Czy nasze pieniądze w polskich bankach są bezpieczne?

Kategorie: 

Depositphotos.

W ciągu ostatnich 3 miesięcy w kilku miejscach w Europie banki komercyjne stanęły na skraju bankructwa, a środki w nich ulokowane zostały albo zamrożone albo dostęp do nich został poważnie utrudniony. Problemy dotyczyły KTB, czwartego co do wielkości banku w Bułgarii. Co prawda, do problemów banku bardzo przyczyniła się Rosja, inicjując „bieg na banki”, gdy tylko rząd w Sofii zatrzymał budowę gazociągu. To jednak pokazuje jak niewiele trzeba aby wywołać problemy dużego banku.

 

Dużo poważniejsze problemy dotknęły w międzyczasie portugalski Esprito Santo. Co gorsza, konsekwencje bankructwa przeniosły się już na inne kraje. Generalnie, co chwilę pojawiają się informacje odnośnie problemów tego czy innego banku. Nie ma w tym nic dziwnego, zważywszy na fakt, że już przed dwoma laty MFW oszacował, że odpisy z tytułu niespłacalnych długów w Europie sięgną co najmniej 1,6 bln EURO. To jest właśnie efekt luźnej polityki kredytowej oraz niskich stóp procentowych. 

 

W Polsce na szczęście sytuacja na razie ma się dobrze. Banki są dobrze skapitalizowane, w odróżnieniu od ich zachodnich odpowiedników. Na nasze szczęście zawdzięczamy to niedojrzałości polskiego systemu. Polskie banki po prostu skoncentrowały się na swoim zadaniu czyli udzielaniu kredytów zamiast bawić się w spekulację na instrumentach pochodnych.

 

1. Wielkość banków a możliwości gospodarki.

Wielkość sektora bankowego w relacji do wielkości gospodarki Polski nie jest problemem. Na koniec roku 2013 łączne aktywa banków odpowiadały za 60% do 85% polskiego PKB, w zależności od metodologii liczenia. Dla porównania średnia dla UE wynosi 350%.

źródło: www.marctomarket.com

Stosunkowo mały sektor bankowy w Polsce w relacji do gospodarki jest o tyle dobry, że w razie problemów rząd ma możliwość udzielenia pomocy bez koniczności dramatycznego zwiększenia zadłużenia. Dla porównania, we Francji, w której sektor bankowy jest ponad 4-krotnie większy niż cała gospodarka, małe problemy jednego z trzech głównych banków mogą bardzo zdestabilizować funkcjonowanie kraju.

 

2. Struktura właścicielska polskich banków.

Dość dużym problemem pozostaje fakt, że tylko 37% banków działających w Polsce jest tak naprawdę polskich. Prawie dwie trzecie polskiego sektora bankowego jest w posiadaniu zagranicznych banków lub instytucji finansowych.

 

Problem jest o tyle poważny, że instytucje będące właścicielami polskich banków pochodzą ze zbankrutowanej Hiszpanii, Włoch, Portugalii czy USA. W razie problemów hiszpańskiego Santandera może się okazać, że w krótkim czasie BZWBK zostanie wydrenowany z gotówki, aby ratować centralę. W takiej sytuacji zdrowy bank może w bardzo niedługim okresie stanąć na krawędzi bankructwa.

 

Powyższy sposób nie jest jedyną deską ratunku dla zagrożonych banków. Dużo częściej bank, który boryka się z problemami finansowymi (Santander), wystawia na sprzedaż wartościowe aktywa, tj. spółki zależne (przykładowy WBK). Takie rozwiązanie, z jednej strony dostarcza dużo więcej kapitału niż drenaż spółek zależnych, a z drugiej strony nie pogarsza sytuacji wewnątrz całej grupy kapitałowej. Największym problemem takiego rozwiązania jest czas. Jak pokazał kryzys z 2008 roku, gdy w systemie bankowym zamiera płynność, kluczowe są godziny, nie tygodnie.

 

Poniżej przedstawiam tabelę, obrazującą polskie banki oraz ich kluczowych akcjonariuszy:

Kolorem czerwonym, zaznaczyłem banki, których unikałbym ze względu na możliwe problemy spółek matek w krajach macierzystych.

 

 3. Kondycja polskiego systemu bankowego.

Wiemy już, że polski system bankowy jest w relatywnie dobrym stanie. Przyjrzyjmy się teraz twardym danym. Najpierw jednak szybkie przypomnienie kluczowych współczynników:

 

a) Współczynnik wypłacalności (w uproszczeniu) pokazuje nam ile bank jest w stanie stracić środków, np. w skutek udzielenia złych kredytów, nim znajdzie się w tarapatach. Im wyższy wskaźnik, tym wyższy poziom bezpieczeństwa. Możemy go policzyć dzieląc kapitał własny banku przez sumę wszystkich aktywów.

 

b) Współczynnik płynności określa jaka część depozytów trzymana jest w gotówce lub na rachunku w NBP. Im wyższa płynność, tym więcej środków bank jest w stanie nagle wypłacić, nie narażając się na problemy. Płynność jest szczególnie ważna w przypadku utraty zaufania do całego systemu bankowego i masowego wycofywania depozytów, co miało miejsce pod koniec 2008 roku.

 

c) Stosunek kredytów do depozytów. Tu zależność jest prosta. Im wyższy odsetek kredytów w stosunku do depozytów, tym bardziej agresywnie (niebezpiecznie) zarządzany jest bank.

 

d) Odsetek kredytów zagrożonych.  Przez kredyty zagrożone rozumiemy kredyty znacznie opóźnione w spłacie lub kredyty niespłacane. Niestety, różne banki stosują różne definicje kredytów zagrożonych.

 

Dane dla całego systemu bankowego.

a) Współczynnik wypłacalności (kapitał własny / aktywa banku) dla całego sektora bankowego wynosi 15,6% i nieznacznie wzrósł w ciągu ostatniego roku. Co istotne, w przypadku 91% wszystkich banków, współczynnik przekracza 12%. O takim poziomie, większość zachodnich banków może tylko pomarzyć.

 

W praktyce, wysoki współczynnik wypłacalności oznacza to, że banki mają relatywnie dużo kapitału, aby funkcjonować w przypadku nagłego pogorszenia się jakości udzielonych kredytów (znaczny wzrost stóp procentowych lub skokowy wzrost bezrobocia). Co ciekawe, banki komercyjne są znacznie lepiej skapitalizowane niż banki spółdzielcze. 

 

b) Udział kredytów zagrożonych  dla sektora banków komercyjnych kształtuje się na poziomie 7,3% i spadł nieznacznie w stosunku do roku poprzedniego. Głównym źródłem kredytów zagrożonych są kredyty walutowe, udzielone w latach 2006 - 2008 oraz kredyty dla przedsiębiorców.

 

c) Relacja kredytów do depozytów jest na rozsądnym poziomie nieznacznie powyżej 100%.

 

Jak wyglądają wskaźniki dla konkretnych banków?

Kolorem czerwonym zaznaczyłem pozycje alarmujące.
 

Najbezpieczniejsze banki.

a) PKO BP – jest moim zdaniem, absolutnym liderem, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo depozytów. Po pierwsze, jest on największym polskim bankiem z aktywami 222 mld PLN. Skarb Państwa posiada, co prawda, tylko 31% akcji, lecz ze względów wizerunkowych jest mało prawdopodobne, aby rząd pozwolił na upadek największego banku. Co więcej, nie jest on bezpośrednio zagrożony kryzysem UE. Poza płynnością wszystkie wskaźniki wyglądają lepiej niż dobrze.

 

b) BOŚ – bank ten nie ma tak dobrych wyników jak poprzednik, dobrze natomiast wygląda relacja kredytów do depozytów. Co jednak najważniejsze, głównym akcjonariuszem jest Skarb Państwa (57%), co przy małej skali działalności (18 mld aktywów), plasuje bank bardzo wysoko pod względem bezpieczeństwa.

 

c) ING – mimo iż główny akcjonariusz ING pochodzi z Holandii, w której sektor bankowy przekracza 400% w relacji do PKB kraju, to jednak bardzo dobre wskaźniki sprawiły, że postanowiłem uplasować ten bank na trzecim miejscu. Praktycznie pod każdym względem, bank ING wypada znacznie lepiej powyżej średniej. Co prawda, niski poziom kredytów zagrożonych, oficjalnie na poziomie 3,5%, może wzrosnąć, jeżeli uwzględnimy kredyty przeterminowane. Niemniej, kondycja banku jest bardzo przyzwoita.

 

W pierwszej trójce nie uwzględniłem Banku Gospodarstwa Krajowego, który byłby absolutnym liderem, pod względem bezpieczeństwa ze względu na rolę, jaką pełni przy finansowaniu zadłużenia oraz samorządów. Niestety, oferta banku z roku na rok staje się coraz skromniejsza dla klientów detalicznych.


Których banków unikać.

a) Getin – banku tego unikałbym z trzech powodów. Niski współczynnik wypłacalności, niska płynność oraz prawie 15% odsetek kredytów zagrożonych.

 

b) Pekao oraz Millenium, na tle konkurencji nie wyglądają zbyt dobrze, pod wzgedem płynności obu banków. Co więcej, Pekao ma wysoki 12,4% odsetek kredytów zagrożonych. Najistotniejszy jest jednak fakt, że pakiety większościowe są w posiadaniu banków z Włoch oraz Portugali, co bardzo obniża poziom bezpieczeństwa.

 

c) BZWBK oraz Citibank mają bardzo dobre wskaźniki wypłacalności. Citi, co prawda, ma niski poziom płynności, ale za to bardzo bezpieczną relację kredytów do depozytów. Niestety, ogromnym problemem obu banków są ich właściciele z Hiszpanii oraz USA.

 

Co ze SKOK’ami?

W tym przypadku, nie mam jednoznacznej odpowiedzi. W Polsce mamy 550 banków spółdzielczych, z łącznym 20% udziałem w rynku. Największym problemem w ich ocenie, stanowi ogromna rozbieżność w danych publikowanych przez zarządy SKOK’ów oraz KNF. Wszystko wskazuje jednak na to, że ogólna kondycja Kas Oszczędnościowo Kredytowych jest gorsza niż banków komercyjnych. Z drugiej strony jednak, ich ogromną przewagą jest mała skala działalności poszczególnych banków oraz niski współczynnik kredytów do depozytów.

 

W przeszłości, gdy dochodziło do bankructwa małego banku, posiadacze depozytów bez większych problemów szybko odzyskiwali środki z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Musimy jasno sobie powiedzieć, że 550 mld depozytów ulokowanych w polskim systemie bankowym jest zabezpieczone, bodajże, kwotą 7 mld w dyspozycji BFG. Jeżeli zatem upada mały bank, to BFG działa dość sprawnie. Gdyby jednak upadł jeden z pięciu największych banków, to delikatnie mówiąc, środki funduszu szybko okazałyby się niewystarczające.
 

Przyszłe zagrożenia.

Z powyższych wyliczeń wynika, iż banki w Polsce, dzięki konserwatywnej polityce,  porównując je do zachodnich odpowiedników, są w miarę bezpieczne . Tymczasem, lobby bankowe i co bardzo dziwne KNF, chcą aby banki w Polsce mogły inwestować środki, uzyskane z depozytów bezpośrednio w akcje notowane na GPW. Obecnie, banki mają możliwość inwestowania w akcje, ale wyłącznie za pośrednictwem domów maklerskich będących oddzielnymi instytucjami.

 

Propozycja połączenia bankowości kredytowo – depozytowej z bankowością inwestycyjną jest kolejnym krokiem zmierzającym do psucia systemu bankowego w Polsce. Jeżeli tego typu rozwiązania zostaną dopuszczone, to banki zamiast udzielać kredytów, zaczną intensywnie spekulować na giełdzie poszukując wyższych zwrotów. Zmiana prawa szybko zachęci kadrę zarządzającą do inwestowania w bardziej ryzykowne produkty, jak np. obligacje krajów południa czy inne niebezpieczne instrumenty. Póki co, prace nad zmianami w prawie nie weszły w życie.

 

EBC przychodzi z pomocą zachodnim bankom.

W artykule pt. Koniec mitu silnego Euro opisywałem, w jaki sposób od października Europejski Bank Centralny zamierza rozpocząć skup ABS’ów. Ukrytym zamiarem EBC może być odkupienie od banków komercyjnych śmieciowych aktywów, tj. obligacje krajów południa, czy ciążące ciągle na bilansach hipoteki z USA.

 

Jeżeli mam racje, to EBC kosztem przyszłej inflacji, niszczącej nasze oszczędności poprawi kondycję banków, co chwilowo ograniczy ryzyko bankructwa w krajach zachodnich. Celowo napisałem chwilowo, ponieważ gdy tylko banki odczują pomoc EBC, natychmiast zwiększą poziom ryzyka inwestycyjnego. Ostatecznie, zawsze będą mogli liczyć na pomoc banku centralnego.

 

Z drugiej strony, sytuacja w sektorze bankowym jest ekstremalnie napięta i kolejne procesy dotyczące manipulacji stopami procentowymi, czy cenami surowców mogą być tym, co zainicjuje kaskadę bankructw. Stopień zalewarowania instytucji finansowych oraz ilość derywatów trzymanych poza bilansem, znacznie przekraczają poziomy, które doprowadziły niemalże do załamania systemu monetarnego zapoczątkowanego upadkiem Lehmana w 2008 roku.

 

Podsumowanie.

Z mojego doświadczenia wiem, że jeżeli możemy praktycznie zwiększyć bezpieczeństwo naszych aktywów, to należy tak właśnie uczynić. Jeżeli wkrótce dojdzie do krachu bankowego, to mądry wybór banku może ochronić nasze oszczędności. Jeżeli w międzyczasie nic się nie wydarzy, czego sobie i wszystkim życzę, to po prostu będziemy spać spokojniej.

 

Na koniec muszę jasno zaznaczyć, że sytuacja banków przedstawiona powyżej może się zmienić w każdym momencie. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy i jaki przebieg będzie miał następny kryzys w sektorze bankowym. W roku 2008 kluczowa dla przetrwania banków okazała się płynność. Czy i tym razem tak będzie? Nie wiem. Wiem jednak, że lepiej unikać banków narażonych na kłopoty krajów południa Europy oraz banki o kiepskich wynikach finansowych.

 

 

Trader21

Źródło: Independent Trader – Niezależny Portal Finansowy

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: Independent Trader
Portret użytkownika Independent Trader

Komentarze

Portret użytkownika 44

MFW - jedna z glownych

MFW - jedna z glownych geszefciarni miedzynarodowych najpierw celowo zadluza upatrzony kraj przy pomocy zainstalowanych dobrze oplaconych kundli w rzadzie, a pozniej chamsko szacuje zadluzenie tego kraju... To jest dopiero sk.rwiala k.rwa PERFIDIA w uzaleznianiu ludzi od wirtualnego dlugu przez takie instytucje judasznicze! 

Portret użytkownika achiles

Prawda i fakty za nią

Prawda i fakty za nią przemawiające są takie, że cały tak zwany zachód jest bankrutem i to od dawna, a właściwie od momentu ataku na Irak. Ciągle ten stan się utrzymuje, dodatkowo doszły do tego finansowy upadek Gracji i kryzys w Stanach z 2008 roku. Wiedząc o tym ci na górze ciągle się głowią jak z tego wybrnąć i znaleźli receptę, a właściwie odkopali dawne rozwiązanie wcześniej stosowane w krajach Zatoki perskiej, czyli szybki podbój, zadłużenie danego kraju i pompowanie wszystkiego co na jego powierzchni się znajduje. Tylko, że ten obecny plan się im nieco zrypał, bo postanowili porwać się na dużego Niedźwiedzia myśląc, że jak już pokażą iż stać ich na to, to się niedźwiedź przestraszy i do gawry schowa. A tu Zonk nastąpił, bo nie dość, że Niedźwiedź się nie wystraszył, to jeszcze wstał i pazury pokazał. Chcieli najpierw łyknąć zasoby gazu Łupkowego leżące w Dąbasie, chcieli też Krym w celu osadzenia całkowitego Wielkiego Niedźwiedzia, no i chcieli łyknąć całą Ukrainę, jako swój rynek zbytu na swoje badziewie i swe produkty zarówno spożywcze, jak i przemysłowe. Wreszcie zależało im na rozwaleniu przemysłu tego kraju, tak jak u nas to zrobili i to się akurat im udało, lecz inaczej, jak to było w założeniu. Reasumując połamali sobie zęby szakale, kąsając za kostkę Dużego Niedźwiedzia, więc postanowili przyspieszyć plan B i przejść do odpalenia polowania od razu na Dużego Zwierza. Najpierw ekonomicznie, wprowadzając sankcje, które miały zaboleć, ale i tu FR okazała się odpowiednio przygotowana i uodporniona na to Zachodnie motanie, czego dowodem jest to, że Rosja obecnie może sobie pozwolić na zakręcanie Gazu, za co przecież Kasy nie dostanie, jako towar nie dostarczony, to nawet jest gotowa i była przygotowana do płacenia więcej za produktu z których zrezygnowała z Europy Zachodniej, kupując je z Azji i Ameryki południowej. A zachód co, a to, że w wyniku embarga na rolne płody stać go było na rzucenie jako ochłapu marne 125 mln Euro, co może wystarczyć jedynie na chusteczki do otarcia łez, dla rolników i zakładów objętych embargiem, a i to wczoraj ogłosili, że i ta kasę zamrażają, bo podejrzewają nadużycia z racji tego, że połowa tej rzuconej kwoty, to na samą paprykę z Polski może wystarczyć. Świadczy to jedynie ni mniej ni więcej, że cała ta Unia Europejska pada, na ryj i musi coś zrobić, by się podnieść i oddech złapać jakiś. A skoro taka wielka gospodarka jest na łopatkach, to jak może ona bankom pomagać, które już od 2003 roku jeszcze niżej leżą i tylko wirtualne pieniądze kreują ? Otóż, nie może i tego, nie zrobi w związku z czym jest przygotowywany do wdrożenia plan C a tym planem jest WOJNA i reset. Oczywiście wojna ma być tak poprowadzona, że starych Krajów z zachodu nie dotknie, a jedynie nowych członków, takich ja Polska i kraje Bałtycki, ale już to wystarczy, by liczniki zresetować, dla zachodu i zaczynać, od nowa. Tak czy siak poniekąd, choć stwierdzam to z przykrością to SAMI JESTEŚMY SOBIE WINNI,  bo wybierając takich pajaców, którzy obecnie do bezpieczniejszych krajów zwiewają i pozwalając im na to popchneliśmy ich do tego działania, dając im na to ciche przyzwolenie, To smutne, ale prawdziwe i nie macie co się martwić o wasze pieniądze w bankach, a martwcie się o wasze i waszych bliskich zdrowie i życie.

Portret użytkownika Pierunek

Witam wszystkich. Mieszkam na

Witam wszystkich. Mieszkam na Kujawach, kilkanaście kilometrów od pobliskiej bazy wojskowej i od połowy wakacji zaobserowałem tak jakby jej wzmożoną aktywność. Jednostka wyposażona jest w śmigłowce szturmowe Mi-24 oraz transportowe Mi-17 i wielozadaniowe PZL W-3 Sokół. Przedtem ćwiczenia na zasadzie oblotów odbywały sie dwa razy na tydzień, tj. wtorki i czwartki, jednak obecnie ich ilość dochodzi do nawet 4-5 tygodniowo. Ponadto co drugi dzień wyraźnie słychać silniki F-16, pomimo że do Poznania mam około 100 km, w dodatku rano i wieczorem przelatują samoloty transportowe Herculesy. Dzisiaj w drodze do szkoły zaobserowałem nawet transport wojskowy, składający się z 3 wagonów osobowych, kilkunastu ciężarówek różnego typu (z plandekami, sanitarne, beczkowozy) i około 20 transporterów "Rosomaków", który zmierzał na wschód (linia kolejowa Poznań-Olsztyn). Nie chce tu siać paniki, ani nastrojów wojennych, ale czy można odczuwać jakieś powody do niepokoju? Wczoraj koło Grudziądza "awaryjnie" lądowało 6 amerykańskich śmigłowców, może akurat ten transport jechał na ćwiczenia NATO? W okolicach Lwowa mają odbywać się ponoć takowe manewry, w których ma uczestniczyć miedzy innymi WP.

Portret użytkownika Zenek :)

  "PKO BP – jest moim

 
"PKO BP – jest moim zdaniem, absolutnym liderem, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo depozytów."
 
- udział Skarbu Państwa w PKO BP jest poniżej 50% więc trudno mówić iż "jest polski".
 
Gettin Bank - to kasa kolesi podobnych temu co trzymał "bank" Leona Zawodowca". Taki znany Amber Gold. 
 
Jest jeszcze jeden patent o jakim nie ma w artykule. Tym "patentem" jest BANKOWY FUNDUSZ GWARANCYJNY. Zgadnijcie jaki bank ma na sobie ustawowy obowiązek zagwarantowania innym bankom wypłacalnosci ich depozytów ze swoich własnych czyli waszej "krwawicy"?
 
 
PS. BGŻ już nie jest Rabobanku bo właśnie jest sprzedawany bankowi bankrutowi z kraju na południe od Holandii (tajemnica komu). Zaachodziłoby pytanie "PO CO" ale zwykły REBRANCHING to kilkdziesiąt do kilkaset miliardów ojro jakie można wyprowadzić z filii do centrali z tytułu "standaryzacji wizerunku, licencji za produkty bankowe" i tak dalej i tak dalej.... Wyprowadzić w zgodzie z polskimi przepisami czy dyrektywami jUdE. Tak się zachodnie banki ratują przed upadkiem. Wysysaniem oszczędności ze swoich kolonii w krajach projewrogejskich przygłupów.
 
Każdy zachodni bank tak skrawa polską filę jewropedalskich przydupasów zwaną Pollin. Czemu upadł bułgarski bank? A kto ma tam "udziały"?
 
PS. Niedawno była poniedziałkowa przewałka na papierach w ramach której użytkownicy mBanku zostali zwyczajnie odcięci od swoich portfeli maklerskich. Podobno "awaria". Ale kto się miał wzbogacić na "niespodziewanych wzrostach" to to zrobił. Jak po 2-3 godzinach kurs akcji spadł do poprzedniego minimum "awaria" cudownym zrządzeniem losu przestała dokuczać wyrolowanym frajerom. Ile miliardów przewalono z ich kasy na ratowanie zachodnich bankrutów?
 
Zapewne handlowa tajemnica.
 
W mętnej wodzie przecież łatwiej kraść piewrszy miliard (jak mawiał ojciec polskiego liberalizmu). A "prawo" w Polsce wyraźnie sprzyja rekinom.
 

Portret użytkownika euklides

Mówiąc o bezpieczeństwie

Mówiąc o bezpieczeństwie depozytów jesteś chyba niespełna rozumu. Odkąd pieniądz jest kreowany jako kredyt bez pokrycia w złocie czy innych fizycznych akytwach depozyty de facto nie istnieją.
 
"udział Skarbu Państwa w PKO BP jest poniżej 50% więc trudno mówić iż "jest polski"."
 
A jakby udział Skarbu Państwa był powyżej 50% to byłby polski? Nawet jakby Skarb Państwa miał 100% to nie byłby bardziej polski. Byłby po prostu państwowy. Jako Polak kompletnie nic nie mam z tego, że coś jest państwowe. Państwo jest jak przerośnięta firma, która niekoniecznie ma coś wspólnego z polskością. W "zachodnich" bankach też pracują Polacy, dostają takie same pensje jak w państwowych. Jaka to dla nich różnica czy bank jest państwowy czy zagraniczny? Polskie jest to co należy do nas, a nie to co należy do państwa.

Portret użytkownika Zenek :)

  Zapamiętajcie sobie

 
Zapamiętajcie sobie dzieci
 
NIE MA W POLSCE POLSKICH BANKÓW
 
chyba iż myślicie o "garnku", "materacu" czy "skarpecie".
 
O "polskości" decyduje coś więcej niż pochodzenie.
 
Gdyby "polskość" było tak łatwo zdobyć to od kilku tysięcy lat cały świat byłby "polski". Ale nie dla psa kiełbasa, nie dla semickich nazistów skarb od Stwórcy. Acute
 
 

Strony

Skomentuj