Czy "owczy pęd" to wynik działania podświadomości?

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Rosyjscy naukowcy odkryli, że większość opinii które słyszymy, może zmieniać sposób, w jaki nasz mózg przetwarza informacje. Ustalono również, że oddziaływanie to jest długotrwałe i zachęca ludzi do powielania zbiorowej opinii. Praca naukowa opisująca przebieg eksperymentów, została opublikowana w czasopiśmie Scientific Reports.

 

Naukowcy z HSE University ustalili, że niezgoda z opinią innych ludzi pozostawia „ślad” w aktywności mózgu, co pozwala mózgowi dostosować swoją opinię na korzyść większościowego punktu widzenia. To zachowanie społeczne nazywa się konformizmem i wyjaśnia różne elementy naszego zachowania, od głosowania w wyborach, po trendy w modzie wśród nastolatków. Jeśli nasz wybór pokrywa się z punktem widzenia ważnych dla nas osób, decyzja ta jest wzmacniana w mózgowych ośrodkach „przyjemności” zaangażowanych w większy układ dopaminergiczny odpowiedzialny za uczenie się, aktywność ruchową i wiele innych funkcji.

W przypadku braku zgody z innymi, mózg sygnalizuje popełnienie „błędu” i próbuje wzbudzić u nas konformizm. Mechanizm ten, nie był jednak zbyt dobrze poznany. Neurolodzy z HSE University, postanowili więc zbadać, czy opinia innych powoduje długotrwałe zmiany w aktywności mózgu. Naukowcy zastosowali magnetoencefalografię (MEG), unikalną metodę, która pozwala szczegółowo zobaczyć aktywność ludzkiego mózgu podczas przetwarzania informacji, a jej rozdzielczość czasowa jest wyższa niż w przypadku tradycyjnego fMRI.

Na początku eksperymentu 20 uczestniczek oceniło, w jakim stopniu ufają nieznajomym, których twarze zostały im przedstawione na serii zdjęć. Następnie, zostały one poinformowane o zbiorowej opinii dużej grupy rówieśników na temat zaufania tym nieznajomym. Czasami opinia grupy była sprzeczna z opinią uczestników, a czasami zbiegała się z nią. Po około pół godzinie, badani zostali poproszeni o ponowną ocenę ich zaufania do tych samych nieznajomych. Wówczas okazało się, że uczestnicy zmieniali zdanie na temat nieznajomego pod wpływem (bliżej nieokreślonych) rówieśników w około połowie przypadków.

 

Co jednak ważniejsze, nastąpiły zmiany w aktywności ich mózgów. Naukowcy odkryli „ślady” dawnych nieporozumień z rówieśnikami. Kiedy badani ponownie zobaczyli twarz nieznajomego, po ułamku sekundy ich mózg zasygnalizował, że ostatnim razem ich osobista opinia nie pokrywała się z oceną udzieloną przez rówieśników. Najprawdopodobniej, utrwalenie tego sygnału pozwala mózgowi przewidzieć w przyszłości możliwe konflikty wynikające z nieporozumień i dąży do ich uniknięcia. Obszar mózgu, który staje się wtedy szczególnie aktywny to górna kora ciemieniowa. Jest to region, odpowiedzialny za odzyskiwanie wspomnień, który najwyraźniej, bierze również udział w kodowaniu sygnału dawnych nieporozumień z grupą. Aż strach pomyśleć, że wszystko to jest zakodowane w naszej podświadomości.

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego oraz wielki fascynat nauki. Jego teksty dotyczą przełomowych ustaleń ze świata nauki oraz nowinek z otaczającej nas rzeczywistości. W przerwach pełni funkcję głównego edytora i lektora kanałów na serwisie Youtube: 

zmianynaziemi.pl/ innemedium.pl/ tylkomedycyna.pl/tylkonauka.pl oraz tylkogramy.pl.

Projekty spod ręki [email protected], możecie obserwować na jego mediach społecznościowych.

Facebook: https://www.facebook.com/M4tis

Twitter: https://twitter.com/matisalke


Komentarze

Portret użytkownika Quark

Podświadomość jest mądra i

Podświadomość jest mądra i nigdy nie popycha człowieka do działań na własną szkodę w przeciwieństwie do świadomości gdzie podejmowane są wszelkie świadome wybory a którą to GŁUPCY mają słabo rozwiniętą .. i dlatego np. popierają kogoś kto mówi coś na "pierwszy rzut oka" sensownego ale po namyśle okazującego się kompletną bzdurą - lecz GŁUPCY na zadają sobie trudu analizy przyjmowanych treści i to nazywamy "owczym pędem" !

Podświadomość zaś przejmuje kontrolę w sytuacjach kryzysowych , gdy grozi nam jakieś niebezpieczeństwo i nie ma czasu na analizę zagrożenia jak np. kontakt z czymś skrajnie gorącym lub atak drapieżnika. Człowiek znajdujący się w stanie hipnozy podlega kontroli podświadomej ale NIE da się kogoś takiego nakłonić do "złego". Można jednak wpływać na podświadomy umysł poprzez kreację myśli "dobrych" - (pozytywne myślenie - optymizm) lub "złych" - (samospełniające się przepowiednie - depresja) i w ten sposób kierować swoim życiem wyznaczając sobie kierunki rozwojowe. 

Zainteresownym mogę polecić książkę : "Potęga podświadomości" autora  Joseph-a Murphy-iego.

Portret użytkownika inzynier magister

szatanski pomiot chce palić

szatanski pomiot chce palić kościoły razem z ludzmi a administracja USA broni satanistki ! To oznacza że administracja obecnego prezydenta jest wrogo nastawiona do Polaków zwłaszcza katolików ! gdyby ktoś chciał palić amerykańskie ambasady to co wtedy ?!

Zarzuty [wobec Marty Lempart] uważam za nieodłączną część zwężającego się pola dla społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Mamy więc szczere obawy, włącznie z podatkiem mediowym, który został ujawniony niedawno – powiedział na konferencji prasowej rzecznik Departament Stanu USA Ned Price. Rzecznik Departament Stanu USA został zapytany o sprawę tzw. podatku od mediów oraz zarzuty dla Marty Lempart z „Ogólnopolskiego Strajku Kobiet". Price przyznał, że Stany Zjednoczone mają „szczere obawy” w związku z tymi wydarzeniami. Nazwał je częścią procesu „zawężania pola dla społeczeństwa obywatelskiego w Polsce”. – Jeśli chodzi o te zarzuty, jesteśmy ich świadomi, jeśli chodzi o zarzuty wobec Marty Lempart. Obserwujemy sytuację bardzo ważnie. Wspieranie i obrona wolności słowa, prawa do pokojowych demonstracji, niezależności sądownictwa są kluczowe dla każdej demokracji – mówił Price. Na liderce proaborcyjnych manifestacji ciążą zarzuty organizacji nielegalnych zgromadzeń pomimo rządowych obostrzeń. Prokuratura dołączyła również zarzuty nawoływania do wdzierania się do kościołów i ich dewastacji, oraz znieważania funkcjonariuszy policji.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Mojeimię44

Zapewne jest tak, że ludzie

Zapewne jest tak, że ludzie pędzą za jednostkami społecznymi, które są bogote i coś osiągnęły. Nie patrzą na konsekwencje tylko chcą się identyfikować z kimś lepszym by samemu być lepszym- lemingi. Niestety te bogate jednostki to wykorzystują tak jak Elon Musk i jego brat. Ludzie pchają swoje pieniądze w akcje Tesli chociaż Tesla je przeznacza na hazard i za 1,5 mld dolarów z pieniedzy Tesli kupuje bitcoina a jego brat sprzedaje swój pakiet akcji tesli na poziomie 850 dolarów za sztukę. Tesla dla nich to nie firma a pralnia pieniędzy ale mimo wszystko ludzie wiedząc, że ich pieniądze są wykorzystywane na hazard dalej w Teslę inwestują bo chcą się utożsamiać z Elonkiem. Wiadomo już, że okolo 2 mld dolarów wyparowało z wartości zebranych przez akcjonariuszy tesli czyli wartość tych akcji musi spadać co wcale nie zniechęca kolejnych lemingów by je kupować by ten mógł za ich pieniądze bawić się w hazard, budować sobie rakiety itd. Mimo, że wartość tesli fizycznie traci to ludzie nie patrzą i dalej kupują jego akcje chociaż setki tysięcy już straciło majątek życia na akcjach tesli i pewnie odebrało sobie życie. To nic. Teraz napędza bitcoina a lemingi chcąc być takimi jak Elonek kupują bitcoina by potem on mógł wypłacić (swoje) 1,5 mld ze wzrostami a setki tysiecy ludzi pójdzie z torbami i będą kolejne tysiące samobójstw. 

W 2018 roku na Polską giełdy weszły amerykańskie fundusze grające na spadki wartości akcji, grające na krótko przez co destabilizują Polską giełdę. O tym się nie mówi ale przez to wartości Polskich spólek stale maleją. Ludzie przez to nie chcą inwestować na lokalnej giełdzie a grają na bitcoinie i gieldzie amerykańskiej a przede wszystkim na tesli. Każde potkniecie firmy na polskim rynku jest wykorzystywane do tego by zbić jej wartość totalnie. Jest wiele takich przykladów a największym ccc. Te fundusze grające na spadki pieniadze przeznaczają najczęściej na emerytury amerykanów. Tak, tak sam byłem w szoku to czytając. Są jak pasożyty na giełdzie i tak długo ssą ofiarę aż ją wykrwawią. Jedynym ratunkiem jest zmiana tendencji na akcjach. Trzeba przełamać spadki. To udało się ccc o krok od śmierci. Dosłownie o krok i kosztowało masę pieniędzy. 

Podczas gdy właściciel ccc publicznie mówił, że jest największą w Polsce ofiarą tego precedensu, prasa, radio i telewizja broniła funduszy a o sprawie praktycznie nie informowała Polaków. Możecie powiedzieć, że w 2017 ccc przeinwestowało itd. Wszystko się zgadza ale to nie znaczy, że przez jeden błąd firmę trzeba przeznaczyć na straty. Gdyby tak było wiekszość amerykańskich korporacji powinna szorować parkiet. Rozumiecie? Dlatego nienawidzę ani bitcoina ani tesli. Ludzie są tak ślepi, ze porzucają własny kraj, własną przedsiębiorczość by pompować akcje spółek, które za te pieniadze uprawiają hazard a Polskie firmy umierają. To nic na ich miejsce są juz przygotowane amerykanskie. Powodzenia inwestującym w bitcoina i teslę. Trzymajcie sie ciepło z waszym Elonkiem, ktory działa sam. 

Na Polski rynek ma wejść Amazon. Za huja nie zainwestuje w kolejny amerykański szajs. Mamy w Polsce przedsiębiorczych ludzi którzy potrafią lepsze rzeczy niż amazon. Obudźcie się! Cudze chwalicie swego nie znacie oni Panami a wy żebracie. 

PILNE! Linkuj ciekawe artykuły znz u siebie na koncie społecznościowym. Zwiększaj zasięg. 

Dyskusja to wymiana argumentów i własnych poglądów. Możesz się z nimi zgadzać lub nie. Ale jeżeli potrafisz tylko bluzgać, wyzywać i siać zamęt, rozważ karierę w Antifie. Bo tu jej nie zrobisz Wink

Portret użytkownika pinifarina

p, li { white-space: pre-wrap

p, li { white-space: pre-wrap; }

Jest taka reguła psychologiczna, reguła poparcia społecznego.

Jak człowiek nie wie, jak ma się zachować, to rozgląda się dookoła i patrzy, co robią inni i co mówią autorytety.

Bo inni ( 70%) zrobią to, co powie autorytet.

I robi tak samo.

Tylko niecałe 30% ludzi w sytuacji niepewnej włącza samodzielne myślenie. I podejmuje decyzję jak się zachować zgodnie z własną oceną sytuacji.

Ale niestety, z tych 30% , dwie trzecie wycofuje się ze swojej decyzji pod naciskiem autorytetu i robi co każe autorytet.

Choć nadal wiedzą, jak powinni postąpić, ale robią co im się każe.

A autorytet prosi, grozi lub straszy, zależnie od sytuacji.

Cóż więc robią zzewnątrzsterowni ?

Zwalczają ludzi i poglądy zagrażające ich autorytetom.

Dlaczego ? Bo sami czują się upadkiem autorytetów zagrożeni.

Portret użytkownika inzynier magister

szatanski pomiot zielonego

szatanski pomiot zielonego ładu hitlerowskiego nie daje rady !

Tegoroczna zima – normalna w tej strefie klimatycznej, choć różniąca się od wcześniejszych – boleśnie udowodniła, że „zielona energetyka” może być traktowana jako dodatek do konwencjonalnej, bo nie jest w stanie zastąpić tradycyjnych źródeł energii. Wydajność odnawialnych źródeł, wraz z temperaturą, mocno spadła.

Przekonali się o tym m.in. Niemcy, którzy tej zimy korzystają z energii produkowanej z tradycyjnych źródeł. Podczas mrozów niezawodne są elektrownie węglowe, gazowe – instalacje, które mają stać się ofiarą zielonej transformacji energetycznej. Bez zakłóceń funkcjonuje również energetyka jądrowa – także mocno krytykowana za Odrą.

A jak spisują się alternatywne, zielone sposoby wytwarzania energii? I tu powstaje kłopot. Bowiem panele słoneczne pod gęstą pierzyną chmur, nierzadko zasypywane śniegiem, nie dają prądu. Zaś wiatraki stoją, bo tak się złożyło, że nie ma odpowiednich ruchów powietrza.

W efekcie w czasie całkiem normalnej zimy, Niemcy zawdzięczają dostawy energii przede wszystkim elektrowniom węglowym, które pracują pełną mocą. - Mamy zupełnie normalną zimę, z którą sobie radzimy. W pełni uzupełniamy zapotrzebowanie, którego nie są w stanie zaspokoić słońce i wiatr – powiedział Rundfunk Berlin-Brandenburg dyrektor położonej kilka kilometrów od granicy z Polską elektrowni w Jänschwalde, Thomas Hörtinger. Rozgłośnia konkluduje, że rezygnacja z węgla oznacza konieczność nie tylko rozbudowy energetyki odnawialnej, ale i ciągłej kontroli bezpieczeństwa. W razie niedoborów, system miałyby zasilać zakłady z… Polski lub Francji. Problemy z dostawami energii ma też „zielona” Szwecja, która po wyłączeniu części reaktorów jądrowych i zainwestowaniu w fermy wiatrowe musi ratować się importem. Przyjęty schemat zielonego działania sprawdza się latem (i to z nadwyżką). Zimą jednak siłownie wiatrowe produkują za mało energii. W efekcie Szwedzi stali się bardziej zależni od paliw kopalnych. Uruchomiono również rezerwową elektrownię na olej opałowy w Karlshamn oraz podjęto decyzję o imporcie energii „z węgla”.

„Zeroemisyjność” uderzyła też w komunikację. Z powodu mrozów w Berlinie dziesiątki autobusów nie wyjechało na trasę. Podobne kłopoty zgłaszały władze Warszawy, gdzie aby „utrzymać ciągłość kursowania linii, bez konieczności ładowania, część autobusów elektrycznych została zamieniona na spalinowe”.

Sytuacja ta nie dziwi, bowiem wedle badań przeprowadzonych jeszcze w 2019 roku przez amerykańską branżową organizację Center for transportation and the Environment, autobusy elektryczne wraz ze spadkiem temperatury, mocno tracą możliwe zasięgi. Badacze porównali parametry pojazdów w warunkach mrozu do -5 stopni Celsjusza do wyników przy temperaturze 10 – 15 stopni poniżej zera. Okazało się, że autobusy bateryjne przy większym mrozie mogły przejechać o… 38 proc. trasy mniej.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Prorocznia

Potwierdzam. Zauważyłem ten

Potwierdzam. Zauważyłem ten rodzaj aktywnosci wśród komentujących internautów na wp.pl

Muszę przyznać, że celowe zmienianie ich zdania było dość zabawne i nie miało nic wspólnego z trollowaniem,

ale to było dawno temu, jeszcze przed wojną covidową.

Strony

Skomentuj