Dawno temu na Marsie wybuchły liczne superwulkany

Kategorie: 

Źródło: NASA

Według najnowszych badań, około 4 miliardy lat temu na Marsie doszło do gigantycznych erupcji wulkanicznych, które trwały przez okres 500 milionów lat. Każda z nich w istotny sposób wpłynęła na klimat Marsa, pokrywając atmosferę popiołem, pyłem, parą wodną, ​​dwutlenkiem węgla i tlenkiem siarki oraz powodując zablokowanie światła i tym samym ochłodzenie atmosfery.

Skala wybuchów tych wulkanów była ogromna - naukowcy zauważyli, że nigdy na Ziemi nie było tak potężnych erupcji. W rezultacie na Marsie pojawiły się depresje o dużej skali zwane kalderami. 

 

W regionie Arabia Terra naliczono 7 takich struktur. Były to pierwsze dowody aktywności wulkanicznej planety. Jednocześnie do 2013 r. wierzono, że kaldery marsjańskie są wynikiem upadku asteroidy.

 

Naukowcy wyjaśnili, że na wulkaniczne pochodzenie obszarów wskazywał ich kształt – nie były okrągłe, jak to zwykle bywa w wyniku zderzenia planet z asteroidami – oraz skład i rozmieszczenie minerałów. Ich analiza spektrometryczna wykazała, że ​​Mars uległ kiedyś skutkom potężnej aktywności wulkanicznej.

 

Nie wiadomo tylko dlaczego tylko region Arabia Terra obfituje w takie ślady wulkanicznej przeszłości Czerwonej Planety. Wskazuje to, że wulkany marsjańskie mogły koncentrować się w pewnych strefach. 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Quark

Skoro jak obliczono do tych

Skoro jak obliczono do tych nagłych erupcji doszło przed 4 mld. lat czyli w czasie gdy planety się formowały (a mars był jeszcze gorący wewnatrz) to możliwe , że zostały one sprowokowane uderzeniem dużego meteorytu czy innego obiektu . To by wyjaśniało , czemu w jednym miejscu te wulkany się skupiły .

Portret użytkownika litosci

Po pierwsze gówno prawda i po

Po pierwsze gówno prawda i po drógie gówno prawda aż nareszcie i po trzecie także gówno prawda a więc wychodzi na to że gówno prawda, dziękuję za uwagę bo nigdy się nie dowiecie jaka jest prawda o marsie i księżycu.

Portret użytkownika .44

c-19 -teoria spiskowa

c-19 -teoria spiskowa
ci którzy tworzą wirusy internetowe -ci sami tworzą programy antywirusowe i sprzedają licencje
ci którzy tworzą wirusy kovidusy -ci sami tworzą 'szczepionki' i sprzedają je rządom.

Portret użytkownika moon fake

To własnie sie nazywa sposób

To własnie sie nazywa sposób myślenia retrodukcyjny. Najlepszy ze wszystkich. Nie szukasz igły w stogu siana tylko kojarzysz igła - metal, siano- łatwopalne. Podpalasz siano, zabierasz igłę i wychodzisz. Tak należy teraz ze wszystkim. Zwłaszcza z tym co nam z góry rzucają w tym nauka z fizyką włącznie!

Portret użytkownika Zn

Mars to już przeszłość. Było,

Mars to już przeszłość. Było, minęło. Szybko tam nie wrócimy jako ludzkość.

Istotniejsze są te dwa tematy (kolejność wg subiektywnej oceny ważności zagadnienia):

,,Żydzi (nie uogólniajmy, część z nich i owszem ale nie wszyscy- dopisek mój)  dzielą się Polską jak tortem! Sumliński demaskuje mit o Jedwabnem"   https://www.youtube.com/watch?v=7vCnH05ihKs

I w kwestii ucisku preparatem genetycznym/ zmanieniem bestii:

,,Oświadczenie profesora Rutkowskiego w sprawie nagonki Naczelnej Izby Lekarskiej na lekarzy  https://ordomedicus.org/oswiadczenie-profesora-rutkowskiego-w-sprawie-nagonki-naczelnej-izby-lekraskiej-na-lekarzy/

A tak działa propaganda:

„Nie mamy dużej liczby zakażeń, ale wzrosty delikatne nie są. Od ostatniego miesiąca tydzień w tydzień utrzymują się na poziomie 20-25 proc.” – powiedział Adam Niedzielski w audycji „Poranne rozmowy” w RMF FM. W tym dniu zmarło 5 osób. Jeżeli dzienny przyrost liczby zgonów wynosi 25%, poprzedniego dnia zmarły zatem 4 osoby. Nie wiem wprawdzie jak pan Niedzielski definiuje wzrost delikatny czy mamy jednak powody do niepokoju? Przepraszam, że zawracam państwu głowę matematyką na poziomie szkoły podstawowej, jestem jednak tylko starą belferką i podobne brednie podnoszą mi ciśnienie(...)"
https://wolnemedia.net/minister-zdrowia-a-statystyka/

Portret użytkownika moon fake

No właśnie. Mrówka na dupie

No właśnie. Mrówka na dupie słonia też może o zadzie takie wnioski wyciągnąć jeśli nigdzie nie była i na dodatek w szkole nie nauczono logicznego myślenia. Bo cała szkoła od podstawówki do studiów to tak na prawdę tylko baza a myślenie potem trzeba rozwijać samemu. Jeśli nie to całe życie będziesz inwestować w pasywa , nie aktywa i zostaniesz ostatecznie pracownikiem, nie pracodawcą. Dywagując oczywiście w ramach systemu monetarnego, złodzieja którego przyszło nam karmić, bo jeśli nie, zawsze możesz wybrać 3 rozwiązanie i wyjść poza system. Tak samo jest z wynalazczością i odkrywczością. Musisz wyjść poza ramy bo w przeciwnym razie zostaniesz zwykłym wbitym w ramkę systemu lemingiem przyspawanym do życiowego przewidywalnego kołowrotka. Ale wracając... "wulkany" które "nie wiedzieć czemu" (lemingoza naukowa) są tylko po jednej stronie, gdyby tak podejść do sprawy na poważnie i logicznie (nie obrażając ludzkiej inteligencji) są pozostałością po przejściu wyładowań elektrycznych od jakiegoś większego obiektu, dokładnie tak jak objawia się im "największa aktywność wulkaniczna" w Układzie Słonecznym w postaci pary Jowisz- Jo, najbliższy tej planecie księżyc. Mówią oni że na Jo "wulkany" dziwnie oscylują swoim położeniem na powierzchni (nie obracającego się księżyca) a to "spawarka plazmowa" w postaci ciągłych wyładowań Jowisz- Jo tworzy te wyjątkowe kolory, jeziora lawy powstałej ze stopionego metalu i tak dziwną dla naukowej lemingozy, aktywność! Łuk elektryczny przemieszcza się tam gdzie ma najmniejszą rezystancję powierzchni. Taka sytuacja mogła zajść także w przypadku naszego Księżyca i jego (też tylko widoczych z naszej ziemskiej strony, stopionych tytanowych jezior) i Marsa choć w sumie wydaje się być zgubionym księżycem. Planety bez pola magnetycznego są wysoce podejrzane bo wyglądają na nie utworzone z dysku protoplanetarnego... Mamy takich kilka obiektów w U.S. Więc podsumowując, na początek radzę na zawsze wypier... za siebie te naukowe zabobony i zacząć myśleć samodzielnie, mimo że jakiś czas będziesz szedł po cienkim lodzie. Warto! Zaowocuje to Twoimi osobistymi odkryciami. Pamiętaj że przestarzałą grawitację opisał Newton mając tylko umysł kartkę i coś do pisania. Więc na pewno nie jest ci potrzebny do odkrycia czegoś zderzacz hadronów. Skąd inąd mało użyteczny. Nic tam nie znajdą póki nie zaczną używać umysłu . Dla mnie nie ma innej opcji jak elektryczny wszechświat ponieważ jest klarowny do tego stopnia że gdy rozumujesz w ten sposób, sam się zaskakujesz że to jest aż tak proste. Zarówno w makroświecie astrofizyki jak i w mikroświecie subatomowym. 

Portret użytkownika Ósmy Pasażer Nostromo

Gdzieś dzwonią, tylko gdzie?

Gdzieś dzwonią, tylko gdzie? No na pewno nie tam, gdzie myślisz.

O jakie wyładowania elektryczne ci chodzi? Io jest aktywny wulkanicznie przez bliskość Jowisza oraz kształt swojej orbity (zbliżona do elipsy przez oddziaływanie z innymi galileuszowymi księżycami), dzięki czemu raz jest nieco bliżej, raz dalej Jowisza, co powoduje, że grawitacja Jowisza ,,rozciąga" skały we wnętrzu Io, powodując tarcie, a to wytwarza ciepło, co powoduje aktywność wulkaniczną. To po pierwsze, po drugie Io obraca się wokół własnej osi, ale synchronicznie wokół Jowisza, dlatego jest do niego zwrócony zawsze tą samą stroną (analogicznie Księżyc-Ziemia).

Planety bez pola magnetycznego to Merkury, Wenus i Mars, więc po tym wnioskujesz, że nie powstały z naszego dysku? To dość daleko idące wnioski, zwłaszcza że wszystko inne wskazuje, że wszystkie obecne planety w naszym układzie powstały tutaj (kierunek obrotu wokół osi, nachylenie ich orbit względem płaszczyzny ekliptyki). Poza tym jest znany księżyc, który został złapany przez Neptuna i może pochodzić z innego układu. To Tryton.

No i w końcu, o co ci chodzi z tym elektrycznym Wszechświatem? Przecież wiadomo, że materia to tak naprawdę skondensowana energia, stąd uproszczony wzór E=mc^2. Do tego oddziaływania elektryczne są jednymi z najsilniejszych, ale na małą skalę (magnes przyciągający do góry igłę pokonuje grawitację całej Ziemi).

Zauważam dziwną tendencję do negowania wszystkiego, co jest wynikiem badań naukowców. Owszem, badnia można kupić, czego dowodem jest obecna planedmia, ale na miłość bogów, to że kilka rzeczy jest fałszywych, to nie oznacza, że cała wspólczesna nauka jest błędna.

Portret użytkownika emel

Ósmy pasażer No wrote: o co

Ósmy pasażer No wrote:
o co ci chodzi z tym elektrycznym Wszechświatem?
Generalnie chodzi o to, że jest grupa oszołomów, którzy twierdzą, że oddziaływanie grawitacyjne nie istnieje, a wszystkie zjawiska we wszechświecie są skutkiem działania sił elektromagnetycznych. Ich bożyszczem i zbawcą ludzkości jest Nikola Tesla, któremu przypisuje się cudowne wynalazki, dzięki którym moglibyśmy mieć raj na ziemi (np. tzw. "wolna energia" dla wszystkich), a wielkim wrogiem jest Albert Einstein, który symbolizuje całą naukę, zwłaszcza fizykę teoretyczną, z którą trzeba walczyć (gdyż, co oczywiste, nie pasuje do ich obrazu rzeczywistości). Konieczne jest przy tym negowanie nauki, a zwłaszcza astrofizyki, gdyż w dużej mierze bazuje na ogólnej teorii względności, czyli używa nieistniejącej grawitacji.

Ruch jest równie śmieszny co płaskoziemcy, jednak, o ile płaska ziemia jest oczywistą bujdą, o tyle tutaj, przeciętny, nieznający się na fizyce (czy na nauce jako takiej) człowiek może być łatwo wkręcony w ten światopogląd. U płaskoziemców najczęściej argumentacja sprowadza się do biblii (czy jakichś innych starożytnych świętych ksiąg innych cywilizacji) i "chłopski rozum". Natomiast tutaj zwykle argumentacja jest bardziej zawiła i często polaga na faktycznych doświadczeniach naukowych i fenomenach w przestrzeni kosmicznej. A to trudniej obalić osobie, która nie interesuje się tymi zagadnieniami (vide post powyżej).

Znamienne jest także to, że w tym ruchu (ale chyba podobnie jest w płaskiej ziemi) wtajemniczeni twierdzą, że wszystko jest proste i wyjaśniane, wszstkie zjawiska są w pełni zrozumiałe i przewidywalne, a wszechświat nie ma już tajemnic przed ludźmi. Tylki źli naukowcy opłacani przez wrogów ludzi wszystko zaciemniają i gmatwają, by mogli wyciągać więcej pieniędzy na badania, które i tak żadnego efektu nie przyniosą, a przy tym sa niepotrzebne, bo i tak już wszystko wiemy, tylko jest to ukrywane przez złe siły.

Portret użytkownika Piotruś Pan

"Generalnie chodzi o to, że

"Generalnie chodzi o to, że jest grupa oszołomów, którzy twierdzą, że oddziaływanie grawitacyjne nie istnieje" istnieje w chorych umysłach "naukowców" tyle lat im wpajano tytuły nadano i będą się trzymć tego oficjalnego kłamstwa do końca. Ciężar i gęstość powoduje że obiekty spadaja na ziemię tak to zostało zaprojektowane i już. Wasze teorie to stek bzdur i majaki. No tak "faktycznych doświadczeniach naukowych i fenomenach w przestrzeni kosmicznej" faktycznych teoryjkach. Ta wasza nauka to fantastyka naukowa, bajeczki dla dorosłych. "przeciętny, nieznający się na fizyce" to jest zindoktrynowana poprzez system masowego ogłupiania ciężko chora jednostka. Poczytaj sobie o tym fantaście to może przejrzysz na oczy."

„Głównym powodem, dla którego Einstein został wybrany na ambasadora fizyki, jest to, że był Żydem i krytykowanie którejkolwiek z jego teorii byłoby uważane za rasistowskie.W ten sposób system wykorzystuje poprawność polityczną do ochrony skorumpowanych i wypaczonych teorii i idei. Einstein całkowicie zniszczył użycie logiki w nauce, wprowadzając swoje szalone idee względności i zakrzywionej czasoprzestrzeni, które do dziś zniszczyły naukę logiczną”

„Nauka nie jest kwestią opinii ani konsensusu. Jest tylko prawda i rzeczywistość. Konsensus nie ma nic wspólnego z prawdą ani rzeczywistością. Organizowanie nauki zgodnie z nakazami konsensusu prowadzi do korupcji i fałszywej nauki” Obecnie wydaje się, że fizycy głównego nurtu w pełni zaakceptowali Szczególną Teorię Względności (STR) Einsteina i traktują ją jako podstawę współczesnej fizyki, ponieważ teoria wydaje się całkowicie logiczna, a jej przewidywania zdają się być poparte licznymi eksperymentami i obserwacjami. Jednakże, jeśli ponownie dokładnie przeanalizuje się te eksperymenty i z otwartym umysłem, mogą pojawić się poważne problemy. W artykule zbadano wiele eksperymentów, które są uważane za dowody efektów relatywistycznych, ale stwierdzono, że albo mają one efekty zerowe, albo są błędnie interpretowane lub obliczane. Na przykład zachowania zegarów w eksperymencie Hefele-Keating interpretowane jako wynik relatywistycznej dylatacji czasu spowodowanej względną prędkością inercjalnego układu odniesienia są w rzeczywistości bezwzględne i nie zmieniają się wraz ze zmianą inercjalnych układów odniesienia; skorygowane obliczenie eksperymentu Fizeau na podstawie wzoru dodawania prędkości Newtona jest znacznie bliższe pomiarowi eksperymentalnemu niż wynik obliczony na podstawie relatywistycznego wzoru dodawania prędkości. W rzeczywistości eksperyment Hefele-Keating wskazuje na istnienie w przestrzeni ośrodka, który może spowolnić częstotliwości zegarów atomowych, gdy mają one prędkości względem ośrodka, a eksperyment Fizeau ujawnia istnienie ośrodka zwanego eterem, w stosunku do którego prędkość światła jest stałe, chociaż możliwe jest, że ośrodek spowalniający zegary atomowe może być inny niż eter, ponieważ w przestrzeni może współistnieć wiele ośrodków. Istnienie eteru oznacza, że ​​oba postulaty STW są błędne dla światła i fal elektromagnetycznych, ponieważ prędkość światła i równania fali elektromagnetycznej powinny obowiązywać tylko w inercjalnym układzie odniesienia poruszającym się z lokalnym eterem, podobnie jak obowiązujące równanie fali akustycznej tylko w bezwładnościowym układzie odniesienia poruszającym się z lokalnym powietrzem. Artykuł oczyścił definicję czasu fizycznego i udowodnił, że czas zegara fizycznego jest niezmiennikiem transformacji Lorentza, czyli niezmiennikiem inercjalnych układów odniesienia, takich jak czas Galileusza. Niezmienniczość Lorentza czasu zegarowego umożliwia synchronizację zegarów we wszystkich inercjalnych układach odniesienia w celu wytworzenia absolutnego i uniwersalnego czasu fizycznego, jak pokazano w uniwersalnej synchronizacji wszystkich zegarów satelitarnych i zegarów naziemnych globalnego systemu pozycjonowania. Dlatego czas STR nie jest już czasem fizycznym mierzonym fizycznymi zegarami. Ponadto artykuł dowiódł, że transformacja Lorentza jest tym samym, co redefinicja czasu i przestrzeni jako funkcji czasu i przestrzeni Galileusza, aby wytworzyć sztucznie stałą prędkość światła we wszystkich inercjalnych układach odniesienia. Związek między czasoprzestrzenią STR a czasoprzestrzenią Galileusza ujawnił, że dylatacja czasu i skrócenie długości STR w ruchomej bezwładnościowej ramce odniesienia obserwowane na stacjonarnej bezwładnościowej ramce odniesienia są tylko iluzją. Wykorzystanie tej zależności może również udowodnić, że rzeczywista prędkość światła mierzona zegarami nadal jest zgodna ze wzorem dodawania prędkości Newtona, który bezpośrednio fałszuje postulat, że prędkość światła jest stała we wszystkich inercjalnych układach odniesienia. Wszystkie te odkrycia prowadzą nas do wniosku, że STW jako teoria fizyki jest błędna. W ten sposób wszystkie teorie fizyki oparte na relatywistycznych modelach czasoprzestrzeni (teoria elektromagnetyczna, kwantowa teoria pola, ogólna teoria względności, teoria wielkiego wybuchu, teorie strun itp.) stają się wątpliwe."

Strony

Skomentuj