Dieta Brytyjczyków może ulec znaczącym zmianom po opuszczeniu Unii Europejskiej

Kategorie: 

Źródło: Pixabay

Brexit w obecnej formie będzie miał poważne konsekwencje. Jeżeli naprawdę doszłoby do zamknięcia szlaków handlowych pomiędzy Zjednoczonym Królestwem a Unią Europejską, to dieta przeciętnego Brytyjczyka ulegnie znacznym zmianom. Mieszkańcy Londynu i okolic mogą powoli zacząć się przyzwyczajać do mniej różnorodnego menu.

Wielka Brytania od stuleci jest zależna od importu. Globalny handel sprawił, że łatwo można było zapomnieć o tym, jak wyglądałaby dieta przeciętnego Brytyjczyka, gdyby wszystkie szlaki zostały zamknięte. Niebawem Anglicy mogą zostać jednak postawieni przed faktem dokonanym, a zawartość ich lodówek może znacząco się zmienić.

 

Oczywiście całkowite przerwanie importu jakichkolwiek towarów jest mało prawdopodobne, lecz przyjmijmy najmniej optymistyczny scenariusz, w którym Zjednoczone Królestwo opuszcza Unię Europejską bez odpowiednich umów. Jakie byłyby największe zmiany? Przede wszystkim znacznie skurczyłyby się zapasy owoców i warzyw. Na pocieszenie Brytyjczycy powinni mieć wystarczająco dużo mięsa i ziemniaków.

 

Obecnie Zjednoczone Królestwo produkuje jedynie około 60% własnej żywności, więc wiele produktów hipotetycznie nie byłoby dostępnych po zatrzymaniu importu. Brytyjskie krowy produkują wystarczająco dużo mleka i dostawy jajek również nie powinny stanowić problemu. Ze sklepowych półek mogą natomiast zniknąć chociażby irlandzkie masło i nabiał. Wielbiciele serów powinni pożegnać się z francuskim brie i włoskim parmezanem.

Największa zmiana będzie zauważalna, jeśli chodzi o najzdrowsze pożywienie. Będzie znacznie mniej zieleni, ponieważ Wielka Brytania importuje większość swoich owoców i niemal połowę swoich warzyw. W skali całego roku na każdego obywatela przypadłoby około 1,8 kg truskawek oraz niecały kilogram malin.

 

O bananach czy awokado oczywiście można zapomnieć. Jeśli chodzi o warzywa, to Zjednoczone Królestwo produkuje dużo groszku, a marchew i buraki również powinny być dostępne przez większość miesięcy. Pomidory trzeba będzie zachować tylko na specjalne okazje, ponieważ miejscowi rolnicy produkują tylko jedną piatą obecnego zapotrzebowania.

 

W przypadku mięsa sytuacja wygląda lepiej, ponieważ z pewnością nie zabraknie jagnięciny, a zapasy kurczaka, wołowiny i wieprzowiny także powinny wystarczyć dla przeciętnego Brytyjczyka. Problem pojawi się jednak w hodowli zwierząt, które będą musiały zmienić swoją dietę, ponieważ importowane zboże i specjalne pasze nie będą dłużej dostępne.

 

Nie powinno być niedoborów chleba, jako że w Zjednoczonym Królestwie uprawiana jest wystarczająca ilość pszenicy. Wiele ryb, takich jak np. dorsz, jest importowanych ze Skandynawii, więc na stałe wypadną z diety Brytyjczyków. 

W 2017 roku Królestwo sprowadziło 480 milionów butelek wina z Unii Europejskiej, więc wiele kieliszków pozostanie pustych. Ewentualnie mogą zostać wypełnione przez tradycyjny brytyjski napój, czyli herbatę, która jednak średnio pasuje do tego typu naczynia. Brytyjczycy powinni starannie pilnować, by przepływ towarów ze Szkocji przebiegał bezproblemowo, gdyż odcięcie dostępu do whisky mogłoby się dla wielu z nich okazać największą możliwą katastrofą.

 

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (2 votes)
Opublikował: ZychMan
Portret użytkownika ZychMan
Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl od ponad 2 lat. Specjalista z zakresu Internetu i tematyki naukowej. Nie stroni również od bieżących tematów politycznych.


Komentarze

Portret użytkownika Px

Co to za bzdury.Czy to unia

Co to za bzdury.Czy to unia karmi UK???Napisano to własnie w takiej formie.Było jest i będzie tak zamawiasz,płacisz otrzymujesz.W ten sposób można jeszcze korzystniejsze ceny otrzymać niż w zmonopolizowanym rynku odgórnie ustalającym ceny.Tu jeszcze piertuszka nie jest towarem luksusowym czy tego nie widzcie?Nie chodzi tylko o pietruszkę oczywiście.Straszenie nie ma końca ale to właśnie o to chodzi prawda.Pozdrawiam Serdecznie

Portret użytkownika hehe

"Wiele ryb, takich jak np.

"Wiele ryb, takich jak np. dorsz, jest importowanych ze Skandynawii, więc na stałe wypadną z diety Brytyjczyków" Przypominam, że Norwegia oraz Islandia nie są w UE Smile I pamiętajcie, że handel jest obustrony więc na tym cierpieć nie będzie tylko UK ale i dostarczyciele tej że żywności więc producenci szybko dostosują się aby nie stracić potrzebna jest tylko jedna rzecz aby to śmigało "NIE PRZESZKADZANIE PRZEZ WSZECHWIEDZĄCYCH BIUROKRATÓW" 

Portret użytkownika Polmont

Nie wygląda to wszystko tak

Nie wygląda to wszystko tak do końca. Na przykład: ryby, sprowadzane są owszem ze Skandynawii ale przede wszystkim z Norwegii, która przecież nie jest członkiem Unii Europejskiej. Tak że chociażby odnośnie dorsza to na pewno go nie zabraknie. Generalnie w Wielkiej Brytanii od dawien dawna brakowało owoców, które importowano (w tym tak popularne jak jabłka). Odnośnie herbaty: Sprowadzana jest z głównych centrów dystrybucyjnych znajdujących się w Niemczech i Holandii. W Polsce generalnie wybór herbat jest większy aniżeli w UK.

Skomentuj