„Deszcz” martwych wron zaskoczył mieszkańców Rosji

Kategorie: 

Źródło: VSE42 Ru

W mieście Bałakowo w Rosji dziesiątki wron spadło na jedną z okolicznych dróg. Naoczni świadkowie udostępnili nagrania z tego zajścia na tamtejszych portalach społecznościowych. Materiał przedstawiający ten straszny „deszcz” wywołał wiele niepokoju w okolicznych społecznościach.

Niektórzy komentatorzy, twierdzili że ptaki doznały „pęknięcia serca” z powodu fajerwerków. Pojawili się oczywiście również i ci, którzy uważają, że „deszcz” kruków zapowiada rychły koniec świata. Specjaliści Dyrekcji Weterynaryjnej Regionu Saratowskiego zajmują się wyjaśnianiem prawdziwych przyczyn masowej śmierci ptaków. Na miejscu zdarzenia, zostały już pobrane próbki powietrza do badań laboratoryjnych. Jak narazie nic nie wskazuje na to aby ptaki były zarażone jakąś chorobą.

 

Warto dodać, że jeszcze niedawno do podobnego incydentu doszło w amerykańskim stanie Nowy Meksyk. W ciągu ostatnich kilku tygodni, doświadczono tam masowej śmierci różnych gatunków ptaków wędrownych. Eksperci ds. dzikiej przyrody wciąż nie są w stanie zidentyfikować przyczyny dla tego zjawiska, a w międzyczasie, liczba martwych ptaków rośnie na masową skalę.

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis

Komentarze

Portret użytkownika YaHu

Miałem gniazdo z wroblami na

Miałem gniazdo z wroblami na strychu. Ostatnio żona zwróciła uwagę, że jest tam cisza. Powiedziałem jej że pewnie nauczyły się już latać. Dziś po przeczytaniu po raz kolejny o ptakach i komentarza wyżej o ciszy... Zapytałem synka "Czy dużo jest ptaszków jak bawią się na dworze" to dostałem odpowiedź. "Były dwa na ziemi nie żywe". Ech kuźwa, pisze to tylko dla informacji. Mieszkam na północy.

Portret użytkownika Kmieć bez loginu

Coś jest bardzo nie tak.

Coś jest bardzo nie tak. Bardzo.
Jakiś czas temu, może z tydzień, dwa, pod którymś z artykułów z jednym z komentatorów zauważyliśmy dziwną ciszę w lesie - zero odgłosów życia, żadnych ptasich świergotów itp.
Nie za bardzo sobie tym jednak zaprzątałem głowę.
Do czasu jak w minioną sobotę robiłem porządki na podwórku przed zimą. Wyszedłem przed dom gdzieś tak około 10:30 i do wieczora kręciłem się przy pracy.
I wiecie co? Cisza dotarła z lasu do mnie na przedmieścia. Ogłuszająca cisza. Poza hałasem wytwarzanym przez przejeżdżające samochody i ludzi pracujących od czasu do czasu w okolicy jakimiś gospodarskimi narzędziami nie słychać było nic, absolutnie nic. A przecież kilku sąsiadów ma kury podwórkowe, które zwykle głośno gdaczą, jedna sąsiadka gołębie hodowlane, które gdzieś zniknęły, a zwykle kilka razy dziennie robiły oblot najbliższej okolicy. Nawet psy nie szczekają.

Do tego nastał czas sypania się z łupinek orzechów włoskich, których u mnie w okolicy jest całe mnóstwo. Nawet u siebie mam 4 drzewa orzecha włoskiego. Dlaczego o tym wspominam? Bo od zawsze orzechy włoskie to przysmak kawek, które nauczyły się wybierać je z pękniętej łupinki i z dużej wysokości zrzucać na chodniki, żeby pękły orzechów skorupki, żeby dobrać się do ziarenka. W tym sezonie nie ma kawek. Nie ma na chodnikach resztek po porozbijanych orzechach.
Gdy się tak zacząłem zastanawiać, to dotarło do mnie, że po raz pierwszy w życiu (długim już) w tym roku nie widziałem w swojej okolicy bocianów. Ani jednego.
I moje sójki gdzieś przepadły. A jeszcze w lipcu je widziałem na podwórku. A przecież sójki nigdzie nie odlatują; nawet przysłowie mówi "wybierać się jak sójka za morze".

I tak od tej minionej soboty codziennie zwracam uwagę na tę ciszę. Nic się zmienia. Gdyby nie odgłosy aktywności ludzkiej, to panowałaby cisza jak makiem zasiał.

Kroi się coś bardzo niedobrego. Obym się mylił.

P.S. Jestem gdzieś z centralnej Polski; bliższych szczegółów nie podam.

Portret użytkownika drako_tr

Wiesz Kmieciu, u mnie

Wiesz Kmieciu, u mnie sytuacja wydawała się być normalna...allle...od kilku dni, w miejscach, gdzie zwykle żerowały sobie kawki, zlatują się kruki i je przeganiają...myślałem, że mi wzrok figla spłatał i z ciekawości podlazłem bliżej...przegoniły też i mnie...no takiego czegoś nigdy nie przeżyłem, dwa kruki nad głową mi latały, a reszta, 10-15 sztuk krakały jak pierdolnięte...mój pies mało zawału nie dostał, a i ja miałem niezłego pietra.

 __________________

 

Portret użytkownika rolnik

Pierwsze wymierają owady.

Pierwsze wymierają owady. Potem ptaki odlatują szukać pożywienia w innych miejscach. Jednak potwierdzam twoje słowa - coś się dzieje. Podejrzewam wojska NATO, które szpieguje radarami Rosję i Białoruś - te radary są 1000 razy silniejsze od 5G.

Dyskusja to wymiana argumentów i własnych poglądów. Możesz się z nimi zgadzać lub nie. Ale jeżeli potrafisz tylko bluzgać, wyzywać i siać zamęt, rozważ karierę w Antifie. Bo tu jej nie zrobisz Wink

Portret użytkownika kosmos_ad

To 5G robi sie już nudne,

To 5G robi sie już nudne, zwykłe głupie trollowanie. Nawet operatorzy przyznają że zostalo w Polsce 'uruchomione'  tylko na próbę, 1 nadajnik na 300 km kw. Najwięcej uruchamia Plus. Wszystkie są  na starych pasmach po LTE    uzywanych już od dawna,  moce tak male że ludzie z telefonami 5G dopytują się gdzie można to wytestować. Jak takie coś może powodować masowe zagrozenie jak nie idzie tego złapać telefonem ?

Po co powtarzać takie głupoty nie znając  tematu. Przyczyną tych wydarzeń może być wszystko, moim zdaniem coś w rodzaju HAARP albo on sam, chemia w powietrzu, promieniowanie mikrofalowe z masztów stałych lub samolotów itp. 5G to papka dla otumanionych.

Portret użytkownika zolik

Na całym świecie od jakiegoś

Na całym świecie od jakiegoś czasu masowo i w tym samym momencie giną rózne gatunki zwierząt. Nie chcę wyciągać pochopnych wniosków czy to jakiś wirus 5g czy może pan Bóg daje znaki że coś się zbliża ale jedno jest pewne żyjemy w ciekawych czasach.

Skomentuj