Czy Polsce jeszcze opłaca się pozostawanie w UE?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Od pewnego czasu nasz kraj ma (mówiąc delikatnie) problematyczną relację z Unią Europejską, której nadal jest pełnoprawnym członkiem. Pojawiają się różne głosy, od tych wychwalających to, że bycie częścią Wspólnoty jest zbawienne, po takie, które wprost mówią, że trzeba się z UE wydostać poprzez „Polexit”. Jak jest naprawdę?

Niedawno europoseł Patryk Jaki, opierając się na wyliczeniach prof. SGH Zbigniewa Krysiaka oraz prof. Tomasza Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego, poinformował, że od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej, otrzymaliśmy 593 miliardy złotych. Jednak transfer zysków unijnych firm do ich krajów macierzystych, wyniósł już 981 miliardów złotych. Z wyliczeń Krysiaka wynika także niekorzystny dla naszego kraju bilans handlowy, w którym więcej kupujemy od innych niż sprzedajemy innym. Miało to przynieść od chwili przystąpienia do UE kolejne 147 miliardów złotych strat.

Z powyższych danych wynika, że jesteśmy 535 miliardów złotych na minusie, a więc bycie członkiem Unii w ogóle się nam nie opłaca. Z wyliczeń, jakimi posługiwał się Patryk Jaki, wynika, że na plus wyjdziemy dopiero wtedy, gdy dostaniemy wynegocjowane, ale wstrzymane 57 miliardów euro.

Od razu pojawiły się głosy, że Jaki oraz profesorowie Krysiak i Grosse, nie biorą pod uwagę wszystkich czynników, tylko takie, które rzeczywiście pokazują, że to nie jest dobry biznes dla Polski.

Nie zwrócono uwagi na to, że jak wynika z danych Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu oraz Polskiego Funduszu Rozwoju, inwestycje zagraniczne w naszym kraju, w latach 2004-2019, osiągnęły wartość 660,4 miliarda złotych. W tym samym okresie, inwestorzy zagraniczni ulokowali w akcjach i obligacjach polskich firm ponad 892 miliardy złotych.

Inne badania zaprzeczają więc tezie Patryka Jakiego, prof. Krysiaka i prof. Grosse.

Wynika z nich, że od momentu wejścia do Unii Europejskiej, Polska dostała na czysto około 130 miliardów euro. PKB urósł ponad 2-krotnie, z 933 miliardów złotych do 2 bilionów 288 miliardów złotych. Wymiana handlowa wzrosła 4-krotnie. Ubyło też 2 miliony bezrobotnych.

Autorzy kontrujących badań, wśród których jest między innymi prof. Witold M. Orłowski, podkreślają, że fundusze europejskie, nie są najważniejszym czynnikiem oceny słuszności członkostwa Polski w Unii.  

Orłowski informuje, że gdyby nasz kraj nie wstąpił do UE, przeciętny Polak zarabiałby około 1400 złotych brutto mniej. Minimalne wynagrodzenie byłoby niższe o 800 złotych brutto od tego, które mamy obecnie. Innymi słowy, dochody Polaków byłyby niższe o 25-30% i porównywalne z tym, ile zarabiają mieszkańcy Bułgarii, która w całej Unii jest najbiedniejszym państwem.

Najważniejsze dla Polski jest uczestniczenie w Jednolitym Rynku Europejskim, który umożliwia swobodną sprzedaż polskich towarów i usług do innych krajów należących do UE.

Badania pokazujące, że obecność Polski w Unii jest dla naszego państwa bardzo korzystna, nie uwzględniają jednak kosztów wymuszanej przez Komisję Europejską transformacji energetycznej, która zabije nasz potencjał surowcowy.

Dobrze by więc było patrzeć także w przyszłość, a nie robić jedynie bilans przeszłości.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika Fakt

Za sprawą ue (i rodzimych

Za sprawą ue (i rodzimych zdrajców) Polska została pozbawiona gospodarki , i mówienie przez polityków ,że np. polska gospodarka rośnie jest kłamliwe . Obecnie polska gospodarka to kilka spółek Skarbu Państwa i odradzający się drobny prywatny biznes, który obecnie ma być zniszczony nowym (nie) ładem . A gdzie są polskie huty,stalownie,blachownie,koksownie,stocznie,przemysł włókienniczy,cukrownie,przemysł przetwórczy, cementownie,motoryzacja itd., nawet płotu na wschodzie nie zbudujemy jak "zły" Łukaszenka nie da cementu. Obecnie trwa atak też na lecznictwo,rolnictwo,energetykę , kopalnie

Portret użytkownika Fakt

Przyciąganie kapitału

Przyciąganie kapitału zagranicznego (z dopłata z polskiego budżetu) objawiło się ostatecznie wywozem na masową skalę zysków z Polski bez opodatkowania. Potężne koncerny zachodnie wywożą rokrocznie mld Euro z Polski płacą podatki w takiej wysokości jak fryzjer Józio. A wystarczy stworzyć równie dobre warunki inwestorom z Polski , dlaczego rządy warszawski (niby polskie)tego nie robią? A prezydent Polski(?) mówi ,że jest prezydentem polin?

Portret użytkownika Hk

Pan kozera jest typowym

Pan kozera jest typowym platformersem i specjalista ekonomii. Gdyby nie ue to Polak zarabialby 800zl mniej? Gdyby nie pis to Polak zarabialby 1800zl mniej. 2 mln bezrobotnych ktorzy znikneli to mlodzi ktorzy wyjechali za chlebem jak rzadzilo po i ludzie zarabiali po 5zl/h. Nie zapominajcie o tym. Ue duzo nam dala ale tez duzo wziela i albo dzialamy na zasadach partnerskich albo doimy ue ile sie da i najdluzej jak sie da ale przede wszystkim dbajac o swoje interesy i budujac relacje i miedzymorze jako plan B. Podobnie uzbrojenie powinnismy kupowac z roznych zrodel, oprocz usa na pewno turcja, chiny, indie. Trzeba zawsze dzialac dwutoeo i umiec lawirowac dla wlasnej korzysci, jak niemcy

Portret użytkownika Tadeusz Starzyk

Polska nie zyskała z UNI nic,

Polska nie zyskała z UNI nic, UNIA więcej od Polski wżieła jak dała za dużo dyrektyw i nacisków, zniszczony przemysł bez wojny. Polska powinna być w NATO a z UNI się wycofać. Polska do takiej UNI nie wchodziła. To LEWACKI KOŁCHOZ.

Portret użytkownika Rafał Reperowski

"Orłowski informuje, że gdyby

"Orłowski informuje, że gdyby nasz kraj nie wstąpił do UE, przeciętny Polak zarabiałby około 1400 złotych brutto mniej. Minimalne wynagrodzenie byłoby niższe o 800 złotych brutto od tego, które mamy obecnie. Innymi słowy, dochody Polaków byłyby niższe o 25-30% i porównywalne z tym, ile zarabiają mieszkańcy Bułgarii, która w całej Unii jest najbiedniejszym państwem."

Ale koszty życia i nieruchomości były by dużo niższe. Gdyby Polska zyskiwała na junii, to by to było widać po wartości waluty. To bardzo prosty wskaźnik. Jak sprzedajesz więcej za granicę, to twoja waluta zyskuje. PLN ma wartośc taka samą jak Polska wchodziła do kołchozu. To oznacza, że bilans handlowy od ponad 10 lat jest na minusie, bo PLN zyskiwał na początku po wejściu. W pewnym momencie Euro było po 3.2. To był maks. Od tego czasu idzie wdół, co oznacza, że Polska jest dojona z kasy.

Portret użytkownika Quark

Walutą naszego kraju jest -

Walutą naszego kraju jest - złotówka a nie jakiś "PLN" . Gdy zaś waluta eksportera (tu Polski) się umacnia , zyskując większą wartość to równocześnie spada konkurencyjność polskich wyrobów za granicą i eksport się zmniejsza bo "droższa" złotówka oznacza wyższą cenę naszego towaru za granicą - na tym polega ekonomia by regulować "wartość" waluty tak by opłacało się sąsiadom importować coś od nas. Przykładowo cegła kosztuje 3zł (załóżmy) i jeśli wartość złotówki czyli jej stosunek do np. dolara rośnie to za tą samą ilość dolarów ktoś zaimportuje mniej polskich cegieł - drożej zapłaci czyli mniej mu się opłaca .

Portret użytkownika ​euklides

dolara rośnie to za tą samą

dolara rośnie to za tą samą ilość dolarów ktoś zaimportuje mniej polskich cegieł - drożej zapłaci czyli mniej mu się opłaca

No właśnie dzbanku i dlatego z taką polityką pieniężną będziesz zawsze biedną, tanią siłą roboczą.

Portret użytkownika ​euklides

Gdy zaś waluta eksportera (tu

Gdy zaś waluta eksportera (tu Polski) się umacnia , zyskując większą wartość to równocześnie spada konkurencyjność polskich wyrobów za granicą i eksport się zmniejsza bo "droższa" złotówka oznacza wyższą cenę naszego towaru za granicą - na tym polega ekonomia by regulować "wartość" waluty tak by opłacało się sąsiadom importować coś od nas

Totalne bzdury. Koszt eksportowanych towarów nie zależy od wartości złotówki tylko od efektywności produkcji. Co więcej zaawansowana gospodarka musi importować surowce oraz półprodukty, więc wzrost wartości waluty jest jak najbardziej korzystny dla gospodarki. Celem gospodarki jest import, a nie eksport.

 

Portret użytkownika biatel

Polska jest w tym miejscu na

Polska jest w tym miejscu na mapie, w którym jest, nie przesuniemy jej. A z tego wynikają 3 możliwości Eurokołchoz, Kołchoz Sowiecki lub wygumkowanie nazwy Polska na mapie. Każdemu, kto widzi czwartą drogę - gratuluję optymizmu. Z tego powodu nigdy nie powstanie tu silna gospodarka, która mogłaby być podstawą realnego polexitu. Pozostaje wybierać, kto nas mniej łupi.

Portret użytkownika Quark

Jest czwarta droga ! Można

Jest czwarta droga ! Można być niezależnym krajem między sfederalizowanymi sąsiadami i prowadzić normalny z nimi handel zarabiając na tym . Nie trzeba być członkiem jakiegoś "obozu" by normalnie gospodarować - można być "neutralnym" i zachować swoją odrębność.

Strony

Skomentuj