Czym grozi „kosmiczne górnictwo”?

Kategorie: 

Źródło: Internet

Wydobywanie surowców z asteroid, komet i innych planet, powoli przestaje być pieśnią dalekiej przyszłości. Najwyższy czas zadać sobie pytanie, czy światowa gospodarka jest gotowa na… napływ takiego bogactwa?

Wyobraźmy sobie taką sytuację za kilka lat:

Któregoś pięknego dnia Bank Rezerw Federalnych, który posiada największe rezerwy złota na świecie, zaczyna w zastraszającym tempie pozbywać się tego kruszcu.

Pojawia się pogłoska, że jedna z firm, zajmujących się „kosmicznym górnictwem”, opracowała ekonomicznie opłacalną metodę dotarcia do dużej planetoidy, zbudowanej przede wszystkim ze złota. Jest w stanie do niej dotrzeć i wydobywać na niej surowce, które również w sposób ekonomicznie opłacalny, może przetransportować na Ziemię.

Co to oznacza?

Cena złota wkrótce gwałtownie spadnie do najniższego poziomu w historii, z powodu zwiększonej podaży. Od tej pory, w miarę eksploatacji kolejnych obiektów kosmicznych, będzie spadała już nieprzerwanie. Nie będzie już hossy na rynku metali szlachetnych, nie będzie rekordów i baniek spekulacyjnych.

Banki centralne, w tym Narodowy Bank Polski, gromadzą część swych rezerw w złocie. Tylko przy wysokiej wartości, złoto może być podporą dla stabilności systemów finansowych.

Dla przykładu USA ma ponad 8 tysięcy ton złota w rezerwach, a Polska, około 100 ton. Jeżeli nagle na światowy rynek trafi chociażby 10 tysięcy ton złota, to zapasy banków centralnych, . błyskawicznie stracą wartość.

Ci wszyscy, którzy w złocie lokowali oszczędności życia, zbankrutują. Powstałby głęboki chaos w całej światowej gospodarce.

Tak więc to, co do tej pory było synonimem bogactwa i przewagi na rynku, już wkrótce może się okazać najgorszą z możliwych lokat kapitału.

Wypada więc powiedzieć: nie inwestujcie oszczędności w złoto, w srebro, w platynę ani w diamenty. Dopóki bowiem nikt poważnie nie myśli o nowym systemie finansowym na czasy wielkich rewolucji technologicznych, które nadchodzą, dopóki nikt nie myśli o redystrybucji światowego bogactwa, dopóty wasze inwestycje nie będą bezpieczne.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika Quark

Podstawowym błędem tego

Podstawowym błędem tego rodzaju kapitałowego myślenia jest merkantylizm . Złoto , srebro czy diamenty nie są nam do niczego potrzebne poza niewielkim zastosowaniem w przemyśle elektronicznym. A "gorączka złota" jest pozostałością genetycznego uwarunkowania do którego wcześni ludzie zostali zaprogramowani przez tych , którzu tu przybyli i sworzyli (genetyczną manipulacją) współczesnego człowieka aby dla nich wydobywał te "cenne" metale . Tak , nie zrobił tego "Bóg" tylko obca rasa potrzebująca rozumnych rąk do pracy w kopalniach złota . A ślady tych wydarzeń zawarte są w Biblijnej księdze rodzaju. 

 

Portret użytkownika Dr. Miś

Zanim coś napiszesz sprawdzaj

Zanim coś napiszesz sprawdzaj swoją wiedzę... 

Popyt przemysłu na srebro i złoto

Największy popyt na srebro generuje jednak przemysł, gdzie zużywa się ok. 49 proc. jego rocznej produkcji. Warto podkreślić słowo „zużywa", ponieważ znaczna część srebra wykorzystanego w przemyśle jest właściwie nie do odzyskania.

(https://www.parkiet.com/Felietony/308049996-Plytki-rynek-srebra.html)

Złoto ma szerokie zastosowania w podboju kosmosu. Poza elektroniką, używane jest także do produkcji izolacji – zarówno statków kosmicznych, jak i elementów skafandrów. Złotą folią powleczone są szyby w hełmach astronautów. Odbijają one światło słoneczne, które w kosmosie jest znacznie bardziej „zjadliwe”, niż w atmosferze. Z tego samego zresztą powodu, złota folia coraz częściej używana jest do pokrywa szyb w olbrzymich, przeszklonych biurowcach.

Złoto wykorzystane jest także do produkcji „kosmicznych” smarów. W przestrzeni kosmicznej tradycyjne, płynne smary na bazie oleju spalają się, zamarzają lub odparowują. Używane są natomiast takie substancje jak dwusiarczek molibdenu czy inne stałe smary, które przeciwdziałają tarciu powierzchni, w tym także smary bazujące na złocie i srebrze, które są w stanie pracować przy znacznie wyższych temperaturach.

na przestrzeni lat, udział przemysłu i różnych branż technologicznych w generowaniu popytu na złota, wahał się w przedziale 7-10 proc. W 2018 roku całkowity popyt w tej gałęzi wynosił 334,8 ton (przy podaży 4 673 ton w ciągu roku). Rok później było to 326,6 ton (przy podaży 4 776,1 ton). I zdecydowanie największa część tego popytu, generowana jest przez przemysł elektroniczny (260-270 ton)

(https://goldenmark.com/pl/mysaver/zloto-w-technologii-i-przemysle/)

Portret użytkownika Egipłan

Amerykanie wylądowali na

Amerykanie wylądowali na srebrnym globie  w lipcu 1969 roku .ile srebra do tej pory z tamtąd przywieżli? A to już ponad 50lat wstecz...hehe.

Tak ,na pewno, zaraz jutro lub pojutrze.... jak wszyscy zaszczepieni polecą lub roboty ze sztuczną  inteligencją, to rynek kruszców padnie i wszystko padnie...hehe...może za 100-200 lat... jeszcze nie ta jakość genetycznie zmodyfikowanych zombiakow....mało to prawdopodobne.predzej Bitcoin upadnie z powodu cyfryzacji walut już wprowadzonej przez niektóre rządy a nie fizyczne kruszce...na razie etap "planowanych" kosztownych wycieczek na orbitę...dno oceanow jeszcze jest niezbadane...a co mówić o przechwyceniu asteroidy ze złota??? Czy w ogóle takie w kosmosie są???

Dziesiątki jak nie setki lat upłyną zanim do czegoś takiego dojdzie..

 

 

Skomentuj