Czy Rosjanie tuszują rzeczywistą skalę nuklearnej katastrofy w Arktyce?

Kategorie: 

Źródło: Kadr z Youtube

Wybuch jądrowy w Rosji z 6 sierpnia bieżącego roku mógł być znacznie poważniejszy niż mogło się początkowo wydawać.Od kilkunastu dni docierają strzępy informacji na temat katastrofy na Morzu Białym, w rosyjskiej Arktyce. Wiele wskazuje na to, że zgodnie z przypuszczeniami, skala skażenia radioaktywnego po eksplozji reaktora zasilającego eksperymentalny pocisk hipertoniczny 9М730 Buriewiestnik, może być znacznie większa nie twierdzą Rosjanie. 

 

Nikogo to oczywiście nie zaskakuje, bo Rosjanie są słynni z tego, że skrzętne ukrywają skalę swoich katastrof. Najlepszym przykładem jest to co stało się podczas katastrofy w Czarnobylu, gdy starano się utrzymać to w tajemnicy do momentu gdy nie dało się już dłużej tego ukrywać, czyli wtedy kiedy zagraniczne stacje monitorowania radioaktywności odebrały znacznie zwiększone jej poziomy.

 

Istnieje szereg obaw, że obecnie może odbywać się podobna próba tuszowania rzeczywistej skali awarii reaktora, który miał służyć do napędzania pocisku zdolnego do uderzenia w dowolny punkt kuli ziemskiej. Wiadomo tylko tyle że rakieta była wystrzeliwana z platformy znajdujące się na morzu białym w Arktyce. Na skutek eksplozji reaktora jądrowego stanowiącego najwyraźniej część tej rakiety, skażeniu uległ bliżej nieznany obszar.

Prawdopodobnie chodzi o skażenie izotopem jodu, bo podwyższone jego wartości wykryły stację w Norwegii. Ewakuowano również najbliżej znajdującą się miejscowość o nazwie Nionoksa. Oficjalnie w wyniku katastrofy zginęło 7 osób, ale wciąż nie wiadomo czy jest to bilans ostateczny i czy nie doszło do pogorszenia sytuacji w zakresie skażenia radioaktywnego.

 

Obawy społeczności międzynarodowej budzi przede wszystkim zamknięcie fakt że Rosja przestała wysyłać dane z sensorów  promieniowania znajdujących się w pobliżu miejsca katastrofy. Zamilkły cztery okoliczne stacje pomiarowe. Moskwa twierdzi, że nie jest zobligowana do wysyłania tych danych i jest to rzeczywiście ich dobra wola, ale nagłe wycofanie danych rodzi podejrzenia, że może dochodzić do jakiejś akcji tuszowania rzeczywistej skali  zagrożenia.

 

Nie brakuje śmiałych opinii zakładających na przykład, że doszło do napromieniowania chmury dymu z gigantycznych pożarów na Syberii. Jeśli tak, można się spodziewać , że promieniowanie się rozprzestrzenia. Nie wiadomo też czy emisje radiacji ustały, czy też jak w przypadku Czernobyla czy Fukushimy, trwają dalej. Wszystko to składa się na bardzo niepokojący obraz i trudno się dziwić nieufności społeczności międzynarodowej. Jest to tym bardziej uzasadnione, że na nagraniach tej katastrofy widać, że nie była to zwyczajna eksplozja.

 


 

Ocena: 

5
Średnio: 4.5 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika alvaro31185

Czyli katastrofa Nuklearana

Czyli katastrofa Nuklearana 2200 km na polnoc od polnocnych granic Polski to najprawdopodobniej zaczyna docierac donas promieniowanie ale nikt nie mowi zaczna gdy beda pierwsze ofiary choroby popromiennej ale juz bedzie zapuzno w tym wypadku opad radioaktywny jest najgorszy

JESTEM  NIEPELNOSPRSWNY  

Portret użytkownika Max 1983

Po moich ostatnich wizytach w

Po moich ostatnich wizytach w szpitalach i rozmowach ze zwykłymi ludzmi, dochodze do wniosku że radioaktywnośc i tak potraktujemy tylko jak kolejna chorobę.Społeczeństwo jest chorę i to co raz bardziej, jeszcze bardziej chora jest służba zdrowia i niedouczeni lekarze.Jak grzyby po deszczu rośnie liczba psychiatrów i psychologów, bo ludzie słysząc od niedouczonych lekarzy że nie wiedza co im jest zaczynają wierzyć że to efekt stresu czy zwichrowanej psychiki.A to wina powietrza ,jedzenia ,promieniowania od tych wszystkich urządzen ,telefonów itp.Ziemia w zastrzaszającym tempie staję sie miejscem co raz bardziej niezdatnym do zdrowego życia,a jeszcze parę lat i nie będzie zdatna do jakiegokolwiek życia.Jedynym ratunkeim dla ziemi jest wyginięcie szkodnika o nazwie człowiek.

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika gielo

Dziwne, że Ameryka, której

Dziwne, że Ameryka, której satelity szpiegowskie są w stanie wykryć najmniejsze próby nuklearne w iranie, korei, rosji, nie wykryła tej eksplozji nuklearnej,a  wszystko opiera sie na domysłach i podejżeniach. Kolejna sprawa, to że nie żyjemy w 20 wieku, kiedy liczniki gaigera posiadały jedynie wyspecjalizowane laboratoria badawcze i dzisiaj wielu amatorów posiada coś takiego w swoim zaciszu domowym, którzy to amatorzy albo zbudowali je sobie sami z ogólnie dostepnych części albo kupili za kilkaset złotych, więc gdyby było realne zagrożenie, to podniósłby się szybko krzyk na forach i blogach w internecie. Zamiast więc czytać pseudonaukowe artykuły w prasie, która żeruje na niewiedzy, naiwności i łatwowierności ludzkiej, a także uprawia antyrosyjską propagandę, zacznijcie wreszcie myśleć logicznie. Sytuacja ta, przypomina mi bardzo tą z przed kilku lat. podczas awarii elektrowni w Fokushimie, tylko paranoja zdaje się być większa. Rosja może sobie ukrywać rezultaty potencjalnej katastrofy, ale nie może rozkazać promieniowaniu, aby się ukryło przed innymi :] NIESTETY! Zamiast uczestniczyć więc w tej całej hucpie, nakręcając się niepotrzebnie, może lepiej zacznijcie śledzić bardziej fachowe strony, które przynajmniej mają coś współnego z fizyką nuklearną i tym, jak promieniowanie działa na organizm ludzki. Jakie dawki są naturalne, bezpieczne, w jakim czasie itp. itd. bo wbrew temu co pewnie sądzą co poniektórzy, promieniowanie to nas otacza wszem i wobec. Ważne jednak, czy mieści się ono w dalszym ciągu w bezpiecznych normach.

Portret użytkownika hmmm

Czyli w Związku

Czyli w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich nie rządzili rosjanie???

A kto? 

autor: Greg Bednarski (anonim) (2019-08-21 20:48)

Katastrofa w Czarnobylu nie miała nic wspólnego z Rosjanami, odbyła się na Ukrainie w czasach ZSRR, którym Rosjanie nie rządzili - po co napuszczać Polaków na Rosjan?

Portret użytkownika kolo21

Ruskie przynajmniej siedza u

Ruskie przynajmniej siedza u siebie a ukrów u nas miliony. Dzisiaj aż sie przeraziłem dosłownie. Wieczorem pojechałem do centrum miasta, i chodziłem na pieszo z 30 minut. Dosłownie 90% mijających mnie ludzi nawijało po Ukraińsku.

Nie wiedziałem że to aż taka skala ogromna jest. Fakt że dużo ich spotykałem w super marketach, ale zganiałem to na przypadek. Miasto wyrzuca ludzi z kamienic, remontuje je i oddaję ukrom. Znam każdą kamienicę w moim mieście i te które niby zostały odremontowane i sprzedane, zostały zasiedlowne przez upadlińców. 

Żadne tam Polin to upadlińcu wiją sobie tutaj gniazdko. A my za to płacimy i to duże pieniadze. Szalone ceny w sklepach, warzyw itp są tego efektem. 500+ to przykrywka dla ciemnych mas.

kolo21

Portret użytkownika baca

heh... "obawy społecznośći

heh... "obawy społecznośći międzynarodowej" - co to za szyfry do licha?

każda społeczność jest narodowa... jest społeczność niemiecka, holenderska, polska, francuska etc...

jedyna społecznosć "międzynarodowa" to ta która nie jest żadnym narodem... eskimoska...

i i to jej obawy stają się zrozumiałe kiedy heh... społeczność rosyjska pokazała nową broń nuklearną zdolną wyparować każdy kibuc - nawet w najdalszym zakątku planety

no bo czy jakieś społecznośći narodowe się tym przejęły?

 

Strony

Skomentuj