Czy norki są pośrednimi nosicielami koronawirusa?

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Pracownik farmy futrzarskiej w Holandii zaraził się COVID-19 po kontakcie z norkami hodowanymi dla przemysłu futrzarskiego. Do takiego wniosku doszli holenderscy naukowcy podczas analizy epidemii na czterech farmach w Brabancji Północnej. Trzeba podkreślić, że jest to pierwszy na świecie wybuch ogniska koronawirusa na farmie futrzarskiej.

 

Osoba, o której mowa, zdrowa zaczęła pracować w gospodarstwie, ale w tym momencie infekcja na farmie szalała z siłą i mocą. Zakażona persona przeszła łagodną postać COVID-19 i teraz czuje się dobrze - pisze hiszpański El Pais. Według naukowców jest to pierwszy potwierdzony przypadek zakażenia człowieka przez zwierzę, ponieważ sekwencje genomu wirusa są prawie identyczne.

 

Według Federacji Hodowców Bydła w Holandii istnieje około 140 ferm futrzarskich, w których żyje co najmniej 800 tys. norek. Branża ma być wygaszona i przemysł futrzarski ma zniknąć do 2024 r. ze względów etycznych. Na razie holenderskie ministerstwo rolnictwa poinformowało o wybuchu koronawirusa na fermie futer w kwietniu.

 

Zakażenie COVID-19 potwierdzono u norek żyjących na dwóch farmach futer w prowincji Brabancja Północna. Test na koronawirus u zwierząt przeprowadzono po tym, jak niektóre osoby miały problemy z oddychaniem. Wyniki doprowadziły do ograniczonego dostępu do gospodarstw. W oficjalnym liście holenderskiego minister rolnictwa Caroli Scouten, ministerstwo błędnie uznało przeniesienie infekcji ze zwierząt na ludzi za niemożliwe.

 

Myślę, że dziś nikt nie będzie kwestionował, że farmy norek powinny zostać zamknięte. Czy zwierzęta chorują na COVID-19?

 

Obecnie odnotowano kilka przypadków zakażenia zwierząt koronawirusem SARS-CoV-2, który powoduje COVID-19. Tak więc w USA tygrysy i lwy zostały zarażone koronawirusem od hodowcy w zoo. Potwierdzono również przypadki zarażenia kotów i psów od ich właścicieli. Oprócz zwierząt domowych fretki były podatne na infekcje, a wewnątrzgatunkowe przenoszenie infekcji między kotami i fretkami zostało potwierdzone w warunkach laboratoryjnych. Jednak nadal nie uzyskano dowodów na to, że infekcja jest przenoszona bezpośrednio ze zwierząt na ludzi.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt

loading...


Komentarze

Portret użytkownika euklides

Nie poinformowano tylko, że

Nie poinformowano tylko, że norki z fermy były wcześniej na wycieczce w Chinach i tam złapały wirusa od ciupakabry z którą się zaprzyjaźniły, która z kolei odbyła wycieczkę na plantację owoców Papai i to właśnie te owoce były źródłem infekcji co wykazały testy. Papaja miała poważne trudności z oddychaniem, ale przeszła na szczęście chorobę bezobjawowo, bo nosiła maseczkę i rękawice, które zabezpieczyły ją przed wirusem, który umie wchodzić do domu tylko oknem.

Portret użytkownika minus

Dobrze,że olej silnikowy się

Dobrze,że olej silnikowy się wykręcił i jednak nie jest nosicielem bezobjawowym...Ufff,ilu kierowców odetchnęło z ulgą!

Papaję znam tylko z netu,z kozami się nie zadaję Wink przepiórki widziałem w TV...

Nie ma Xuja,żebym był bezobjawowcem.

Portret użytkownika axell69

Uparty jak katolik nawiedzony

Uparty jak katolik nawiedzony   z całą  mocą  swojej nikczemnej wiary głosi słowo Pana Gejtsa , stallin nawróć się  .Może gdybyś skreśli z swojego expose  słowo " legendarny"  to  pokora by  wróciła  do twego baniaka pustego  a wtedy   mozesz  ruszyć  z pokorą  na pielgrzymkę do  jasnej góry z czarnym malowidłem  , za nim tam jednak dotrzesz to  , albo spałuje ci milicja  w imię prawa polskiego , albo, ksiądz wyczochra  w  majową noc w imie prawa boszego. Norkom daj chłopie  spokój  

Skomentuj