Decydujący tydzień w polskiej polityce - ostatnie podrygi republiki okrągłego stołu?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Sytuacja polityczna w Polsce wygląda bardzo ciekawie. Nie można nawet wykluczyć rozwoju wypadków, który doprowadzi do próby sił między sądownictwem, a nowo wybraną polską władzą. Ostatnie działania zwycięzców w wyborach bardzo nie podobają się między innymi okopanym na pozycjach sędziom często rodem jeszcze z PRL. Stają się oni obecnie ostatnią deską ratunku dla III RP.

 

Większość Polaków nie do końca rozumie o co chodzi w awanturze o Trybunał Konstytucyjny. Jednak nie jest to materia aż tak skomplikowana. Teoretycznie Trybunał Konstytucyjny powinien stać na straży Ustawy Zasadniczej, czyli Konstytucji. W praktyce jednak ta powołana jeszcze w stanie wojennym instytucja, stała się raczej strażnikiem okrągłostołowej umowy komunistów z tak zwanymi opozycjonistami.

 

Gdy Trybunał zapytano o legalność fotoradarów sędziowie orzekli, że co prawda są nielegalne, ale mandaty za ich pomocą wystawione są jak najbardziej prawidłowe. Gdy zapytano o zgodność z konstytucją grabieży naszych pieniędzy z OFE, TK stwierdził, że co prawda nie wolno było tak zrobić to jednak trzeba było, bo inaczej zawaliłyby się finanse publiczne.

 

Trybunał Konstytucyjny zawsze był stosowany jako ostatnia deska ratunku rządzących. Sędziowie orzekający są wybierani przez partie polityczne na 9 letnie kadencje. Właśnie dlatego PO, która zakładała utratę władzy, postanowiła powołać do składu Trybunału, kilku zapasowych sędziów, którzy zapewniliby im większość w tej niemal dodatkowej izbie stanowienia prawa.

Co więcej ustawę, która to zapewniała napisali praktycznie sami sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. Przewodniczący TK, Andrzej Rzepliński, wcześniej kandydat PO na Rzecznika Praw Obywatelskich, obiecał nawet, że on i jego koledzy biorący udział w pisaniu prawa ich dotyczącego wyłączą się z orzekania w sprawie zgodności z Konstytucją przeforsowanej przez PO nowelizacji ustawy o TK. Wygląda jednak na to, że nie zamierzają dotrzymać obietnicy i będą orzekać we własnej sprawie.

 

Prezydent Andrzej Duda nie przyjął ślubowań wybranych w czerwcu nowych członków TK motywując to zgłoszeniem o zbadanie ustawy pod względem zgodności z konstytucją. W międzyczasie nowa partia rządząca PiS anulowała głosowaniem sejmowym czerwcowe prawo i planuje jeszcze w tym tygodniu, zgłosić i przegłosować nowych 5 członków Trybunału Konstytucyjnego.

 

W obliczu takiego dictum, obecna opozycja bije na alarm sugerując, że to zamach na demokrację. O dziwo przy procedowaniu ustawy z czerwca żadne "autorytety" nie wyrażały sprzeciwu. Gdy widać jeszcze przewodniczącego Rzeplińskiego naradzającego się co zrobić z posłami PO i Nowoczesnej Petru, jasne staje się, że Trybunał Konstytucyjny stał się ostatnim bastionem III RP, który na dodatek ma potencjał do wywołania kryzysu ustrojowego na dużą skalę.

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Rodak

Dobrze  by   było aby tak

Dobrze  by   było aby tak  sie  stało, bo  rządy  okrągłostołowe  zniszczyły  Polskę  przez  wyprzedaz  za  bezcen  swoim  zydowskim  przedtsawicielon  i  przez wmawianie  Polakom, że  nie  potrafia  się  rządzić.
Stałe  kłamstwo  GW,TVN, Polsatu  oraz TVP  na  temat  każdej  dziedziny działalności  w Polsce, niszczenie  Narodu  i  narodowego  spojrzenia, a  przedewszystkim  zniszczenie  całej  gospodarki, finansów  i obronności  to  zasługa  Michnika  i  rządów  pookrągłostołowych, we  współpracy  z  wymieniuonymi  mediami  okłamującymi codziennie  społeczeństwo  w Polsce.
Teraz  głowy  podnosza kolaboranci  z  obcymi, że  im odebrano  zabawki  i  kasę  i  staraja  się  zniszczyć  to  co  sie  dobrze  rozpoczeło. Podnosi  gółowę  naczelny człowiek, który  zostawił  nastepcy  pustyni e  finansowa  i  rzeczową  i  biadoli jaka go to  krzywda  spotkała, że  nie  dokończył  zniszczenias  Polski  razem z  Tuskiem.
Trzeba  zdecydowanie , bez oglądania  si e  na  ich  lamenty, zrobic  porządek w  Polsce, a  komu  sie  nie podoba niech  wyjeżdża, ale  po  dokładnym  rozliczeniu ze  swoich dokonań.

Portret użytkownika jane

Mogę coś powiedzieć z pozycji

Mogę coś powiedzieć z pozycji osoby prawnie praktykującej. Proszę, niech każdy z Was przejdzie się po wokandach w swoich sądach rejonowych i okręgowych. Spójrzcie na powtarzające się notorycznie nazwiska sędziów, a jeśli się one nie powtarzają, to z pewnością nastąpiła ich zmiana (córka wyszła za mąż). To jest rak polskiego sądownictwa (nepotyzm panoszący się do n-tej potęgi) + niczym nieograniczony brak odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Mówią krótko: sędzia wyda każdy wyrok jaki zechce i jak zechce go uzasadni. Smutne to, ale prawda taka własnie jest.
 
Oczywiście trzeba zacząć zmiany od góry (TK), ale później mamy SN, sądy apelacyjne, okręgowe i w końcu rejonowe. na temat sądownictwa administracyjnego się nie wypowiem, bo mało mam z nim do czynienia.

Portret użytkownika OLI

CZY KTOŚ ZNA POCHODZENIE

CZY KTOŚ ZNA POCHODZENIE OBECNYCH SĘDZIÓW TK.? CZY SĄ POLAKAMI CZYSTEJ KRWI - BO TOLKO TACY MOGĄ PIASTOWAĆ TAK WAŻNE STANOWISKA./// POLACY MAJĄ PRAWO ZNAĆ ŻYCIORYC KANDYDATTA NA TK A SZCZEGÓLNIE JEGO POCHODZENIE !!!!!!

Portret użytkownika Pola2

Sytuacja z TK zaczyna być

Sytuacja z TK zaczyna być coraz ciekawsza. 4 grudnia TK ma osądzić ustawę,, którą sędziowie sami napisali. Problem w tym, ze może nie być kworum. Otóż, 3 grudnia mija czas 5 sędziemu. TK liczy 15 sędziów. Odliczamy 5 brakujących oraz 2, którzy pisali ustawę (zgodnie z prawem rzymskim, stosowanym na całym świecie, nie można być sędzią we własnej sprawie). Kworum stanowi 9 sędziów.Brakować zatem będzie jednego. Chyba, że Rzeplinski z zastępcą postanowią jednak osądzać we własnej sprawie. A wtedy zła nią prawo.

Portret użytkownika inzynier magister

"Przez osiem lat reżim PO-PSL

"Przez osiem lat reżim PO-PSL dokonał bowiem konsekwentnej likwidacji tych mediów. Wprawdzie w III RP nigdy nie spełniały one roli służebnej wobec społeczeństwa, to w latach 2008-2015 doszło do zniszczenia nawet tej namiastki misji publicznej. Powstała całkowicie nowa instytucja propagandowa, zbudowana na wzór peerelowskiego radia i telewizji. Nie ma potrzeby udawać, że szefowie i pracownicy tej instytucji wykonywali
jakąkolwiek misję publiczną, ani przypisywać im cech cywilizowanego dziennikarstwa. Mieliśmy do czynienia z organem propagandowym i funkcjonariuszami, działającymi na rzecz zachowania „zdobyczy" reżimu. Przekaz tych ośrodków - w warstwie informacyjnej i publicystycznej, został sprowadzony do nachalnej indoktrynacji, oparty na kłamstwie, manipulacji i dezinformacji.Jeśli rząd PiS-u przyjmie taką diagnozę, nie można mówić o „zmianach" i „reformie". Powodzenie akcji zależy tuod wstępnej kwalifikacji zjawiska i zastosowania narzędzi adekwatnych do potrzeb. Dlatego zakładam, że działania wiceministra Krzysztofa Czabańskiego - pełnomocnika rządu ds. przygotowania reformy publicznej radiofonii i telewizji, będą w pierwszej kolejności zmierzały do przeprowadzenia personalnych „czystek" i konsekwentnego pozbycia się funkcjonariuszy propagandy. Bez przeprowadzenia tej dezynfekcji, nie ma mowy o
odbudowie mediów publicznych. Nie ma też najmniejszych powodów, by pospolici oszuści i propagandyści nadal pracowali w instytucji
utrzymywanej z naszych pieniędzy i korzystali z miana dziennikarzy. Pozostawienie takich osób, będzie widoczną i rażącą oznaką ignorowania interesu publicznego i dowodem fikcyjności projektu medialnego PiS. Wartość „warsztatu dziennikarskiego" ludzi pracujących w TVP i PR, w niczym nie odbiega od normy peerelowskiej. Prekursorzy służyli „partii i socjalizmowi", ci zaś służą triumwiratowi III RP" i mitologii okrągłego stołu. Nie można popełniać tych samych błędów i wzorem fałszywej „transformacji ustrojowej" tworzyć mediów publicznych na starych, komunistycznych złogach. Nie udało się to w latach 90., nie uda się obecnie. Tylko „opcja zerowa" i zdecydowane wyrzucenie propagandystów daje szansę na odbudowę przekazu.
http://www.bibula.com/?p=84305
Jeśli PiS chce przetrwać to musi się zastosowac do dobrych rad !
"Jeśli nowy rząd myśli poważnie nad zbudowaniem mediów
publicznych i odkłamaniem przekazu medialnego, musi też
znaleźć sposób na ograniczenie oddziaływania prywatnych
nadawców i obcych koncernów wydawniczych. Błędne jest
przeświadczenie, jakoby takie działania podważały pluralizm
informacyjny lub godziły w niezależne dziennikarstwo. Te wartości
są całkowicie nieznane pracownikom spółek medialnych i dawno
zostały podporządkowane interesom establishmentu III RP lub
interesom obcych mocarstw. Najprostszym i powszechnie dostępnym narzędziem, byłby całkowity bojkot ich przekazu. Ośrodkom tym należy odebrać widzów i czytelników, skazać je na marginalizację i finansowe
„zagłodzenie". Krok pierwszy - polegałyby na wycofaniu wszelkich reklam i
ogłoszeń spółek Skarbu Państwa i instytucji rządowych oraz
zaprzestaniu prenumerowania gazet i wydawnictw rozpowszechnianych przez prywatne spółki handlowe, typu Agora czy Axel Springer. Żadne kampanie reklamowe i informacyjne nie mogą odbywać się za pośrednictwem takich ośrodków." Politycy Prawa i Sprawiedliwości słusznie podkreślają, że dysponują dziś mandatem społecznym do przeprowadzenia głębokich zmian w III RP. Domaga się tego ponad 5 milionów Polaków, którzy oddali swój głos na partię Jarosława Kaczyńskiego. Reprezentują oni potencjał, który trzeba docenić i wykorzystać. Po „drugiej stronie" - mamy garstkę politycznych frustratów, funkcjonariuszy propagandy i twardogłowych typów, złączonych strachem i nienawiścią. Ten bilans powinien wyzwalać odwagę i determinację. Nie wyobrażam sobie, by można było dokonać dobrych zmian, bez stworzenia od podstaw mediów publicznych i odebrania wpływów prywatnym ośrodkom propagandy. Są one głównym „hamulcowym" polskich aspiracji i od ćwierćwiecza reprezentują najbardziej regresywne i wrogie Polakom środowiska.
Aleksander Ścios
http://www.bibula.com/?p=84305

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Strony

Skomentuj