodarkę , czyli przedstawiał tu konstruktywną krytykę - może wtedy zyskałbyś przychylność i poparcie ? To jak będzie ... 

Portret użytkownika ​​​​​euklides

Gdybym został naczelnikiem

Gdybym został naczelnikiem państwa to bym je rozwiązał, ale tylko dla tych, którzy nie pełnili w nim kierowniczych funkcji. Tych zamknąłbym na jakimś wygrodzonym terenie i kazał żyć i funkcjonować według tych zasad, które sami stworzyli, oczywiście regularnie odbierając im ich dorobek, tak jak oni odbierali tym którzy sobie coś wypracowali, i zaturwał im życie losowymi zmianami "prawa" tak jak oni zatruwali je innym. Oczywiście każdy kto uważa państwo za niezbędnik życia mógłby dołączyć do tego skansenu. Tak więc zwolennicy idiokracji nie straciliby zupełni nic.

Portret użytkownika Quark

No dobra opisałeś jak byś

No dobra opisałeś jak byś potraktował tych co teraz rządzą , ale nie napisałeś co byś zaoferował tym wszystkim dla których obecne państwo byś rozwiązał . Bo przecież coś zamiast tego znienawidzonego przez Ciebie systemu państwowego musiało by być - jakaś forma organizacji , kontroli nad całością itd. Nawet indianie we wiosce mają swego wodza , który im mówi gdzie wolno postawić wigwam a gdzie mają biegać bizony. No chyba , że na drugi dzień po rozwiązaniu RP , rzucił byś hasło z mównicy : A róbta co chceta i żyjta jak umieta .. No ale wróg nie śpi i jakby nagle Polska została rozwiązana to zaraz znaleźli by się chętni na nowe rozbiory , nie sądzisz ?

Portret użytkownika ​​​​​euklides

Rozbiory to pokłosie

Rozbiory to pokłosie państwowości... Znowu zwalasz owoce działania barbarzyńskiej instytucji na karby systemu, który nie istniał. Ty nadal nie rozumiesz, pytając co zamiast państwa, bo twój zindoktrynowany umysł potrafi żyć tylko w niewolnictwie. Dlatego nie pytasz o alternatywę, tylko o kolejnego włdcę niewolników. Czyli w twoim mniemaniu jeśli nie władca A to władca B, C albo D. No to po co pytasz, skoro nie jesteś otwarty na edukację? Dla takich jak ty istnieje możliwość pozostania w starym systemie.

Strony

Skomentuj